Skocz do zawartości

piotrkmiotczyk

Użytkownicy
  • Zawartość

    11
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

4 Neutralna

1 obserwujący

O piotrkmiotczyk

  • Ranga
    2/10

Informacje

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    internet
  • Programuję w
    Java, Python
  • Zawód
    koder
  • Moje zainteresowania:
    drukowanie 3D

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Z tego co czytam (popraw mnie jeśli sie mylę) półprzewodnik typu N emituje elektrony, a typu P emituje 'dziury' (ale 'emituje dziury' to i tak chyba oznacza, że zbiera elektrony!).
  2. Wydaje się, że - z zarówno symboli PNP i NPN, jak schematów podłączenia - wynika, iż w jednym z tych przypadków emiter to (+) a w drugim (-). Czyli - niezależnie od umowy w którą stronę 'płynie' prąd - Emiter i Kolektor działąją raz zgodnie z nazwą [ang. emitter emits, collector collects]... a innym razem dokładnie wbrew nazwie. W dodatku te, kompletnie mnie mylące , symbole E i C są na każdym schemacie... a wolałbym tam mieć już (+) i (-), wtedy na pierwszy rzut oka widać, jak podłączyć. Dlaczego ktoś to tak wymyślił...? Czy czasem tranzystory na schemacie opisuje się + i -, a ni
  3. Ja tę metodę rozumiem tak, że - dla niewiadomego napięcia odkładającego sie na diodzie (U2) i niewiadomego prądu (I) - mamy 2 funkcje: - fukcję I(U2) wyprowadzamy sobie teoretycznie z prawa Kirchoffa (sumy spadków napięć.... 1) - funkcję i(U2) od producenta diody Przy czym i = I (znów ze względu na prawo Kirchoffa, ponieważ oba elementy są poł. szeregowo), dlatego możemy szukać przecięcia funkcji 2 (miejsca gdzie ich wartości są równe). Ma to sens? 1 po to są te przypadki krańcowe - wiemy, że wartość funkcji I(U2) dla U2 = 0, wynosi Uwej / R1 (a oba znamy) dla U
  4. Może bez sarkazmu , ale o to mi chodziło - że chyba jest pomyłka w artykule. A poza tym chciałem powiedzieć, że to dobry artykuł i dzięki za przygotowanie! Ja czytam wszystkie te dodatkowe linki z kursu elektroniki (własnie dlatego, że odpowiedź typu 'trudny temat i kiedyś go może zrozumiesz' mi nie wystarcza).
  5. "Jeśli przekształcimy R = U/I mnożąc przez I i dzieląc przez R, to dostaniemy"... I = U/R, nie?
  6. Hmm, mam problem z pogodzeniem zachowania diody (1N4148) z prawami z poprzednich lekcji. Zdanie "jeżeli dioda przewodzi, to występuje na niej niewielki spadek napięcia (np. 0,7 V)" skłoniło mnie do próby zmierzenia jej rezystancji. Miernik pokazał ok. 9.73kΩ. To, w połączniu szeregowym z rezystorem ok. 1kΩ (w rzeczywistości 990Ω), powinno dać prąd oczkowy ok. 0,886mA 1 - a pomiar pokazuje 8,65mA (dziesięć razy więcej). Dlaczego? Zmierzony prąd 8,65mA sugerowałoby rezystancję diody ok. 99Ω 2. Ale to się z kolei nie zgadza z pomiarem spadku napięcia na diodzie (jeśli mielibyśmy połą
  7. Już nieaktualne. Końcówka lekcji to wyjaśniła (tam gdzie mowa o oporze wewnętrznym).
  8. To była cenna lekcja. Mam pytanie o fundamentalne nazewnictwo. W trakcie lekcji próbowałem wyliczyć spadek napięcia na każdym z 2 rezystorów połączonych szeregowo (i dopiero potwierdzić miernikiem). Znalazłem taki algorytm: wyliczyć I = U źródła zasilania / R sumę rezystancji rezystorów dla każdego z rezystorów policzyć V spadek na rezystorze n = I * R rezystora n Pytanie brzmi: jak formalnie nazywać I w tych równaniach? "Prądem układu"?
  9. Dziękuję. Korzystam z projektu open source (https://hevort.com/) ale i tak życzenia powodzenia mogą sie przydać. Możliwe, że sie zobaczymy w innym poście na forum, jak z czymś utknę
  10. Cześć Wszystkim! Mam na imię Piotrek i na co dzień programuję w Javale, ale w zeszłym roku wpadł mi do głowy pomysł, żeby zbudować drukarkę 3D i potrzebuję się douczyć elektroniki, żeby być w stanie sobie podłączyć np. dodatkowe termistory (przez Pi)
×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym może działać lepiej. Więcej na ten temat znajdziesz w Polityce Prywatności.