Skocz do zawartości

Natanoj

Użytkownicy
  • Zawartość

    107
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Natanoj

  1. Na jednym forum padł tez pomysł o łączeniu zawiasów od stodoły, może coś w tym kierunku? A jeżeli łańcuchy to polecałbym jakieś grubsze od maszyny rolniczej, zębatki też do tego można dostać a jak się dobrze poszuka to i tanio będzie. Spróbuj tez coś może pomyśleć o pomyśle pulsarusa z forum o szajowozach, czyli gąsienica z opony od traktora, starą oponę można tanio dostać i bawić się do woli, a jak się z nią coś stanie nie problem wymienić. Pomysłów jest dużo, najlepiej zrobić testy w jakiejś mniejszej skali i Wybrać co nam najlepiej pasuje (co jesteśmy w stanie zrobić ), jednak ten pomysł z drewnem też bym odrzucił zaraz na początku . Jak pisze SeerKaza to droga zabawa, są tego trzeba jeszcze doliczyć akumulatory które są przecież najdroższą częścią pojazdu. Ale kto z nas nie marzy o czymś takim jak to: http://altair.com.pl/files/grafika/r/2006/10/piap-04.jpg ? Jeszcze wrzucę kilka zdjęć tego samego pojazdu z wcześniejszej aukcji, można na nich dojrzeć nieco więcej niż przed dopracowaniem:
  2. Jeżeli mogę coś polecić to zobacz na pomysł Pulsarusa a później na zdjęcie pojazdu który wrzuciłem. Bardzo ciekawy, Maurycy nawet objaśnił. http://www.szayowoz.fora.pl/pytania-techniczne-mechaniczne,24/maluch-na-gasienicach,750.html Tutaj też zdjęcia jeszcze wcześniejszej wersji pojazdu: http://www.szayowoz.fora.pl/hydepark,17/gasienice,194.html Wspominałem że kilka razy widziałem pojazd z tym silnikiem od malucha na znanym serwisie aukcyjnym, nawet nie tak drogo. Tutaj skopiowany opis aukcji: (mam nadzieję, że mogę podać bez źródła z wiadomego powodu). Myślę, że warto podpatrywać takie konstrukcje, bo zawsze można wypatrzyć coś co się nam przyda..W teren takie metalowe gąsienice jak znalazł, na ulicy może być trochę gorzej. Ogólnie najlepsze gąsienice byłyby z mini koparki, tylko gdzie takie można tanio dostać. Jeżeli jeszcze chodzi o inspiracje możesz poszukać w google pojazdu pod nazwą Goliath (z czasów II WŚ ) i Terra wildcat (w drugim przypadku chyba więcej znajdziesz na youtube. Na koniec jak zawsze, powodzenia w budowie P.S. Zapomniałem dodać, na tamtym forum trzeba się zarejestrować, żeby cokolwiek zobaczyć, ale myślę, że nie będzie to stanowić problemu.
  3. Tutaj znajdziesz odpowiedź: http://forum.arbiter.pl/viewtopic.php?t=146&start=0 Osobiście wolałbym chińskie od hulajnóg, dłużej pożyją a i nieraz taniej można dostać.
  4. Zastanawiam się, dlaczego wszyscy tak dążą do jak najmniejszej masy. Z tego co wiem w regulaminie do zawodów LF nie ma żadnego ograniczenia jeśli chodzi o masę. Czy chodzi o to by używać mniejsze (czyli mniej prądożerne) silniki i elektronikę na mniejsze prądy, czyli po prosu oszczędność? A robocik super, ten niepowtarzalny wygląd powoduje, że każdy go rozpozna i zapamięta. Gratuluje świetnego dzieła, na pewno nie zasługuje jeszcze na emeryturę. Podobają mi się też te włączniki z tyłu, jeden jest do elektroniki a drugi do silników, tak? Całkiem sporo ma czujników. A czy ten jeden z tyłu nie powinien być jeszcze bardziej z tyłu? Chyba poprawiłoby to nieco zwrotność. Jeszcze mnie tak zastanawia, ile tak pi razy oko waży ta kulka z przodu i obudowa?
  5. Z tego co mogę podpowiedzieć, to tu jest schemat (dość dobry) kontrolera PWM do takich silników: http://www.erover.republika.pl/Linki.html Zawsze oczywiście można też kupić taki kontrolery na znanym serwisie aukcyjnym, z tych właśnie hulajnóg. Ceny z tego co pamiętam jakieś 60-70 zł, ale watro sprawdzić dokładnie, bo coś mogło się pozmieniać. Poza tym wiadomo-chińszczyzna. Niestety nie mam zielonego pojęcia czy można by to było podłączyć do komputera. Niestety prądy w takich silnikach są bardzo duże, zwłaszcza przy starcie, chyba nie wiele zasilaczy to wytrzyma. Ogólnie radzę pogadać z ludźmi budującymi elektryczne rowery/hulajnogi czy nawet motorowery/quady. Używają nawet znacznie większych silników i wiedzą co to spalone mosfety . Akumulatory by trzeba było solidne, czytałem, że ludzie zajmujący się pojazdami EV, zwłaszcza rowerami kupują pojedyncze ogniwa laptopowe, (znacznie taniej wychodzi), z rozbiórki i cena jest niewiele wyższa niż żelowców o podobnych parametrach, a waga znacznie niższa, co w rowerze się liczy. Jakby ktoś chciał więcej poczytać zapraszam na bardzo fajne forum, poświęcone pojazdom EV. Za dużo pewnie autorowi nie pomogłem, ale myślę że innym użytkownikom może okazać się to jeszcze kiedyś przydatne.
  6. Na jaki klej przyklejałeś te ząbki? Zwykły do gumy czy jakiś wulkanizujący? Jak masz nazwę to by się przydała. Ciężko skleić taką gumę, żeby się dobrze trzymała, przy takich obciążeniach.
  7. Choć od pewnego czasu przeglądam forum, ale zdecydowałem się pierwszy raz się odezwać, dla takiej konstrukcji warto. Wypadało by więc się na początek przywitać, co właśnie czynię. Witam całą społeczność diody! Hm jeździsz na nim, jakie ma wymiary? Paski i koła dają radę? Jak tam żelowiec siedzi? Doceniam wkład własnej pracy i pomysłowość, prawdziwe DIY, coś z niczego. Gratuluję robota, sam od pewnego czasu marzę o czymś takim, może się kiedyś uda. Tymczasem życzę więcej takich udanych projektów. pozdrawiam, Natanoj
×
×
  • Utwórz nowe...