Skocz do zawartości

marek1707

Użytkownicy
  • Zawartość

    5636
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    473

Wszystko napisane przez marek1707

  1. Świetnie, że się nauczyłeś, ale chłopie zrozum - jeszcze raz tłumaczę jak głupiemu na miedzy: w kontekście tego wątku nikogo to nie obchodzi. Albo pomagasz merytorycznie pisząc o możliwych miejscach wystąpienia problemu i sposobach usunięcia wad albo siedzisz cicho. Tak, milczenie też jest sztuką, spróbuj, za nienapisany post nie ma minusów. I nie jest ważne czy ugryziesz się w język z powodu niezrozumienia działania układu czy innego zdania na temat jedynie słusznego (wg Ciebie) rozwiązania - dopóki nic nie piszesz, nikt się nie domyśli a tak to zaczynam mieć podejrzenia graniczące z pewnością, że gdy nie masz pojęcia co napisać, piszesz pseudomądrości byle zaistnieć. Aż tak bardzo potrzebujesz uznania? Spamujesz swoimi wynurzeniami o wyższości tego czy tamtego już któryś wątek a przecież masz tu tylko jeden schemat i jedno proste pytanie: dlaczego to tak działa i co poprawić? Twoje "sygnalizacje" naprawdę są nie na miejscu. Jeśli chcesz się popisywać epistolografią, może załóż coś w rodzaju "Moje poglądy na temat dzisiejszej elektroniki hobbystycznej" i każdy kto będzie tym zainteresowany tam zajrzy. Po co się ludziom tak nachalnie narzucać? Bądź dorosły i odpisz na temat albo wcale, zamiast odgryzać się za każde zdanie.Podyskutuj z tym co napisałem, masz jakiś lepszy pomysł? Coś o dynamice silnika? Może o problemie zbyt wolnego wzmacniacza błędu? To jest tutaj pożądane, dawaj do pieca, potrzebujemy tu elektronika..
  2. Jeśli chcesz oglądać układy pozbawione mikrokontrolerów, to musisz zacząć się przyzwyczajać. To doskonały sposób by zobaczyć jak pętle for czy while wymieniają się na wzmacniacze operacyjne Niestety to już kolejny Twój post w którym kompletnie nie odnosisz się do problemu autora wątku. Nic go nie obchodzi DCC a nas tym bardziej to, że coś o nich wiesz. Mamy ten schemat, ten działający układ i konkretne objawy. Przyznaj, że każdy głupi potrafi napisać "Ee, to słabe. Lepiej zróbcie układ od nowa wg jakiegoś tam schematu, ludzie tak robią, wierzcie mi." Więc jeśli nie masz nic merytorycznego w sprawie o którą dość precyzyjnie pyta Marekk, to po zwyczajnie odpuść. Już wiemy, że coś tam robiłeś i zapewne dużo wiesz, nie musisz wciąż tego udowadniać. Gdybyś jeszcze umiał pisać na temat to byłby ideał, spróbuj. A wracając do tematu, widzę jedno główne źródło problemu: moim zdaniem układ jest za prosty. Wg mnie choruje on na nieidealne (w sensie słabo trafiające w czasie) sterowanie kluczami analogowymi. Jeżeli próbkowanie rozmija się choć trochę z załączaniem głównego tranzystora, to na kondensatorze pamiętającym zaczynasz dostawać ślady napięcia zasilania. To może być spory procent tego co widzi dalsza część układu i ten błąd rośnie wraz ze spadkiem obrotów, bo zasilanie jest zawsze duże a back-EMF małe. Tak więc przyjrzałbym się sygnałowi na C11 - czy nie ma tam jakichś gwałtownych wzrostów na początku lub na końcu czasu próbkowania.Problem może brać się choćby z tego, że (pomijając używanie wolnych wzmacniaczy operacyjnych do sterowania układami cyfrowymi) np. wyjście IC1-C jest obciążone układem różniczkującym C10/R15 który na pewno wpływa (niesymetrycznie) na kształt sygnału wyjściowego tego wzmacniacza. Poza tym wzmacniacz w otwartej pętli ma bardzo małe pasmo a tutaj używamy go jako komparatora ze wzmocnieniem ile fabryka dała - to słabe. Przy wolnym zboczu sygnału z IC1-C (i to samo z IC1-B, też robi za komparator) nie masz gwarancji, że poziom przy jakim zadziałają bramki 4011 będzie taki sam przy jakim przełączą klucze analogowe a wtedy czasy się rozjeżdżają i kondensator łapie zasilanie z (jeszcze lub już) włączonego tranzystora. Dziwnie słabe wydaje mi się sterowanie stopnia wyjściowego. T3 napędzany jest przez 100k i wcale nie jestem pewien, czy wchodzi w nasycenie w sytuacji, gdy ma szybko wyłączyć bazę T2 i tym samym bramkę MOSFETa. Akurat w tym miejscu nie oszczędzałbym słabiutkich 4011 pracujących równolegle. Nie potrzebujemy poprawnych poziomów logicznych tylko mocniejsze sterowanie tranzystora. Kluczowym jest obejrzenie jak wygląda sygnał sterowania kluczy 4053 względem sygnału na bramce MOSFETa. Jeżeli zachodzą na siebie, to trzeba to przerobić bo pomiar back-EMF wtedy zwyczajnie kłamie.
  3. Wiele zależy od tego jak masz ten silnik podłączony i co nim steruje. Zmierzenie napięcia back-EMF na silniku może wcale nie być proste. Narysuj schemat, bez tego trudno coś powiedzieć. Jeżeli silnik jednym końcem stoi na masie, sprawa wydaje się trywialna, ale zwykle tak nie jest. Czasem masz silnik na plusie jakiegoś wysokiego zasilania a czasem żaden koniec silnika nie ma stałego potencjału do którego możesz się odnieść w pomiarze. Jakiś wzmacniacz zwykle pomaga taki układ zbudować, ale a) nie zawsze jest konieczny, b) nie zawsze będzie to zwykły tj. pierwszy z brzegu wzmacniacz operacyjny. Zatem: więcej danych.
  4. W razie gdybyś po tym fochu zajrzał jednak na Forum, to opiszę Ci sytuację z naszego punktu widzenia. Zrozumienie drugiej strony zwykle pomaga. Ja Ciebie rozumiem, zobaczyłeś coś fajnego i zapragnąłeś to mieć, motyw chrześniaka jest dla mnie drugorzędny. Porwałeś się z motyką na Słońce, sparzyłeś i poprosiłeś o pomoc pisząc rozbrajająco, że nie umiesz połączyć układu tak jak na filmie a nawet jeśli coś sklecisz, to go nie oprogramujesz. Jednocześnie rysujesz jakiś niekompletny obrazek z przełącznikami. My widzimy to tak: pojawił się gość, który nie umie połączyć kreskami obrazków z kropek. Bo jak rozumiem rozwiązanie pokazane na filmie odpowiada Ci w 100%, czy tak? Jeśli nie, to mnie popraw i wypunktuj wszystkie różnice jake chcesz wprowadzić do schematu. Bo przecież nikt z nas tego robić nie będzie. To Ty precyzyjnie musisz pokazać co chcesz robić, jakimi środkami i przekonać nas, że nowy projekt zamiast skopiowania gotowca jest jedynym wyjściem. To jest punkt wyjścia do dyskusji. Nie Ty pierwszy i nie Ty ostatni na Forum szukają pomocy w sytuacji która ich przerasta. Oczekujemy jednak,, że będziesz współpracował. Jeśli piszę o diodach, to musisz na to odpowiedzieć jak najszybciej, bo jak widzisz rozwiązań jest wiele i dyskusja zaczyna dryfować w jakieś ekstrema. Nie wiemy czy możesz kupować oporniki, diody czy warunek gołej płytki i przełączników jest nie do ruszenia. A jeśli na to nałożymy jeszcze konieczność pisania nowego programu lub choćby jego modyfikacji przy najmniejszej zmianie połączeń i weźmiemy poduwagę, że w tym temacie to już w ogóle jesteś zielony, to sam widzisz, że pachnie to zrobieniem tego za Ciebie. Gdybyś miał dwa miesiące, to byłaby szansa odesłania Ciędo kursów porgramowania i nawet gdybyś samodzielnie tego nie ugryzł, to przynajmniej rozmowa nie wyglądałaby jak ze ślepym o kolorach. No ale napisłeś, że czasu też Ci brakuje. To co, ktoś ma usiąść, narysować schemat plus rysunki montażowe i to jeszcze w kilku etapach tak byś widział jak to trzeba połączyć a potem napisać kod do tego unikalnego sprzętu? Jeśli widzisz to inaczej, opisz jak wyobrażasz sobie naszą pomoc. Ale nie w postaci pretensji czywylwania żalów tylko konkretnie. Jakich prac oczekujesz a co możesz zrobić sam. Dzieciaków, naiwniaków i spryciarzy rzeczywiście spuszczamy na drzewo więc pokaż, że nie należysz do żadnej z tych grup.
  5. Hm, założyłem może naiwnie, że Kolega BiZi chce robić z jakiegoś powodu coś własnego, co tylko z wyglądu przypomina pudełko z filmu albo jest jego jakimś rozszerzeniem. Ale jeśli jest to rzecz 1:1 zgodna (lub jest to podzbiór sprzętu z filmu - tylko 2 enkodery?) i zatrzymał się tylko na braku umiejętności polutowania kabelków wg załączonego obrazka, no to faktycznie nic tu po nas. Jest Niedziela więc może warto zająć się czymś ciekawszym w tak przecież cennym, wolnym czasie..?
  6. Logika jest taka, że zwykle nikt takich projekcików nie planuje od startu do mety. Kilka przełączników - co to za filozofia? Może Ty i Tobie podobni ograrniacie całość jednym rzutem oka co pozwala na wychwycenie trudności już na etapie wymyślania założeń, ale większość ludzi tego zwyczajnie nie umie. Kupują NANO PRO za 12zł, garść pozostałych niebędnych elementów i dopiero wtedy zaczyną się problemy. A to za wolne, a to za mało pinów itd. Ja bym profesjonalne dywagacje o tolerancjach oporników w drabinkach zostawił na bardziej zaawansowane tematy i pochylił się nad tym jak pomóc zajętemu Koledze BiZi. Skoro nie jest elektronikiem to nic o liniowościach przetworników na krańcach zakresów nie zrozumiał a podejrzewam, że o R-2R nawet nie słyszał. Jeżeli mamy temat cokolwiek popchnąć to zamiast bić pianę i snuć wizje, warto skupić się nad rozwiązaniem konkretnego problemu. Czy ze swoim doświadczeniem widzicie jakieś wyjście na tym konkrentnym procku, na tej płyteczce i z tym zestawem przełączników? Skoro rozwiązania z ekspanderami odpadają bo Kolega ich zwyczanjie nie posiada, skoro nie będzie innego procesora z pierdylionem pinów to jak to zrobić? Narzucające się rozwiązanie z diodami separującymi także zależy od możliwości ich zakupu - z tym trzeba poczekać na odpowiedź Autora. A jeśli i diody odpadną? Do roboty mózgi, tylko konkretnie: schematy, tabelki, liczby. Żadnych fantazji. Mamy - jeśli dobrze liczę (też policzcie) - 13 zestyków zwiernych i 2 impulsatory kawadraturowe z ich przyciskami. Jeśli odpada 6 pinów małego Arduino na enkodery, to zostaje 10 linii? Wydaje się dużo, matryca 5x5 będzie mniej niż w połowie wypełniona. A może przełączniki (7 sztuk?) jako analogi do np. trzech linii Ax (2-3 sztuki na linię to chyba na opornikach 5% da się zrobić?) a reszta przycisków (6 sztuk) w małą matrycę 2x3 bez diodek, bo i tak nikt ich razem nie będzie naciskał?
  7. Ale jesteś w stanie zrozumieć, że przy takich ograniczeniach to się może nie udać? Bo szansa na poprawne połączenie tego wszystkiego być może wcale nie zależy od naszej chęci ani umiejętności. Matryce zestyków to zagadki logiczne. Być może wydaje Ci się, że wystarczy połączyć przyciski we w miarę kwadratową siatkę i tyle, ale to tak nie działa. Wiesz dlaczego jedne klawiatury komputeroiwe nadają się np. do gier a inne kompletnie nie? I nie chodzi mi o jakość użytych podzespołów, ale o sposób ich połączenia. Otóż martyca działa na pewno dobrze, gdy naciskasz tylko jednej przycisk. Gdy chcesz zewrzeć dwa, też jeszcze będzie OK, ale już wciśnięcie trzech na raz może spowodować, że pewne miejsca (węzły) zostaną jakby zasłonięte przez zwarcia i prawidłowa identyfikacja ich stanu będzie niemożliwa. W przypadku przycisków typu "push" jest raczej mała szansa, że kierowca ciężarówki będzie ich wciskał na raz kilka, ale Ty wstawiłeś całe mnóstwo przełączników, które są na stałe zwieranymi stykami. I teraz, jeśli połączysz je na głupa np. tak aby druty były jak najłatwiejsze do polutowania, to będzie totalna porażka. Żaden najmądrzejszy program tego nie zeskanuje. Czasem na filmikach coś wydaje się proste, ale w rzeczywistości takie nie jest - to pułapka w jaką wpada wielu poczatkujących próbującyh kopiować rozwiązania choćby z YT. Pewne rzeczy nie skalują się wprost. Do separacji takich zestyków w matrycach służą diody. Jeżeli możesz ich kupić tyle ile masz styków, sprawa jest rozwiązana ale jeśli nie, czeka Cię zabawa w rozkładanie połączeń na schemacie i zastanawianie się czy w danej konfiguracji wszystkie przycski mogą zostać poprawnie wykryte. I czeka to Ciebie a nie żadnego z nas, bo to Twój projekt a problem nie ma natury elektronicznej tylko raczej zabawy logicznej. BTW: W przypadku użycia diodek schemat można narysować od ręki w ciągu 3 minut. To jak będzie? BTW2: Oczywiście to nie musi być matryca. Masz dużo pinów I/O więc może da się to jakoś opędzić np. opornikami i sygnałami analogowymi lub konstrukcją mieszaną. Na pewno enkodery obrotowe powinny mieć swoich 6 własnych pinów, bo szybkośc impulsów na ich wyjściach raczej nie umożliwia ich skanowania w matrycy. A ich przełączniki zwierają do wspólnego wyprowadzenia. Przełączniki dwustabilne, mimo trzech wyprowadzeń możesz traktowac jak pojedynczy zestyk, bo albo będzie zwarty albo rozwarty. Te 3-pozycyjne już muszą korzystać z 3 drutów.
  8. I co z tego? Plusik dla autora za tę nieodpartą (i całkowicie zrozumiałą) ciekawość wygrzebywania i wskrzeszania z czeluści historii lub zakamarków magazynów upadłych technologii. Ja mam bitwę czołgów w jeszcze gorszym pudełeczku, opartą też na AY-3-cośtam - wciąż działa Ech, kiedyś to robili scalaki... Wbudowałeś modulator RF do wejścia antenowego (do tego potrzebny stary telewizor z tunerem "analogowym" a ten na taki wygląda) czy wchodzisz sygnałem baseband przez euro lub chinch?
  9. Wow, dałeś popis elokwencji i elektronicznego obycia zalewając biednego człowieka stekiem niezrozumiałych słów i oznaczeń. Naprawdę uważasz, że mu to w czymś pomoże? Przecież on ledwo sklecił ten swój układzik z 7805 i bateryjki 9V dodając od siebie diodkę LED, a wszystko na rysowanej jakimś lakierem do paznokci płyteczce. Piszesz o amperowych prądach, żyłowaniu sprawności, typach scalaków, ale to (bez urazy Kamil2 - każdy kiedyś zaczynał) nie ten poziom. Nie chcę wywoływać jakiejś wielkiej dyskusji, ale moim zdaniem to nie jest żadna pomoc tylko pompowanie własnego.. wizerunku? Zapomniał wół jak cielęciemj był? Gdybyś jeszcze wspomniał i wskazał jakieś gotowe moduły w konkrertnych sklepach nadające się wg. Ciebie do zbudowania lepszego zasilacza,, narysował jak je podłączyć to jakoś byś się uratował, ale ta lawa?. Szkoda gadać, ode mnie minus.
  10. Niestety wrzucone schematy są zupełnie nieczytelne. Wygeneruj (wydrukuj?) pdfy lub png z programu zamiast jakichś screenshotów o marnej rozdzielczości. A zanim wstawisz załączniki, sam je obejrzyj i przeczytaj najmniejsze napisy. Może dałoby się na białym tle? Po co płytki, skoro nawet do schematów mogą być zastrzeżenia?
  11. To napisz jak próbujesz to zmierzyć (zapodaj koniecznie schemat aktulanego układu) i co nie działa.
  12. To tylko pozornie fajne rozwiązanie, moim zdaniem nadające się dobrze wyłącznie do zastosowań analogowych typu stabilizator napięcia czy wzmacniacz audio. Tam tranzystor i tak pracuje w obszarze liniowym więc napięcie nasycenia Ucesat Cię nie obchodzi, bo układ i tak raczej w ten stan nie wchodzi. W przypadku klucza PWM, Darlington jest nomen-omen wykluczony, bo jego 2.5V spadek a dla większych prądów nawet i 4V praktycznie dyskwalifikuje tę konfigurację - klucz zamienia się w piecyk. Tak więc zanim coś pochopnie rzucisz, zastanów się dwa razy, bo akurat w Darlingtonie duże wzmocnienie nie jest za darmo - polaryzacja bazy tego dużego bierze się z jego własnego napięcia kolektora więc ono nie może być zbyt małe i lądujesz w piekle z 4V spadku na kluczu. Myślałeś kiedyś o tym w ten sposób? To już układ z małym buforem pnp byłby o niebo lepszy a wciąż bipolarny - jeżeli to lubisz.
  13. A kupując wybierz dobrze, bo niektóre (te tańsze i starsze) MOSFETy potrzebują z kolei wysokiego napięcia do sterowania. W Arduino w zależności od wersji masz na pinie jedynie 5V albo nawet 3.3V a to już musi być dobry tranzystor by przy takim napięciu dobrze pracował. Żadne tam historyczne BUZ11 czy IRF540. Jak już coś Ci wpadnie w oko to zapodaj typ, skrytykujemy bezlitośnie zupełnie za darmo
  14. A słyszałeś o tym, że prąd płyniie w zamkniętych oczkach? I tyle samo prądu płynie w kabelku do czujnika jak i od czujnika? I że ta suma z definicji wynosi zero? To jak chcesz w ogóle wyczuwać pole magnetyczne od jednego, dwu- lub trzyżyłowego przewodu czujnikowego skoro on pola magnetycznego nie generuje? Poza tym cęgi to zakładasz na jeden przewód z Amperami prądów. Tutaj musiałbyś wypruć jedną żyłę i mieć czułość na mikroampery (czujnik indukcyjny) lub może miliamper (hallotron) co w otoczeniu komputera, silnika elektrycznego czy nawet spalinowego z jego całą elektryką jest niewykonalne tą metodą. Z resztą gdyby czujnik był zrobiony rozsądnie, to powinien wisieć na kablu ekranowanym. Pozamiatane. Pytanie w stylu "Ile człowiek może zjeść pączków?" albo "jaki jest najszybszy samochód?". Tak samo niekreślone i tak samo.. niech będzie, że tylko naiwne.
  15. Tak czułem, że to jednak jakieś proste sterowanie dwustanowe. W takim zastosowaniu możesz oczekiwać całkiem sporego prądu wyjściowego, bo to jest przypadek w którym przez tranzystor albo nic nie płynie (i wtedy moc strat jest zerowa) albo płynie dużo, ale za to napięcie jest niskie (i wtedy iloczyn - czyli moc strat - jest niewielki). Problem jest jednak taki, że ten tranzystor wymaga sporego prądu do sterowania bazy. Nawet jeśli oczekiwałbyś kilku Amperów w kolektorze, co nie jest dla BD911 jakimś wyczynem, to do bazy musisz wtedy wpuścić kilkadziesiąt (a najlepiej ze 100) miliamperów prądu. Tyle nie wyciągniesz z portu biednej ATmegi więc będziesz potrzebował kolejnego tranzystora (coś małego pnp typu BC337) żeby wzmocnić prąd z pinu procesora na tyle, by zdołał dobrze wysterować klocka BD911. Wszystka da się zrobić, zaraz możemy tu razem narysować schemat, ale układ trochę jednak się komplikuje. Jeżeli jeszcze nie kupiłeś tego BD911, to pomyśl o innych tranzystorach, np. jakichś MOSFETach - te nie potrzebują prądu a przy małych częstotliwościach to i specjalne drivery bramek nie są poitrzebne - podłączasz wprost do pinu procka i masz 10A na wyjściu.
  16. Ojć, lepeij napisz co chcesz zrobić, bo Twoje braki wiedzy są dość poważne. Tranzystor ma wiele ograniczeń a z tych najważniejszych, stałoprądowych to: maksymalne napięcie kolektor-emiter Uce lub kolektor-baza Ucb - jeżeli w jakichkolwiek warunkach je przekroczysz, kolekrtor zaczyna "popuszczać" prąd i dochodzi do przebicia złącza CB maksymalny prąd kolektora Ic - tutaj tranzystor musi jyż być włączony jeśli przekroczysz ten prąd, struktura lub druciki tego nie wytrzymają i spalisz element maksymalna moc Ptot - to iloczyn prądu i napięcia na tranzystorze. To ostatnie jest poważniejszym ograniczeniem w układach dużej mocy bo zauważ, że tranzystor wytrzymuje albo duże napięcie albo duży prąd, ale nie obie te rzeczy na raz. Przecież dla tego Twojego BD911 masz 100V i 15A co daje łącznie 1500W mocy! Nartomiast w katalogu piszą, że wytrzymuje tylko 90W i to tego musisz się trzymać. W zależności od tego co robisz, czy układ dwustanowy (np.regulator PWM do silnika DC) czy raczej analogowy (np. stabilizator napięcia lub wzmacniacz mocy audio) to trochę inaczej do tego podchodzisz, ale moc musisz trzymać w ryzach i umieć ją z tranzystora wyprowadzić na zewnąrtrz. A moc to iloczyn prądu i napięcia na tranzystorze w danej chwili, czyli zmierzone jednocześnie. Przykład: na BD911 robisz stabilizator napięcia, który na wejściu będzie miał 50V a chcesz dostać z niego 12V do zasilania długiego łańcucha diodek LED. Czy możesz z niego pobrać te obiecywane przez producenta 15A? Nie, bo przy 38V spadku na tranzystorze (tyle musisz wytracić: 50V-12V=38V) maksymalny prąd to tylko 90W/38V=2.3A. I już przy takim prądzie tranzystor zamieni się w 90W piecyk, który musisz obudować potężnym radiatorem bo inaczej BD911 spali się w ciągu 3 sekund. Ze swojej strony radziłbym ograniczyć się wtedy do jakichś 1.5A bo te wzmiankowane 90W to praktycznie nieosiagalny szczyt marzeń. Natomiast jeśli robisz powiedzmy sterownik PWM (to bardzo ważne - dwustanowy) do silnika, gdzie potrzebujesz prądu 8A i masz napięcie 24V to popatrzmy: gdy tranzystor nie przewodzi to moc na nim wynosi 24V*0A=0W czyli super gdy przewodzi te 8A spada na nim powiedzmy 3V czyli moc 8A*3V=24W - wciąż w zasięgu, choć znów trzeba dać spory radiator, a do silnika przenosisz wtedy 21V*8A=168W. Czy to jakoś rozjaśnia sprawę? Koniecznie poczytaj o tzw. obszarze SOA czy Safe Operating Area - to nic innego jak tzw. obszar bezpiecznej pracy ograniczony z jednej strony prądem, z drugiej napięciem a z trzeciej krzywą mocy maksymalnej. EDIT: Co to znaczy "przy 12V"? Opisz swój układ bo wcale nie jest oczywiste jakie napięcie masz na myśli.
  17. Jak już temat to raczej na forum pfmrc.eu Pisz na priv a admina prosimy o odśmiecenie wątku
  18. W s z y s t k i e m o j e d r o n y.. To chyba nie jest najlepsze miejsce?
  19. "Dobrą bazą" nazwałem projekt zawierający procesor, jego podstawowe zasilanie, kilka złącz umożliwiających podłączenie jakichś czujników czy serwa, może wyświetlacza, pomiar napięcia akumulatora i "przy okazji" modulator PWM do silnika DC. Płyteczka w kolejnym wcieleniu nie musi w ogóle sterować silnikiem a robić za termometr, może być sterownikiem 5W pompki do podlewania roślin albo korzystając z modułu radiowego napędzać mały samolot RC (choć przydałoby się drugie serwo) z silniczkiem DC klasy 300-400. W tej wersji kolega apaczenko1993 robi łódkę a moim zdaniem szkodapoświęconego czasu na jednostkowe wykonanie takiej płytki. Trawiąc kilka sztuk (jeśli uznamy, że projekt rokuje) może mieć gotowce do innych zabaw. Słowo "dobra" użyłem w znaczeniu "przydatna" a nie "idealnie zaprojektowana". Oczywiście, jest wiele driverów dwukanałowych rozwiązującyh problem czasów martwych, są procesory mające timery robiące to samo i oczywiście można to zrobić na piechotę, ale wymagania postawione przez autora tematu moim zdaniem jeszcze łapią się na pojedyńczy klucz i dlatego poszliśmy tą drogą żeby nie komplikować. Projekt nie nadaje się do czegoś większego, ale chyba nie musi. A kolega apaczenko1993 i tak (coś czuję) będzie miał spore kłopoty z poprawnym rozmieszczeniem elementów i połączeniami nawet tak prostego układu. Z doświadczenia "pomocowego" wiem, że PCB to najtrudniejszy etap. O ile gmeranie i kolejne poprawki schematu każdy jakoś rozumie, o tyle początkującym wydaje się, że płytkę rysuje się jak obrazek dla Babci: kreska, kreska i mam pieska. Resztę zalewa się miedzią masy i skaczemy do basenu na główkę. Poprawianie w nieskończoność rozłożenia elementów zanim w ogóle narysuje się pierwszą ścieżkę jest uważane za stratę czasu i trzeba naprawdę kilku poważnych porażek (i wyciągania wniosków z pomiarów i obserwacji) by zrozumieć, że to kolejny zwyczajny, żmudny etap któego nie wolno pominąć. Dlatego staram się minimalizować układy by nie zmuszać ludzi do nudnego poprawiania skomplikowanej płytki, gdzie wiele sprzecznych wymagań w zasadzie uniemożliwia dobre jej zaprojektowanie bez dogłębnego zrozumienia zjawisk. Poza tym publiczne recenzowanie płytki to jak krytyka literacka - każdy może dorzucić swoje (nomen omen ) 3 grosze i każde zdanie może zostać podważone, bo w nietrywialnym układzie rzadko istnieje jedno dobre rozwiązanie. Zwykle sa jakieś lokalne minima rozwiązujące/spełaniające tylko część z wielu sprzecznych założeń. No i czasem, po trzeciej iteracji i kilku akapitach uwag aż chciałoby się złapać za mysz i w godzinkę samemu machnąć taką płytkę, prawda?
  20. Wciąż ich nie znamy. Widzimy co zrobiłeś, ale nie wiemy co miałeś zrobić. Dopóki prezentujesz projekt robiony dla siebie, wg własnego pomysłu to można spokojnie założyć, że jest jak miało być. Gdy dostajesz wymagania z zewnątrz ale ich nie przedstawiasz to trochę nie fair, bo każdy pomysł możesz zbić "niezgodnością z (tajnymi?) założeniami". Przykładowe stwierdzenie klienta "ma być pokazywana temperatura" lub "muszę z grubsza wiedzieć jakie są temperatury w trzech miejscach mojej szklarni" można interpretować dowolnie, "analogowo" również. Tym bardziej, że wymyślony przez Ciebie dodatkowy OLED jest już z jakiegoś powodu OK. Marudzę, bo naprawdę brakuje mi trochę tych rzeczywistych założeń, których musiałeś się trzymać. Ich interpretacja i realizacja to jedyny temat w którym można tu dyskutować. Na Twoim poziomie zaawansowania nie będziemy przecież spierać się o opornik czy jakiś stabilizator. "Elektronicznie" radzisz sobie świetnie więc można chyba przejść - jak to teraz mówią - na wyższy poziom? :)
  21. Dokładnie, myślałem o 2.2 calowych (albo jeszcze mniejszych), tanich wyświetlaczach RGB na SPI. https://www.gotronik.pl/wyswietlacz-lcd-tft-1-8cala-128x160-p-4146.html O klawiaturze wcześniej nie wspominałeś. Jakieś menu konfiguracyjne, nawet z ustawianiem wartości liczbowych da się zrobić nawet na takim maluchu wyposażonym z ekran dotykowy (+10zł do ceny?). Co więcej, odpadają wtedy wszelkie przyciski i potencjometry. Święte słowa. Termometr analogowy odczytuję na szybko właśnie poprzez ocenę położenia niebieskiego paska w stosunku do wysokości obudowy. A miernik/wskaźnik analogowy to wg mnie rewelacyjny pomysł: https://allegro.pl/listing?string=miliamperomierz Czasem można kupić tanio a wygląda jak milion (używanych) dolarów W procku masz do tego PWM a taki miernik świetnie to uśrednia. Wyjmujesz skalę, usuwasz oryginalne liczby i miana, rysujesz tuszem własne (albo drukujesz laserem na folii/papaierze samoprzylepnym, naklejasz) i gotowe. Mozna dodać własne podświetlanie LED RGB
  22. Acha, to zmienia wszystko. LEDy były w tytule, myślałem że to najważniejsza część urządzenia. A skoro jesteśmy przy odczytcie z kilku metrów, to może zamiast (moim zdaniem) dość pretensjonalnego paska żarówiastych LEDów można dać (w kolejnej wersji?) wyświetlacz TFT (lub OLED?) RGB. Wtedy np. kolor tła lub napisów mógłby sygnalizować na jednymi i tym samym urządzeniu orientacyjną temperaturę w wybranym miejscu bez potrzeby podchodzenia i czytania mikroskopijnych literek. Rozdzielczość takiego sposobu jest jeszcze mniejsza niż paska LEDów, to fakt, ale może by wystarczyła - w szczególności gdyby skala kolorów była nieliniowa i robiła się "niepokojąco" inna od neutralnie zielonej: żółta-czerwona-niebieska-biała dla pewnych stanów specjalnych. Być może w wersji oszczędnościowej wystarczyłby taki ekran jak teraz plus dosłownie jedna dioda RGB wmontowana w panel przedni i pokazująca kolorem temperaturę. Przy odpowiednim dobraniu skali kolorów wprawne oko z daleka wyczuwałoby ew. anamalie. Antena zewnętrzna to zawsze dobry pomysł. Te zintegrowane to w zasadzie zło konieczne, powodowane ograniczeniami wymiarów czy budżetu i zerowymi wymaganiami zasięgowo-sprawnościowo-prądowymii. Trzeba od tego uciekać zawsze gdy tylko jest taka możliwość.
  23. Na zdjęciu nie pokazałeś dolnej strony płytki więc nie wiem co tam jest. Jeśli pusto to super - to minimum wymagań, ale dodatkowy laminat pod anteną także robi swoje (EpsilonR to jakieś 4 a nie 1 i stratność na 2.4GHz sporo większa niż powietrze). Jeżeli producent stroił antenę w powietrzu (a nie ma powodu by tak nie zrobił), to Ty też masz tak mieć: albo antena wysunięta poza PCB albo spore wycięcie gdzieś w rogu płytki, żeby moduł nie wystawał poza obrys PCB/obudowy. Na dodatek obok anteny jest wysoki wyświetlacz - to także robi warunki. No niestety, radio ma swoje wymagania a wstawienie na schemat jakiegoś gotowego modułu nie zwalnia od jego poprawnej aplikacji w fizycznym układzie. To świetny pomysł. OLED jest tylko dodatkiem w obudowie schowanej gdzieś w szufladzie. Jak rozumiem głównym "wyświetlaczem" są LEDy a te wypadają słabo. Tremometr pokojowy czytam z odległości metra. Nie znamy Twojej aplikacji, nie nie napisałeś więc odnosimy to do znanych sobie warunków. Nie wspominałeś o kilku metrach. Ok, to wiele tłumaczy, nasz klient nasz pan.. Szkoda, że to także nie znalazło się w założeniach. Inaczej traktuje się założenia narzucone przez zamawiającego a inaczej własne pomysły z którymi można dyskutować. Tak zrozumiałem to zdanie: Uznałem, że dynamicznie bedziesz rozszerzał zakres i przeliczał wskazania gdy urządzenie zmięrzy coś poza przyjętą skalą.
  24. Umieszczenie anteny (ten meander na module) w obrębie płytki głównej to częsty błąd. Jeżeli jeszcze pod nią jest masa całości, to będzie to działać "na oparach" i bez sensu pożerać prąd - grzejesz mocą swojego nadajnika elementy wokół zamiast promieniować fale EM, odstarajasz antenę i ekranujesz ją od świata.. Antena to nie jest opornik, który możesz schować gdziekolwiek a gdy jest na module to możesz o niej zapomnieć, bo ktoś już ją zrobił i jemu działało. Termometry "analogowe" miały fajną własność polagającą na pokazywaniu "ułamków" - z położenia słupka rtęci czy co tam było w rurce można było odczytać nie tylko pełne jednostki, ale także wartości pomiędzy. No a przede wszystkim nawet zwykły termometr pokojowy o długości 15cm miał rozdzielczość 1°C i szansę odczytania połówek. Tutaj, gdy zrobisz nawet swój najwęższy planowany zakres 50°C i tak rozdzielczość będzie żałosna. To w zasadzie gadżet do niczego, bo czy jest 17 czy 20 stopni to sam czuję. Może napisz do czego to ma być (np. ładnie świecąca dekoracja w biurze) a nie tylko co będzie robić, bo jakoś nie czuję sensowności budowania termometru przy podanych założeniach. To raczej wskaźnik "czy w garażu jest już prawie tak gorąco jak na podwórku" albo "czy miód w spiżarni już się kisi w upale" niż termometr. A gdy skala automatycznie się rozszerzy, to skąd biedny człowiek bęzie wiedział ile konkretnie jest stopni gdy nawet podziałka na LEDach się zmieni? EDIT: Dzięki za schemat, to zawsze lepsze niż dwa akapity tekstu opisu układu.
  25. Już prawie dobrze, ale wciąż nie ograniasz całości. Popatrz, zrobiłeś dzielnik 100R/220R szybko ładujący kondensator do ok. 2/3 Vcc, ale przecież opornik R8 zostaje w układzie na zawsze i rozładuje C1 w moment. Proponowałem trochę inną wersję, w której to tranzystor wyznacza poziom napięcia ładowania. Zrób tak: wywal R8, wstaw między bazę Q1 a masę oporinik 220k. Teraz to na bazie masz dzielnik, więc może być niskoprądowy. Na emiterze dostaniesz jakieś 0.6V mniej - weź to pod uwagę przy obliczeniach, ale prąd emitera będzie pewnie ze sto razy większy niz prąd dzielnika, a o to chodzi. Napięcie na bazie (ustawione dzielnikiem 2/3 Vcc) pojawi się tylko w chwili naciśnięcia przycisku, po jego puszczeniu baza będzie zwarta do masy przez 220k i dioda BE będzie zablokowana, nie pozwalając kondensatorowi na rozładowanie się przez nią. Równoważenie prądów polaryzacji (czyli opornik R11) jest ważne w układach precyzjnych. Tutaj możesz go spokojnie pominąć. C2 i C3 oczywiście są potrzebne, szczególnie w chwilach przełączania komparatora. Licząc szerokość histerezy pamiętaj, by uwzględnić mniejsze napięcie wyjściowe w stanie wysokim. Masz tam diodę LED więc dostaniesz na wyjściu jakieś Vcc - 2V. Obliczeń nie sprawdzałem - wierzę w Twoje zdolności , patrzyłem tylko na schemat. ----------------------------------------------------------- EDIT: I jeszcze jedno: źródło napięcia odniesienia jakie stworzyłeś dla wejścia nieodwracającego ma dużą rezystancję wyjściową, równą 47k||10k a podłączyłeś do niego coś, co przez oporniki R10+R9 będzie próbowało zmieniać to napięcie. To nie jest błąd układowy, ale weź to pod uwagę gdy będziesz podstawiał do wzorów napięcie z dzielnika R2/R1. Będzie ono zależne od stanu komparatora Może bezpieczniej (co ułatwi też obliczenia) dać tu diodę Zenera? Bo innym wyjściem jest wzmocnienie tego źródła przez poważne zmniejszenie wartości R2 i R1 a to kosztuje bezsensowny prąd.
×
×
  • Utwórz nowe...