Skocz do zawartości

Scynk

Użytkownicy
  • Zawartość

    8
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralna

O Scynk

  • Ranga
    2/10

Informacje

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Opole
  1. Rozumiem. To czy będą drgać, czy nie, to się okaże jak już złożę układ. Ale na szczęście w moim układzie to nie będzie zbytnio przeszkadzać. Także problem uważam za rozwiązany Jeszcze raz dzięki wszystkim za pomoc i pozdrawiam serdecznie
  2. Dzięki wielkie za odpowiedzi To teraz już raczej wszystko jasne o co pytałem na początku. W takim razie jeszcze na koniec tylko dwa malutkie pytania: Pierwsze - to chyba nie przeszkadza, że na serwach po małym spadku na tranzystorze będzie np. 5,5V, a pwm będzie sterowany 5V, co nie? Powinien to bez problemu rozpoznać jako stan wysoki? I drugie - co masz na myśli mówiąc, że serwa po włączeniu zasilania mogą szarpnąć? Chodzi o te szpile na zasilaniu, czy że fizycznie mogą się trochę ruszyć? Zobaczę sobie jeszcze na ten LTSpice, bo może faktycznie być całkiem użyteczny na początku. I to dokładnie chciałem napisać, a ty to tak ładnie ująłeś w jednym zdaniu
  3. Zacznijmy od tego, że zupełnie nie zauważyłem tego, o czym pisał kolega Jamnik. Myślałem, że spadek na linii zasilania będzie tylko przez Usat. A zapomniałem o tym, że skoro na bazie może byś maksymalnie 5V z uc, to na emiterze więcej jak 4,3 nie będzie. W moim myśleniu tam było 5,3 Jeśli chodzi o te gotowe układy co wspomniałeś, to na razie jeszcze nie wiem o istnieniu takiej magii Dlatego zróbmy to na razie metodą "chałupniczą". Jak raz to sobie przeliczę, to już będę wiedział jak to działa i również co takie układziki mają w środku. Teraz przedstawię swój tok myślenia, więc błędy proszę korygować Z tego co rozumiem układ wygląda tak: I działa z grubsza w ten sposób: Tranzystor Q2 steruje bezpośrednio dużym prądem, który biorą serwa (rzędu A). Ma niewielkie wzmocnienie, dlatego jego prąd bazy (np. 100mA) może przekraczać maksymalną wydajność pinów. Więc Q1 robi drugie wzmocnienie i z pinu wypływają pojedyncze mA albo i jeszcze mniej. No i po drugie jest jeszcze rozwiązana kwestia różnicy napięć, bo z uc dostaniemy przecież tylko 5V. R1 - steruje prądem bazy Q1. R2 - steruje prądem bazy Q2. R3 - ma za zadanie podciągnąć potencjał bazy do Vcc, gdy Q1 otwarty. R4 - nie wiem czy jest on konieczny, i co miałby robić Ściągać jakoś do masy? Przecież na uC programowo wystawimy tam stan niski. C1 - tak samo nie wiem, w którym miejscu miałby być? Między bazą Q2 a zasilaniem? a emiterem? On miałby być do tego, żeby niwelować te "szpile" na zasilaniu, czy robi coś innego? Dobra, z grubsza ogarnięte, więc czas na trochę matmy Do obliczeń "losowo" wykorzystałem BC337 i 2N5195, ale jeśli inne do tego nadają się lepiej to możecie coś podrzucić I wzorowałem się na tych notach: https://www.onsemi.com/pub/Collateral/BC337-D.PDF http://www.mouser.com/catalog/specsheets/stmicroelectronics_cd00001168.pdf Też na początku niestety nigdzie nie udało mi się znaleźć ile takie servo może brać maksymalnie prądu. I dlatego sobie założyłem, że takie malutkie dwa serwa to max 1A w sumie będzie.. Ale skoro mówisz, że nawet jedno może tyle wyciągnąć, to policzę, dla Ic2 = 2A. Najgorsze wzmocnienie 20, więc Ib2 = 100mA. W takim razie przy najgorszym wzmocnieniu 100, Ib1 = 1mA. Procek się nie przemęczy Ube1 i Ube2 założę 0,7v (w tabelce jest niby max. 1,2v i pewnie gdzieś jest ukryte na tych wykresach, ale nie wiem jak to odczytać). Tak samo założę Usat1 na 0,2V. W takim razie R1 będzie 4,3v/1ma = 4,3kR. R2 będzie to (5,3-0,2)/0,1 = 51R. A skoro R3 ma być tylko podciąganiem, to chyba możemy tam dać cokolwiek między 10-50k? R4 i C1 na razie zostawiam i ciekawe czy ten mój wywód z obliczeniami jest w miarę sensowny? A jeśli chodzi o bateryjki - do tego co robiłem na płytce, wystarczało mi zasilanie prosto z programatora. A tutaj ze względu na to, że będę to potem chciał komuś dać, zdecydowałem się na bateryjki - tanie i łatwo dostępne. A tak to bym musiał dorzucić jeszcze lipo'la, ładowarkę i instrukcję przeciwpożarową Ale faktycznie jeśli bym to robił dla siebie, to pewnie bym się zastanawiał, czy lipo nie było by lepsze. Poza konkursem: faktycznie reset jest źle podpięty. Eagle'a uczę się dopiero od kilku dni, więc to są moje pierwsze schematy. Wcześniej rysowałem wszystko na kartce i jak teraz zerkam to faktycznie jest tam jeszcze kondensator 100nF przed masą Jeszcze na koniec taką swoją jedną myśl dorzucę: wcześniej uczyłem się tak "pojedynczo" bym powiedział. Czyli np. jeden program był z samymi ledami. Jak ledy umiem, to wyświetlacze 7-seg, jak to wyszło to dalej buzzer i tak po kolei, powiedzmy wszystko z osobna. Ale stwierdziłem, że lepiej będzie jeśli zmienię trochę taktykę i wymyślę sobie jakąś gotową rzecz/urządzenie/projekt i potem niejako w trakcie, po drodze będę się uczył wszystkiego co do tego potrzebne. Jest to droga może na początku o wiele dłuższa, ale myślę że ciekawsza i pewnie też przyniesie dużo korzyści później. No i tak po kolei - do zrobienia tego są mi potrzebne schematy, więc krótki kurs eagle'a i wracamy, chociażby cały czas teraz wałkujemy te tranzystory, czy serwa i tak dalej. Jak potem go skończę i będę chciał zrobić jakiś nowy projekcik to jeśli "po drodze" załóżmy będzie mi potrzebna obsługa IR, LCD, USB czy czegokolwiek innego, to się wtedy te nowe rzeczy pozna a pozostałe będę już wiedział z wcześniejszych Tak sobie wymyśliłem.
  4. Ajjj, faktycznie babola strzeliłem Myślałem inaczej, a rysuję inaczej. Chodziło mi raczej o coś takiego: Mam nadzieję, że teraz jest już dobrze (przynajmniej samo połączenie)
  5. Nie, to nie jest tylko wprawka do policzenia. To jest tak naprawdę mój pierwszy "większy" układzik, który chcę zmajstrować. Do tej pory były tylko zabawy na płytce stykowej z prądami rzędu LED'ów. A jako że generalnie schodzę z informatyki "poziom niżej" to mam czasem problemy z częścią elektroniczną układu, bo tego się dopiero uczę. Ale jeśli wolicie konkretnie, to proszę: potrzebuję w układzie wysterować dwa micro-serwa SG-92. Przygotowałem sobie nawet jakiś taki prosty schemacik: I zarys ogólny, który sobie wymyśliłem jest taki: Zasilanie będzie z 4xAA co daje 6V na wejściu, przechodzi przez stabilizator LDO, i do uC mamy stabilne 5V. Natomiast zasilanie serw będzie poprowadzone bezpośrednio z 6V przez tranzystor (i to właśnie głównie niego dotyczy ten wątek). Gdyby ktoś chciał zapytać dlaczego tak "dziwnie" to odpowiedziałbym, że serwa tutaj będą pracowały malutko, a generalnie przez większość czasu układ będzie przebywał w uśpieniu. A zauważyłem że serwa "nie robiąc nic" pobierają i tak dość sporo prądu. Dlatego chcę je po prostu odłączać, żeby oszczędzić baterię i załączać tylko wtedy gdy będą potrzebne. A urządzenie ma być mobilne, dlatego wszelkie zasilacze odpadają. A wcześniej pisałem o tym BD139 tylko dlatego że tranzystorów są tysiące, więc jako początkujący wziąłem jakiś popularny pierwszy z brzegu z nadzieją że się nada Co nie zmienia faktu, że i tak pytania, od których zacząłem wątek są uniwersalne. Po prostu "w praktyce" przy tworzeniu układu pojawiły się wątpliwości jak to wszystko policzyć?
  6. Dzięki za tak obszerną odpowiedź. Może faktycznie ten wycinek z noty trochę uciąłem, ale te wartości w przedostatniej kolumnie, to są wartości maksymalne. Kolumna TYP to jest ta środkowa, i jest cała pusta. Czyli w takim przypadku także nie wiadomo czy to napięcie saturacji może spaść do powiedzmy 0,1V, ale "zakładając najgorsze" trzeba się liczyć z 0,5V. Jak wrócę do domu, to przeczytam to jeszcze raz dokładnie i na spokojnie spróbuję się zastanowić, znowu przeliczyć nieco mój układzik i odezwę się jeszcze
  7. Dziękuję za odpowiedź. Nie jestem aż tak zainteresowany tematem jak wzmacniacze, czy generatory, tylko pracuję pod uC i próbuję zrozumieć podstawy, żeby zaprojektować układ. Czy to oznacza, że każdy tranzystor ma jeden stały (niezmienny) współczynnik wzmocnienia, który mieści się w podanym zakresie? Chodzi mi tutaj o to, że kupując tranzystor dostanę go z "losowym" wzmocnieniem z tego przedziału (a ze względu na ograniczenia produkcyjne producent gwarantuje mi te widełki)? I to jest opisane w nocie jako "DC current gain"? W takim razie, gdybym chciał mieć prąd na kolektorze np. 200 albo 250mA, to powinienem założyć najgorsze wzmocnienie czyli 25 (dla Ic=500mA), i na bazę puścić prąd nawet trochę większy? Wycinek z noty: A odnośnie tych napięć i prądów bazy, to chodziło mi tylko o to, czy mam zakładać, że skoro uC jest zasilany +5V to na rezystorze bazy (emiter do masy) odłoży się 4,3V a na tranzystorze 0,7? Czy może się zdarzyć, że z jakiegoś powodu (większy prąd?) tranzystor na przykład weźmie na siebie 1V a rezystor tylko 4?
  8. Cześć Jako że jest to mój pierwszy wpis na forum to chciałbym na początku wszystkich przywitać Mam problem ze zrozumieniem współczynnika wzmocnienia tranzystorów: szukam w dokumentacji przykładowo takiego BD139, i jest tam tabelka hFE, w której jest 40-100, 63-160 i 100-250. Na stronach z kursami/filmikach wszędzie są wzory w stylu Ic=Ib*beta. Ale w takim razie, gdy tutaj są widełki od 40 do aż 250, to jak policzyć realne wzmocnienie, które będę miał w układzie? Powiedzmy, że prąd bazy będzie 2mA. To prąd kolektora będzie jaki? 80mA? 500mA? Albo w drugą stronę - gdy chciałbym mieć prąd kolektora np. 200mA, to jaki powinien być prąd bazy? 0,8mA czy 5mA? I jest jeszcze druga kwestia, której nie do końca rozumiem. Skoro tranzystory bipolarne są ponoć "sterowane prądowo" (cokolwiek to znaczy) to dlaczego wszędzie pisze, że powyżej 0,7V przewodzi, a poniżej nie? Skoro to ma jakoś od prądu zależeć? Albo czy może się zdarzyć taka sytuacja, że napięcie Ube będzie np. 1V lub 2V zamiast tego 0,7? Zgaduję, że osoby dłużej siedzące w temacie pewnie pomyślą "znowu kolejnemu będę 10 raz to samo pisał :D" ale byłbym wdzięczny za rozjaśnienie trochę tych kwestii Pozdrawiam
×
×
  • Utwórz nowe...