Skocz do zawartości

lukaszjedrasiak

Użytkownicy
  • Zawartość

    22
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

13 Dobra

O lukaszjedrasiak

  • Ranga
    2/10
  • Urodziny 06.05.1985

Informacje

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Rawa Mazowiecka
  • Programuję w
    Python
  • Hobby
    Marketing & robotyka
  • Zawód
    Marketing Manager
  • Strona

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Ty prawa pewnie nie złamiesz, ale co jeśli urządzenie zakłóci pracę jakiegoś tomografu, czy innego respiratora?
  2. Czyli przekombinowałem Dzięki za uwagi - na razie nie mam możliwości edycji artykułu. Jak się skończy konkurs to poproszę admina o możliwość edycji i dopiszę w rzeczach do poprawy Twój sposób.
  3. Dobre pytanie. Internety chyba piszą o "gołym". Ale podręcznik już o I2C. Zasilanie - możliwe, że przekombinowałem. Zakodowałem sobie, żeby nie ciągnąć zasilania z mikrokontrolera, dzięki czemu jedno liczenie z głowy. Myślenie było takie: przetwornica 12 V - żebym na elektronice miał stałe napięcie, niezależnie od parametrów zasilacza. A jeśli dobrze pamiętam, to tylko ta 12 V miała zakres wejściowy do 30 V, czyli maksa z zasilacza. stabilizator 9 V - sztuka dla sztuki - chodziło o rozłożenie redukcji z 12 V na 3 elementy, żeby się nie grzały same z siebie za bardzo. s
  4. Masz rację, ale mam wrażenie, że cofamy się w dyskusji, a nie idziemy do przodu. Tak - nie ma obowiązku badań na EMC. Ale jest obowiązek bycia zgodnym z EMC. Pytanie - skąd możesz mieć pewność, że twoje urządzenie jest zgodne z EMC, jeśli nie sprawdzisz tego eksperymentalnie? Przedmówcy już pisali - zestawienie dwóch oCEowanych komponentów nie gwarantuje, że gotowy produkt będzie spełniał normy. Więc teoretycznie tego nie ocenisz, musisz jakoś zbadać - czy u siebie, czy w zewnętrznym labie. [Chyba, że są jakieś symulatory do takich rzeczy. Coś na wzór softu, który potrafi c
  5. Kurde, może użyłem złego słowa. Chodzi o płytkę z wyprowadzeniami pinów. O taką: Można oczywiście na płytkę stykową, ale one lubią nie stykać prawidłowo. Uprzedzając - tak, tuż obok Pico zamontowałem zespół stabilizatorów na płytce. Czytelnicy muszą mi uwierzyć, że rozwiązanie tymczasowe - kurs lutowania zaplanowałem sobie na maj/czerwiec Przyznaję bez bicia, że nie. Oficjalny podręcznik i internety piszą, że tylko 3,3 V, bo jest ryzyko uszkodzenia mikrokontrolera. Nawet jeśli LCD zasili się z osobnej szyny.
  6. Albo drożej dokładając niepotrzebne badania jestem świadomy ryzyka. Sugerowałem wynajęcie niezależnego konsultanta do przygotowania planu badań, ale wicie, rozumicie... koszty. Tak czy inaczej, moim zdaniem lepiej jest mieć niekompletną dokumentację, niż żadną. Inna kwalifikacja czynu. Ale to jest bardzo wąski zakres urządzeń - tylko urządzenia pasywne złożone z rezystorów, żarówek, kabelków itp. Jeden tranzystor i wypadasz z katalogu.
  7. Takie też jest moje doświadczenie w kontakcie z laboratorium. I tak jak pisałeś wcześniej - wyłożyłem się na zasilaczu właśnie. Mój przełożony po drugim negatywie zaczął kwestionować kompetencje laboratorium ale go odwiodłem od mówienia tego głośno, bo nie mamy kompetencji do dyskutowania o sposobie prowadzenia badań. Teraz ziarno niepewności zasiał autor wątku i zacząłem się zastanawiać, czy przypadkiem to nie ja się pomyliłem podczas składania zlecenia na badanie. Ale wychodzi na to, że wszystko jest prawidłowo. Dziękuję - mogę z czystym sumieniem w poniedziałek iść do pracy
  8. No tak, to wiem. LVD tak wyłączyłem. Piszę jak było - laboratorium wymagało urządzenia działającego, czyli ze źródłem zasilania. W raporcie ten zasilacz jest pozniej wskazany z konkretnego modelu wręcz. EDIT Ale tak sobie teraz mysle, ze moze laboratorium nie wiedzialo, ze sie wyłączamy z LVD. Więc pytanie - chyba do kolegi @Mariusz60 - mozna wyslac na badania urzadzenie bez zasilacza? I poprosic o zasilenie z jakiegos idealnego zrodla a nie badziewiastego zasilacza? Ergo - cala odpowiedzialnosc przerzucic na konsumenta, ktory se moze kupic jakikolwiek zasilacz?
  9. Żeby zbadać pacjenta pod EMC laboratorium musiało dostać działające urządzenie, czyli z zasilaczem. Konkretnie tym, który dołaczamy do paczki. I okazało sie, ze w takim zestawieniu urządzenie nie działa w pewnych warunkach. Nie badali zasilacza jako takiego (ktory byl oCEowany na wszystkie mozliwe paragrafy), tylko zestaw jako całość. I wyłożylismy sie na punkcie styku (w uproszczeniu). Nie znam podstawy, konstruktorzy też już nie wnikali. Pewnie z którejś normy jest taka procedura.
  10. Dotyczą dotyczą. Mi właśnie dali minusa po przywaleniu czestotliwosci na odcinku miedzy zasilaczem a urządzeniem.
  11. No jak? Lećmy z tym EMC. Masz do tej dyrektywy zamknieta liste norm, ktorych spełnienie pozwala domniemywać, że spełniasz wymagania dyrektywy. Czyli jak jestes zgodny z normami z listy to możesz CEować praktycznie w ciemno. A dowiesz sie czy jestes zgodny z normami, jak Ci wyjdzie plusik w badaniach. Na tej liście są też osobne normy dot badań. Czyli jesli badanie bylo zrobione wg norm to domniemuje sie, ze było rzetelne. I ciezej podważyć. Możesz użyć czegokolwiek innego jako podstawy do CEowania, ale wtedy nie ma tego automatycznego domniemania zgodności. Wiec w sumie o kant kuli t
  12. I tak i nie Żeby raport "był zgodny" z dyrektywą to badanie musi być przeprowadzone zgodnie z normami zharmonizowanymi, przyporządkowanymi do danej dyrektywy. Czyli jeśli twoje badanie będzie przeprowadzone zgodnie z tymi normami (i będziesz w stanie to udowodnić) to taki raport będzie miał dokładnie taką samą wartość, jak raport z jakiegoś tam laboratorium na mieście. Z punktu widzenia obiektywnego prawa, a nie subiektywnej oceny oczywiście. Chyba, że mówimy o badaniu w tzw. jednostce notyfikowanej, ale to już zupełnie inna bajka nie z naszej piaskownicy. Zupełnie osobną kwestią jest p
  13. Tak jak napisał @Treker - wystarczy, że to będzie mniejszy gracz, któremu podbieramy klientelę. Na przykładzie tego produktu, który ostatnio wałkowałem - branża wąska, liczących się producentów raptem kilku. Wyrzucenie choć jednego z nich z rynku to przychody liczone w dziesiątkach, jeśli nie setkach tysięcy. I to wcale nie na setkach sprzedanych egzemplarzy. Ale tam sens tego punktu był inny. Jeśli prawdopodobieństwo kontroli i kar jest niskie, to nie znaczy od razu że zerowe. Jeszcze jedna anegdota, ale z innej branży, bo z ustawy o rachunkowości. Bez wdawania się w szczegóły - jest sob
  14. Sama idea uregulowania tematów objętych EMC, LVD i RoHSem nie jest taka od czapy. Chodzi o to, żeby konsument kupując mikrofalówkę miał pewność, że go nie zabije, nie zjara zmywarki i nie zatruje ujęcia wody po wyrzuceniu. Do luftu jest wdrożenie tej idei, które albo wywala z gry małe podmioty, albo wymusza kombinowanie, o którym już dyskutujemy od 4 stron. Niewykluczone, że podczas pisania tych dyrektyw swoje 3 grosze dorzucili duzi gracze. Dla przykładu - w wyłączeniach do którejś dyrektywy pojawiła się nazwa handlowa technologii, której właścicielem (czy tam twórcą) był Philips. Także
  15. Giętarka do tworzyw sztucznych to urządzenie służące do kształtowania tworzyw termoplastycznych, które w handlu występują najczęściej w postaci płaskich arkuszy (dotyczy głównie PMMA, czyli popularnej pleksi/plexy). Giętarkę do tworzyw sztucznych postanowiłem zbudować na własny użytek, aby mieć możliwość zaginania wyciętych na laserze elementów, z których następnie będę budować prototypy swoich robotów. Udział w tegorocznym konkursie Forbota potraktowałem jako motywację do ukończenia projektu w ściśle określonym terminie. Ten artykuł bierze udział w naszym konkursie! Na zwyci
×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym może działać lepiej. Więcej na ten temat znajdziesz w Polityce Prywatności.