Ta strona używa ciasteczek (plików cookies), dzięki którym może działać lepiej. Dowiedz się więcejRozumiem i akceptuję

MiniToy – drukarka 3D przeznaczona dla dzieci

Druk 3D 22.05.2016 Jacek Piechociński

mini-toy-3dMałe dzieci uwielbiają bawić się zabawkami. Niestety, te szybko się nudzą, często jeszcze tego samego dnia. Z pomocą dla rodziców i ich portfeli przychodzi projekt MiniToy 3D Printer.

Autorzy wystartowali z kampanią na Kickstarterze i w 5 dni zebrali kwotę prawie 50,000 dolarów, co można uznać za bardzo duży sukces.

MiniToy 3D Printer to drukarka dzięki której, pociechy mogą wydrukować sobie zabawkę. Frajda jest podwójna – przy tworzeniu zabawki oraz już po etapie produkcji.

Autorzy już świętują sukces. Zakładali, że jeżeli uda im się zebrać 50,000$ projekt wystartuje, a wysyłka urządzenia ruszy we wrześniu tego roku. W ciągu 5 dni prawie zebrali zakładaną kwotę, a do końca kampanii zostało jeszcze 40 dni. Aktualizacja: w tej chwili zebrano już ponad 60 tys.

Gotowe zabawki z drukarki Mini Toy 3D.

Gotowe zabawki z drukarki Mini Toy 3D.

Co stoi za sukcesem tej zbiórki? Przede wszystkim cena urządzenia. Pierwsze 20 egzemplarzy kosztowało zaledwie 199$, natomiast wersja super early bird (50 sztuk) 249$. Kolejne warianty cenowe to 289$ i 299$. Drugą cechą urządzenia jest łatwość obsługi, która sprowadza się do trzech kroków – podłącz, wybierz, drukuj. Modele do druku pobierane są z repozytorium.

mini-toy-3d-etap

Proces wydruku zabawki

Drukarka jest niewielkich rozmiarów (473x305x375mm) i waży ~9kg. Jest dokładnie obudowana, co czyni ją w pełni bezpieczną dla dzieci. Kształt i kolorystyka przypomina dobrze znanego Minionka.

Wymiary drukarki Mini Toy

Wymiary drukarki Mini Toy

Producent oferuję również kilka filamentów: PLA, elastyczny, świecący w ciemnościach, transparentny oraz FlexiPlay, czyli materiał, z którego można rzeźbić. Urządzenie nie oferuje zbyt dobrej jakości wydruków, ale jeśli ujrzy światło dzienne będzie świetną alternatywa dla gotowych zabawek.

Źródło: [1]

Powiadomienia o nowych, darmowych artykułach!

Komentarze

deshipu

11:09, 22.05.2016

#1

Tylko czekać aż pojawią się drukarki dla niemowląt.

Treker
Administrator

19:29, 22.05.2016

#2

deshipu, ale czy taki prezent jest zły? Jak dla mnie pomysł ciekawy i znacznie lepszy np. od kupowania dronów. Jak będzie możliwe też samodzielne projektowanie modeli lub ich personalizacja, to sporo dzieciaków może się wciągnąć w takie techniczne zabawy.

Chumanista

20:03, 22.05.2016

#3

W tej cenie kupiłbym raczej TEVO Tarantula. Wygląda dużo porządniej i ne pewno ją dostanę bo nie jest z Kickstartera.

deshipu

9:40, 23.05.2016

#4

@Treker w sumie psy i koty też by mogły sobie zabawki drukować. Widzę dużą szansę na nowy rynek!

marek1707

10:28, 23.05.2016

#5

Najpierw pozamykaliśmy modelarnie równocześnie skreślając zajęcia praktyczne w szkołach. Potem daliśmy dzieciakom komputery, tablety i telefony żeby miały co zrobić z czasem a teraz dostaną drukarki do robienia plastikowych gadżetów bez wstawania od klawiatury. Nic dziwnego, że inżynier po studiach technicznych nie wie jak trzymać pilnik lub piłkę włosową, elektronik nie umie policzyć i samodzielnie zlutować prostego radia a w sklepach "modelarskich" królują gotowe samoloty i drony Ready-To-Fly.

Umiejętności praktyczne stają się ekskluzywnym hobby - aż dziwne, że wciąż jest jeszcze tylu ludzi którym potrzebne są takie miejsca jak Forbot.

Bardzo przesadzam?

deshipu

10:37, 23.05.2016

#6

Istnieją zachowane manuskrypty z czasów starożytnych dokładnie w tym samym tonie. O ile dobrze pamiętam, Sokrates narzekał, że to nowomodne zapisywanie rzeczy prowadzi do osłabienia pamięci i degeneracji.

Prawda jest taka, że nowe pokolenia robią rzeczy na nowe sposoby -- zazwyczaj na wyższym poziomie abstrakcji i z bardziej złożonych elementów, bo mają je dostępne. Myślę, że wrażenie ciągłej degeneracji jest niestety naturalną rzeczą przy szybko zmieniającym się społeczeństwie. Zmiana zawsze się wydaje na gorsze, bo oceniamy naszą starą miarą. Ale przyszłe pokolenia ocenią swoją, nową i to my będziemy się im wydawać prymitywni i zacofani.

Treker
Administrator

11:54, 23.05.2016

#7

Cytat:

@Treker w sumie psy i koty też by mogły sobie zabawki drukować. Widzę dużą szansę na nowy rynek!

deshipu, szczerze mówiąc nie rozumiem trochę Twojego ironizowania (jeśli dobrze je odczytuję?). Wydaje mi się, że sam popierasz kwestie majsterkowania - pokazywałeś ostatnio warsztaty, które prowadziłeś z budowy robotów, angażowałeś się też w projekt micro:bit, czyli nauki programowania dla dzieci. A w kwestii druku 3D jesteś nastawiony "na nie". Nie traktuj tej wiadomości jako jakiegoś zarzutu - pytam z czystej ciekawości, dlaczego ta inicjatywa wydaje się dla Ciebie zła.

deshipu

12:22, 23.05.2016

#8

Ta inicjatywa nie wydaje mi się zła, tylko po prostu nietrafiona. Ostatnio pojawia się bardzo dużo "wersji dla dzieci" różnych innowacji -- mamy więc aplikacje na tablety dla niemowląt, mamy "roboty" dla dzieci, mamy "języki programowania" dla dzieci, jak dobrze poszukać, to każda jedna nowinka gdzieś ma jakiś startup, który robi wersję "dla dzieci". Widzę w tym dwa podstawowe problemy.

Po pierwsze, wszystkie te produkty wydają się obiecywać rodzicom, że jeśli tylko wydadzą trochę pieniędzy, to będą mieć chwilę spokoju bez wyrzutów sumienia, że się nie zajmują dzieckiem, a ich dziecko będzie inteligentniejsze od dziecka sąsiada. Co jest kompletną bzdurą: najlepszą zabawką edukacyjną jaką możesz dać swojemu dziecku jesteś ty sam, publikowano już badania pokazujące spowolniony rozwój dzieci bawiących się tabletami.

Z drugiej strony, przecież już istnieją drukarki 3D dla dzieci. Są to dokładnie te same drukarki, z dodatkiem dorosłego, który przypilnuje i wytłumaczy. Tak samo jak istnieją komputery dla dzieci, narzędzia do obróbki skrawaniem czy spawania. Dzieci to też ludzie. Uczenie ich bezradności i lekkomyślności przez zmuszanie ich do używania "dziecięcych" wersji narzędzi uważam za słaby pomysł. Lepiej już dziecko przypilnować żeby się uczyło na prawdziwych narzędziach, a jak jest na to za małe, to po prostu poczekać, aż będzie większe. Taka segregacja na "dla dzieci", "dla dziewczynek", "dla chłopców", "dla nastolatków", "dla blondynów", "dla katolików" jest kompletnie bez sensu, bo szufladkując dzieci właśnie ograniczamy ich rozwój.

Treker
Administrator

12:42, 23.05.2016

#9

deshipu, ok dzięki - teraz rozumiem o co chodzi :)

Chumanista

13:34, 23.05.2016

#10

marek1707, co do modelarni to nie wszystkie zniknęły. Katowicki Ikar na przykład ma się (po roku przerwy w związku z pożarem) całkiem dobrze, kolejne pokolenia uczą się między innymi obsługi piłki włosowej właśnie. A modele powstają z pianki i listewek (ostatnio faktycznie zostało zakupione do niej CNC ale to inna kwestia).

marek1707

14:04, 23.05.2016

#11

Wiem, że nie wszystkie zniknęły - sam także znam jedną. Ostatnimi laty nawet przybyły jakieś w Wawie a to pokazuje, że takie miejsca są potrzebne a młodziaki się garną. Co więcej, rosnąca popularność takich grup jak budowanie własnych mebli, obsługa podstawowych narzędzi stolarskich daje nadzieję na to, że jednak kolejne pokolenia wychowane na tabletach i drukarkach 3d nie zatracą tych umiejętności.

Niedawno widziałem reklamę (chyba na PF126p) warsztatu prowadzącego zajęcia dla młodych ludzi z.. remontów i ogólnego grzebania w samochodach :) Zdałem sobie sprawę, że ktoś kto nie przeszedł przez posiadanie własnego malucha, 125p czy mocno używanego golfa właściwie nie ma pojęcia o leżeniu pod podwoziem, wymianie klocków, świec czy regulacji zapłonu. W takim miejscu można się wyżyć i nie wątpię, że kilku ludzi znajdzie tam swoją życiową pasję.

A pod zdaniem deshipu o roli rodziców (a nie gadżetozabawek) w kształtowaniu dzieciaka podpisuję się całkowicie.

pyrdu

21:46, 24.05.2016

#12

A jak dla mnie to dzieci i tak są zbyt mało cierpliwe alby bawić się drukiem 3D. Jak wiadomo sam wydruk nie jest błyskawiczny co powoduje że dziecko często się znudzi zabawką zanim ta w ogóle powstanie. A nawet jeśli się nie znudzi to będzie męczyło rodziców pytaniami w stylu "Mamo/Tato, A ile to jeszcze potrwa", a rodzic który kupuje drukarkę dla dziecka najczęściej nie jest posiadaczem innej drukarki więc nie będzie nawet potrafił odpowiedzieć, a jeśli ma już swoją drukarkę 3D to po co jego dziecku druga?

Badman

20:57, 05.06.2016

#13

Cześć, to mój pierwszy post na forum więc chciałbym się przywitać zanim napiszę swoje zdanie.

Drukarki dla dzieci to bardzo dobry pomysł - ale nie tyle dla dzieci jak dla nauczycieli, którzy są w stanie zainteresować dziecko tą tematyka. Pracuję z drukarką na co dzień i kilkoro dzieci przewinęło się już przez mój warsztat. Zainteresowanie owszem jest ale chwilowe- sam proces druku do tej pory mnie osobiście fascynuje ale tak jak ktoś już wspomniał - dzieci są niecierpliwe- dlatego uważam, że dopóki nie będzie na rynku technologii innej niż FDM dopóty szkoda inwestować środki na drukarkę przedstawioną w artykule. Co innego szkoła techniczna gdzie młodzież może świadomie projektować czy to na zajęciach czy kółkach tematycznych.

ps: nie wyobrażam sobie takiej drukarki w liceum

Zobacz powyższe komentarze na forum

FORBOT Damian Szymański © 2006 - 2017 Zakaz kopiowania treści oraz grafik bez zgody autora. vPRsLH.