Skocz do zawartości

MateoS07

Użytkownicy
  • Zawartość

    4
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

1 Neutralna

O MateoS07

  • Ranga
    1/10
  1. Nie wiem, czy tak miało być, ale mi wyszedł układ pamiętający swój stan nawet po odłączeniu zasilania. Po włączeniu zasilania zawsze zapalała się dioda, która była włączona przed odłączeniem prądu, a z tego co zrozumiałem, powinna się zapalać losowa dioda. Chyba przez przypadek zbudowałem pamięć stałą
  2. Witam, mam pytanie: Jaki jest najmniejszy rezystor, który mogę podłączyć do diody IR w wykrywaczu ruchu, bez obaw, że dioda się uszkodzi/spali? Układ 555 podaje przebieg prostokątny na diodę IR, przez co, kiedy mierzę miernikiem, nie jest on w stanie nadążyć za mierzeniem i chyba podaje "uśrednione napięcie" na diodzie. Np. kiedy podłączyłem zamiast diody IR diodę żółtą, to zamiast ok. 2.1V przy normalnym zasilaniu, miernik podaje 0.96V. Dioda IR przy normalnym zasilaniu bierze ok. 1.2V . Mój koszyk na baterie daje 6.35V, ponieważ baterie są jeszcze dość "świeże". A więc jak podłączam rezystor 220R do diody IR, prąd płynący przez diodę to ok.23.4mA. Za to podłączone poprzez układ 555 i "uśrednione" przez miernik to zaledwie 5.6mA. No i teraz pytanie: czy powinienem słuchać się natężenia w normalnych warunkach, czy tego uśrednionego przez miernik? Czy dioda mogłaby się uszkodzić, gdybym podłączył ją z rezystorem 100R i przez te ułamki sekund, przebiegiem prostokątnym, płynęłoby przez nią ok. 50mA?
  3. Dzisiaj po śniadaniu chciałem przetestować mój nietypowo zasilany pilot. Niestety, po próbach włączenia nim telewizora, okazało się, że nie działa (mimo, że wykrywacz poczerwieni na niego reagował). W międzyczasie tamta zużyta bateria zmartwychwstała i zaczęła jakimś cudem działać na tyle, żeby zasilić pilot. Wpadłem na pomysł, żeby zamiast diody wstawić buzzer. Gdy naciskałem przyciski na pilocie, buzzer fajnie piszczał, w rytmie, w jakim wcześniej świeciła dioda. Gdy potem znów zasiliłem pilot moim dzielnikiem napięć, buzzer też piszczał, ale wyraźnie słabiej. W tym wypadku postanowiłem, że zasilę go nie napięciem spomiędzy rezystora 330, tylko z rezystora 1k. No cóż, najwyżej pilot się spali czy coś. Zmierzyłem napięcie jakie dawał razem z drugą baterią i wyszło, 6.8V. Za to, gdy nacisnąłem przycisk na pilocie buzzer zapiszczał tak samo jak wcześniej z bateriami. Szybko pobiegłem do pokoju sprawdzić, czy może tym razem uda się włączyć telewizor. Udało się, działało bez zarzutu! Swoją drogą ciekaw jestem, dlaczego pilot nie działał przy 3.2V (mimo, że z bateriami działał przy 1.8V, bo mierzyłem), jeśli powinno się go zasilać prawidłowo (chyba) 3V, bo tyle dają dwie "świeże" baterie, którymi powinien być zasilany. Za to zadziałał z napięciem blisko 7V.
  4. Witam, chciałbym opisać moją dzisiejszą przygodę z elektroniką. Otóż złożyłem układ taki jak na schemacie i niezwłocznie przystąpiłem do testowania pilota. Niestety dioda wcale nie świeciła! Zacząłem więc szukać błędów w połączeniach, bo może tam coś jest źle. Niestety nic to nie pomogło. Pomyślałem, że może układ działa, a wina leży po stronie pilota. Zmierzyłem więc napięcie na obu bateriach od pilota. Pierwsza miała napięcie 1.38V, czyli trochę rozładowana, za to druga miała (pomijając to, że wyglądała, jakby przeżyła bombardowanie jądrowe) zaledwie 0.4V. Jako że nie posiadałem żadnej takiej baterii, a godzina już dawno poźna, w głowie pojawił mi się plan. Używając rezystorów jako dzielnika napięcia, chciałem za pomocą dużej baterii 9V zasilić mój nieszczęsny pilot. Prawie idealne okazały się rezystory 330 oraz 1k - mierząc napięcie od dodatniego wyjścia baterii i końca rezystora 330 uzyskałem ok. 1.8V, czyli mniej więcej tyle, żeby zastąpić zużytą baterię i zrekompensować lekkie rozładowanie tej drugiej. Po uzyskaniu odpowiedniego napięcia, zacząłem kombinować jakby tu podłączyć moje "dzieło". Jako, że nie jestem żadnym mistrzem montażu ani żadną złotą rączką (a raczej przeciwieństwem tego), to, ignorując wszelkie zasady BHP, bohatersko wcisnąłem przewody w zawinięte druciki w pilocie. Po upewnieniu się, że przewody siedzą w miarę mocno, zmierzyłem miernikiem napięcie od plusa baterii do minusa mojego dzielnika napięć, czyli pomarańczowego przewodu. Miernik wskazywał 3.17V. W sumie nawet trochę się zdziwiłem, że to działa, bo nie wiązałem z tym większych nadziei Jako że miałem już, przynajmniej teoretycznie, działający pilot, pozostało mi tylko go wypróbować. Jakaż była moja radość, gdy dioda zamigotała, gdy wcisnąłem przycisk! Może to nic wielkiego, ale dopiero od niedawna uczę się elektroniki "sam z siebie" i to był pierwszy raz, kiedy użyłem dzielnika napięć w praktyce
×
×
  • Utwórz nowe...