Skocz do zawartości

rumian

Użytkownicy
  • Zawartość

    7
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralna

O rumian

  • Ranga
    2/10
  1. Chodzi o to że szyna jest stalowa i magnesy będzie ,,namagnesowywał" tę szynę wokół siebie? I czujnik przez to wariował?
  2. Odnośnie czujników - ma być 41 stanowisk więc pomyślałem że było by prościej i łatwiej gdyby był jeden czujnik a orientacja działała by na zasadzie liczenia przystanków a nie zczytywaniu 41 różnych czujników. Oglądałem filmiki odnośnie tych kontaktronów, takich prostych do okien/drzwi i bardzo ładnie działały. Ale czy by się sprawdziły to też do końca nie wiem więc się nie upieram. Ma to też swoje wady bo jeśli z jakiegoś powodu urządzenie ominie jeden przystanek to będzie lipa. Fakt, zatrzyma się na końcu dzięki krańcówce ale pasza nie będzie poprawnie zadana. Jeśli chodzi o te krańcówki i rolkę najazdową, masz na myśli coś takiego jak na rysunku? Czujnik na szynie i rolka na wózku? Może to i lepszy pomysł niż te czujniczki. Ogolnie sorka za nieczytelne rysunki ale wszystko jest w trakcie modelowania, dobierania części itd dlatego wygląda to trochę bez sensu. Co do awarii zasilania - tak szczerze to zależy to od tego jak będzie tak na prawdę zasilane to urządzenie. Na ogół takie automaty są zasilane z akumulatora, w momencie gdy stan baterii jest mały to robot wjeżdża do stacji dokującej i sam się ładuje. Mam taki plan, żeby zbudować najpierw urządzenie testowe, działające na zwykłym kablu. Zobaczyć jak działa wysypywanie, czy daje radę się poruszać, czy silniki nie są za słabe itp. Ale nie montować go jeszcze na stałe i wprowadzać do użytku, wydaje mi się że najlepiej będzie gdyby działał z akumulatora i takie zasilanie rozwiązało by ten problem bo awarie zasilania mam kilka razy do roku, na ogół nie trwają dłużej niż 2-3 godziny. Ale projekt jest na tyle rozbudowany że chcę odłożyć to na później. Dzięki za linki i ogólnie zainteresowanie tematem! Zapomniałem dopisać, pasze będą w formie granulatu, sypkiej lub jednego i drugiego zmieszanego razem. Wysypywać ją będzie przenośnik srubowy, mam policzone jego parametry. Trzeba będzie kalibrować urządzenie dla pasz o innej masie, bo wysypywać będzie objętościowo a nie wagowo. Mam gdzieś artykuł kogoś z Akademii Rolniczej w Krakowie i takie rozwiązanie było proponowane jako najlepsze do tego typu urządzenia.
  3. Nie tak do końca pod sufitem. Do sufitu jest zamocowany dwuteownik po którym urządzenie się porusza, samo urządzenie musi być jednak przynajmniej po części poza zasięgiem zwierzęcia czyli najlepiej jakieś 1,5 -2 m od podłoża. Wygląda to tak jak na zdjęciu, takie urządzenia istnieją i sprawdzają się świetnie. Zasobniki zaczynają się od 200-300 kg paszy + waga urządzenia ale to jest bardzo dużo. U mnie wystarczy 100kg. Dokładnie tak, grunt to bezpieczeństwo i nie ma się co spieszyć. Generalnie producenci mocują te urzadzenia w zasięgu zwierzęcia i dodają tzw pastuchy czyli funkcję ,,kopania" prądem. Moim zdaniem to bez sensu. Przeciez i tak trzeba to policzyć i wykonać tak, żeby nie zwaliło się na posadzkę więc niech lepiej będzie poza zasięgiem. Na chwile obecną robię ,,risercz" i zanim cokolwiek uruchomię w oborze czy obciążę w pełni urządzenie trzeba bedzie wykonać multum testów i zbadac dokładnie wszelke możliwości. Dokładnie o to mi chodziło, nie mogłem sobie przypomnieć tej nazwy
  4. Masz rację, chyba chciałem trochę za bardzo uprościć sprawę. Co do czujników to chyba faktycznie skorzystam z magnetycznych ale to temat na... inny temat, jak już dojdzie do czynów to poruszę go w innym temacie. Zastanawiam się, czy zdało by egzamin rozwiazanie jak poniżej, czyli element ,,aktywny" czujnika na urządzeniu i magnesy w miejscach ,,przystanków". Program przechowywałby informacje na krórym przystanku ile wysypać i liczył ,,kontakty" tak żeby wiedzieć w którym miejscu jest. Jak ,,naliczył by" wszystkie które są przewidziane musiałby wrócić do krańcówki na początku ukladu ignorując wtedy te czujniki i wyzerować licznik. Ale jak w takim przypadku sterować samym silnikiem? wydawało mi się że da się to zrobić przy pomocy jakiegoś gotowego modułu i sterować nim z mikrokontrolera. Jakbyś mógł opisać tak bardzo schematycznie na czym polega ta opcja z przekaźnikami albo chociaż nakierować gdzie szukać konkretu to byłbym wdzięczny. Zdarza mi się trochę pogubić
  5. Dzięki za odpowiedź. Chyba nie do końca doprecyzowałem zasadę działania albo sam nie do konca rozumiem. Jakby coś to prośba o wyrozumiałość Automat będzie poruszał się po torze zaznaczonym na zielono ale na takiej zasadzie, że jedzie od punktu 1 do punktu 2 ale po drodze robi przystanek w każdym miejscu zaznaczonym niebieską kropką. W momencie przystanku zadaje paszę. Myślałem że można by napisać program sterujący procesem poruszania się - jazda x sekund>zadanie paszy>jazda x sekund>zadanie paszy itd aż do przełącznika krańcowego na końcu - wtedy automat miałby jechać wstecz aż dotrze do przełącznika krańcowego na początku - koniec programu. Wtedy różnica w prędkości nie była by aż tak znacząca. Zrobiłbym parę prób i błędów i wprowadził konkretny czas przejazdu dla każdego przystanku. Generalnie sytuacja jest na tyle skomplikowana że automat musi mieć dwa zasobniki i ilość wysypana z każdego zasobnika będzie inna dla każdego przystanku(każde zwierze powinno dostać indywidualną dawkę). A może da się do tego wykorzystać jakieś czujniki np magnetyczne? Zamocować je na dwuteowniku i niech one sterują tym kiedy ma być ,,przystanek"? Np. uwzględnić w programie jakiś licznik ,,cykli" które miały by się wykonywać po zadziałaniu czujnika. Czyli zatrzymaj się, wysyp zgodnie z zadaną wartością, jedź. Z krańcówkami to masz rację, powinny być na wypadek jakiejś katastrofy czy w ogóle do sterowania tym kiedy jest koniec a kiedy początek przejazdu.
  6. Hej wszystkim. Przymierzam się do budowy automatu do zadawania sypkich pasz zwierzętom w budynku inwentarskim(wyglądać to będzie mniej więcej jak na zdjęciu z załącznika). Niebieski zasobnik z paszą porusza się po zamontowanym do sufitu dwuteowniku przy pomocy dwóch wózków, jeden z nich jest wózkiem jezdnym. Chciałbym zrealizować poruszanie się takiego robota nie przy pomocy silnika krokowego czy serwomechanizmu a normalnego silnika dc - metodą prób i błędów ustalić ile sekund potrzebuje na przejazd do kolejnego punktu docelowego i na tyle czasu uruchamiać silnik. CHciałbym wykorzystać do tego silnik od wycieraczek samochodowych, mam na stanie kilka od poloneza, zgodne z takimi parametrami: -pobór prądu przy 1Nm - ok 2,5A na 1 i ok 3 a na 2 biegu -moment statyczny 10Nm -obroty 50 rpm na 1 i 65 na drugim biegu Wydaje mi się że parametry tego silnika są ok, wózek ma ,,nosić" w jednym poziomie, bez spadków/górek 100kg paszy i swój ciężar. Liczyłem że nie więcej niż 20 -30 kg ale to wyjdzie w praniu. Pytanie jakiego sterownika użyć do kontrolowania tegoż silnika? Pytanie może lamerskie ale nie chcę kupić bez sensu sterownika który nie sprosta zadaniu... A moze jest jakiś lepszy (tańszy/prostszy) sposób na realizację tego zadania? Zastanawiam się również nad zastosowaniem takich silników do samego wysypywania paszy z zasobnika(poruszania podajnikami ślimakowymi, ogólnie potrzebuję niedużych prędkości obrotowych.
  7. Cześć wszystkim, fajne forum. Wpadłem bo zacząłem interesować się arduino/raspberry, mam nadzieję że zostanę na dłużej.
×
×
  • Utwórz nowe...