Skocz do zawartości

mdymczyk

Użytkownicy
  • Zawartość

    7
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

1 Neutralna

O mdymczyk

  • Ranga
    2/10

Informacje

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Wrocław
  1. Też jestem zwolennikiem takiego podejścia. Jeśli chodzi o odliczanie sędziego - tak było w Wiedniu właśnie (tzn. '3, 2, 1... start' i wtedy sędzia naciskał przycisk na swoim pilocie) i ciężko by było zamaskować nawet minimalny falstart. Kombinowanie z wcześniejszym odpalaniem wyjdzie natychmiast na jaw, serio. Co do TSOPów. Na pewno nie będziemy niczego zabraniać ani ograniczać. Do tej pory część osób też korzystało z RC5 do startowania robotów i nic nie wiadomo mi o zakłóceniach ze strony dalmierzy własnej roboty.
  2. Nieco mijasz się z prawdą. W Wiedniu kod źródłowy modułów i pilotów sędziowskich jest w 100% dostępny (na stronie [klik], sam go używałem). Tak więc każdy zainteresowany z widowni mógł znać pełną specyfikację takiego sygnału, a jednak nic podejrzanego się nie działo. Ba, niektórzy wyprodukowali sobie własne piloty sędziowskie na potrzeby testów. Nie można popadać w paranoję, że od razu spowoduje to nieuczciwość. Moim zdaniem to strata czasu. Trzymajmy się specyfikacji z RC, gdzie programuje się moduł pilotem sędziego. To trwa raptem ułamek sekundy. Wsad procków w modułach ma pozostać niezmienny. Programowanie flasha np. 50 modułów na zawodach jest kompletnie nierealne, czasochłonne i pozbawione sensu. Znowu nie jest to prawda. Moduły wiedeńskie zapamiętują kod ringu w EEPROMIE po zaprogramowaniu z pilota sędziego. Następnie reagują na ten kod i odpalają robota. Kod ten w każdej chwili może być zmieniony przez sędziego, poprzez kolejne zaprogramowanie. Nie ma różnych przycisków do startu, o kodzie ringu decydują dip-switche. Podsumowując - choć w gruncie rzeczy zaprzeczyłeś wielu założeniom modułów z Wiednia (oraz z BalticRobotSumo), ja jestem z całego serca za trzymaniem się tego standardu. Po prostu oszczędza to czas i pieniądze konstruktorów na implementację różnych wersji modułów.
  3. Myślę, że bez problemu pod warunkiem zachowania sprzętowej i programowej zgodności ze specyfikacją (w taki układ wedle wiedeńskiej konfiguracji wpisuje się kod ringu żeby nie było konfliktów między ringami; dodatkowo układ powinien 'pamiętać' swój stan po restarcie, w jakiejś formie pamięci nieulotnej, np. typu EEPROM). Tak, oczywiście. Będziesz mógł wybrać swoją taktykę albo poprzez własnego pilota albo poprzez tradycyjne przyciski. Tak właśnie było na RC2012.
  4. Praktyka jednak pokazuje, że szanujących się konstruktorów robotów nie ma zbyt wiele W Wiedniu lekko licząc 75% robotów jeździło na zakupionych od organizatorów modułach. Tak czy siak - chodzi nam oczywiście o cały system startu poprzez IR.
  5. Ja też na początku byłem nieufny i przekonany, że w tak dużej sali i przy kilku ringach będzie to sprawiało liczne problemy. Otóż błąd - samodzielnie wykonany moduł w moim robocie nie wystartował może ze 3 razy i zawsze było to bardzo dobrze tolerowane przez sędziego (przeprogramowanie na wszelki wypadek i ponowna próba na sucho, czy już jest ok). Zakładając pewną tolerancję, rozwiązanie z modułami jest bezstresowe i bardziej transparentne niż kamery (gdzie ciągle czynnik ludzki ma znaczenie, a pewnego progu różnic w czasie startu po prostu nie da się pokonać przy uruchamianiu 'z palca'). Na podstawie rozmów z innymi konstruktorami na RC2012 mogę powiedzieć, iż większość była naprawdę oczarowana, jak świetnie się to sprawdza.
  6. Dziękuję bardzo za Wasze opinie. Oczywiście cały protokół komunikacyjny zostanie precyzyjnie opisany w j. polskim. Zakładając zgodność z innymi europejskimi projektami, już teraz można sobie zerknąć jak to wygląda na stronie zalinkowanej przez Trekera. Odpowiadając na pytanie: tak, będzie możliwość samodzielnego wbudowania sobie modułu w robota, w żadnym razie nie będzie wymagana osobna płytka do tego celu. Sam planuję umieszczenie układu startu na głównej płycie robota, żeby nic dodatkowego się nie majtało. Jednak w przypadku samodzielnego wykonania/wbudowania modułu to konstruktor będzie ponosił odpowiedzialność za jego poprawne działanie.
  7. Cześć, Jestem jednych z członków KoNaR-u na Politechnice Wrocławskiej i chciałbym zasięgnąć Waszej opinii na temat modułów startowych na podczerwień, używanych do startowania robotów klas sumo, minisumo oraz mikrosumo. Sam miałem do czynienia z takimi modułami na Robot Challenge 2012. Wykonaliśmy ich w Kole kilka, w oparciu o frezowaną samodzielnie płytkę (jednostronna, 14x18mm) i procesor ATtiny. Mimo obaw, że coś będzie sprawiało problemy i zawodziło, moduły sprawdziły się znakomicie. Dostrzeżone przeze mnie zalety: - potężny wzrost widowiskowości walk, jednocześnie ruszające szybkie roboty są naprawdę niesamowite - pełna czystość i uczciwość walk, bez żadnych dyskusji o falstartach lub naciąganiu 5 sekund, co niestety w Polsce zdarza się często - walki mogą odbywać się po prostu szybciej, nie tracąc czasu na odliczania i powtórki - brak stresów typu 'nie wcisnąłem do końca przycisku i nie ruszył' co, jak wszyscy wiemy, czasem się zdarza w stresujących sytuacjach - moduł pozwala też na zatrzymywanie robota, oszczędzając jego napęd po zjechaniu z dohyo (przy Pololu micrometal to dość istotne ) - moduł w EEPROMIE pamięta swój poprzedni stan tak, że po przypadkowym restarcie robota kontynuuje on walkę zamiast czekać na start Biorąc pod uwagę tak doskonałe doświadczenia z modułami chcielibyśmy wprowadzić je również na zawodach Robotic Arena 2012 we Wrocławiu. Moduły takie byłyby dostępne jako gotowe układy podczas zawodów (do wypożyczenia lub kupienia, ciężko na razie nam się określić), a oprócz tego zapewnilibyśmy pełną dokumentację protokołu odpowiednio wcześniej. Właściwie na 100% specyfikacja ta byłaby całkowicie zgodna z wiedeńskimi zasadami tak, że nie trzeba będzie kupować/robić modułów podwójnie. Co o tym sądzicie? Chcielibyśmy rozwinąć taką dyskusję przed podjęciem działań w tym kierunku Byłoby idealnie doprowadzić do unifikacji takich modułów w całej Polsce. Pozdrawiam serdecznie, Marcin (yattaman/yatt.dwa/yatt.trzy)
×
×
  • Utwórz nowe...