Skocz do zawartości

Tablica liderów


Popularna zawartość

Pokazuje zawartość z najwyższą reputacją 14.10.2018 we wszystkich miejscach

  1. 1 punkt
    Jakiś czas po tym jak na światło dziennie wystawiłem z warsztatu moje poprzednie ramię zdałem sobie sprawę, że w rzeczywistości jest niezbyt praktyczne. Moment, w którym po długich miesiącach zastanawiania się nad modelem i idealizowania go w głowie dochodzimy do wniosku, że to nad czym pracowaliśmy jest zwyczajnie "ograniczone" bywa rozczarowujący... Każdy kto choć raz doświadczył tego uczucia zapewne wie o co chodzi. Tak czy inaczej mając do wyboru zwinąć się w kulkę i gorzko zapłakać a stworzyć kolejny, inny, a być może nawet lepszy pod wieloma względami model nie zastanawiamy się długo. Przynajmniej ja. I taka właśnie jest geneza powstania tego co widzicie - sześcioosiowego ramienia z PF tworzonego na wzór fabrycznych robotów produkcyjnych. Pisząc ograniczone w powyższym paragrafie miałem na myśli w szczególności zakres ruchów mojego poprzedniego robota. Był bardzo ograniczony, głównie ze względu na to, że w pierwszej kolejności skupiłem się na budowie dłoni, przedramienia i nadgarstka pozostawiając największe partie (tylną część ramienia i podstawę) bez "interwencji automatyka". Miało to oczywiście swoje plusy, nie musiałem przecież tworzyć mocno obciążonych dodatkowych osi obrotu w okolicach barku, co i tak pewnie dla wielu wydałoby się niemożliwe. Ciekawszym rozwiązaniem później wydało mi się wówczas stworzenie mniej humanoidalnej a bardziej robotycznej ręki, na której można by było odtworzyć znacznie szerszy wachlarz sztuczek typu: zabawa z jabłkami i przenoszenie technicowych kół. Takim idealnym wzorcem są oczywiście, pewnie większości znane manipulatory wieloosiowe. Są to maszyny najczęściej wykorzystywane jako roboty produkcyjne do pracy w fabrykach ze względu na swoją uniwersalność. W ogóle Technica odziwo spotkałem się z dosyć małą liczbą tego typu konstrukcji, a te, które widziałem najczęściej nie budziły we mnie większego wow. Ale ponieważ w wielu przypadkach wyjątek potwierdza regułę, tak i w tej dziedzinie na uwagę niewątpliwie zasługuje robot azjatyckiego konstruktora akiyuky: Nie szukając dalej, zacząłem budować. Początkowo segment umiejscowiony bezpośrednio za chwytakiem, który niejako mieścił w sobie 3 pomocnicze osie, a później przyszły zamówione obrotnice i zabrałem się za całą resztę. O ile na początku było łatwo, później, w szczególności wtedy gdy do gry weszły większe obciążenia zabawa się skończyła a zaczęła agonia zmieniania ogólnej struktury i metod poruszania poszczególnymi sekcjami. Początkowo chciałem do tego wykorzystać jedynie silniki z solidnie przyłączoną przekładnią ślimakową, ale naprężenia stały się tak duże, że nawet ku mojemu zdziwieniu ślimak z zębatką 24z zamknięty w jednoczęściowej obudowie nie pomógł... A wszędzie tam gdzie fizyka nie pozwala, trzeba po prostu zmienić plany. I tak ostatecznie zdecydowałem się na użycie siłowników śrubowych. Wspominałem już, że nawet wtedy w wyniku przeciążenia uszkodził mi się jeden z większych silników jakie miałem. Koniec końców, powstał model, który zaliczyłbym raczej do konstrukcji prezentacyjnych, ale nadal mniej praktycznych na co wpływa m.in. uszkodzenie silnika podczas budowy - w jego wyniku musiałem się zdecydować napędzać funkcję ręcznie co trochę trwa. Podobna sytuacja wynikła też z kompresorem do chwytaka - po paru próbach zdecydowałem się na osobną pompkę z zewnętrznym zaworem. Ciekawych doświadczeń przysporzyło też modelowanie robota. A ponieważ w dużej mierze mechanika modelu mimo faktu wystąpienia wszystkich sześciu osi i chwytaka kasku nie urywa, postanowiłem, że robot będzie przynajmniej wyglądać dobrze, w końcu model jak zakładam, będzie mi służył głównie do celów prezentacyjnych. Film: Zdjęcia:
  2. 1 punkt
    Co więcej, z ciekawości wrzuciłem "unsigned long" w szukarkę i na pierwszych kilku stronach nie ma wytłumaczenia. Ale by to wyszukać, to trzeba znać rozwinięcie akronimu.. pytający nie znał, a szukając "UL" nic nie znajdujemy (zapewne za krótka fraza dla szukarki). Jasne, można szukać na Google, a nie na forum, ale "było" sugeruje jednak forum.
  3. 1 punkt
    Jak już robisz zakupy to raczej HC-05. Od HC06 różni się tylko tym, że może pracować w obu trybach, Master i Slave. Można ustawić sobie na Master'ze z HC-05, że łączy się raz z jednym, odpytuje, rozłącza, łączy z drugim, odpytuje, rozłącza. Ale generalnie to służy do połączeń 1 do 1. Takie łączenie i rozłączanie trwa strasznie długo w świecie u-procków. No i nie ma zaburzeń, bo nie ma możliwości jednoczesnego połączenia 3 HC w grupę. Master wie, kogo pyta, master sobie zanotuje co dostał w odpowiedzi i od kogo. Trzeci punkt więc chyba też jasny?
  4. 1 punkt
    Mega czad to mało powiedziane Mega mega super projekt Z miejsca i bez 499+ kocham Rewelacja
  5. 1 punkt
    Nie wiem, czy kogoś to zainteresuje, mam nadzieję że tak - ale jeśli nie to będę miał chociaż dla siebie zapisany tutorial jak wgrać soft-procesor na FPGA W każdym razie po próbach z różnymi układami FPGA oraz czasami syntezy prostych projektów postanowiłem nieco więcej czasu poświęcić płytkom Maximator produkowanym przez firmę Kamami: https://kamami.pl/zestawy-uruchomieniowe/561438-zestaw-maximator-maximator-expander-kamami-usb-blaster.html Płytka wyposażona jest w układ z rodziny MAX10 produkowany przez firmę Altera (przejętą jakiś czas temu przez Intel). Dokładniej jest to model: 10M08DAF256C8GES Układ wyposażony jest w około 8000 elementów logicznych (10M08, czyli MAX10 z 8k elementów logicznych) - to niby niewiele, ale idealnie pasuje jako kolejny krok po kursie FPGA z Forbota i płytce ElbertV2, która ma układ z 1600 elementami. Mniej rozbudowany układ to szybsza synteza, ale co ważniejsze bardzo przyzowita cena zestawu - za 249 zł dostajemy programator, płytkę bazową z układem FPGA oraz płytkę rozszerzeń (wyprowadzenia zgodne z Arduino). Więcej informacji znajdziemy na stronie sklepu Kamami oraz stronie dedykowanej płytce Maximator: http://maximator-fpga.org Jednak tym co chciałem opisać nie jest sama płytka, ale krótki opis kroków niezbędnych do utworzenia i zaprogramowania procesora w układzie FPGA. W przypadku ElbertV2 można było użyć rdzenia PicoBlaze, ale jego możliwości były ograniczone przez bardzo małą pamięć oraz niezbyt przyjazne narzędzia (właściwie tylko programowanie w asemblerze bez debuggera). Jako ciekawostkę spróbuję pokazać o ile wygodniej można podobny efekt uzyskać na płytce Maximator. Do tworzenia projektu używam środowiska Altera Quartus w wersji 17.0 - wersja Lite jest darmowa i dostępna na stronie: https://www.altera.com/downloads/download-center.html Aktualnie jest już wersja 17.1, ale pod Linux-em coś złego się dzieje z Eclipse w tej wersji, więc zdecydowałem się na używanie poprzedniej edycji. Po uruchomieniu, ekran Quartus-a wygląda mniej więcej tak: Jeśli chcemy utworzyć projekt z własnym soft-procesorem, z menu File wybieramy opcję "New Project Wizard" Pojawi się kreator projektu. W pierwszym kroku wybieramy katalog (najlepiej nowy, środowisko go utworzy), nazwę projektu oraz nazwę głównego modułu: Ja używam jako katalogu: /home/elvis/fpga/nios05_max, nazwa projektu: nios05_max, a główny moduł ma niezbyt oryginalną nazwę - "top". Następne strony możemy pominąć naciskając "Next", aż dojdziemy do wybóru układu FPGA. Chcemy wybrać 10M08DAF256C8GES, ale Qauartus wspiera znaczną liczbę układów i odnalezienie naszego może być niemałym wyzwaniem. Pomogą nam w tym filtry widoczne w górnej części okna - wybierając rodzinę układów, obudowę itd. zmniejszamy liczbę dostępnych modeli. Po odnalezieniu naszego układu naciskamy Next i przechodzimy przez kolejne okna kreatora - na koniec generujemy projekt naciskając Finish: Projekt został przygotowany, czas dodać do niego soft-procesor Nios2. Z menu Tools wybieramy opcję Qsys: Uruchomimy w ten sposób nowe narzędzie - Qsys (w wersji 17.1 ma on nową nazwę, ale działa tak samo). Jak widzimy Qsys domyślnie dodaje moduł zegara clk_0. W oknie po lewej stronie znajdziemy dostępne komponenty. Wybieramy "Processors and Peripherals"->"Embedded Processors"->"Nios II Processor": Komponent dodajemy do naszego projektu, zobaczymy wtedy konfigurator, w którym zaznaczamy wersję "Nios II/e": Następnie dodajemy pamięć dla programu i danych - wybieramy "Basic Functions"->"On Chip Memory"->"On Chip Memory (RAM or ROM)". Pojawi się kolejny konfigurator: W polu "Total memory size" możemy zmienić domyślną wartość 4096 (czyli 4k) na powiedzmy 32768 - czyli 32k pamięci. Maksymalna wielkość to ok. 48k (kiedyś Spectrum miało tyle RAM-u, ktoś to jeszcze pamięta?). Bardzo ważne jest wyłączenie opcji "Initialize memory content" - inaczej projekt nie zadziała. Na koniec dodajemy emulator portu szeregowego działający przez JTAG - wybieramy "Interface Protocols"->"Serial"->"JTAG UART" i akceptujemy domyślną konfigurację. Powinnniśmy otrzymać konfigurację podobną do następującej: Teraz musimy połączyć komponenty naszego układu. Właściwie łączymy wszystkie oprócz "instruction master" procesora i jtag_uart_0: Następnie musimy wybrać procesor, czyli moduł "nios2_gen2_0", prawy klawisz mysz i wybrać opcję "Edit". Zobaczymy to samo okno konfiguratora, które widzieliśmy wcześniej dodając procesor. Jednak teraz wchodzimy do zakładki "Vectors" i ustalamy, że wektor reset-u (Reset vector memory) i przerwań (Exception vector memory) ma być ulokowany w naszej pamięci RAM (onchip_memory2_0): Na koniec musimy przypisać poprawne adresy każdemu modułowi. Może to za nas zrobić automat, wystarczy że wybierzemy z menu "System" opcję "Assign Base Adresses". Po tym kroku powinny zniknać błędy widoczne wcześniej w dolnej części okna. Możemy teraz zaspiać projekt - najlepiej pod nazwą "top", czyli jako główny moduł. Na koniec wybieramy opcję "Generate HDL" i Qsys wygeneruje dla nas odpowiednie pliki: Teraz możemy zamknąć okno Qsys-a i wrócić do głównego narzędzia, czyli Quartusa. Co ciekawe nasz ciężko wyklikany moduł nie został jeszcze dołączony do projektu. Aby go dodać, z menu "Project" wybieramy opcję "Add/Remove Files in Project" - a następnie dodajemy plik top.qsys: Teraz możemy skompilować nasz projekt. Co ciekawe, kompilacja się powiedzie chociaż nie skonfigurowaliśmy jeszcze poprawnie pinów - ale chociaż Quartus ustali listę wyprowadzeń. Teraz musimy poprawić przypisanie pinów. Z menu "Assignments" wybieramy opcję "Pin Planner": Po uruchomieniu zobaczymy całkiem rozbudowane narzędze do konfiguracji pinów. W tej chwili interesuje nas lista rozpoznanych pinów widoczna w dolnej części okna: Linia zegara została nazwana "clk_clk". Musimy połączyć ją z pinem L3 - opis pinów znajdziemy na schemacie płytki, do L3 podłączony jest 10MHz generator. Modyfikujemy więc konfigurację następująco: Teraz zamykamy Pin Planner i ponownie syntetyzujemy projekt. Po chwili kod powinien być gotowy zaprogramowania płytki. W okienku zadań możemy wybrać opcję "Program Device (Open Programmer)". Jeśli mamy odrobinę szczęścia, wystarczy że przyciśniemy "Start" i po chwili pole "Progres" powinno zmienić się w zielony wesoły pasek z opisem "100% (Successful)" (przy okazji, programowanie trwa moment, dużo krócej niż ElbertV2). Mamy już gotowy układ FPGA z wgranym procesorem. Teraz wystarczy napisać na niego program. c.d.n. [ Dodano: 11-05-2018, 14:51 ] Teraz będzie już tylko łatwiej. Na początek otwieramy menu "Tools" i wybieramy opcję "Nios II Software Build Tools For Eclipse": Po chwili zobaczymy najzwyklejszego Eclipse-a. No może Eclipse z kilkoma pluginami. Z menu "File" wybieramy pierwszą opcję o strasznie długim tytule "Nios II Application and BSP from Template" Teraz wypełniamy pola opisujące nasz projekt. Jako "SOPC Information File name" wybiramy plik top.sopcinfo, nazwę projektu wpisujemy dowolną np. nios05, możemy też wybrać interesujący nasz szablon projektu - ja używam "Hello World Small" Przyciskamy Next lub od razu Finish i po chwili możemy się cieszyć wygenerowanym kodem naszego pierwszego projektu: Kod programu możemy zostawić bez zmian, albo poprawić na bardziej odpowiedni: #include "sys/alt_stdio.h" int main() { alt_putstr("Hello Forbot !!!\n"); while (1); return 0; } W każdym razie nasz program powinien się skompilować jak każdy inny w środowisku Eclipse. Teraz jedyne co nam pozostało to wgrać go na płytkę. Z menu "Debug" wybieramy opcję "Debug Configurations", a następnie podwójnie klikamy na opcji "Nios II Hardware": Teraz wystarczy kliknąć przycisk "Debug" i po chwili zobaczymy debugger zatrzymany na początku funkcji main. Możemy uruchomić nasz program, a następnie otworzyć zakładkę "Nios II Console" - to w niej pojawiają się komunikaty z UART-a emulowanego poprzez JTAG. Jak widzimy nasz program działa i pozdrawia Forbota Mamy teraz działający procesor płytce z układem FPGA. Programowanie odbywa się w komfortowych warunkach, a pamięć programo chociaż nie ogromna pozwoli na napisanie niejednej ciekawej aplikacji. Ja natomiast mam nadzieję, że nikogo nie zanudziłem tym nieco długim wpisem.
  6. 1 punkt
    Cześć Elvis, dopiero dzisiaj wypróbowałem twój tutorial dla "NIOS II" (na Maximatorze) wszystko działa bez żadnych problemów. Pozdrawiam
  7. 1 punkt
    Nie wiem co to znaczy "więc poprowadzę po prostu sygnał równolegle przez tranzystor". Żeby ten npn dobrze działał, prąd sterujący musi wpływać do bazy a wypływać emiterem do masy układu. Wniosek: emiter musi stać na globalnej GND i nie może być swobodnym wyjściem tak jak to narysowałeś. Obciążenie (czyli przekaźnik) musi być włączony między kolektor a jakiś plus zasilania - wszystko jedno czy +5 czy +24V. To samo w przypadku wejścia z trapeziarki. Dolny koniec dzielnika musi stać na masie. To musi być wspólna masa z GND maszyny i to względem tego potencjału spodziewamy się sygnału +24V. Jeżeli nie możesz tego zapewnić lub nie chcesz mieć nic wspólnego z masą maszyny (skądinąd słusznie) to użyj optoizolacji. To nie gryzie, jest proste i skuteczne do izolacji takich obwodów. Generalnie: nie wprowadzaj pochopnych zmian na schemacie w nadziei, że to niczego nie zmienia bo możesz się srogo rozczarować. Nie rysuj płytki dopóki schemat nie jest zafiksowany na 100%, bo nawroty z powrotem do schematu są kosztowne. Właśnie kilkoma głupimi ruchami popsułeś dobry i spójny projekt. Moim zdaniem płytka jest nie do przyjęcia. Zapuściłeś autorouter, brawo, ale tylko naiwni myślą, że tak to działa. Przede wszystkim reguły projektowania. Nie możesz przepuścić 3 ścieżek miedzy nóżkami scalaka w DIP. Znaczy możesz, ale w technologiach, które kosztują masę pieniędzy i które w jednostkowym wykonaniu są kompletnie nieopłacalne. Zmień reguły DRC podczas rysowania ścieżek na takie, które z trudem przepuszczają jedną ścieżkę w takim miejscu. Przyjmij, że najcieńsza ścieżka to 8-10mils a minimalna izolacja (odstęp) do także 8-10mils i wtedy podejdź do płytki raz jeszcze. Masy są złe, za cienkie (min 20-30mils) i źle poprowadzone, zasilania jeszcze gorsze a już blokowanie kondensatorami to jakieś nieporozumienie. Nie rysujesz ich na schemacie po to, by rozrzucić te 100nF przypadkowo po płytce. One naprawdę mają być bezpośrednio między GND a Vcc tego samego scalaka. Tak, to wymusza zmianę położenia wszystkich ścieżek sygnałowych ale wierz mi: sygnały są ważne wyłącznie względem masy. Jeżeli spaprzesz GND, spaprałeś wszystko. Dlatego proponowałem montaż na płytce uniwersalnej, bo tam nie musisz się martwić o ścieżki. Drutem (tzw. srebrzanką) robisz masę i zasilania a reszta idzie "liniami napowietrznymi". Takie coś jest nawet lepsze elektrycznie niż mozolnie projektowane PCB. Jeżeli nie planujesz produkcji tego urządzenia, robienie jednej płytki i to jeszcze prototypu jest trochę bez sensu. Może na początek spróbuj zorientować się jaki będzie koszt wykonania takiej jednej-dwóch sztuk - to Cię sprowadzi na Ziemię. Acha, i jeszcze: równolegle do R29 (wejście z przycisku RESET) daj taką samą diodę jak przy R25 (układ czasowy). To jest ten sam przypadek kondensatora, który będzie starał się wymusić napięcie wyższe niż aktualne Vcc bramki - podczas opadania napięcia przy wyłączeniu urządzenia. Brakuje mi schematu panelu wyświetlacza. Zawsze warto przymierzyć się też do PCB tej drugiej strony bo może się okazać, że tu wygląda wszystko ślicznie - poprowadziłeś ścieżki "na wprost", ale po drugiej stronie będzie zupełna kaszana. Być może kilkoma prostymi ruchami możesz tu coś pozmieniać (a miejsce pod opornikami masz) żeby tam było dużo prościej. Oporniki będą montowane pionowo czy poziomo? Weź przyłóź do wydruku PCB w skali 1:1 jakiś opornik i zastanów się jakie modele wybrałeś i czy pasują do rzeczywistych elementów. Jeżeli miały by być pionowo, to odstęp 100mils wystarczy a jeśli poziomo, to zwykle 400-500mils jest akurat. Tutaj masz 200? Zaraz będziesz w to wtykał prawdziwe elementy i narzekał na złe modele. Diody 5819 mają grube nóżki, jakie tam masz otwory? Kondenstaory/elektrolity 22uF tak nie wyglądają. Dlaczego stabilizator wywaliłeś poza PCB. Przecież masz tu tyle miejsca - wsyatczy przesunąc parę scalaków, że spokojnie możesz go położyć poziomo i dać typowy radiator podkładany pod TO220, itd, itp.. Moim zdaniem czeka Cię powrót do schematu i decyzja czy stosować opto - na to wskazują Twoje dziwne ruchy. No a potem, gdy już wszystko będzie OK, płytka od początku. Nie przeskakuj etapów projektu, to wyłącznie strata czasu zamiast spodziewanego zysku.
  8. 1 punkt
    Nawyk faktycznie chyba jest tak jak mówisz, choć nie znalazłem nigdzie potwierdzenia tego w jakikolwiek sposób. Jedyne na co się natknąłem w tym temacie, to ta stronka: Autonomus Mobile Robots Konkretnie mam na myśli 3 slajd z poniższego wykładu: Mobile Robot Kinematics
  9. 1 punkt
    A nie myślałeś o użyciu RF24? One są tak jakby stworzone do tego, co próbujesz zrobić... Z HC-05 pewnie też dało by się to ogarnąć, pytanie, czy chcesz to robić w formie "sztuka dla sztuki", czy zależy Ci tylko na tanim i szybkim rozwiązaniu problemu?
  10. 1 punkt
    A czy to przypadkiem nie jest tak, że mobilnego robota można sprowadzić do postaci planarnego manipulatora z 2 przegubami pryzmatycznymi?
  11. 1 punkt
    W Eclipse/SW4 nazwy mogą się trochę różnić, ale generalnie chodzi o to samo: W preferencjach projektu poszukaj tej opcji (Output format) i możesz sobie zmienić Hex na Binary - będziesz miał plik *.bin
  12. 1 punkt
    1 .Ok, diody 1N5819 są po prostu duże. Możesz chyba użyć schematowego symbolu jakiejkolwiek diody Schottky'ego a fizycznie wstawić taką jaką potrzebujesz? 2. Tak, to właśnie ten próg, 100k i 22uF będą OK. Jeśli czas 1s nie jest krytyczny, możesz to tak zostawić. Jeśli musisz mieć kalibrowaną sekundę, zamiast sztywnego 100k daj opornik 47k i potencjometr (np. montażowy - trymer?) 100k szeregowo. Dla różnych rodzin te progi mogą być różne więc bierz karty katalogowe tych scalaków których naprawdę użyjesz, np. 74HC14 ma ten próg specyfikowany na 1.7 do 3.15V przy Vcc=4.5V. Przy 5V może być więc jeszcze trochę wyżej a z resztą i tak środek tej strefy wypada gdzieś w okolicach 2.5V co pozwala użyć mniejszy kondensator. No niestety, bazujemy na słabo określonym parametrze więc trzeba będzie powachlować stałą RC pod konkretny scalak w już zbudowanym układzie albo uznać, że 1.8s jest tak samo dobre jak 1s http://www.bowdenshobbycircuits.info/rc.htm 3. Boję się, że po zmontowaniu i usunięciu wszystkich błędów na płytce stykowej układ zostanie w stanie permanentnej prowizorki. A ta technologia nie przewiduje MTBF dłuższego niż 1h w warunkach warsztatowych. Moim zdaniem projekt w obecnym stanie nadaje się do przeniesienia na PCB, chyba że obawiasz się samego siebie tj. przypływu fali nowych pomysłów w trakcie zabawy w uruchamianie. Dobra alternatywą (i złotym środkiem) jest montaż lutowany na płytce uniwersalnej typu "morze padów": https://botland.com.pl/plytki-uniwersalne/2745-plytka-uniwersalna-dwustronna-50x70mm.html lub z paskami: https://electronicsclub.info/stripboard.htm https://www.nutsvolts.com/magazine/article/june2013_Dratwa https://botland.com.pl/plytki-uniwersalne/12152-plytka-uniwersalna-jednostronna-50x70mm.html Taki montaż zapewnia długowieczność i modyfikowalność a jednocześnie nie wymaga pełnego projektu PCB z zamawianiem, oczekiwaniem i nieprzyjemnym rozczarowaniem na koniec. Wszystkie moje projekty jednostkowe tak wyglądają. Powstają w jeden-dwa dni, umożliwiają wprowadzanie modyfikacji w trakcie postępu prac i działają zwykle od pierwszego włączenia. Wg schematu ideowego zrób rysunek montażowy z fizycznymi obudowami wyświetlaczy, scalaków i ich pinami i nanieś wszystkie połączenia. Przesuwaj scalaki aż będziesz zadowolony z ich wzajemnego położenia, wrzuć wszystkie elementy pasywne, system zasilania, gniazda/złącza do sygnałów I/O itp (wszystko przemyśl zanim weźmiesz do ręki lutownicę) a potem to już tylko lutowanie i sama przyjemność odpalania kolejnych bloczków. 4. Zastanów się nad zakupem przekaźnika na 24VDC skoro i tak takie zasilanie masz. Będzie pobierał dużo mniej prądu (bo moc potrzebna do zadziałania jest ta sama) przez co tranzystor będzie dużo mniej obciążony a przede wszystkim nie będzie ciągnął tego prądu z 5V co a) odciąży stabilizator (to może być nawet 50% strat ciepła mniej) b) nie będzie generować szpilek na zasilaniu cyfrowym podczas przełączania. BTW: Ho, ho, to piękne ukoronowanie sezonu - gratulacje, to musiało kosztować naprawdę sporo czasu i wysiłku. Ja w tym roku trochę odpuściłem treningi i ściganie na rzecz jazdy dla czystej frajdy bez napinki, także moje ostatnie sukcesy to podium (ale nigdy najwyższe) w ubiegłorocznych maratonach Legia MTB - oczywiście w mojej kategorii wiekowej.. W sezonie "odpoczynkowym" staram się jedynie robić jakąś setkę co weekend plus codzienna droga do pracy, żeby nie zapomnieć jak się na rowerze jeździ i do reszty nie zardzewieć przy kompie
Tablica liderów jest ustawiona na Warszawa/GMT+02:00
×