Skocz do zawartości

JacU

Użytkownicy
  • Zawartość

    6
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

1 Neutralna

O JacU

  • Ranga
    2/10
  1. To cenny komentarz - do wykorzystania w tym temacie. Było już wyżej wspominane ale uwaga jak najbardziej do zapamiętania i przyswojenia. Dzięki też za metodykę wyciskania czego się da z tych drucików
  2. Tu się zgodzę - praktycznego sensu w wariancie z dodatkowym stabilizatorem nie ma. Rozwiązanie zostało jednak przytoczone jako przykład alternatywnego zabezpieczenia w przypadku, gdyby pierwsze z jakiegoś powodu nie mogło być zastosowane - jest to klasyczny by pass. Chodziło mi o uporządkowanie wiedzy - głównie we własnej głowie ale i może innych początkujących, gdyby tutaj trafili.
  3. Nie czytałeś uważnie i nie spojrzałeś na rysunki - pompa zawsze jest zasilana z 7-12V. Nie buduję bomby atomowej tylko konewkę a to co w tym ćwiczeniu było najważniejsze, to żeby zabezpieczyć mikrokontroler - tego dotyczyło pytanie. Oba sposoby to zadanie chyba spełniają. Ta masa elementów to niecała złotówka i stać mnie na nią. Nie pytałem jak zaoszczędzić, tylko jak poprawnie zasilać z tego samego źródła silnik i Arduino tak aby mikrokontroler pozostał zabezpieczony. Jak chcesz pomagać, to pomagaj jeśli potrafisz i dawaj konkretne rady. Natomiast jak nie masz nic do powiedzenia w temacie to dziękuję za komentarze.
  4. Czasem brak odpowiedzi na zadanie pytanie może prowadzić do pozytywnych rezultatów - udało mi się znaleźć rozwiązanie samodzielnie (rozwiązanie znalazłem w kursach Forbota) Zabezpieczenie Arduino przed skutkami załączeń i wyłączeń pompy można zrealizować na dwa sposoby: Sposób 1 opisany w Kursie Arduino #8 polega na podłączeniu źródła zasilania (7-12V) do Arduino i wykorzystaniu wbudowanego do Arduino stabilizatora (między masę i plus czyli złącza GND i VIN należy dodatkowo umieścić kondensator w celu filtrowania zakłóceń napięcia) dla zabezpieczenia mikrokontrolera przed skutkami gwałtownego poboru prądu przez silnik pompy podłączony do pinu VIN Arduino, Sposób 2 opisany w Kursie elektroniki #8 polega na podłączeniu źródła zasilania (7-12V) bezpośrednio do silnika pompy a zasilanie Arduino z tego źródła napięciem 5V za pośrednictwem zewnętrznego stabilizatora z rodziny 7805 z kondensatorami ceramicznymi 100nF Oba sposoby wydają się równoważne i chociaż w drugim ignorujemy stabilizator wbudowany w Arduino po to by natychmiast wykorzystać zewnętrzny, to dla osób dbających o bezpieczeństwo układu istotne może być to, że w tym rozwiązaniu w ogóle nie podajemy do Arduino napięcia wyższego niż 5V. Powyższe rozwiązania załączyłem, by ułatwić życie innym poszukującym, którzy dopiero zaczynają - zamieszczam też rysunki obu rozwiązań.
  5. Dzięki za reakcję na mój post i problem - warto było poprosić o pomoc, skoro kogoś to obchodzi Zanim odniosę się do Waszych porad może jeszcze słowo o moich założeniach. Konewka jest jednym z projektów, które zamierzam wykonać w celu ogarnięcia tematu "zabawy z Arduino". Na ten moment nie zależy mi na niesamowitej jakości czy trwałości wykonywanych gadżetów, tylko na popranym doborze elementów, ich właściwym łączeniu i sensownym oprogramowaniu. Kiedy opanuję podstawy i nie będę miał poczucia, że to co składam to w dużej mierze ruletka, wtedy przyjdzie czas na jakość - teraz ze względu na to, że do nauki mam sporo rzeczy stawiam na niski koszt i reużywalność. Pakiet Lipo jest tutaj tymczasowym rozwiązaniem i zostanie zastąpiony zasilaczem z zakresu od 7 do 12V. Będę pamiętał o zabezpieczeniu przed rozładowaniem w projektach, w których ze względu na mobilność zostanę przy Lipolach - dzięki. Chyba nie bardzo rozumiem, co masz na myśli mówiąc o wyłączeniu czujnika. W sketchu mam zdefiniowane piny analogowy i cyfrowy, zadeklarowałem je też jako wejścia i raz na dobę wykonuję pomiar, który jeśli jest sucho uruchamia na 3 sek. pompę. Potem czekam 24 godziny na wykonanie następnego pomiaru i wtedy nic się nie dzieje. Czy chodziło Ci o to, żeby nie mierzyć na okrągło czy jest jakieś polecenie odłączenia czujnika? Co do czujnika pojemnościowego, chętnie skorzystam z rady, kiedy będę budował docelową konewkę Mam właśnie coś takiego Chociaż te 5V to chyba nadużycie, bo kiedy zasilam sterownik IRF520 w sposób pokazany przez sprzedawcę (pin 5V z Arduino na VCC sterownika) to pompa nawet nie drgnie. Dlatego podaję zasilanie z Lipo na VIN i GND sterownika, no ale wtedy muszę z tego samego źródła zasilać i pompę i Arduino co budzi moje obawy a nie wiem jak zabezpieczyć Arduino przed tym chaosem, który wprowadza pewnie do linii załączanie i wyłączanie pompy. Trochę bałem się tego tematu i skoncentrowałem się na poprawnym połączeniu elementów elektronicznych ale masz rację - konewka przez większość życia nie robi nic, więc usypianie Arduino przy tym projekcie jest chyba nieodzowne. Znalazłem taki artykulik http://roboblog.eu/2016/03/18/usypianie-arduino/ w temacie, więc jak ogarnę już kwestię właściwego połączenia elektroniki, spróbuję dostosować sketch. Ciekawy materiał Wynika z niego, że wszystkie trzy czujniki, które zakupiłem nie mają większego sensu... Tak więc dobrze, że na razie koncentruję się na poprawności połączeń i to nie boli za bardzo. W każdym razie na pewno kolejny czujnik wilgotności gleby jaki zakupię będzie pojemnościowy - dzięki
  6. Cześć, chciałbym zrobić automatyczną konewkę do kwiatka. Układ składa się z: Arduino Uno (docelowo będzie Pro Mini), czujnika wilgotności gleby, mini pompy zanurzeniowej, modułu wykonawczego MOSFET IRF520 24V/5A. źródła zasilania w postaci baterii ogniw Li-pol ~11,1 V. Mam wątpliwości czy z tego samego źródła napięcia mogę bezpiecznie zasilać nie tylko pompę ale też Arduino i czy mogę to zrobić bez dodatkowych zabezpieczeń, tak ja to widać na załączonym rysunku. Będę wdzięczny za pomoc i wskazówki, jak należy to zrobić prawidłowo. No i jeszcze, pytanie czy taki układ, wykonujący pomiar wilgotności raz na dobę i ewentualnie włączający wówczas pompkę na trzy sekundy może stać miesiącami pod napięciem, czy coś się może np. grzać i trzeba to wymyślić inaczej?
×
×
  • Utwórz nowe...