Skocz do zawartości

Elvis

Nowy
  • Zawartość

    2694
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    198

Posty napisane przez Elvis

  1. @Kuba_k Zostawmy ten temat, ja nie rozumiem prawa, a Ty nie rozumiesz, że hobbiści robią jako DIY urządzenia podlegające pod dyrektywy, w tym dyrektywy medyczne. Co więcej nawet urządzenia nie będące medycznymi mogą wpływać na pracę takich urządzeń. Jak napisałem, nie jestem prawnikiem, ale ze sprzętem medycznym miałem trochę do czynienia, z badaniami CE również i możesz mi wierzyć, że to nie są kuloodporne urządzenia, przejście badań nie gwarantuje odporności na wszelkie możliwe zakłócenia. Ale jak już napisałem, ja mam tej dyskusji dość, bo chyba nikt nikogo nie przekona do zmiany zdania.

  2. Faktycznie, ta dyskusja raczej nie ma sensu. Ja się nie znam na prawie, autor wątku na inżynierii, a co najgorsze nie chce przyjąć do wiadomości podstawowych pojęć.

    Natomiast co do kodeksu to miałem na myśli przykładowo: https://sip.lex.pl/akty-prawne/dzu-dziennik-ustaw/wyroby-medyczne-17625064

    Chociaż jak napisałem wcześniej, mam już dosyć tej dyskusji, więc pozwolę sobie zamilknąć.

  3. 9 minut temu, Kuba_k napisał:

    Co więcej cały czas pomijasz założenia jakie zostały przyjęte czy układ, który składa się głównie z produktów ze znakiem CE.

    Jakie to ma znaczenie? Wystarczy że jedno urządzenie generuje o wiele wyższy poziom zakłóceń, pozostałe można pominąć.

    10 minut temu, Kuba_k napisał:

    W przypadku wyrobów medycznych i innych specjalistycznych urządzeń normy są bardziej restrykcyjne niż dla sprzętu AGD i RTV.

    Napisałem o tym, ale napisałem też, że odporność urządzeń specjalistycznych, a w tym przypadku medycznych jest ograniczona - jeśli inne urządzenia istotnie przekraczają normę to w pewnym momencie każde urządzenie przestanie działać, albo będzie działać niepoprawnie.

    12 minut temu, Kuba_k napisał:

    A jako ciekawostkę dodam tylko, że wskazana przez ciebie durektywa miała przestać obowiązywać rok temu ale z powodu COVID przedłużono jej obowiązywanie do 26 maja 2021. Dlatego też nie wchodziłem już głębiej w jej przepisy.

    Sprzętem medycznym zajmowałem się już sporo czasu temu, ale to chyba nie ma znaczenia. Według prawideł przedstawionych w tym artykule mogę budować i sprzedawać urządzenia jako hobbysta, tym bardziej już się tym nie zajmuję zawodowo. Tylko chcę mieć pewność, że nie ja za to będę odpowiadał karnie, a wszelką odpowiedzialność przejmuje autor artykułu 🙂

  4. 12 minut temu, Kuba_k napisał:

    Tak samo powiedz mi jakie jest prawdopodobieństwo, że urządzenie składające się ze sterownika (posiadającego CE), kabelków i wyświetlacza (posiadającego CE), zakłóci pracę pompy infuzyjnej, która musi (a nie może) przejść badania EMC?! Jedyne co przychodzi mi na myśl to użycie budzika zamiast tej pompy...

    Jak to mawiają matematycy - prawdopodobieństwo jest niezerowe.

    A przechodząc na bardziej praktyczny poziom: wszelkie badania są wykonywane przy założeniu, że pozostałe urządzenia spełniają normy. Czyli pompa działa poprawnie, jeśli zakłócenia wprowadzane przez środowisko pracy są na pewnym, ustalonym poziomie. Oczywiście ten poziom będzie wyższy niż dla budzika, ale nadal skończony. Więc jeśli ktoś zbuduje budzik siejący zakłóceniami bez umiaru, może spokojnie zakłócić pracę pompy, rozrusznika serca, albo holtera - a nawet telewizora sąsiada.

    Właśnie po to są badania EMC, żeby ustalić, czy dane urządzenie stanowi zagrożenie, czy nie. Jeśli to pominiemy to jest jak wspomnianym przeze mnie jeżdżeniem 200km/h po terenie zabudowanym - jeśli nie ma fotoradaru, policji, ani pieszych na przejściu to pewnie nic złego się nie stanie.

  5. Ten przykład jest o wiele mniej abstrakcyjny niż Ci się wydaje. Podałem wcześniej linka do projektu opisywanego na tym forum - urządzenia pseudo-medyczne są tworzone przez wielu hobbystów, znajdziemy nawet gotowe zestawy do robienia takich konstrukcji, chociażby https://botland.com.pl/produkty-wycofane/2416-zestaw-do-pomiaru-aktywnosci-miesni-emg.html

    Przykłady projektów pomp infuzyjnych, chociaż oczywiście nie będących wyrobami medycznym znajdziemy nawet na thingiverse:

    2021-04-12-165936_2559x1400_scrot.thumb.png.294b8cf8c49b9cc18e9ed3a67b7caaee.png

    Użyłem przykładu pompy, bo akurat z takimi urządzeniami miałem sporo do czynienia i chociaż to było już ładnych parę lat temu, mógłbym podobny projekt wykonać "hobbistycznie". Tylko moim zdaniem nie upoważniałoby mnie to wcale do przekazywania takiego urządzenia komukolwiek.

    O ile wiem dyrektywa dotycząca wyrobów medycznych (93/42/EWG) nie różni się niczym szczególnym od pozostałych dyrektyw. Używam jej jako przykładu, bo ją najlepiej znam, a łatwo jest powiedzieć "budzik nikomu krzywdy nie zrobi, ale urządzenie medyczne już może". Niestety w obu przypadkach jest bardzo podobnie, to o co zaczynamy się sprzeczać to ocena ryzyka, która w obu przypadkach jest ona wymagana dyrektywą. Nie możemy jej pomijać ani dla budzika, ani dla pompy infuzyjnej. Tym bardziej że ten "budzik dla babci" może zakłócić pracę pompy infuzyjnej co może mieć bardzo nieprzyjemne konsekwencje.

     

     

    • Lubię! 1
  6. Faktycznie chyba się zagalopowałem z tym szpitalem 🙂

    Ale skoro ten artykuł mocno nawiązuje do zeszłorocznego https://forbot.pl/blog/skonstruowalem-sobie-budzik-z-wifi-a-co-z-ce-id41631 , a tam mieliśmy przykład z konstruowaniem budzika i dawaniem go babci, to ja mam podobny przykład - powiedzmy, że w ramach hobby zbudowałem sobie pompę infuzyjną. Czy jeśli pomijając wszelkie badania dam ją dziadkowi w prezencie to jest to zgodne z prawem?

    Żeby było trudniej, to mój dziadek niestety od dawna nie żyje, więc czy mogę tę pompę odstąpić dziadkowi kogoś innego? No i co będzie jeśli on odda tą pompę innej osobie, albo ktoś po nim ją odziedziczy? Albo nie mając żadnego potrzebującego pompy dziadka w okolicy, to czy mogę po prostu tę hobbistycznie wyprodukowaną pompę sprzedać na allegro?

    Ponieważ pisanie komentarzy nieco spowalnia dyskusję - więc od razu zadam kolejne pytanie: co będzie jeśli jednak mój projekt nie będzie doskonały i przez błąd w projekcie, albo oprogramowaniu ktoś ucierpi, albo nawet umrze?

  7. 44 minuty temu, Kuba_k napisał:

    Jeśli robił to dla siebie, nie ma przeszkód aby to sprzedać, jako używany produkt zrobiony dla siebie. Jeśli natomiast chce to replikować i sprzedawać jako nowe urządzenie, musi mieć oznakowanie CE ponieważ jest to produkt medyczny.

    Tak, jak najbardziej - załóżmy, że ktoś w dobrej wierze robił dla siebie, ale później postanowił sprzedać. Uważasz, że może sprzedawać taki wyrób bez znaku CE? Jak słusznie zauważyłeś jest to wyrób medyczny, dlatego go wybrałem jako przykład.

    Pytam bo trochę zajmowałem się wyrobami medycznymi. Teraz mógłbym hobbistycznie coś poskładać w wolnej chwili... a skoro mogę to później oddać za darmo szpitalowi, żeby miał czym walczyć z pandemią to cudownie. Zawsze myślałem, że bez badań, znaku CE itd to nielegalne. Oczywiście składając będę to robił dla siebie, ale jeśli później zmienię zdanie to chyba nic złego.

  8. Miło słyszeć, że kurs otrzymał taki okrągły, 0x10-ty numer 😉 Podczas pisania kursu przyjąłem 2 główne założenia: z jednej strony chciałem omówić jak najwięcej zagadnień związanych z peryferiami mikrokontrolera, a z drugiej strony zależało mi na tym aby wykorzystać je od razu do obsługi takich modułów, które są używane w różnych praktycznych projektach. Stąd w kursie pojawił się np. czujnik ultradźwiękowy (pomiar czasu trwania impulsu za pomocą liczników), kolorowy wyświetlacz graficzny (SPI i DMA), termometry DS18B20 (1-wire), zewnętrzna pamięć EEPROM (I2C) i wiele innych. Każdy element i moduł w zestawie został wybrany po to, aby na jego przykładzie pokazać funkcjonalność STM32L476. Mam nadzieję, że taka forma spodoba się wszystkim czytelnikom 🙂

    • Lubię! 2
  9. @Kuba_k Myślałem, że chcesz podyskutować, jeśli nie to napisz wprost, nie będę marnował swojego ani Twojego czasu.

    Jak już pisałem, nie jestem prawnikiem, więc do mnie bardziej przemawia konkretny przykład. Jakiś czas temu na forum pojawił się taki projekt:

    O ile rozumiem autor nie planował tego sprzedawać, robił dla siebie. Ale jeśli w pewnym momencie uzna, że projekt wyszedł fajnie, ma jedno urządzenie i komuś jest chce sprzedać lub oddać, to nie ma problemu i nie musi się CE przejmować?

  10. Teraz faktycznie artykuł wygląda o wiele lepiej. A skoro wygląda już na tyle profesjonalnie, że jest o czym dyskutować, więc ja mam pierwsze pytanie:

    Jak rozumiem hobbysta może sprzedać wyprodukowane urządzenie bez badań oraz nadawania oznaczenia CE. Czy dotyczy to urządzeń podlegających konkretnej dyrektywie, czy wszystkich? Jeśli tylko niektórych, to proszę napisz podstawę prawną, które można pominąć, a których nie i dlaczego.

     

  11. Projektując, a następnie sprzedając urządzenie nikt nie musi nam udowadniać że urządzenie jest niebezpieczne, ale to producent ma wykazać że jest bezpieczne. Dyrektywy nie precyzują jak to zrobić, ale zakładanie że jest bezpieczne "bo tak uważam" to zupełne nieporozumienie.

    Normy zharmonizowane, wprowadzono żeby ułatwić życie producentów. Przyjmuje się, że jeśli producent spełni wymagania norm, to zapewnia bezpieczeństwo wymagane odpowiednią dyrektywą. Natomiast jeśli wybierze inną metodę dowodzenia, że urządzenie jest bezpieczne, to ma taką możliwość, chociaż jest to trudniejsze i na ogół droższe.

    Oczywiście zostają urządzenia, do których dyrektywa się nie odnosi, ale wcale nie jest łatwo wykazać w przypadku urządzeń elektrycznych kiedy na pewno nie ma konieczności spełnienia wymagań odpowiedniej dyrektywy. Dowód przez przykład, że 3.3V w zupełności wystarczy do "zakłócania" działania urządzeń znajdziemy tutaj: https://forbot.pl/blog/kurs-raspberry-pi-projekty-nadajnik-radiowy-fm-id27881 Mamy urządzenie oznakowane CE (Rpi ma znak CE), zasilacz też może mieć atest, a wystarczy wgrać odpowiedni program i wszystkie badania nie są nic warte. Dlatego przekazując urządzenie do badań, musimy dostarczyć nie tylko zasilanie, ale również "typowy" firmware.

    Można też po prostu łamać prawo i zakładać, że nikt się nie przyczepi. Ale to jak z jeżdżeniem samochodem 200km/h w terenie zabudowanym - można, ale nie wolno. W każdym razie lepiej się takimi "osiągnięciami" publicznie nie chwalić, a zachęcanie innych może być wręcz potraktowane jako publiczne zachęcanie do popełnienia przestępstwa.

    • Lubię! 1
  12. Może kamera powinna być umieszczona na ścianie, a nie na suficie? Nie mam pomysłu jak sobie z tym problemem poradzić, ale poleganie na sieci neuronowej wydaje mi się ryzykowne. Nawet jeśli będzie 90% poprawnych odpowiedzi, to ryzyko rozpoczęcia sterylizacji z pasażerem w windzie jest moim zdaniem zbyt wysokie. Chociaż sam pomysł użycia sieci neuronowej brzmi ciekawie.

  13. @FlyingDutch Skoro kamera jest w stałym położeniu, widok pustej windy chyba nie powinien się zmieniać - nie licząc oczywiście oświetlenia. Więc może zamiast wykrywać sylwetkę byłoby łatwiej i bezpieczniej wykrywać cokolwiek co nie jest tym podstawowym widokiem? Wydaje mi się, że rozpoczęcie sterylizacji gdy ktoś znajduje się w windzie może stanowić zagrożenie i będzie ono o wiele większe niż zaniechanie sterylizacji po zostawieniu np. torebki.

    • Lubię! 1
  14. Nie jestem ekspertem w dziedzinie prawa, ale proponowałbym opatrywać tego typu artykuły ostrzeżeniem w rodzaju - jest to prywatna opinia użytkownika, Forbot nie bierze odpowiedzialności za skutki podejmowania decyzji w oparciu o przemyślenia zawarte w niniejszym tekście. Bo oczywiście każdy ma prawo pisać co mu się podoba, może "myśleć", "przyjmować",  "zakładać" i interpretować jak potrafi najlepiej dowolne przepisy. Tylko jeśli ktoś inny weźmie sobie takie mądrości do serca, a później będzie go to drogo kosztować, to lepiej żeby nie mógł dochodzić roszczeń od tego, całkiem sympatycznego portalu.

  15. @FlyingDutch Nie robiłem wykrywania ludzi za pomocą OpenCV więc niewiele pomogę, ale z mojego doświadczenia odnośnie tej biblioteki i wydajności Raspberry Pi obawiam się, że na zbyt wiele nie powinieneś raczej liczyć. Z tego co wiem obecnie najlepsze rezultaty w detekcji i segmentacji obrazu uzyskuje się za pomocą głębokich sieci neuronowych i wydaje mi się to o wiele lepszym kierunkiem działania. W przypadku Raspberry możesz dodać TPU, przykładowo https://botland.com.pl/google-coral/16911-google-coral-usb-accelerator-akcelerator-edge-tpu-ml-arm-cortex-m0-842776110077.html Wtedy wykrywanie postaci nie powinno stanowić problemu. Pewnie nawet pozycję danej osoby będziesz mógł wykryć 😉 https://github.com/google-coral/project-bodypix

    • Lubię! 2
  16. Ok, po prostu mnie to bardzo zaskoczyło 🙂

    Z tego co wiem pusta lista parametrów to jeden z niewielu przykładów, gdzie występuje różnica między C, a C++ w pozornie identycznym kodzie.

    W przypadku C++ oba zapisy oznaczają to samo:
     

    void setup(void);
    void setup();

    Czyli zarówno z void, jak i bez jest to funkcja bez parametrów.

    Natomiast w języku C pierwsza wersja, czyli z void też oznacza funkcję bez parametrów, ale druga już nie - to jest funkcja z nieokreśloną liczbą parametrów. Czyli jeśli gdzieś w kodzie napiszemy:

    setup(5);

    To kompilator C++ od razu zgłosi błąd, natomiast w C będzie to nadal poprawny składniowo program.

    Ale człowiek całe życie się uczy, więc chętnie się dowiem jeśli jednak jest inaczej - to niby ciekawostki, ale czasem bywają przydatne. Albo chociaż fajnie je znać żeby nie dać się zagiąć na rozmowie o pracę.

  17. Raczej da się całkiem sporo, nie pamiętam już czy 24MHz, czy 12MHz, ale na pewno o wiele lepiej niż obecnie. A nawet jeśli będzie lepszy układ, to niekoniecznie wszystko będzie działało bez odpowiedniej optymalizacji - stąd była moja rada, żeby najpierw zacząć od G031. Na F407 będzie wtedy dużo łatwiej.

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym może działać lepiej. Więcej na ten temat znajdziesz w Polityce Prywatności.