Skocz do zawartości

Pablo_Wawa

Użytkownicy
  • Zawartość

    6
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Pablo_Wawa

  1. Pomysł wykorzystania aparatu telefonicznego jest fajny i oryginalny. Ale rozwiązanie dotyczące wskazywania krajów na mapie uważam za toporne i zrobione po najmniejszej linii oporu. Ta plątanina kabelków i wykorzystanie do tego Arduino UNO pokazuje, że autorka chyba nie przemyślała koncepcji lub po prostu nie znalazła prostszego i bardziej uniwersalnego rozwiązania (żeby zamiast 10 było 20, czy 50 państw do wyboru). Nie piszę tego, żeby krytykować to rozwiązanie, ja chcę tylko pokazać inne, chyba dużo lepsze. Otóż ja wykorzystałbym jakiś przetwornik A/C (który byłby podłączony do Raspberry Pi poprzez SPI), do którego podłączyłbym coś w rodzaju "drabinki rezystorów". Jak to byłoby zrobione? Otóż jeden styk gniazda mini-jack byłby dla wszystkich gniazd wspólny i razem połączony (wspólna masa), a drugie styki każdego gniazdka byłyby połączone szeregowo z użyciem rezystorów (np. 100 czy 1k Ohm) - wtedy zwarcie na danym gniazdku powodowałoby ustalenie konkretnej wartości oporności tego układu (który zmieniałby się skokowo), który byłby mierzony przy pomocy przetwornika A/C (np. 10-bitowego MCP3008, który kosztuje ok. 10 zł). Takie rozwiązanie zmniejszyłoby radykalnie ilość potrzebnych połączeń przewodów, a jakby się jeszcze dało wykorzystać fakt, że (papierowa) mapa jest przyklejona do metalowego podłoża (przewodzącego prąd), bo tak to było zrobione w projekcie Autorki, to można by to wykorzystać jako wspólną masę i do niego podłączyć jeden ze styków każdego gniazdka mini-jack, to mielibyśmy tylko do poprowadzenia na mapie tylko jeden przewód, który szedłby od jednego gniazdka do drugiego (a pomiędzy nimi byłby oczywiście jeszcze podłączony rezystor). Takie rozwiązanie daje możliwość użycia dużo większej liczby gniazdek (czyli państw do wyboru na mapie), co znacznie uatrakcyjniło by taki projekt. No i pozbywamy się w tym rozwiązaniu Arduino oraz mnóstwa plątaniny kabelków.
  2. Mnie może ten projekt za bardzo nie zachwycił, ale szanuję pomysł i wykonanie Autorki. A jeśli chodzi o wykorzystanie elastycznego PCB, to ja 4 lata temu miałem pomysł, żeby przy jego pomocy zrobić podświetlenie klawiatury w netbooku. Kupiłem super cienki laminat FR4 PCB 0,14mm 10x20cm, żeby sprawdzić, jak się będzie sprawował w praktyce i czy będzie się mieścił pomiędzy obudową (wnęką) a klawiaturą - było tam na tyle dużo miejsca, że zarówno ten laminat, jak i super cienkie (niskie) diody SMD dałoby się użyć do tego. Nawet kupiłem po kilka różnych diod (różnych wielkości, kolorów), żeby sprawdzić w praktyce, jak to będzie się sprawowało. Projektu jednak nigdy nie wykonałem, po części z braku czasu (tak, wiem, to standardowa wymówka), a po części z braku ochoty na zaprojektowanie płytki drukowanej (trzeba było poumieszczać diody SMD na płytce PCB w odpowiednich miejscach tak, by ich światło prześwitywało przez klawiaturę netbooka i stosownie do tego poprowadzić ich połączenia).
  3. A mnie się ten projekt bardzo podoba, jako ciekawy pomysł i oryginalne, dopracowane wykonanie. Często takie projekty są później inspiracją do własnych pomysłów i uważam, że warto publikować takie rozwiązania.
  4. Założyłem, że niedokładności pomiaru położenia będę w większości podobne, tj. często przesunięte w tę samą stronę, a nie że będą "skakać" wokół prawdziwych wartości. Statystycznie ma to sens, ale też jest potwierdzenie tego zachowania w praktyce: http://delibra.bg.polsl.pl/Content/38479/BCPS_42112_1991_Wyznaczanie-polozeni.pdf - na stronie 14 jest napisane: Na https://geoforum.pl/strona/46813,46833,46919/gnss-krotki-wyklad-alfabet-gps-sposoby-pomiaru-gps też jest wspomniane, że pomiary różnicowe (wyznaczanie względnej odległości punktów) dają znacząco większą dokładność, niż użyty odbiornik GPS. Czyli jednak coś jest na rzeczy.
  5. To chyba jest możliwe, taka dokładność, bo choć samo bezwzględne pozycjonowanie może dawać błąd w granicach 30 metrów, to w przypadku obliczania odległości względnej dokładność może być dużo większa - po prostu błąd pozycjonowania częściowo się zniesie. Bo jeśli przez niedokładność zegara dana pozycja jest przesunięta od realnej o ileś tam metrów, to i w przypadku drugiej pozycji będzie podobnie, i przy wyliczaniu względnej odległości takich dwóch punktów błąd będzie dużo mniejszy.
  6. Cześć! Mam na imię Paweł, mam 49 lat, mieszkam od 20 lat w Warszawie. Pod koniec szkoły podstawowej i w liceum interesowałem się hobbystycznie elektroniką, ale na dość amatorskim poziomie. Zresztą były to czasu końca PRL, nie było wtedy takich możliwości, jak obecnie. Elektronikę porzuciłem na rzecz komputerów, teraz do niej wracam (ale często wciąż brakuje mi na nią czasu). Chcę się nieco podszkolić, zacząłem od kursów Forbota i kompletacji przydatnych podzespołów. Pozdrawiam wszystkich
×
×
  • Utwórz nowe...