Skocz do zawartości

VLAD

Użytkownicy
  • Zawartość

    2
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

1 Neutralna

O VLAD

  • Ranga
    1/10

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Cześć wszystkim! Studiowałem kiedyś fizykę i pamiętam, że ta cała elektronika to była dla mnie czarna magia. W sumie dalej tak jest :). Bo jak to jest możliwe, żeby za pomocą kilku półprzewodników połączonych w różnej konfiguracji powstała maszyna licząca, procesor, czy jakieś inne cuda. Na Twoich kursach można się dużo nauczyć, takie maszyny "zapamiętujące"(kurs poziom I), albo kogut policyjny to podstawy tego jak działają struktury bardziej złożone. Pewien doktor kiedyś maglował mnie kilka zajęć z połączenia pn (połączenie dwóch półprzewodników typu n i p), wiem że nie dawał za wygraną kiedy przychodziłem do niego pewny, że wiem jak działa takie połączenie, a jednak okazywało się, że jednak nie wiem. W końcu zaliczyłem na 3+, z tego plusa to byłem dumny . Chciałbym w przyszłości być w stanie wykonywać jakieś proste projekty i rozumieć jak działają. Pozdrawiam wszystkich na forum, a w szczególności twórcę tych kursów. Mało można w dzisiejszym świecie spotkać ludzi, których pasja jest jednocześnie źródłem utrzymania, a w tym wypadku wydaje się tak być
  2. Cześć, jestem nowy. Na początek chciałbym podziękować za kurs. Świetna robota!!! Nie jestem elektronikiem i słabo się znam na powyższych zagadnieniach ale mam dwie sprawy 1. Zauważyłem, że w przerzutniku bistabilnym jedna dioda świeci się mocno a druga słabo. Rozumiem to tak, że ta która świeci słabo zasila bazę tranzystora tej, która świeci mocno, czy dobrze to rozumiem? 2. Trochę teoretycznie :) napisałeś, że: "Gdybyśmy mieli dostęp do idealnych elementów, to układ by nie działał. Na szczęście w praktyce jeden tranzystor zacznie przewodzić trochę szybciej, co zgodnie z zasadą działania tego układu doprowadzi do zatkania drugiego tranzystora. W efekcie zaświeci się tylko jedna dioda." Zastanawiam się na ile takie twierdzenie jest prawdziwe. Nawet jeżeli warunki początkowe byłyby dokładnie takie same tzn. ta sama droga (budowa drogi) ładunków elektrycznych, dokładnie te same rezystory, tranzystory i diody (dokładnie te same w sensie molekularnym, sklonowane), to wydaje mi się, że układ i tak by zadziałał od razu. Piszę tak bo do głosu dochodziłyby efekty kwantowe, które zgodnie z zasadą nieoznaczoności spowodowałaby, że w jednym z obwodów elektrony zaczęłyby krążyć szybciej i "zatkałyby" drugi obwód. Rozumiem, że tego co napisałeś nikt nie sprawdził, i jest to tylko wiedza książkowa?
×
×
  • Utwórz nowe...