Skocz do zawartości

jaga

Użytkownicy
  • Zawartość

    3
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralna

O jaga

  • Ranga
    1/10

Informacje

  • Płeć
    Brak informacji
  • Języki programowania
    C

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Aha, no cóż. Nie zaczynam od zjechania kolegi, że niczego nie zrozumiał przynajmniej, może to by dodało merytorycznego poziomu... Wiesz, że sam napisałeś, że to jest "nowa fizyka" i głupoty, a później je powtórzyłeś? Jeśli czytałeś to co napisałam, to chyba widzisz, że odnoszę się do podanej sytuacji, więc ciężko bym rozpisywała się o jonach. Czytając pytania autora, zamiast wytykania mu, że niczego nie zrozumiał, starałam się zauważyć, co mogło doprowadzić do takich wniosków i wydaje mi się, że właśnie postrzeganie przepływu prądu jako czegoś "od plusa do minusa" mogło być tą rzeczą.
  2. Cześć, również jestem początkująca, ale może jakoś pomogę ;). Proszę mnie poprawić, jeśli coś źle napisałam. Bardzo ważne jest, byś pamiętał, że prąd "płynie" w zamkniętym obwodzie. Wiem, że możesz mieć pytania np. "ale tam pisali o robieniu "przerwy w obwodzie" by zmierzyć prąd" - wtedy tworzysz tak naprawdę nowy obwód ;). Żeby prąd z baterii "wypłynął", musi ona być właściwie podłączona. Zapewne słyszałeś, że prąd "płynie od plusa do minusa". Z tego co wiem, już bardziej poprawne by było "od minus do plusa", ponieważ ujemne rzeczy (znaki, bieguny, itd.) się przyciągają wzajemnie, więc początek ruchu powinien iść do plusa. Ale teoria powstała zanim dobrze zbadano zjawisko prądu. A tak naprawdę - jest to bardziej złożone. Możesz pomyśleć o tym jak o przeciąganiu liny - plus siłuje się z minusem cały czas. Gdy elektrony są bliżej plusa, plus ciągnie jeszcze bardziej. Ale co się stanie, gdy plus weźmie wszystkie elektrony? Będzie się robił coraz mniej "plusem", a coraz bardziej "minusem". A tam gdzie brakuje elektronów, zrobi się jakby plus. I wtedy ten minus, który był plusem, zacznie odbijać od siebie elektrony (małe minusy), a plus, który był minusem, zacznie je przyciągać. Mogłam coś pomylić od strony naukowej, ale myślę, że jeśli tak o tym pomyślisz dla siebie, to ok. Jednak nie bierz tego jako wiedzę o prądzie ;). Z tego co piszesz, plus baterii nr 1 i minus baterii nr 2 były z niczym nie połączone - dlatego to nie zadziała. Ale pamiętaj, do podłączenia diody potrzebujesz jeszcze opornika. https://forbot.pl/blog/jak-dobrac-rezystor-do-diody-rozne-metody-zasilania-led-id14482 GND to coś, co najczęściej wykorzystujesz w schematach i symulacjach typu spice, a de facto uziemienie będzie zrealizowane przez Twój zasilacz, podłączony do uziemionego gniazdka.
  3. Po przyłożeniu plusa do plusa, a minusa do minusa, wynik wyszedł trochę ponad 10 V, ale przy zamianie kabli, wynik wyszedł ujemny, ale zupełnie inny : - 9 i trochę V. Z czego wynika rozbieżność? Czy biegunowość w tej konkretnie baterii z zestawu może być powiązana z umiejscowieniem oporu w baterii? Jestem początkująca, tak więc proszę mi wybaczyć. Czy może jest to kwestia multimetru, który może uszkodziłam? Zmieniałam uczelnię, ogólnie uczono nas w poprzedniej tak, że ludzie traktowali miernik jak miarkę, a nie element obwodu. Ja myśląc, że przy kilku voltach natężenie będzie małe, włożyłam do miernika (voltcraft z ceramicznymi bezpiecznikami) do otworu na mA, mierząc prąd z baterii - no wiem, błąd. Wynik był dziwny, po sekundzie wyłączyłam miernik, wiedząc że chyba zrobiłam to źle, bo powinnam zmierzyć na wyjściu na większy prąd. Wcześniej nie otwierałam miernika, więc nie znam jego stanu początkowego, ale po tej sytuacji zajrzałam - bezpieczniki wyglądają ok, nie wydają się spalone, ale na drucie pojawiło się jakby zgrubienie. Z drugiej strony, gdyby się zaczął lekko topić, to chyba by mi coś kapnęło na płytkę pod nim - która jest jednak w stanie idealnym. Może to zwykły spaw, może tak było, a może ja zlamiłam. Czy możecie doradzić, czy to może mieć wpływ na te dziwne wyniki z voltami i biegunowością baterii, oraz czy skoro bezpieczniki jeszcze nie poszły, to mogę używać dalej miernika i jest to bezpieczne? Niestety, błąd jaki ja popełniłam to błąd bardzo częsty wśród studentów - pomiary robi się szybko na zajęciach i niestety z wiedzą bywa różnie u kolegów i koleżanek.
×
×
  • Utwórz nowe...