Skocz do zawartości

mgumiela

Użytkownicy
  • Zawartość

    10
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    1

mgumiela wygrał w ostatnim dniu 20 listopada 2018

mgumiela ma najbardziej lubianą zawartość!

Reputacja

25 Bardzo dobra

O mgumiela

  • Ranga
    2/10

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Tak, studia magisterskie. Projekt w nich nie pomaga Osobiście podchodzę sceptycznie do tego czy te 100 osób miało realny wpływ na kształt projektu, no ale niby się przewinęło i coś tam kiedyś zrobiło (albo i nie). Wiadomo jak to jest w kołach studenckich i organizacjach, gdzie pracuje się za darmo i potrzeba dużo samozaparcia. "Trzon" często będący od początku lub prawie początku to około 30 osób. Jest koordynator i dwóch wice projektu (https://pw-sat.pl/zespol/). Później zespół jest podzielony na podzespoły, które niby mają swoich tzw. team leaderów, ale to bardzo zależy od konkretnej osoby i struktura team leader - reszta zespołu może być całkowicie płaska, gdzie wszyscy organizują się sami lub mniej płaska, gdzie team leader bardziej organizuje pracę. Zarządzanie całym projektem było całkiem niezłe jak na projekt studencki (tak mi się wydaje), nawet jeśli jest dużo do poprawienia. Na pewno zabrakło nam systems engineera, dwie osoby pełniły trochę nieświadomie jego rolę od strony mechaniki i elektroniki i jakoś się udało. Niestety po raz kolejny start został przełożony... Nowe okno startowe NET 1 grudnia.
  2. Jeszcze nie jest przesądzone, może uda się chociaż części zostać w USA. Jestem jednym z 3 elektroników w zespole, zajmowałem się m.in.: * eksperymentalnym czujnikiem Słońca (SunS) (od modelu inżynieryjnego EM 3.03 kiedy koncepcja została trochę zmieniona) (https://pw-sat.pl/eksperyment/czujnik-slonca/), * czujnikiem dawki promieniowania pochłoniętego (TID) - jest opisany w dziale płytki payloadu, * płytką payloadu (https://pw-sat.pl/projekt/plytka-payloadu/), * testami: manualnymi oprogramowania OBC i integracyjnymi z realnym/lotnym sprzętem, integracyjnymi całego systemu i składaniem tzw. flatsata, * byłem podczas integracji, głównie do przeprowadzania tzw. health checków (czyli sprawdzania na każdym etapie integracji czy sat żyje i wszystkie odczyty/urządzenia pracują poprawnie, pisałem też software do tych health checków, od rozpoczęcia integracji, przez testy wibracyjne, do włożenia do zasobnika w Holandii zrobiliśmy ich ze 40, każdy miał po kilkadziesiąt punktów i jeszcze więcej podpunktów więc względna automatyzacja była koniecznością), * pisałem desktopową aplikację dla radioamatorów (https://radio.pw-sat.pl/communication/desktopsoftware) i trochę pomagałem przy webowej (radio.pw-sat.pl), * trochę ogarniam stację naziemną (ale głównym radiowcem jest u nas @rexina, ja udaję, że coś o tym wiem xD) i jestem w zespole OPER (operatorów sata). Oczywiście nad tym wszystkim nie pracowałem sam, np. mechanikę SunS robił kolega, ogarniał też sprawy optyczne. Czujnik TID robiłem z @rexina, resztę wymienionych rzeczy też robiliśmy w trójkę (jeśli chodzi o elektroników) wspólnie, myślę, że w miarę po równo.
  3. SpaceX potwierdziło nową datę startu - 28.11.2018, 19:32 UTC+1. Pierwszy przelot nad Polską z włączonym nadajnikiem PW-Sat2 będzie miał najprawdopodobniej (bazując na obecnych informacjach przedstartowych) rankiem 29.11.2018, pomiędzy godziną 9 - 11 (UTC+1).
  4. Ceny są za miejsce dla jednego satelity - cubesata 2U (czyli takiego jak PW-Sat2). Start całego Falcona 9 to około 62 mln USD.
  5. Firma SpaceFlight kupiła od SpaceX lot całym Falconem, zrobiła adapter (https://goo.gl/images/4n2Kds), a następnie rozpoczęła sprzedaż miejsc. Kilka miejsc kupił ISL z Holandii który dostarcza wyrzutniki dla cubesatów (quadpacki https://goo.gl/images/K3NbtJ). My robiliśmy normalny przetarg który został rozstrzygnięty na korzyść ISL. My żadnego kontaktu ze SpaceX nie mieliśmy. Każda rakieta ma swoją specyfikację testów. Przedstawia się wyniki tych testów w formie raportów - najważniejsze to testy wibracyjne, bake-out (wsadza się satelitę do komory termiczno-prozniowej na kilkanaście godzin i sprawdza ile masy ubyło - tzn. jak bardzo gazują materiały, są odpowiednie normy na to, dlatego nie można wsadzić byle plastiku który będzie gazował). Dostarcza się również specyfikacje użytych materiałów do budowy satelity. Budowa elektryczna satelity (również np. pod względem EMC w trakcie lotu rakietą) i sekwencja startowa po opuszczeniu z zasobnika też muszą być zgodne ze standardem cubesat i wymaganiami od launch providera. Trzeba też mieć skoordynowane częstotliwości radiowe (w przypadku satów amatorskich przez IARU) - sama procedura koordynacji jest długa i trwa 2-3 lata...
  6. Nie wcześniej niż w weekend ale może być to nawet początek grudnia. Niewiele wiemy i nic oficjalnie SpaceX nie podaje jeszcze. Troszkę się rozładowują akumulatory ale bardzo nieznacznie. Czeka na start już od końcówki lipca kiedy odbyła się integracja z zasobnikiem w Holandii. Pół roku oczekiwania nie stanowi problemu, więc jest trochę zapasu. Nawet jeśli się to przeciągnie dłużej to nic bardzo złego się nie stanie. Pod tym względem jesteśmy spokojni, przynajmniej na razie.
  7. Budżet każdego cubesata zawierającego podobne komponenty jest podobny. Ceny podzespołów dla nas i w innych krajach są podobne, koszty rakiety również. Nie mam dokładnie takich informacji, ale np. w Stanach buduje się cubesaty na każdym uniwersytecie więc być może nie jest to takie wielkie wydarzenie jak u nas. Są normy np. europejskie ECSS, które są nieaplikowalne do cubesatów i innych satelitów (komercyjnych) z tzw. "new space". Nieaplikowalne ze względu na wymiary, budżet i szereg innych powodów. Warto jednak przeczytać i wybrać z tych standardów rzeczy aplikowalne. Cały satelita powstał z elementów tzw. COTS, czyli tego co można kupić w sklepie. Jednak nie były to przypadkowe elementy: co tylko było dostępne było wybierane w wersjach hi-rel (np. kondensatory, które mają określony failure rate), komponenty z serii z rozszerzonym zakresem temperaturowym. Nie były używane obudowy typu BGA czy DFN, szczególnie w "busie" satelity (czyli kluczowych elementach jak układ zasilania, komputer pokładowy itd.). Część kluczowych komponentów ma redundancję. Jak najbardziej. Może przy tak krótkiej misji nie ma dużej obawy o TID, ale single eventy i spowodowane nimi latch-upy mogą się zdarzyć. Po pierwsze staraliśmy się wybierać elementy które już leciały i się spisały (tzw. flight heritage), po drugie elementy COTS często bywają testowane ze względu na odporność na promieniowanie (CERN robi dużo takich testów i publikuje te dane, ale nie tylko oni). Mikrokontroler w komputerze pokładowym (OBC) ma zewnętrzne pamięci SRAM a ich zawartość przechodzi przez FPGA który robi korekcję błędów "w locie" tak, aby właśnie bity zmienione przez promieniowanie nie zakłóciły pracy. To samo z kodem programu - przechowywany jest w 6. kopiach a bootloader robi głosowanie na 3. slotach i dopiero wtedy ładuje poprawny obraz (potrafi go też naprawiać i sklejać). Samo oprogramowanie OBC w trakcie robi tzw. scrubbing na pamięciach. Z układu zasilania: wszystkie linie zasilania mają zabezpieczenia nadprądowe tzw. latch-up current limitter (LCL) - jeśli któryś podsystem dostanie latchu-upa od promieniowania to zostanie zresetowany. Tam gdzie to potrzebne i osiągalne. Redundancja szczególnie potrzebna jest w systemie zasilania (np. są dwa mikrokontrolery), system rozkładający anteny (mikrokontroler + rezystory przepalający linkę "trzymającą" anteny w pozycji złożonej) też są zdublowane. Sam żagiel ma dwa rezystory oddzielnie sterowane dla redundancji. Dochodzi też redundancja na poziomie systemu - nawet jeśli OBC przestanie działać - automatycznie otwarcia żagla dokona układ OBC (który ma dwa mikrokontrolery, a każdy z nich steruje oddzielnym rezystorem zwalniającym żagiel). Są ścianki z aluminium + zasobnik na żagiel i akumulatory to całkiem dobry shielding. Dobre pytanie - staraliśmy się wzorować na innych (na ich sprawdzonych rozwiązaniach), ale jest to dosyć ciężkie. Mało konstrukcji, nawet studenckich jest udostępnionych. Będziemy chcieli ze swojego projektu udostępnić jak najwięcej, w jak najlepszej formie. Przynajmniej ze strony elektroniki i software. Dużo wiedzy wynieśliśmy z Centrum Badań Kosmicznych, przeglądy projektu robiła ESA. Jeśli chodzi o materiały to są wspomniane ECSS i pewnie dziesiątki innych publikacji/materiałów z których korzystaliśmy a teraz "na szybko" ich tytułów nie wyczaruję. Wrócę na pewno do tego tematu za jakiś czas (pewnie po misji).
  8. Szczerze mówiąc byliśmy tak (dosłownie) zawaleni pracą, że nie było czasu pokazywać co robimy z bardziej technicznego punktu widzenia. Ogólnie przez cały projekt nasze osoby od PR zrobiły kawał dobrej roboty (głównie zależało nam na popularyzacji, ale nie oszukujmy się, że za PRem też idzie zdobywanie sponsorów), no ale pewnie rozumiecie, że wtedy opowiada się o projekcie inaczej niż możemy sobie tutaj porozmawiać Jeśli chodzi o pytania: 1. Przez projekt przewinęło się około 100 osób (przez ~6 lat), jednak moim zdaniem realnie cokolwiek zrobiło przy nim 30 - 40. Obecnie zespół liczy 26 osób. 2. Projekt na starcie miał finansowanie z programu ESA dla krajów, które przymierzają się do tego, aby wejść do ESA (generalnie mówiąc): 40 tys. euro, później były różnego rodzaju małe granty od uczelni po kilka tysięcy, wsparcia od firm/instytucji kwoty od kilku tysięcy do nawet 30 000 zł. Bardzo dużo dał nam partner strategiczny (Future Processing), które kupiło nam komputer pokładowy i wiele innych rzeczy, drugą stację naziemną w Gliwicach, płaciło za przejazdy, noclegi itd. - ich wsparcie trzeba wycenić na setki tysięcy złotych (nie liczę tu pensji dla ich pracowników). No i sam grant od Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego na 180 tys. euro - na kampanię testową i zakup startu. Całość projektu bym szacował na około 1.2 mln złotych - a i tak nie wliczam tutaj usług, które wykonały dla nas za darmo różne firmy i instytucje - np. testy wibracyjne w krakowskim ECTest czy Instytucie Lotnictwa... Ciężko więc podać taką realną kwotę. Pewnie padnie pytanie o cenę startu - w dużej promocji zapłaciliśmy 135 tys. euro.
×
×
  • Utwórz nowe...