Skocz do zawartości

ProeXtreme

Użytkownicy
  • Zawartość

    448
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    5

Wszystko napisane przez ProeXtreme

  1. Jeśli ma on dwa przewody to raczej nie będzie to możliwe, bo pewnie działa na zasadzie 1/0. Jeśli ma trzy to powinno się dać.
  2. Jak dobrze napiszesz program to będzie śmigać. Jeśli nie będziesz korzystał z kontaktronu to go wywal ze schematu, aby nie mylił.
  3. Bluetooth w androidzie powinien wystarczyć. W końcu on wysyła tylko polecenia. Jak robot zareaguje na odebrane instrukcje to już zależy jak zaprogramujesz procesor. Przypuszczam, że BASCOM może nie wydolić. Aby sterować silnikami przez PWM musisz zastosować procka, który skomunikuje się z odbiornikiem BT, i który odbierze informację o wypełnieniu z odbiornika Bluetooth i przetworzy i będzie sterować mostkiem H lub dalej na jakiś motor driver. Przez te dwa lata szukałeś czegoś konkretnego w tej dziedzinie?
  4. No pewnie. Mam możliwości to pojadę. Do tego ciekawie się zapowiada.
  5. Miejsce 1: nes86 Miejsce 2: swierkdeck Miejsce 3: wsowa Uzasadnienie: Pilot do startowania robotów: przydatne Estetycznie wykonany, zgrabny.Miernik obrotów silnika: bardzo przydatny, estetycznie wykonany, Manipulator z chwytakiem: podoba mi się.
  6. W okienku "Czy wiesz, że..." ciekawostka zawiera błąd: ...słowo "robot" w języku angielski pojawia się po raz pierwszy w opowieści "Kłamca" I. Asimova? Powinno być "w języku angielskim".
  7. Szkoda, że nie będziecie rozwijać projektu, bo moglibyście dużo ulepszeń wprowadzić. Macie już za sobą dużo pracy i co z tym idzie - doświadczenia. "Kolejnym rocznikom" może właśnie tego brakować. I z pewnością będzie. Szkoda.
  8. Robot fajny. Z takim osprzętem to macie bardzo duże pole do popisu, zabawy, nauki... Planujecie napisać do niego program, który rozpoznawałby inne kolory niż tylko czerwony? Może udałoby się wam napisać program, w którym robot widziałby linię (jak FTL) i sam określał prędkość, z jaką ma jechać i którędy:) P.S. Ta płyta pilśniowa trochę psuje urok mimo to, że wszystko jest dopracowane.
  9. Skąd nazwa "G6"? Z piosenki? Nie myśleliście nad włożeniem akumulatorków AAA? Trochę zmniejszyło by to wagę robota. Moglibyście też przesunąć koła do tyłu trochę i wyrzucić tylną kulę.
  10. Owszem, dojazd może i byłby łatwiejszy, na pewno komunikacja między uczestnikami też by była łatwiejsza niż za granicą, ale co za dużo to nie zdrowo. Organizatorzy tej imprezy mieliby naprawdę wielki zaszczyt (nie mówię, że teraz prowadzenie tych zawodów nie jest zaszczytem), że mogą być gospodarzami PRESTIŻOWEJ imprezy. Chyba, żeby zrobić jedną, główną imprezę np. pod koniec roku kalendarzowego, albo kiedyś tam i kilka mniejszych imprez (np. dwie), aby zachęcić początkujących i pokazać im, że konstruowanie robota jest bardzo fajne, ciekawe i przyjemne. Co Wy na to?
  11. Ja uważam, że dwa miesiące przerwy to trochę za mało. Jakby w ciągu roku były dwie lub trzy imprezy FTL to w zupełności by wystarczyło. Jak jest za dużo imprez w krótkim czasie to mało jest uczestników, a jakby takich zawodów było mało, to więcej by było uczestników, a impreza byłaby na większą skalę i miałaby większy rozgłos. Roboty byłyby bardziej dopracowane i pewnie też ładniejsze i sprawniejsze, a co za tym idzie poziom zawodów z roku na rok by wzrastał , czego (ktoś tam, gdzieś, kiedyś pisał) aktualnie brakuje na tychże zawodach. Pozdrawiam
  12. Oto kilka zdjęć: Pierwszy raz dodaję tak zdjęcia więc proszę o wyrozumiałość :-> Pozdrawiam __________ Komentarz dodany przez: Treker
  13. Z całej tej rozmowy wynika, że najlepszym rozwiązaniem będzie zrobienie poszczególnych klas robotów startujących w zawodach. Wtedy wszyscy powinni być zadowoleni. Ale oczywiście, żeby nie było zbyt pięknie, znajdzie się ktoś komu takie rozwiązanie nie będzie pasowało... Tylko po co robić klasy robotów jak będzie ich (w najlepszym wypadku) około 30szt w tym max 4 kupne i max 8 z lego
  14. Czyżby korupcja Na następnych zawodach ja też zdecyduję, że zajmę pierwsze miejsce;p Pozdrawiam :->
  15. Zazwyczaj gotowe roboty kupuje szkoła w celach edukacyjnych, aby uczniowie mieli czym się bawić. Wydaje mi się, że wyjazd na zawody z kupnymi robotami był traktowany jak sprawdzian ich umiejętności, a to też jest ważne. Ja miałem tego pecha, że mój amatorski robot dostał "zawału" podczas pierwszego przejazdu. Nie udało mi się go przytrzymać przy życiu i zmarł podczas reanimacji. Taki jest urok amatorskich konstrukcji i to dodaje troszkę pikanterii i sprawia zawody ciekawszymi . W kupnych robotach takie zdarzenia nie mają prawa bytu. A jeśli coś podobnego się zdarzy to odsyłamy na gwarancję i nic się w tym czasie nie uczymy...
  16. Moim zdaniem nie trzeba zakazywać udziału "gotowców" w zawodach, tylko można by zrobić "klasy" robotów np: 1. "Kupne", 2. "LEGO", 3. "Swoje" (amatorskie), bo jakby na to nie patrzeć roboty z lego też można poniekąd nazwać gotowcami bo przecież do komputerka nikt nie zaglądnie bo gwarancję straci, a program napisać to żaden problem. Trzeba też wziąć pod uwagę, że podczas zawodów nikt nie protestował przeciwko "kupnym" robotom. Ilu nas tu będzie się wypowiadało albo i nie będzie, tyle będzie różnych zdań na ten temat. Pozdrawiam
  17. To były moje pierwsze zawody i uważam, że były profesjonalnie zorganizowane i prowadzone. Oby było nas więcej na kolejnych:) Co do "kupnych" robotów to: http://mobot.pl/index.php?site=products&type=855&details=7758 ale wg mnie nie jest ważne skąd mamy robota, tylko kto pisał program... Pozdrawiam Piotrek
×
×
  • Utwórz nowe...