Skocz do zawartości

Chev

Użytkownicy
  • Zawartość

    7
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

2 Neutralna

O Chev

  • Ranga
    2/10
  • Urodziny 02.10.1995

Informacje

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Kraków
  • Języki programowania
    C, C++
  • Zainteresowania
    IoT, technologia oświetleniowa, łucznictwo
  • Zawód
    elektronik
  1. Tak jest to policzone. 1,4V (nowe 1,45V ale biorąc uwagę degradację, biorę pod uwagę gorszy przypadek) osiąga naładowane ogniwo NiCd, więc naładowanie moich 6 pastylek, będzie wymagało 8,4V. Tak samo LiFePo4. Naładowane ogniwo osiąga napięcie 3,65V, lecz to w porównaniu do NiCd można trochę przeforsować napięciowo do 4,1V, co nie wpływa znacząco na jego kondycję. Ja przyjąłem ładować je do 3,85V na celę, bo tak pozwalają na to rezystory użyte w układzie (nie chcę generować nowych elementów, bo później wiąże się to też z kosztami układania przez zewnętrzną firmę. Ciągle kompromisy). Jest kilka algorytmów dla NiCd. Ja wybrałem -dV. Porównuję cały czas napięcie i patrzę czy podczas ładowania, napięcie na akumulatorze nie spada. Jeśli tak jest, odcinam ładowanie kluczem. Nie powinno to nigdy nastąpić, ale zawsze to zabezpieczenie przed przeładowaniem. LiFePo4 zaleca się ładować wysokim prądem do 60% pojemności, a resztę prądem niższym przy badaniu cały czas temperatury ogniwa. Tak jak napisałem - nie zależy mi na szybkości ładowania, więc w obu przypadkach wybieram 0,1C, by na 100% nie dopuścić do przegrzania się ogniwa. Także jest to w miarę przemyślane. Układowo mam to zrobione tak, że z przetwornicy wejściowej 12V doprowadzam napięcie na wejście pierwszego stabilizatora liniowego, którego wykorzystuje do stabilizacji prądu 180mA, a jego wyjście do wejścia drugiego stabilizatora liniowego, gdzie wybieram sobie już odpowiednie napięcie na switchu. Wydaje mi się to najprostsze. Docelowo robi się to tak, że jest jedna centrala, która zbiera wszystkie informacje o stanie i kondycji urządzenia i ew. sygnalizuje jakieś błędy. Może jestem w błędzie, ale wydaje mi się, że pomiar prądu rozładowania i ładowania w funkcji czasu jest informacją bardziej wiarygodną niż pomiar napięcia w funkcji czasu, aby wiedzieć czy akumulator nadal trzyma swoją znamionową pojemność. (raz rocznie trzeba wykonać test B, który polega na pełnym rozładowaniu i naładowaniu akumulatora oraz sprawdzenia czy oprawa nadal podtrzymywana jest przez określony czas (1,2,3h w zależności od wersji)).
  2. Akumulator jest ładowany zawsze stałym prądem 180 mA z możliwością wybrania napięcia ładowania na switchu: 8,5V oraz 11,5V, by ładować ogniwa NiCd (7,2V) lub LiFePo4 (9,6V). Po uzyskaniu napięcia 8,4V dla NiCd oraz 11V dla LiFePo4 nastąpi jakaś zmiana sygnalizacji LED, a w przypadku, gdy napięcie na złączu akumulatora będzie niższe niż 6,5V, co ma sygnalizować błąd lub brak akumulatora, ma na nastąpić adekwatna do tego faktu sygnalizacja LED. Oba akumulatory będą o pojemności 1800mAh. Ładuje je prądem 0,1C z bardzo prostego powodu. Nie chcę generować dodatkowych kosztów na czujnik temperatury, a norma mówi, że po 24h ma nastąpić pełne naładowanie akumulatorów, więc po co kombinować. W przyszłości chciałbym, by układ ten został skomercjalizowany stąd poszukiwanie przez mnie jak najtańszych rozwiązań. MCP6061 jest jeszcze do przełknięcia. Generalnie projektuję moduł zasilania awaryjnego dla opraw LED, gdzie po zaniku zasilania sieciowego (tu również zasilania podstawowego LED), zasilanie przełączane jest przekaźnikiem na akumulator który ma uruchomić przetwornicę do zasilania LED oraz podtrzymać układ sterowania. W jednej z wersji tego modułu zwanej centralnym monitoringiem wymaganie jest podanie napięcia akumulatora. Ja uznałem, że fajnie byłoby też mierzyć prąd, by wiedzieć w jakiej kondycji jest akumulator jako bonus. Co do dzielnika napięcia to mamy: R3 = 100k, R4 = 3k, co daje 96 mV. Nie zmieniam nic, bo wszystkie obliczenia są zrobione z offsetem taki jak ma być. Tak się złożyło szczęśliwie. Wzmacniacz x30 ma pasmo ok. 24kHz. Wydaje mi się, że można je spokojnie zawęzić do 2kHz, żeby nie wchodzić na kolano charakterystyki. Napięcie szumów na wyjściu to suma szumu 1/f, termicznego, szerokopasmowego oraz prądowego. Są na to wzory, można to policzyć.
  3. Z gotowych rozwiązań mogę polecić system sterownia Casambi CBU-PWM4. Wystarczy podłączyć zasilacz oraz pasek LED RGB lub RGBW, do sterownika, pobrać aplikacje na telefon i skonfigurować sceny, które mają uruchomić się o danej godzinie. Kosztuje trochę, ale jest to gotowe, przyzwoicie działające rozwiązanie.
  4. 1. Nie używałem jeszcze nigdy ADC, więc stąd te pokłady niewiedzy. Wiedziałem o separacji fizycznej tych ścieżek, ale jakoś nie przyszło mi do głowy, że to jednak faktycznie ta sam potencjał. Teraz wiem jak to wykonać fizycznie. 3. Faktycznie, chochlik. Wzmacniacz na wejściu dodatnim widzi napięcie 3,3V, a te moje nieszczęsne R3 razem z R1 i R2 mają wpływ na wzmocnienie pochodzące z wejścia nieodwracającego. Trochę doczytałem i narysowałem kolejny schemat. Przy dopasowaniu R1=R3, R2=R4 moje napięcie wyjściowe wyniesie Uwy = R2/R1 (U2-U1), z tym że chcąc zastosować LM258 czy jego bliźniaczych kumpli, trzeba pamiętać, że górną szyną napięciową tego wzmacniacza jest Vcc-1,5V. Tranzystory same się nie polaryzują, a szkoda. W moim przypadku górnym progiem jest 1,8V, więc napięcie na dzielniku napięcia trzeba dobrać tak, aby po podaniu napięcia U1 nie okazało się, że wyskoczę poza ten zakres. Sądzę, że w moim przypadku nie będzie to więcej niż +/- 200mV, ale jeszcze może się zdarzyć wahnięcie napięcia na samym stabilizatorze 3,3V, które wynosi 2%, więc w najgorszym przypadku będzie to 3,2V, co obniży górną szynę zasilania na 1,7V. Sądzę, że rozsądnie będzie przyjąć 0,7V za odniesienie, żeby można było wzmocnić napięcie przynajmniej dwukrotnie.
  5. Kubeł zimnej wody jeszcze nikomu na złe nie wyszedł. No chyba, że ktoś złapał po nim katarek. Do rzeczy. Uzupełniłem pokaźne pokłady niewiedzy dot. OPAmpów. Załączam kolejny schemat, przemyślany, nie wykonany ,,od czapy''. Zaczniemy od zasilania. Doprowadzam zasilanie +3V3 - AGND do OPAmpa, z tych samych linii, które doprowadzają zasilanie do uC. W ten sposób zapewniam sobie ten sam punkt odniesienia dla pomiaru napięcia wyjściowego plus dodatkowo robię dzielnik napięcia 1:1 na wejściu nieodwracającym, by przesunąć off-set mojej masy na 1/2Vcc zasilania OPAmpa, czyli 1,65V jak kolega @RFM proponował, przez co niezależnie od przyłożonego napięcia wejściowego, czy będzie ono dodatnie czy ujemne - zawsze będę znajdować się nad poziomem 0V. Drugą "nogę" rezystora pomiarowego doprowadzam również do AGND, żeby w ogóle pojawiło się jakiekolwiek napięcie wejściowe na OPAmpie. Widać światełko w tunelu?
  6. @marek1707 @RFM Stosując się do Waszych rad narysowałem nowy schemat. Czy takie rozwiązanie mieliście na myśli? BTW. Dziękuję już teraz z góry za tak miły odzew
  7. Dzień dobry. Jestem obecnie w trakcie budowy ładowarki akumulatorowej i lekko się już zakręciłem. Chcę po prostu potwierdzić czy to, co myślę jest zgodne z rzeczywistością, a jak nie jest to w jakiś magiczny sposób to skorygować Do rzeczy. Założenie projektowe jest takie: - w torze masy akumulatora wstawiam bocznik 100mOhm do pomiaru napięcia na nim, aby później sobie wyliczyć z niego prąd; - chcę badać prąd przepływający przez rezystor dwukierunkowo: w trakcie ładowania (180mA), w czasie rozładowania (ok. 700-1300mA). - odczyt napięcia będzie odbywać się na jakimś uC, zapewne padnie na jakiegoś STMa; na pewno ADC będzie zasilany +3V3. - wykorzystuje LM258 do wzmocnienia sygnału do jakiś sensownych granic odczytu. Z noty katalogowej wynika, że można na jego wyprowadzenia przyłożyć napięcia niedodatnie na wejście odwracające > - 0V3 oraz na wejście nieodwracające > -1V5. Według moich obliczeń wynika, że wzmocnienie na poziomie G=23 jest wystarczające do pokrycia zakresu od 180mA do 1300mA, bo wychodzi to (414mV do 2990mV) Pytanie moje jest takie. Czy układ zaproponowany przez mnie będzie pracować tak jak ja to rozumiem, czy jest nieco inaczej? Z góry dziękuję za pomoc i opinie do mojego szalonego projektu.
×
×
  • Utwórz nowe...