Ta strona używa ciasteczek (plików cookies), dzięki którym może działać lepiej. Dowiedz się więcejRozumiem i akceptuję
Promocja wydawnictwa HELIONKsiążkowe Oscary 2017! Najpopularniejsze tytuły taniej nawet o 50% »

Płynne ruchy robota od Disney’a

Wiadomości 11.09.2016 Monika Mordzińska

jimmyJimmy, robot stworzony przez Disney Research, nie tylko szybko i płynnie się porusza, ale także jest bezpieczny w kontakcie z człowiekiem.

Jest to możliwe, ponieważ silniki elektryczne typowe dla humanoidów zostały zastąpione siłownikami hydrauliczno-powietrznymi.

Zaletą tego rozwiązania jest m.in. fakt, że kończyny robota mogą być cienkie i lekkie, ponieważ nie muszą zawierać silników ani serwomechanizmów, a nawet żadnych części metalowych. Współczynnik tarcia jest bardzo niski, a konserwacja urządzenia jest łatwa i szybka.

Z drugiej strony pojawiły się też nowe wyzwania, np. ciągłe sprawdzanie ciśnienia płynów.

Przewody hydrauliczne doprowadzane do siłownika są elastyczne, a pozycja przekładni może być zmieniona bez udziału mechanizmu (np. ręcznie), co gwarantuje bezpieczeństwo. Siłownik waży 120 g, a stosunek momentu obrotowego do masy jest korzystniejszy niż w przypadku tradycyjnych konstrukcji.

Siłownik. Czarna rurka zawiera wodę, a czerwona powietrze.

Siłownik. Czarna rurka zawiera wodę, a czerwona powietrze.

Na razie do obsługi Jimmy’ego niezbędny jest człowiek-operator. Replika robota poruszana przy pomocy ruchów rąk i głowy służy jako urządzenie sterujące. Rurki z wodą i powietrzem przekazują siły w obie strony.

jimmy-3

Człowiek nie tylko kontroluje ramiona robota, ale także odczuwa poprzez dotyk, gdy maszyna czegoś dotknie. Na głowie robota znajduje się także kamera stereo, która przekazuje obraz operatorowi.

W przyszłości człowieka zastąpić mogą silniki oraz odpowieni system kontroli, a Jimmy może stać się całkowicie autonomiczny.

Szybki, a zarazem płynny i delikatny dotyk robota oznacza, że nie musi on unikać kontaktu z człowiekiem. Co więcej, może być celowo użyty np. w medycynie. Nie znamy jeszcze przyszłych zastosowań maszyny, ale można założyć, że nie ograniczą się one do rozrywki w Disneylandzie.

Źródło: [1]

Powiadomienia o nowych, darmowych artykułach!

Komentarze

deshipu

14:27, 11.09.2016

#1

Bardzo przepraszam, że znowu się czepiam, ale naprawdę jestem w kropce z tym zdaniem:

> Siłownik jest giętki, a pozycja przekładni może być zmieniona bez udziału mechanizmu (np. ręcznie), co gwarantuje bezpieczeństwo.

Czytam to zdanie już chyba 10 raz i nadal nie mogę zrozumieć co autorka chciała przekazać. Porównuję ze zdjęciem i widzę, że siłownik wykonany jest z aluminium, które raczej nie jest znane ze swojej giętkości. Zastanawiam się też dlaczego możliwość ręcznej zmiany pozycji przekładni (gdzie tam jest przekładnia?) gwarantuje bezpieczeństwo (przed czym? na drodze? przed wyciekiem haseł?)...

Dziobak94

15:30, 11.09.2016

#2

Ogólnie to na zdjęciu widać o czym jest mowa, siłownik (klasyczny z tego co widzę to nawet jednostronnego działania) a w zasadzie to dwa poruszają listwą zębatą wykonaną z czerwonawego czegoś (zakładam że nylon albo inne tworzywo sztuczne jeżeli mowa o małym tarciu). Zębatki te poruszają za to kołem zębatym a ten wałem do ruchu ręką. w zasadzie to nic innowacyjnego. Co śmieszne tak na prawdę to nie żaden robot, bo on dokładnie odwzorowuje ruchy człowieka. Zbudowali oni układ hydrauliczny ala hamulec samochodowy, jak ty naciskasz na pedał to wysuwa się klocek. Ogólnie zamysł jest fenomenalny i bardzo prosty, problem pojawia się gdy taką hydraulikę trzeba napędzać komputerowo, tzn i tak potrzebna jest pompa a tu w zasadzie siłownik który będzie napędzał te na maszynie, można powiedzieć że wykorzystali bardzo dobrze znany rodzaj przenoszenia napędu (w przemyśle ciężkim typu koparki itd) do mniejszej skali. Ogólna przekładnia tego mechanizmu jest 1:1 a związane jest to z objętościami siłowników które na "robocie" jak i manipulatorze muszą być takie same.

deshipu

17:16, 11.09.2016

#3

Akurat ze zrozumieniem idei urządzenia problemu nie mam, tym bardziej, że już czytałem o nim jakiś tydzień temu. W definicję słowa "robot" chyba też nie ma co wnikać, bo dla każdego znaczy co innego.

Natomiast zaskoczyła mnie nowa informacja o tym, że aluminiowy siłownik jest giętki i zastanawiam się czym się to objawia i przed czym właściwie zabezpiecza?

SophieS

0:12, 12.09.2016

#4

Użycie określenia "giętki" wynika z niefortunnego tłumaczenia wyrazu "flexible". Jakiego tłumaczenia powinno się więc użyć w odniesieniu do siłownika? Podatny? Ustępliwy? Nastawny?

deshipu

9:37, 12.09.2016

#5

To chyba zależy co się chce przekazać i tego właśnie próbuję dociec. Zawsze też można szerzej opisać o co chodzi, zamiast próbować znaleźć jedno słowo. "Nastawny" chyba nie, choć to by pasowało do "ręcznego ustawiania", ale jakoś nie wydaje mi się, patrząc na zdjęcia, żeby o to chodziło. "Ustępliwy" brzmi obiecująco, bo to by mogło być tłumaczenie angielskiego "compliant", które jest ostatnio w robotyce strasznie modne i przy odrobinie dobrej woli mogłoby pasować do kontekstu.

marek1707

13:58, 12.09.2016

#6

Wydaje mi się, że najważniejszym przesłaniem artykułu jest prezentacja robota, który ma "nowatorsko" (w cudzysłowie, bo to jednak pomysł znany od lat) rozwiązane napędy. Główną ich zaletą - wg autorów - jest "delikatność" w starciu z człowiekiem i to, że mogą być przestawiane jakby od drugiej strony tj. przez wywieranie odpowiedniego nacisku na sam manipulator. Dlatego najbardziej podoba mi się słowo "podatny", bo oddaje ideę "miękkości" tego robota przy interakcji z otoczeniem.

Bardzo nie pasuje mi (w tym samym zdaniu) także słowo "przekładnia", bo chyba mowa jest właśnie o ramieniu/manipulatorze czy nawet kończynie(?) robota, którą można przestawiać ręcznie a człowiek obsługujący tę maszynę dostanie od tego przesunięcia sprzężenie w postaci przemieszczenia lub zmiany siły nacisku. Ciekawe co tam było w oryginale?

deshipu

14:03, 12.09.2016

#7

No właśnie w oryginale nie było nic na ten temat, dlatego jestem ciekaw.

Treker
Administrator

15:16, 12.09.2016

#8

Elastyczność odnosi się do przewodów hydraulicznych, co pozwala na łatwiejsze dodawania kolejnych osi, bo nie ma potrzeby np. prowadzenia "sztywnych" przekładni mechanicznych itd. Zaraz dodam, aby nikt nie miał już wątpliwości.

Natomiast samą przekładnie rozumowałbym jako taki mechanizm 1:1, a nie przekładnię taką jak w silnikach. Ruchy operatora są przekładane 1:1 na ruchy robota.

RONIN

10:52, 26.09.2016

#9

Ogólnie widzę duży potencjał w tym robocie, szczególnie np. w chirurgii, gdzie można by było przeprowadzać operacje z odległości czy coś w tym stylu. Wiadomo, że czasem specjaliści są z USA i nie bardzo opłaca się im lecieć, a taki robot mógłby być niezłym rozwiązaniem z uwagi na przekładanie ruchów 1 do 1.

deshipu

11:52, 26.09.2016

#10

Trochę długie te wężyki by musiały do tego być.

Nawyk

23:36, 26.09.2016

#11

Zawsze kiedy czytam takie rzeczy, to mam niemały ból czterech liter o to, że tego typu wynalazki są przez media traktowane jako przełomowe i nowatorskie oraz odpowiednio nagłaśnianie, chociaż nie wnoszą nic nowego - chyba, że ktoś nigdy nie bawił się dwiema strzykawkami połączonymi wężykiem :). Tymczasem u nas w Polsce powstają roboty do zdalnych badań USG i palpacyjnych przeprowadzanych przez Internet z doskonale działającym interfejsem haptycznym i systemem teleprezencji umożliwiającym stereowizję, stereofonię i skalowanie ruchów/sił lekarza przy użyciu suwaka w GUI, zamiast manualnych przekładni... Ale dla rodzimych dziennikarzy z branży technologicznej ważne jest tylko to, że świeci diodami i jeździ ;)

PS sterowanie pneumatyczne tego typu w znacznie bardziej zaawansowanej formie od dawna stosuje m.in. firma Engineered Arts w [u:3ed380f326]robocie[/u:3ed380f326] RoboThespian.

Treker
Administrator

13:06, 27.09.2016

#12

Nawyk, a dzieje się tak dlatego, że siedzicie z tymi swoimi super robotami cicho i się nie chwalicie :D Gdyby nie to, że się znamy prywatnie, to nie miałbym pojęcia, że takie cuda dzieją się w Polsce. Może pora na artykuł, w którym się pochwalisz nad czym pracujecie u siebie ;)?

deshipu

22:11, 27.09.2016

#13

A ja na przykład bardzo się cieszę, jak widzę opisy takich prostych konstrukcji ale w ciekawych zastosowaniach, bo jest to coś co może zainspirować pomysły dla moich własnych hobbystycznych projektów. Profesjonalny robot za kilka tysięcy (albo więcej), zbudowany z wykonanych precyzyjnie na zamówienie części nie jest pod tym względem równie interesujący (choć oczywiście nadal może zainspirować).

Zobacz powyższe komentarze na forum

FORBOT Damian Szymański © 2006 - 2017 Zakaz kopiowania treści oraz grafik bez zgody autora. vPRsLH.

Najmniejszy cyklokopter na świecie

Cyklokopter, znany również jako cyklogiro lub kołowiec, to wynalazek sprzed...

Zamknij