Sposób na złodzieja? Bomba brokatowa z kamerami!

Sposób na złodzieja? Bomba brokatowa z kamerami!

Kradzieże paczek kurierskich to coraz częstszy problem. Szczególnie w USA, gdzie kurierzy zostawiają przesyłki przed domem, a złodzieje coraz śmielej przywłaszczają cudzą własność.

Pewien doświadczony majsterkowicz postanowił podjąć walkę z tego typu praktykami i zbudował paczkę, która uprzykrza życie złodziejom.

Temat zaginionych przesyłek nie jest nam obcy, ale po drugiej stronie oceanu staje się on prawdziwą plagą. Popularnym sposobem dostarczania paczek do odbiorców, których nie zastało się w domu, jest po prostu zostawianie paczki przed drzwiami, na werandzie domu.

Nie trzeba było długo czekać, aż co bardziej "przedsiębiorcze" osoby, o skrzywionej moralności, postanowiły wykorzystać okazję do wzbogacenia się kosztem bliźnich. Problem urósł do takiej skali, że złodziejów przestały już zniechęcać kamery montowane na posesjach, a policjanci rozłożyli bezradnie ręce. Popularny majsterkowicz, Mark Rober, postanowił zbudować elektroniczną "bombę" brokatową.

"Uzbrojona" bomba, gotowa do działania

Urządzenie to efekt wielu miesięcy projektowania, testowania i wyczerpującego sprzątania. Jego najważniejszym elementem jest obrotowa "miska", w której umieszcza się spore ilości drobnego brokatu. W momencie nieautoryzowanego otwarcia kartonu, dzieje się kilka rzeczy równocześnie.

Stopklatka z "eksplozji"

Pierwszą rzeczą, którą dostrzeże złodziej, jest olbrzymia chmura kolorowych, błyszczących drobinek, które pokrywają wszystkie okoliczne powierzchnie (również ubranie i skórę złoczyńcy). Chmura powstaje poprzez nagłe rozpędzenie miski z brokatem, a siła odśrodkowa i specjalne żłobienia nadają ruchowi "wybuchowy" charakter.

Zapachowa "niespodzianka" sieje nie mniejsze zniszczenie od brokatu

W momencie eksplozji uwalniany jest także specjalny spray o nieprzyjemnym zapachu w ilościach, które na pewno zostaną zauważone przez nawet mało wrażliwy nos. Spray uwalniany jest później co 30 sekund, żeby dodatkowo zachęcić złodzieja do ucieczki lub szybkiego pozbycia się urządzenia. Wszystkim steruje dedykowana płytka PCB z Atmegą na pokładzie i kodem napisanym w Arduino.

Płytka sterująca "bombą"

Brokat i nieprzyjemny zapach to jednak tylko dywersja - pod spodem ukryta jest konstrukcja zbudowana z aż 4 telefonów komórkowych - każdy z nich podłączony jest do sieci GSM, ze skonfigurowanym połączeniem z dyskiem "w chmurze". W momencie wyzwolenia bomby, obraz z każdej strony jest nagrywany i natychmiast wysyłany do Internetu.

Dodatkowo, ustawione jest także powiadomienie o lokalizacji z GPS, które informuje właściciela o zmianie współrzędnych geograficznych bomby. Dzięki temu operator wie, że złodziej wkroczył do akcji i może szybko zareagować, śledząc jego aktualną pozycję na mapie.

Projekt być może nie sprawi, że złodzieje nagle przestaną sięgać po cudzą własność, ale na pewno zmusi do refleksji przynajmniej tych kilku nieszczęśników, którzy mieli okazję na niego trafić. Autorowi udało się z resztą nagrać reakcje pechowych przestępców:

Pomysł wydaje się prosty i praktyczny, a jego realizacja może być świetnym sposobem na naukę podstaw mechatroniki - zwłaszcza, że istnieje mnóstwo sposobów na zaadaptowanie go do polskich realiów. Czy Wam przychodzą już jakieś do głowy? Koniecznie podzielcie się nimi w komentarzach!

I2CDriver – podręczny, ale potężny analizator protokołu I2C
I2CDriver – podręczny, ale potężny analizator protokołu I2C

I2CDriver to narzędzie do testowania urządzeń z interfejsem I2C. Umożliwia ono… Czytaj dalej »

Źródło: [1]

arduino, Atmega, gps, projekt, pułapki