Skocz do zawartości

Elvis

Użytkownicy
  • Zawartość

    2422
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    167

Posty napisane przez Elvis


  1. Pisząc komentarz dawno temu zakładałem że da się wszystko zrobić bez zewnętrznych układów - więc i bez USB. Ale nawet wtedy napisałem to w trybie przypuszczającym - jeśli się nie da, to ok, mikrokontroler można zawsze dodać.

    Ale żeby nie było że piszę całkiem bez sensu - przez chwilę pracowałem w firmie Espial (https://www.espial.com/) i akurat dość sporo czasu zajmowałem sterowaniem za pomocą pilotów IR oraz RF. Nikt oczywiście nawet nie pomyślał o podłączaniu Atmel ATB, czy podróbek Arduino Nano do tych dekoderów, a jakoś można było sobie poradzić 😉 Same dekodery pracują pod kontrolą linuxa i oczywiście mają cały system kompilowany ze źródeł zamiast mint-a, czy innego desktopowego systemu.


  2. Pisząc linux mam na myśli jądro, cała reszta to GNU 😉 W każdym razie jak najbardziej uruchomisz mint-a, czy właściwie dowolną inną dystrybucję na Raspberry Pi.

    Jeśli masz działające jądro to ono zapewnia izolację od sprzętu. Reszta oprogramowania wcale nie interesuje się, czy działa na Raspberry Pi, Odroid, czy Khadas. Oczywiście użyty procesor jest ważny, ale kompilacja na ARM to najmniejszy chyba problem.

    Mnogość dystrybucji to zupełnie inny temat - w sumie każdy może sobie własną przygotować.

    Miałem na myśli zwykłe GPIO, takie jak na mikrokontrolerze - może Cię to zaskoczyć, ale w przypadku mikroprocesorów większość modułów działa właściwie tak samo. Są bardziej rozbudowane, ale GPIO na STM32MP1 można programować z poziomu rejestrów bardzo podobnie do STM32F1. W przypadku intela jest to nieco trudniejsze, ale jak wspominałem niektóre mikroprocesory na pewno, inne tylko jak myślę - mogą sterować pojedynczymi pinami tak samo jak mały AVR.


  3. @DevTomek Linux dla komputerów stacjonarnych, laptopów i systemów wbudowanych jest absolutnie taki sam. Więc w większości przypadków nawet na stacjonarnym PC można mieć dostęp do GPIO, tylko nic dobrego z tego nie wyjdzie bo piny i tak są podłączone do odpowiednich peryferiów. Ale w większości przypadków nie ma różnicy czy mówimy o komputerze przemysłowym / wbudowanym, stacjonarnym, czy opartym o układ ARM.


  4. Skoro zostałem przywołany do dyskusji to chyba nie mam wyjścia i muszę się wypowiedzieć.

    Więc po pierwsze - nie twierdziłem, że na pewno da się i że wiem jak w tym konkretnym systemie zintegrować wszystko na jednym mikroprocesorze. Jeśli się nie da, albo jest za trudno itd. to oczywiście dodanie mikrokontrolera może mieć sens.

    Gdy to pisałem bardzo raziło mnie używanie płytek Atnela, bo uważałem że są zbyt drogie, a i nie przepadałem za ich twórcą, bo uważałem że robi kasę na początkujących, chociaż wcale nie ma wiedzy i umiejętności, żeby uczyć innych. Jednak teraz, będąc starszym i mądrzejszym o dyskusje na naszym forum chciałbym się z tego wycofać i bardzo przeprosić M.Kardasia. Nadal mam pewne zastrzeżenia, ale w porównaniu z innymi samoukami w dziedzinie elektroniki i informatyki jest on prawdziwym geniuszem. A co najważniejsze jest normalny i po prostu zarabia tam gdzie ma to sens. Więc przepraszam, zachęcam do używania płytek ATB, brania udziału w zbiórkach na polakpotrafi itd.

    Natomiast co do set-top-box'ów, to akurat tego modelu nie znam, ale przy kilku pracowałem i obsługa gpio była dostępna zarówno na platformach intela, jak i ARM-ach. Chociaż bez dostępu do dokumentacji faktycznie może to być trudniejsze, żeby nie powiedzieć niemożliwe do implementacji. Jednak internet, a google w szczególności to dobre źródło informacji - może na ten mikroprocesor są dostępne źródła linuksa oraz niezbędne sterowniki. Warto to sprawdzić zanim użyje się dodatkowych układów.

    • Lubię! 1

  5. Prawdę mówiąc nie zauważyłem w tym pytaniu złośliwości - jeśli już to raczej brak doświadczenia w realizacji większych projektów. Nikt takiego projektu nie realizuje jednosobowo. Nawet gdyby to było możliwe, trwałoby o wiele za długo. Poza tym strata jednego pracownika oznaczałaby dla firmy ogromne problemy, a na to raczej nikt nie może sobie pozwolić 🙂

    Szczegółów raczej nie mogę podawać, ale ten projekt realizowało nie tylko wiele osób, ale samych firm było kilka.

    • Lubię! 1

  6. @RFM zainstalowanie serwera www z gotowych paczek to tak samo banalne zadanie jak miganie diodą na arduino. Ale fajnie że się uczysz czegoś nowego, starasz się poznać coś więcej niż avr i stm32. Chciałem zwrócić Twoją uwagę, że dla Ciebie początki programowania mikrokontrolerów są proste i uważasz że to co robią początkujący na Arduino jest do niczego - ale z perspektywy osób, które dobrze znają linuksa Twoje początki z tym systemem wyglądają absolutnie identycznie... Jednak nikt Ci nie dokucza, nie pisze że to co robisz jest beznadziejne, złe itd. Wręcz przeciwnie, będziemy Cię dopingować i zachęcać do nauki 🙂


  7. Jeszcze niedawno wycierałeś podłogę osobami, które były dumne że uruchomiły migającą diodę sterowaną przez Arduino, a teraz sam cieszysz się jak dziecko z absolutnych podstaw...

    Mam nadzieję, że zastanowisz się nad tym chwilę i może następnym razem nie będziesz wypisywał jacy to beznadziejni ci arduinowcy.

    Ja postaram się pokazać jak można znaczenie ładniej to samo ująć:

    pięknie, moje gratulacje, udało Ci się uruchomić własny serwer www na komputerze wbudowanym. To bardzo dobry początek, jak będziesz miał więcej zrobione pochwal się na forum, żeby inne osoby też mogły z tego skorzystać. Pamiętaj tylko że udostępnianie własnego urządzenia w internecie niesie za sobą pewne zagrożenia, postaraj się zwrócić uwagę na skonfigurowanie firewalla oraz innych niezbędnych zabezpieczeń.

     


  8. W sumie zupełnie nie o to chyba chodziło - wprowadzenie poziomu nie miało służyć chwaleniu się, ani leczeniu własnych kompleksów, tą rolę spełniają ostatnio bardzo dobrze zwykłe wpisy na forum.

    O ile rozumiem chodziło raczej o pomoc odpowiadającym - bo w zależności od "poziomu" można udzielić zupełnie innej rady. W sumie jeśli taki jest cel "poziomów", to może warto byłoby to uwzględnić w podziale? Czyli poziom 0 jest prosto - nie chcę wykładu, schematu, nic, tylko gotowca. Poziom 1 - proszę o wyrozumiałość i wytłumaczenie od podstaw itd...

    • Lubię! 2

  9. To ja proponuję jeszcze inaczej podejść do tematu - może dałoby się ułożyć test / ankietę, gdzie odpowiedzi na pytania dawałyby odpowiednie poziomy.

    Przykładowo: interesujesz się elektroniką, czy poszukujesz tylko gotowych rozwiązań bez wnikania w szczegółych ich działania? -> poziom 0

    Kolejny przykład: mamy układ z zasilaniem 5V, diodą LED o spadku napięcia 2V, oraz rezystorem - jaką wartość należy wybrać, aby prąd diody wynosił w przybliżeniu 3mA: 100 Ohm, 1k, 10k.

    itd.

    • Lubię! 1

  10. Chodziło mi tylko o poziom "odniesienia" - każdy może rzucić okiem na kurs, jak wszystko zna i rozumie, to nie musi go przecież robić 🙂 Może dałoby się ładniej sformułować sam opis, np opanowałem materiał z kursu?

    Nie aspiruję do ustalania ostatecznych nazw poziomów znajomości elektroniki - to była tylko propozycja i sposób w jaki ja zrozumiałem rozbudowane opisy zaprezentowane wcześniej.

    • Lubię! 1

  11. Jak dla mnie długie opisy są potrzebne i powinny zostać - napisałem o "skróconych" wersjach, bo przy takim formatowaniu jak było w pierwszym poście po prostu zupełnie zgubiłem się w okolicy poziomu "elektronika 3" 😉 Długie opisy wymagają więcej uwagi, ich treść jest podobna, więc czytając łatwo się "wyłączyć" - i przeskoczyć do ostatniego poziomu.

    Jak dla mnie kolejne poziomy mogłyby mieć np takie nazwy:

    • Elektronika 2. Znam podstawową teorię
    • Elektronika 3. Opanowałem kurs podstaw elektroniki poziom 1
    • Elektronika 4. Opanowałem kurs podstaw elektroniki poziom 2
    • Elektronika 5. Potrafię zaprojektować i uruchomić własny układ
    • Elektronika 6. Elektronika nie ma przede mną tajemnic, chętnie pomogę innym

    Ewentualnie punkt 6 można byłoby rozbić na dwa, bo chęć i umiejętność pomagania innym to moim zdaniem oddzielny poziom 😉


  12. Jak dla mnie warto byłoby trochę inaczej sformułować kryteria - w szczególności może dałoby się je skrócić.

    Przykładowo:

    • Elektronika 0. Nie interesuję się elektroniką
    • Elektronika 1. Zaczynam naukę elektroniki

    Natomiast punkt 2 jest bardzo podstępny:

    27 minut temu, Treker napisał:

    wiem czym jest prąd, napięcie i opór.

    Jak dla mnie to poziom zdecydowanie powyżej zdefiniowanych sześciu 😉

    Jeśli potrzebna jest "pomoc" w wyjaśnieniu co, który punkt znaczy, albo jak wybrac odpowiedni - może lepiej przenieść takie informacje do oddzielnego artykułu? Łatwiej się czyta i zapamietuje krótkie opisy. Natomiast w osobnym artykule można napisać dużo więcej o znaczeniu każdego poziomu, może nawet jakiś prosty test dołączyć?


  13. @atMegaTona To nie jest filozofia - to zwykła inżynieria. Informatyka już dawno wyrosła z wieku dziecięcego, kiedy chodziło tylko o napisanie programu który czasem działał i gdy autor był zadowolony z uzystkiwanych wyników można było uznać dzieło za skończone. Obecnie pisanie programów to zwykła, często nudna praca. Natomiast co do konkursów to ze względów formalnych niezbędne są jasne i obiektywnie mierzalne kryteria. Stąd poprawne wyniki oraz czas działania są dobrymi kandydatami - chociaż daleko im od ideału, bo szybko działający kod wcale nie musi oznaczać programu wartego jakiejkolwiek uwagi. W przypadku olimpiady ważny jest algorytm i jego wybór ma zasadnicze znaczeni - stąd w przypadku prostych bibliotek taki system może się nie sprawdzić. Ale chciałem zwrócić uwagę że OI wypracowały przez lata pewne metody organizacji i oceniania konkursów, może warto skorzystać z ich doświadczenia.


  14. @ethanak Ja nie jestem i nie chcę być jurorem w tym konkursie 🙂 Ale IO mają swoje regulaminy, zasady oceny prac i od lat sobie radzą. Jedna z opcji jest - ustalić konkretne zadanie, na konkretnym sprzęcie - i tutaj gotowe zestawy są całkiem na miejscu. Następnie trzeba ustalić jak prównywać kod - można po pierwsze wymagać poprawnych odpowiedzi dla serii testów, a następnie oceniać czas działania. To oczywiście dalekie od ideału, ale w IO się sprawdza, więc liczyłem że może niektóre pomysły warto podpatrzeć 🙂


  15. Nie mówię, że Forbot powinien uruchamiać swoją olipiadę informatyczną, absolutnie nie miałem tego na myśli 🙂 Chciałem tylko pokazać że istnieją konkursy informatyczne, które od lat mają sprawdzoną formułę i całkiem dobrze sobie radzą. Co z tego można wykorzystać - tego nie wiem, to była tylko sugestia że "da się".

    Wiem, że ocenianie czasu działania kodu ma ogromne wady - ale to zawsze jakaś opcja i na OI całkiem dobrze działa.


  16. 10 minut temu, ethanak napisał:

    Powiem tak: programowanie jest sztuką, i jako taka powinno być oceniane.

    Wydaje mi się że to stwierdzenie to jedynie opinia, od dawna programowanie jest rzemiosłem, czyli pracą jak każda inna - nie ma w sobie ani trochę więcej sztuki niż praca inżyniera elektryka, mechanika, czy elektronika. Co więcej programowanie podlega takim samym regułom jak inne dziedziny inżynierii. Stąd można oceniać jakość oprogramownia, tak samo jak można mówić o jakości np. projektu mostu. Niestety wielu klepaczy kodu nadal uważa że cokolwiek zadziała to piękna i niezmącona wiedzą sztuka 😞


  17. Jak dla mnie pomysł ze schematem brzmi bardzo ciekawie. Może dałoby się takie schematy oferować w formie gotowego modułu albo zestawu do złożenia? Wówczas osoby mniej obeznane z elektroniką miałyby szansę na udział w konkursie. Chociaż dla osób ograniczonych ilością wolnego czasu gotowy moduł również byłby chyba dobrym rozwiązaniem 🙂

×
×
  • Utwórz nowe...