Skocz do zawartości

KD93

Użytkownicy
  • Zawartość

    2377
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    63

Wszystko napisane przez KD93

  1. Nie będzie, gdyż jest to biblioteka dla Arduino. Arduino to całkiem osobne środowisko, chociaż opiera się na C. Z tego powodu jest ono dość przyjemne - dużo rzeczy jest już prawie gotowych. Trzeba tylko mieć odpowiednią płytkę (odpowiednio przygotowany procesor) i środowisko programowania. Podobnie działa Bascom, tam też jest dużo gotowych, łatwych do użycia bibliotek, ale skoro zacząłeś się już uczyć w C to nie masz po co się uczyć Bascoma, bo na dłuższą metę jest mało użyteczny.
  2. Ja się C uczyłem z kursu Forbota i z gotowych programów, tyle że wcześniej umiałem Bascoma, więc znałem zasady - wystarczyło się nauczyć składni. Spytałem się o te Servo.h nie bez powodu - to jest plik nagłówkowy z funkcjami do obsługi serwa, z których korzystasz w tym fragmencie. Chcąc użyć tego fragmentu kodu, musiałbyś ściągnąć tą konkretną bibliotekę do projektu, a nigdzie nie zapytałeś się co to za biblioteka i skąd ją możesz wziąć
  3. skmskm, Ty to wiesz, ja to wiem, ale to dominik będzie budował i programował ten manipulator, a na tą chwilę dominik nie potrafi napisać samodzielnie obsługi jednego serwa ani w Bascomie, ani w C, ani pod Arduino. Na tą chwilę nie wiadomo nawet, na co się zdecydował. Przypuszczam nawet, że nie wie, jak się steruje takim serwem. Jeśli pisze w C, to nawet nie spróbował znaleźć gotowej biblioteki do obsługi, nie mówiąc już o jakichś poradnikach i tutorialach, o Bascomie to szkoda mówić. Na tą chwilę nadal posiłkuje się kawałkiem kodu, który napisałeś. Co ja mogę poradzić, żeby w ogóle udało się zaprogramować te serwa: 1) Poszukać informacji jak się steruje serwem. Na dobry początek do tego projektu to zapoznanie się z ADC i timerami. 2) Poszukać gotowych rozwiązań i spróbować je zaadoptować w swoim programie do sterowania jednego serwa. 3) Jeśli zadziała, to pomyśleć jak działa, poszukać i zaimplementować sterowanie większą ilością serw. W tym, zastanowić się, jak się chce zasilić te 6 serw, żeby nie siały zakłóceniami na mikrokontroler. Dla mnie to się obaj bierzecie za to od d*py strony. Bez podstawowej wiedzy i umiejętności programowania, nie dość że będzie to droga przez mękę i wiele wiele następnych postów z pytaniami, to po oby szczęśliwym zwieńczeniu dzieła dominik nadal nie będzie wiedział jak co działa. Jeśli mu nie zależy na zdobyciu wiedzy i umiejętności (a zakres jest podstawowy jeśli chodzi o robotykę) przy tworzeniu tego manipulatora, to polecam mu serwokontrolery, tudzież NE555, ale tam znowu się przydają podstawowe umiejętności z elektroniki. Nie będę się już więcej mieszał w ten temat, róbcie co chcecie, ale skoro od miesiąca nie potrafisz sobie dominik1226 poradzić z czymś, co naprawdę zajmuje 10 linijek kodu (a w Bascomie to może i 3 linijki), to zastanów się, czy na pewno idziesz w dobrym kierunku. Na upartość nie ma rady, ale jeśli myślisz dalekosiężnie o elektronice i programowaniu, to ta lekcja cię nie ominie i tracisz tylko czas na szukanie gotowców.
  4. Czy zdajesz sobie sprawę, że Arduino a zwykła ATmega ze sklepu to nie jest to samo pod kątem programowania? W jakim środowisku będziesz pisał? Zasadniczo, jak coś jest zasilane, to lepiej działa. Same arduino może być pewnie zasilane z USB, ale potrzebujesz czegoś do zasilania serw. Po tym, co tutaj piszesz, to mam wrażenie, że w ogóle z nią nie pracujesz. Albo bezmyślnie przeklepujesz kody z gotowych projektów. Ot choćby, nie widzisz nic złego we wgrywaniu kodu do Arduino do zwykłej megi8, nawet się nie zastanowiłeś, co robią poszczególne funkcje. Pytanie kontrolne: co się dzieje w linijce: #include ? Takie podejście do niczego Cię nie zaprowadzi. Najprędzej się zniechęcisz do tego całego programowania i robotyki.
  5. Dlaczego? Podajesz wypełnienie PWM jak zmienną, zazwyczaj 8 lub 10 bitową, trzeba by to rozbić na pojedyncze bity i można wysłać. O ile nie pogubisz tych bitów (a przy takich modułach to bardzo prawdopodobne), to odebrany ciąg znowu zamieniasz na zmienną i przypisujesz do wypełnienia PWM dla silników. Musiałbyś jeszcze dodać jakąś weryfikację otrzymanych ciągów, czy nie odebrałeś jakichś bzdur. Nie jest to bardzo proste, ale jak najbardziej wykonalne.
  6. dominik1226, jesteś całkiem pewny, że chcesz się brać za jakieś układy wieloserwowe, skoro nie masz zielonego pojęcia o tym, jak się steruje serwem, jak się programuje mikrokontroler? Nie chcę Cię pochopnie oceniać, bo być może masz duże umiejętności mechaniczne i nie będziesz miał problemu ze zbudowaniem takiego manipulatora od strony mechanicznej, ale po tym co tutaj napisałeś, to polecałbym zacząć od jakiegoś podstawowego kursu programowania. Jeśli pytasz czy mógłbyś podpiąć 6 potencjometrów i 6 serw pod jeden mikrokontroler i piszesz o robieniu tego na 6 atmegach, to wybacz, ale nie poradzisz sobie na tą chwilę. Jeśli natomiast potrafisz zbudować manipulator, ale nie potrafisz wysterować tych serw (a po tym co piszesz, to nie potrafisz), to najprościej będzie Ci kupić gotowy serwokontroler, np. Pololu Maestro, ma prosty intuicyjną aplikację i można sterować serwami przy pomocy suwaków i myszki. Tyle, że wtedy dalej nic nie będziesz potrafił w temacie sterowania serwami i programowania mikrokontrolerów.
  7. 13,9µs To masz wprawne oko jak możesz dostrzec dziwne działanie PWM przy tej częstotliwości obserwując diodę W takim razie pewnie już wiesz, dlaczego używanie do tego delay'ów mija się z celem. Nie wiem, do czego chcesz użyć tego TSOP'a, ale odbiegając od dedykowanej częstotliwości tracisz na zasięgu. Na dobrą sprawę to nadal nikt nie wie, jaka tam jest faktycznie częstotliwość.
  8. Przyczyn może być kilka, ot choćby: 1) TSOP odbiera, ale ponieważ nadajesz ciągły sygnał to się blokuje 2) masz niezgodność ustawionego taktowania z tym które deklarujesz (prosto sprawdzić, ustaw włączanie diody co 1s). Myślę, że jakbyś pokazał cały schemat i kod to powinno być prościej. Poczytaj o trybie CTC, przydatne do generowania częstotliwości na wyjściu.
  9. Nie przejmuj się cynkiem, niejedna cynkownia ratuje się cynkiem w sprayu
  10. Potwierdzam, czas już się przesiąść na li-po Macie jakieś filmy z przejazdów? Co do estetyki, jeśliby nie było tam tego koszyczka taśmy izolacyjnej, hot glue i wystających masztów w postaci tych dwóch śrub to już by wyglądało jakieś 3x lepiej. Z tym wyglądem i estetyką jest jeszcze taka kwestia, że często mało estetycznie (niedbale) wykonane części i połączenia mają tendencję do awaryjności oraz utrudniają znalezienie przyczyny awarii. Wyobraź sobie teraz, że gdzieś pod tą taśmą izolacyjną i ciapkami z hot glue zaczyna przerywać przewód, nadwyrężony podczas wymiany baterii (a jest na to narażony za sprawą opaski i lokalizacji). Zorientujesz się dopiero mierząc przewód (albo i nie, bo w tym momencie będzie akurat stykać), a żeby go wymienić musisz usunąć całe te hot glue, odkleić z taśmy - robi się problematyczne, czyż nie?
  11. Tak, to jest główna zaleta gąsienicy, ale jest jeszcze jedna ważna. Napędzając gąsienicę w jednym punkcie uzyskujemy ruch na całej długości robota. W związku z tym taki robot ma trudniej się zawiesić. Żeby takie coś osiągnąć przy pomocy kół, musiałbyś montować koła na całej długości "burty" i napędzać każde z nich. No i obróć tu w miejscu takiego robota z 6-8 kołami o dobrej przyczepności. Zatem nie można powiedzieć, że nawet taka łańcuchowa gąsienica nie ma żadnej zalety, lepiej powiedzieć, że ma dużą wadę, jaką jest brak odpowiedniej przyczepności Ogólnie dobre podwozie gąsienicowe jest trudne mechanicznie do zrobienia.
  12. Na przyszłość polecam nakrętki samokontrujące, w rozmiarze M3 też gdzieś widziałem. Szerokość gąsienicy robi wrażenie, niczym w PzKpfw VI Tylko czy aby na pewno aż tak potrzebna.Do takich porządnych gąsienic aż by się prosiło jeszcze zrobić podniesione koło napędowe, żeby robot mógł pokonywać wyższe przeszkody, ale to bardzo by komplikowało sprawę. Zastanawiałem się kiedyś nad modyfikacją tych gąsienic z łańcucha przez dospawanie od spodu blaszek co drugi segment i pokryciu ich silikonem, ale zawsze są ważniejsze rzeczy do roboty Co prawda takie coś jest pracochłonne i trudne, bo wymaga spawania TIG'iem wielu małych blaszek, ale efekt mógłby być bardzo ciekawy, głównie za sprawą zwiększenia sprawności terenowej i częściowego zabezpieczenia przed pyłem, kurzem i drobinkami, które będą dostawać się między te blaszki i nakrętki segmentów.
  13. Gdzie nie spojrzę, to K8200 Vellemana kosztuje ponad 2800zł, tylko w sklepie AVT w promocji znalazłem za lekko ponad 2500. Więc różnica cenowa jest, i to spora.
  14. Można w ogóle dostać takie małe cybanty? Bo ja nigdy nie widziałem. BlackJack, jedno z głównych założeń Reprapów było taki, że potrafią się "wzajemnie" drukować, czyli że kolega mający reprapa może wydrukować Ci części do Twojego. Poza tym, jakby te elementy były aluminiowe to całość byłaby jakieś 2 razy droższa.
  15. To powiedz mi jeszcze, czy te sprzęgła w oryginale to są kawałki węża gumowego i jeśli tak, to czy dorobiłeś już sobie nowe?
  16. Ok, już się domyślam po co 2 silniki na Z. Pewnie chodzi o to, że "bramka" z ekstruderem jest na tyle szeroka, że podnoszenie jej silnikiem tylko z jednej strony powodowałoby krzywe podnoszenie i w efekcie zakleszczanie - nie dało by się podnieść tej ramki. Może, gdyby sztywniejsza konstrukcja, albo oś Z zamontowana na osi poziomej.... Jednak chyba taniej dwa silniki PS. Jaki Treker szybki
  17. Nie obawiasz się, że po dłuższym czasie pracy ten pierdyliard nakrętek zacznie się luzować? Po co aż 5 silników? Czy mi się zdaje, czy wpakowali tam dwa silniki na oś Z?
  18. Jednakże temat jest o LF i głównie w tym kontekście wyrażałem swoją opinię o balsie, nie pisząc nic o samolotach a tym bardziej o ramieniu, za to o ramie jak najbardziej Chyba tutaj takie małe nieporozumienie zaistniało. Balsa jest świetnym materiałem modelarskim, a w modelach latających, które poza wyjątkami nie są takie małe i lekkie jak LF. masa bardzo się liczy. Jak wspomniałem lekkość to główna zaleta balsy, druga jest łatwość obróbki. Więc materiał jak znalazł, konkurować może z depronem, który to jest znowu jeszcze mniej wytrzymały, za to jeszcze łatwiejszy w obróbce. A co do ramienia to się nie wypowiem, zależy co ma to ramię robić - jeśli bym budował, to chyba bym się zdecydował na cienkie aluminium.
  19. MirekCz, wskaż mi, gdzie poszedłem zdecydowanie za daleko, bo nigdzie daleko się nie wybierałem. Pytanie podstawowe jest takie: rozpatrujemy "fajnego robota" który ładnie dokładnie jeździ i jego głównym zadaniem jest dostarczenie umiejętności/rozrywki/ćwiczenia twórcy (niepotrzebne skreślić), czy ma to być robot rywalizujący na zawodach. Jeśli to pierwsze, to balsa się może nadać, ale nie widzę w tym momencie sensu porównywania mas robotów, porównywania balsy do laminatu czy do jakiegokolwiek innego powszechnie stosowanego materiału. Laminat, PCV, plexa, balsa, aluminium, druk 3D - to wszystko może stanowić wtedy dobry materiał na "podwozie". Poza tym, nie przesadzajmy, nie trzeba zamiawiać płytek PCB żeby zbudować "fajnego robota":A , Silver Shaft i wiele innych. Jeśli natomiast robot ma rywalizować z tymi najszybszymi albo przynajmniej bardzo szybkimi, to jak sam zauważyłeś: ,a skoro cała dyskusja w temacie toczy się o masie, który robot jest lżejszy i o ile, to wywnioskowałem, że chodzi o coś więcej niż tylko aspekty edukacyjno-rozrywkowe. Także proszę mi się tu nie robić dramy, przeczytać jeszcze raz posta z nastawieniem, że nie chcę nikomu robić na złość czy się z niego śmiać, tylko doradzić krok naprzód, ewentualnie dowiedzieć się czym kieruje się skmskm przy budowie. Czy ja naprawdę mam taki "ton wypowiedzi", jakbym chciał wszystkim robić na złość i wszczynać burdy?
  20. No nie wiem, czy bym się odważył robić ramę do robota z balsy. Z całym szacunkiem do Twojej pomysłowości i zaradności, bo tych masz naprawdę dużo, to jednak czuję taki mały niedosyt, jak patrzę na LF z balsy albo CNC z pleksy. Balsa może i jest lekka, ale to jest jej główna i jedyna zaleta (może jeszcze łatwość obróbki). Ma za to szereg wad, które deklasują te kilka zaoszczędzonych gramów. Poza tym, jak patrzę sobie na tego robota to widzę, że elektronika w sumie nie zajmuje dużo miejsca na tej ramie, więc dobrze zaprojektowane PCB (nośne) byłoby dużo mniejsze niż wielkość aktualnej ramki, a w związku z tym lżejsze niż przypuszczasz. Poza tym, trochę "przekłamujesz" pisząc, że Twój LF waży 50g, kiedy inne ważą 70-100g, gdyż jak napisał Sabre, Tsubame waży jakieś 72g, za akumulatorkami 350mAh, więc 2 razy większymi niż Twój - a to jest duża różnica, około 10g zapewne. Do tego nie masz ogumienia na oponach, a to też jest kilka gramów. Poza tym, masa wpływa również na przyczepność, więc nie można rozpatrywać tylko negatywnych jej aspektów. Kończąc wywód, wykonałeś ramę z balsy, która jakoby zwiększyła rozmiar robota, nie zwiększając jego wagi (w stosunku do robota na PCB). Nie wiem co na tym zyskałeś, pewnie obniżyłeś trochę koszty, choć odbiło się to na jakości.
  21. Hmm, zasilanie wszystkich serw i układów z tego samego L7805, do tego raptem jeden kondensator po stronie 5V stabilizatora i jakieś 200nF przy zasilaniu procka. Brak rezystora podciągającego przy resecie. Nie wygląda to dobrze Skoro układ działa Ci dobrze dopóki nie podłączysz serwa, to powodem mogą być zakłócenia powodowane przez silnik serwa, które w efekcie mogą powodować resetowanie się ATmegi. Na dobry początek, podciąganie resetu i jeśli masz jeszcze jakiś stabilizator na 5V, to wepnij go jako oddzielny stabilizator, z którego będziesz zasilał tylko serwa. To pozwoli Ci stwierdzić, czy winne są zakłócenia czy coś innego. Jakie to są serwa? Bo jeśli standard, to skromne 1A z 7805 nie wystarczy Ci do zasilania dwóch serw i silnika, trzeba będzie znaleźć lepsze rozwiązanie. Jaki masz ten zasilacz 12V? PS. Pardon, podciąganie resetu jest, nie zauważyłem tego przycisku. Ale temat stabilizatora pozostaje.
  22. Jak są już otwieracze to może lepiej kufle, żeby było do czego lać te piwo (bezalkoholowe).
  23. Oj tam, przecież są piwa bezalkoholowe Na pewno chodziło właśnie o takie.
  24. marek1707, problem z tymi akumulatorowymi wiertarko-wkrętarkami jest taki, że mają te swoje ręcznie dokręcane uchwyty i regulowane sprzęgła i nie za co ich przykręcić do statywu, bo nie są po prostu do tego przewidziane. Przerabiałem ten temat. Do wiercenia "z ręki" jak najbardziej się nadają. A co do ostrzenia wierteł, nie jest to taka prosta czynność. Wiertło ma wbrew pozorom dość skomplikowaną geometrię i przy ostrzeniu trzeba uważać, żeby ją jak najbardziej zachować, bo można tylko pogorszyć sprawę. Ostrzenie wierteł poniżej 3mm raczej nie ma sensu. Ja miałem to szczęście że nauczyłem się ostrzyć i mogę z ręką na sercu powiedzieć, że ostrzone wiertło nigdy już nie będzie tak dobre jak nowe i jeżeli chodzi o małe i tańsze wiertło, to lepiej kupić nowe. Co innego takie wiertła 14,20,45, tu już reanimacja się opłaca Sama prawda, mój nauczyciel z technikum też zwracał na to uwagę tym samym powiedzeniem
  25. Wspomniany Proxxon 240E ma uchwyt do 3,2mm.
×
×
  • Utwórz nowe...