Skocz do zawartości

Tablica liderów


Popularna zawartość

Pokazuje zawartość z najwyższą reputacją 13.10.2018 we wszystkich miejscach

  1. 2 punkty
    Myślę, że bardzo przyda Ci się komputer - laptop, taki w rozmiarze 13 cali z łatwym dostępem do podzespołów, sugerowałbym używany DELL E6330, telefon z możliwością przeglądania slajdów z prezentacji, czyli każdy Android się do tego nada. lata 2007-2012 (studia inżynierskie opisane w artykule oraz studia magisterskie). Tak, kursy o ile kogoś stać, to bardzo dobra sprawa - raz, że można załapać sporo praktyki (to za takie umiejętności płaci klient), a dwa, że sam papierek to dobra sprawa, bo najczęściej panie z HR lecą na coś takiego jak przysłowiowe muchy do g... ;-) Tak - bardzo często to taka pani po socjologii przeprowadza pierwszy etap rekrutacji, a nie inżynier. Groteskowe, ale prawdziwe. Na moim kierunku były osoby, które umiały w Matlabie skonstruować elektrownię atomową, a jak przyszło co do czego i trzeba było sieciowe gniazdo naprawić, to rozkładały ręce. W mojej ocenie studia powinny bardziej przygotowywać do zawodu, dużo mniej teorii, dużo więcej praktyki - studia inżynierskie to jednak studia techniczne. Niestety nie każdego stać, aby kupić sobie sterownik PLC do zabawy i samorozwoju, można kombinować z symulatorami, ale nic tak nie uczy jak praktyka przy "żywym" obiekcie. Dodatkowe szkolenie też nie należą do tanich (KUKA, ASTOR, ABB to koszty ok 1500 Euro za 2-3 dni szkolenia). Podobnie z oprogramowaniem, pamiętam laborkę z systemów wizyjnych gdzie całe programowanie odbywało się pod zabytkowym Windowsem 3.11. Systemu wizyjne w przemyśle to COGNEX, KEYENCE, BALLUFF, OMRON. Podobnie z laboratorium z robotyki, za moich czasów był zabytkowy robot, którego nazwy nie pamiętam oraz jedno stanowisko z Mitsubishi, gdzie w przemyśle najczęściej używa się ABB, KUKA, FANUC. Nie wspomnę, że laboratoriom było jedno ;) Poza tym większość osób po studiach pracuje jednak w zawodzie jaki po danym kierunku się robi, a nie zostaje na uczelni jako wykładowca. Jak to mówią ci co umieją - pracują - ci co nie umieją - uczą ;)
  2. 1 punkt
    Nie szukałem, czy już nie było wspominane. "Włącz Powiadom mnie o odpwiedziach" przy szybkiej odpowiedzi.
  3. 1 punkt
  4. 1 punkt
    W tej chwili nie mam jak tego przetestować, ale z tego co widzę w dokumentacji, rdzeń Cortex-M1 powinien działać na innych płytkach. ARM dostarcza gotowe przykłady dla A7 oraz S7, ale również kody niezbędne do symulacji oraz syntezy. "The Cortex‐M1 DesignStart FPGA-Xilinx edition package: • Can be used with any suitable Xilinx FPGA, but the example system design only supports two specific development boards. If you are using your own hardware and software, you only require version 2018.2 or later of the Xilinx Vivado tool." Pozostałe rdzenie, czyli od M0 do M7 oraz M23/33 są dostarczane w wersji zaszyfrowanej i działają tylko z dedykowanym zestawem ewaluacyjnym. Ale M1 i niedługo M3 mają być dostępne ze źródłami.
  5. 1 punkt
    Kolego, gdyby sama teoria była najważniejsza, to w ogłoszeniach o pracę nie byłoby "wymagane 5 lat doświadczenia na podobnym stanowisku" - a dość często się to zdarza. Doświadczenie to synonim praktyki. Badania, przykłady? Pytasz o to, aby ktoś udowodnił Ci, że czarne to czarne, a woda jest mokra? Patrząc kilka postów wyżej widzę, że skończyłeś AiR, jak teraz zaczniesz pracować w tym zawodzie i wykonasz kilkadziesiąt projektów zamkniętych sukcesem, popracujesz z wieloma osobami w zespole, to się przekonasz i wtedy można będzie wrócić do takiej dyskusji. Tymczasem jako dalej student a nie osoba pracująca w zawodzie, niestety nie masz porównania ani punktów odniesienia. Skończysz studia, to sam do dostrzeżesz. Wszystko? Właśnie chodzi o to, że nie wszystko. Wyraźnie napisałem, że "doświadczony konstruktor przewidzi i w odpowiednich miejscach zaprojektuje elementy tak, aby miały możliwość regulacji względem siebie". Czytanie ze zrozumieniem to też dobra praktyka I to kolejny argument, że niestety nie masz wiedzy jak to jest w przemyśle. Załóżmy, że konstruktor popełnia błąd i przez to jest przestój linii. Podchodzi do Ciebie dyrektor zakładu i mówi, że każda godzina przestoju linii to 50tys Euro w plecy i obciąża tymi kosztami firmę w której pracujesz. Wtedy nasuwa się pytanie, czy nie lepiej było coś zrobić lepiej i drożej niż brać na klatę koszty związane z opóźnieniem projektu czy usługi, jakie zawsze są w karach umownych. Ot - znów doświadczenie! Zawsze lepiej wydać 1000zł niż wyrzucić 300 i myśleć, że się zaoszczędziło - nie tylko w przemyśle, a również w życiu codziennym. Nie, nie oglądania rysunku. Elementy wracają do poprawek już po ich wykonaniu, bo okazuje się często, że teoria teorią, a wychodzi inaczej. Część rzeczy można przewidzieć w miarę zdobywania doświadczenia, że w danym procesie tu lub tu może być zagrożenie i można wyeliminować, części się nie da - w kwestii technologa również doświadczenie odgrywa rolę. Oczywiście, każdy niech robi w wolnym czasie co tylko ma ochotę. Nie będę Cię przekonywać do swoich racji, bo nie mam w tym kompletnie żadnego celu, dopóki nie jesteś w moim zespole projektowym - a prezentując się tak podczas spotkania projektowego, zapewne w nim byś nie był Wracając do tego co napisałeś - jeśli osoba w zespole projektowym pracującym przy elektrowni nie umie odczytać ze schematu elektrycznego podpięcia dwóch czy trzech kabelków, to... Potem mamy wybuchy w elektrowniach Nie wiem skąd wzięło Ci się porównanie, że każdy musi się znać na wszystkim , jest jednak pewna grupa zagadnień, którą inżynier musi znać, stąd pierwszy rok studiów na wielu uczelniach wygląda podobnie. i na zakończenie tej myśli - miałem okazję być na konferencji gdzie byli tacy specjaliści i uwierz, że to bardzo doświadczeni ludzie i przede wszystkim inżynierowie, techniczni, co umieją sobie poradzić jak nie ma obok nich montera, co kabelek położy za nich czy zarobi tulejkę Wracając do głównego wątku - przedstawiony artykuł miał za zadanie opisać jak przekłada się wiedza zdobyta na uczelni w pracy w przemyśle - uruchamianiu linii produkcyjnych składających się z maszyn, z urządzeń automatyki i robotów. Jest to oczywiście moje zdanie, możesz mieć inne. Jednak po Twoim sposobie pisania, braku czytania ze zrozumieniem myślę, szkoda mojego czasu na przekonanie Cię, że czarne to czarne a ogień jest gorący - stąd to moja ostatnia odpowiedź skierowana do Ciebie, nie chcę brać udziału w "gównoburzy". Pracowałem z co prawda garstką (na szczęście!) osób, co myśleli, że w teorii są nie wiadomo kim, a praktyka sprowadziła ich na ziemię. Sądząc po Twoim wieku, nie masz jeszcze za dużego doświadczenia (skąd pewnie promowanie teorii) i spojrzenia jak studia wpływają na pracę w przemyśle gdzie wszystko musi działać jak należy w praktyce, produkować i zarabiać pieniądze, a nie być pięknie zrobionym w teorii, a w praktyce generować straty. Trzymaj się!
  6. 1 punkt
    Hmm... Być może źle się wyraziłem. Konstruowanie "elektrowni atomowej" było ironią i oczywiście nikt na studiach z mojego rocznika takich rzeczy zrobić nie umiał. :) Sęk w tym, że sama teoria i trochę praktyki nie czyni dobrego inżyniera. W solidWorksie też się wszystko ładnie zgadza, ale jak przyjdą elementy po cięciu i przygotowaniu, to już nie jest tak różowo i okazuje się, że doświadczony konstruktor przewidzi i w odpowiednich miejscach zaprojektuje elementy tak, aby miały możliwość regulacji względem siebie, a teoretyk powie, że tak mu wyszło i tak jest dobrze. Dotyczy to każdej branży u potwierdziło mi się to już wielokrotnie. Osobiście nie chciałbym, aby w projektowaniu elektrowni atomowej brał udział inżynier, który nie umie tak prostych czynności jak podłączenie dwóch kabelków i uziemienia w gniazdku, oczywiście gniazdko było przykładem ;) Ale to tylko moje zdanie.
  7. 1 punkt
    Tak czy siak, z wyrażonych opinii winka w sumie sensowny wniosek, że studia mają dać man tylko do reki wędkę, a to jak z niej skorzystamy to już tylko nasza sprawa. Czyli w sumie,, samorozwój pozostaje. :) Jak ktoś nie ma pociągu dla danej dziedziny, to sobie zrobi tylko studia i tyle.
  8. 1 punkt
    Cieszę się, że Michał odezwał się do mnie i zechciał napisać taki artykuł. Myślę, że tekst będzie pomocny dla wielu przyszłych studentów. Od siebie dodamy tylko, aby naprawdę nie bagatelizować tego, że ten sam "kierunek" może w praktyce wyglądać zupełnie inaczej na każdej uczelni. Aby było ciekawiej dodam, że też jestem absolwentem AiR na Politechnice Gdańskiej, ale na innym wydziale (EiT). Czytając opis Michała ciężko było znaleźć mi elementy wspólne (oprócz WFu i języka obcego). Większość przedmiotów była zupełnie inna i dotyczyła zupełnie innych zagadnień. @cepek_lp, witam na forum Widzę, że to Twoje pierwsze kroki na Forbocie, oto najważniejsze informacje na start: Chcesz przywitać się z innymi członkami naszej społeczności? Skorzystaj z tematu powitania użytkowników. Opis najciekawszych funkcji, które ułatwiają korzystanie z forum znajdziesz w temacie instrukcja korzystania z forum - co warto wiedzieć? Poszczególne posty możesz oceniać (pozytywnie i negatywnie) za pomocą reakcji - ikona serca w prawym dolnym rogu każdej wiadomości. Wszystko zależy od konkretnych przedmiotów. Laptop może się przydać np. do przeglądania udostępnionych wykładów, jednak równie dobrze pewnie sprawdzi się telefon. Nie ma jakiś specjalnych rzeczy, które znacznie ułatwiają naukę. Znam taki co całe studia przeszli z jednym zeszytem i długopisem
  9. 1 punkt
Tablica liderów jest ustawiona na Warszawa/GMT+02:00
×
×
  • Utwórz nowe...