Skocz do zawartości

mwwojcik

Użytkownicy
  • Zawartość

    10
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

3 Neutralna

O mwwojcik

  • Ranga
    2/10

Informacje

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Kraków
  • Języki programowania
    C++, ale słabo
  • Zainteresowania
    Technika zasilająca, elektronika sprzętowa, Arduino, IoT

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Podziwiam pewną beztroskę z jaką do tematu podchodzisz - chodziło mi o pracę z napięciami niebezpiecznymi dla życia i poczuciem odpowiedzialności gdy zachęcam do pracy z napięciami przekraczającymi zasilanie +5V czy +12V. Gdy chodzi o zagrożenie zdrowia lub życia robię sie bardzo poważny i radzę wszystkim żeby robili to samo, bo prąd uczy pokory i szacunku. Jeżeli faktycznie jest tak jak piszesz - że zasilacz ATX wzięty z półki od razu spełnia Twoje wymagania i nie musisz w niego ingerować (czyli nie otwierasz jego obudowy) i na dodatek zawsze zasilasz go z gniazdka z prawidłowym uziemieniem - to pełna zgoda, doświadczenie zostanie a zasilacz najwyżej się spali podczas prób i ekperymentów . Zachęcam jednak do uważnego obejrzenia schematu takowego typowego zasilacza komputerowego zanim stanowczo odrzucisz moją tezę o specyficznym obciążeniu. Podaj proszę jakiego zasilacza używasz, spróbujemy omówić dokładniej schemat i skupimy się na merytorycznych punktach o które mi chodziło. Właśnie, o tej dowolnosci pisałem, jeżeli przy +12V zasilacz może dostarczyć powiedzmy 10A to zasilając układ z błędem spokojnie Ci go odparuje niestety. I tego nie przeskoczysz, a sytuacja którą opisujesz czyli wyłączenie przy zwarciu to tylko jeden z przypadków zadziałania zabezpieczenia zasilacza która jest faktycznie w miarę bezpieczna dla badanego układu. Ale to nie wyklucza potraktowania porządnym prądem układu, który takiego zabezpieczenia nie uruchomi - miałeś po prostu do tej pory dużo szczęscia. Podkreślam raz jeszcze, nie ominiesz sytuacji kiedy będzie trzeba ograniczyć prąd wypływający z zasilacza do bezpiecznej wartości i tego nieprzerobiony zasilacz komputerowy Ci nie zapewni, bo nie do tego służy. Jak obejrzę schemat Twojego zasilacza chętnie o tym podyskutuję, bo mam na ten temat też swoje zdanie. Generalnie, chętnie zobaczę zdjęcie albo filmik który potwierdzi to, o czym tutaj piszesz. To nie są mity, to trzeba sobie na schemacie zobaczyć żeby dało się wyjaśnić i sprostować. Starsze albo prostsze zasilacze komputerowe wszystkie napięcia wyjściowe mają uzyskiwane z odczepów tego samego transformatora i są one wyrównywane nieco dławikiem wyjściowym, stabilizacja jest robiona za pomocą pomiaru wszystkich napięć zakładając, że zasilacz ma obciążenie w postaci płyty głównej. Pewnie taki lepszy zasilacz ze stabilizatorami na wyjściu każdego z napięć wjściowych poradzi sobie nieco lepiej, nadal - to nie jest takie zupełnie dowolne i beztroskie jak sądzisz. Czekam na model Twojego zasilacza, schemat czy zdjęcia wnętrza to chętnie podyskutuję o szczegółach. Wierz mi, od paru dobrych lat przerabiam stare zasilacze komputerowe AT do różnych celówm więc to o czym piszę nie są mity zebrane z sieci. Mam nadzieję, że wszystko co powyżej uznajesz za merytoryczne i nie traktuj tego proszę jako osobiste uwagi, mi też chodzi o fakty.
  2. No i dokładnie tak to też widzę. Sprawa jednak wygląda tak, że pisząc o kursie z elektroniki i wspominając o prądzie "z gniazdka" - potocznie mówiąc - powinniśmy podkreślić że to faktycznie jest prąd przemienny. Termat poruszył ze mną niejeden elektryk, a nawet ludzie z którymi prowadziłem warsztat z Arduino dla początkujących. Ponieważ odsyłam ich do lektury "Forbota" pomyślałem że zaproponuję i tutaj usprawnienie żebyśmy wszyscy spójnie używali właściwej terminologii i nazewnictwa. Oczywiście, można sie czepiać Wikipedii ale to nie tam o tym wyczytałem akurat, artykuł tylko potwierdza moją sugestię. Dzięki za odzew, no i gratuluję kursu - jest naprawdę świetny, nieważne czy mamy prąd zmienny czy naprzemienny
  3. Oczywiście, że zauważyłem i tym bardziej uważam, że mała poprawka nikomu nie zaszkodzi a będziemy posługiwać sie prawidłowymi sformułowaniami - zresztą, zobacz wypowiedzi innych którzy prostowali pojęcia tamy i zapory, oraz opis rezystora zwanego też opornikiem. To wszystko ma sens i nie czepiam się tylko próbuję pomóc i nadal nie widzę sensownych argumentów z Twojej strony co złego w nazwaniu prądu przemiennego (szczególnego przypadku prądu zmiennego) zgodnie z oficjalną wykładnią. https://pl.wikipedia.org/wiki/Prąd_przemienny Zamiast toczyć nadal akademickie spory czy warto czy nie, proponuję autorowi poprawić treść artykułu z: "Napięcie może być: stałe lub zmienne. W naszym przypadku będziemy zajmować się tylko napięciem stałym, bo to z niego korzysta się głównie podczas majsterkowania, zabaw z Arduino oraz Raspberry Pi. Wszystkie baterie i akumulatory są właśnie źródłem napięcia stałego. Drugi rodzaj, napięcie zmienne, ma bardziej złożoną naturę i nie będzie tu szerzej opisywane." na: Napięcie może być: stałe lub zmienne (przy czym zmienne może mieć charakter cyklicznej, naprzemiennej zmiany biegunowości, tak własnie mamy dostarczane napięcie z elektrowni do naszych gniazdek domowych). W naszym przypadku będziemy zajmować się tylko napięciem stałym, bo to z niego korzysta się głównie podczas majsterkowania, zabaw z Arduino oraz Raspberry Pi. Wszystkie baterie i akumulatory są właśnie źródłem napięcia stałego. Drugi rodzaj, napięcie zmienne - wlaściwie poprawnie nazywane "napięcie naprzemienne", z jakim mamy do czynienia przy zasilaniu urządzeń z sieci energetycznej - ma bardziej złożoną naturę i nie będzie tu szerzej opisywane." To co, skupimy się na merytoryce? Nawet początkujący powinien być poprowadzony od razu poprawną ścieżką, nawet jeśli upraszczamy temat, na co się w pełni oczywiście zgadzam.
  4. I to jest oczywiście racja co piszesz, ale kluczowe jest "jesli sie wie co się robi", otóż prościej jest kupić jakiś gotowy moduł zasilający z regulacją napięcia i prądu i zasilić to z jakiegoś wydajnego zasilacza (np od laptopa albo urządzeń sieciowych czy starej drukarki) - myslę że wyjdzie poniżej 100 PLN a będzie działać i nie uszkodzi tego co zasilasz. Zasilacz komputerowy akurat ma pracować pod specyficznyym obiążeniem i bez gruntownych przeróbek nie będzie dobrze działał dostarczając pojedyncze napięcie np +12 czy +5V (zwłaszcza +12V). Te 10 czy 25A da się oczywiście uzyskać, ale raz jeszcze podkreślam po przeróbkach. Jeśli nie jesteś absolutnie pewny co robisz lepiej sie za to nie zabierać. Poczułem się zmotywowany i może coś więcej na ten temat napiszę wreszcie jak czas pozwoli. Polecam przyglądnięcie sie dokładne schematowi typowego zasilacza AT/ATX.
  5. W czym niby przeginam? Akurat odwołałem się do oficjalnej terminologii i nazewnictwa i tyle... Czy napięcie trójfazowe powinniśmy tutaj nazywać "siłą"? Co złego w zasygnalizowaniu błędu (owszem, nie aż tak istotnego) który można łatwo naprawić? Uważam, że takie artykuły jak ten, które reprezentują dużą wartość i są godne polecenia powinne być wspólnie redagowane, poprawiane i doskonalone. Poproszę o inne, bardziej konstruktywne uwagi.
  6. Witam, W kursie pojawiło się pojęcie "prąd stały i prąd zmienny" - żeby było bardziej precyzyjnie to mamy generalnie trzy rodzaje prądu a mianowicie dodatkowo prąd przemienny i pewnie autorowi o taki oto chodziło. Jest to oczywiście potoczne określenie i pewne uproszczenie ale sugeruję żeby to sprostować jednak. Wyjaśnia to rysunek na przykład tutaj, na Wikipedii: Co ciekawe, wg mnie wystarczyłoby tętniący podpiąć pod zmienny i byłoby po sprawie. Co o tym sądzicie?
  7. Jak już koledzy pisali - opis jest niezgodny z tytułem, jedno z drugim nie gra. Nie do końca. To nie jest w ogóle zasilacz do czegokolwiek. PWM na wyjściu nie nadaje się do zasilania urządzeń. Generalnie, jeśli faktycznie tak ładną obudowę i urządzenie zmajstrowałeś sam w wieku 14 lat to zrobiłeś to lepiej niż ja - mój pierwszy zasilacz wygląda o wiele gorzej Pozdrawiam i zachęcam do rozbudowy / doskonalenia swojej konstrukcji - ale w żadnym wypadku nie nazywaj tego zasilaczem.
  8. To ja też się przywitam bo dołączyłem jakiś czas temu ale się jeszcze tutaj nie pokazałem Jestem całe życie związany z elektroniką - głównie projektowaniem, naprawą i ulepszaniem, co prawda od wielu lat hobbistycznie natomiast dzięki Arduino i IoT ostatnio mocno odżyłem i uwierzyłem z powrotem że to jest świetnne i godne polecenia hobby. Jako że zbliżam się do pięćdziesiątki i nie jestem bardzo wielkim fanem udzielania się masowo na różnych forach nie obiecuję częstego komentowania, ale będę czytał i śledził kursy bo uważam że sporo fajnych i naprawdę rzeczowych wiadomości tutaj można się dowiedzieć. Tak trzymać!!! Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
  9. OK, proponuję zatem zmienić opis: "Co prawda są to zasilacze na mosfecie P, a nie liniowe, ale uznałem, że na moje potrzeby będą jak znalazł na początek. " - to jest trochę niefortunne zdanie bo wprowadza w błąd, co do reszty - bardzo fajnie i estetycznie wykonany projekt. Gotowiec na LM2596 z radiatorem potrafi "pociągnąć" nawet ze 3A - trzeba pamiętać żeby do uruchamiania układów używać tej sekcji z ograniczeniem prądu.
  10. Lukaszd82, mam pytanie który z tych zasilaczy na schemacie jest impulsowy? Te SN15xx zawierające MOSFET-a typu P są jak najbardziej liniowe.
×
×
  • Utwórz nowe...