Skocz do zawartości

Domol

Użytkownicy
  • Zawartość

    194
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    3

Domol wygrał w ostatnim dniu 5 marca 2014

Domol ma najbardziej lubianą zawartość!

Reputacja

7 Neutralna

O Domol

  • Ranga
    5/10

Informacje

  • Płeć
    Kobieta
  1. Trzeba przyznać, że w pobliżu glonów zachowuje się znacznie lepiej niż śruba
  2. Cheetah nawet zaangażował się w ALS Ice Bucket Challenge
  3. Boston Dynamics tworzą różne cuda. Zaczęło się od Big Doga, a potem nadszedł czas na nowego "szczeniaka" - LS3. Niedawno był dla niego ważny dzień - postawił swoje pierwsze kroki na polu bitwy. AlphaDog współpracuje z żołnierzami Teraz zwany AlphaDog, LS3 próbował swoich sił podczas próbnych walk. Pomimo głośnego sposobu poruszania się, sprawdził się całkiem nieźle. Momentami miał problem z przedarciem się przez trudny teren, ale udawało mu się pokonać większość przeszkód. Nawet jeśli trochę gdzieś się poślizgnął, udawało mu się wstać. Bez problemu pokonał około 70-80% terenu, przez który przedzierali się żołnierze. Co mówią o robocie główni zainteresowani? Ludzie, którzy mieli okazję współpracować z robotem byli pozytywnie zaskoczeni tym, jak dobrze sobie radził. Zauważyli też, co można w nim ulepszyć, m.in. powinno być więcej miejsca na ciężką broń, którą miałby nosić. Takie testy pomagają inżynierom udoskonalać swoje konstrukcje. Boston Dynamics wiedzą teraz nieco lepiej, na czym powinni się skupić. Który z ich sprzętów Wy najbardziej chcielibyście przetestować? Źrodła: Dvidshub[/ur;], Engadget
  4. Zazwyczaj roboty kojarzą nam się z czymś twardym, sztywnym, ewentualnie przegubowym. Raczej nie wykonuje się ich z miękkich materiałów. Badania grupy naukowców z MIT mogą jednak wkrótce zmienić ten sposób myślenia. Woskowy płaszcz zapewnia giętkość Element robota, który jest sztywny ale na zawołanie może się z niego zrobić coś miękkiego. Dzięki temu cała konstrukcja mogłaby zmieniać swój kształt i jak mysz - prześlizgnąć się przez każdą szczelinę. Ułatwiłoby to znacznie akcje poszukiwawcze, np. po trzęsieniu ziemi czy operacje na ludzkim ciele. Kilka słów o projekcie i jego aplikacja w praktyce Grupa naukowców z MIT pracuje nad tym projektem. Stworzyli rodzaj pianki pokrytej woskiem, która pod wpływem ciepła może się wyginać w dowolny sposób. Ponieważ wosk ma stosunkowo niską temperaturę topnienie, nie potrzeba dostarczać do materiału dużej ilości ciepła. Wosk ma do tego jeszcze jedną zaletę - to prosty materiał, który nie jest dla nas szkodliwy. Proste pomysły zazwyczaj bywają najlepsze. Jak Waszym zdaniem można udoskonalić ten projekt? To dopiero początkowa faza, więc macie spore pole do popisu. Źródła: MIT, IEEE
  5. Praca fotografa może być naprawdę ekscytująca - poznaje piękne fotomodelki, siedzi w pierwszych rzędach na Mundialu, zwiedza świat i ma wejściówki na koncerty i inne imprezy kulturalne. Wszystko fajnie, dopóki taka osoba nie pracuje w studiu fotograficznym, gdzie musi męczyć się z ustawianiem właściwego oświetlenia. Teraz nie będzie to już takie trudne dzięki Litrobotowi. Ciekawe wyposażenie pracowni fotograficznej Litrobot to quadrocopter, wyposażony w źródło światła. Jego zadaniem jest tak się ustawić, żeby na zdjęciu była widoczna świetlista obwódka wokół fotografowanej osoby. Nie jestem fotografem, ale to ponoć trudny do uzyskania efekt, prawda? Algorytm opracowany przez naukowców z MIT steruje robotem na podstawie zdjęć wykonanych uprzednio przez fotografa. Dzięki temu możliwa jest do uzyskania żądana szerokość świetlistej obwiedni. Algorytm dodatkowo pozwala śledzić ruchy modela i dostosowywać się do jego pozycji. Zobaczcie, jak wyglądają zdjęcia wykonane z pomocą Litrobota Zamiast asystenta, który biegałby z lampami i parasolkami, wystarczy jeden robot. Póki co to tylko wstępny etap prac. Czy Wy wolelibyście pracować z człowiekiem czy robotem? Niekoniecznie chodzi mi tu o fotografów, dotyczy to każdego zawodu. Źródła: MIT Engadget
  6. Na rynku jest wiele mniej lub bardziej udanych zabawek robotycznych dla dzieci. Coraz więcej z nich ma również za zadanie czegoś uczyć, a nie tylko bawić. Konstruktorzy misia Jerry skupili się na pewnej specyficznej grupie małolatów, które nie mają najlżejszego życia. Jerry w rękach swoich twórców Kto z Was jako dziecko uwielbiał słodycze? Myślę, że znacząca większość. Życie chorych na cukrzycę typu 1 nie jest jednak specjalnie słodkie. Nie dość, że nie mogą bezkarnie objadać się łakociami, to jeszcze muszą się kłuć i sprawdzać poziom cukru po czym ewentualnie konieczny jest zastrzyk insulinowy. Inżynierowie ze Sproutel postanowili trochę osłodzić życie tym chorym dzieciom. Jerry to nie żaden pedo bear, dzieci naprawdę go lubią Tak powstał projekt Jerry the Bear. Wystarczyła androidowa platforma, 19 czujników i trochę futerka. Ten słodki misiek uczy dzieci nie tylko empatii w stosunku do drugiej osoby. Pomaga im także zrozumieć, jak prawidłowo powinny się odżywiać osoby z ich przypadłością. Mogą go karmić, mierzyć jego poziom cukru i dawać zastrzyki, ale także bawić się z nim - grać w gry na brzuszkowym wyświetlaczu czy łaskotać go. Gry zostały tak zaprojektowane, aby również uczyć. Jak działa misiek? Obecnie trwa zbieranie funduszy, żeby Jerry mógł trafić do jak największej ilości maluchów. Jeśli chcecie wesprzeć ten dobry cel, możecie zrobić to tutaj. Czy inicjatywy tego typu do Was trafiają? Jakie jeszcze edukacyjno-lecznice zabawki są Waszym zdaniem potrzebne? Źródło: Robohub
  7. Tradycyjnie, roboty zasilane są za pomocą silników elektrycznych. Może to sprawiać spory problem (dosłownie) i zwiększać rozmiary urządzenia. Pomysłów, jak sobie z tym radzić, było wiele. Naukowcy z Uniwersytetu Illinois zaproponowali nowe, a właściwie zmodyfikowane rozwiązanie – zasilanie robota energią z mięśni. Struktura z hydrożelu wydrukowana na drukarce 3D Poprzednia generacja bio-botów posługiwała się wyłącznie energią z mięśnia sercowego. Nie było to zbyt wygodne, bo przecież sercem nie za bardzo da się sterować, prawda? Cały czas jest "włączone" i raczej nikt z nas nic na to nie poradzi. Dlatego tym razem posłużono się zwykłym mięśniem. Mięsień potrzebuje impulsu elektrycznego, który go pobudza, dzięki czemu się kurczy. Jest on przytwierdzony do podstawy wykonanej z hydrożelu, która zapewnia stabilną strukturą i elastyczność. Kiedy mięsień zaczyna się kurczyć (na skutek pobudzenia impulsem), to samo dzieje się z podstawą i dzięki temu robot może się przemieszczać. Zmieniając częstotliwość prądu, przepływającego przez mięsień, możemy kontrolować prędkość poruszania się bio-bota. Działanie potwierdzone To dopiero wczesny etap prac, więc efekty jeszcze nie powalają na kolana. Ale początek jest obiecujący. Naukowcy mają nadzieję, że to dopiero początek urządzeń kontrolowanych przez biologiczne struktury. Dalekosiężne plany zakładają wykorzystanie ich przy operacjach, dostarczaniu lekarstwa bezpośrednio do zainfekowanej struktury czy w inteligentnych implantach. Brzmi obiecująco. Kto z Was poddałby się w dalszym etapie prac testom? Np. żeby taki robot naprawił coś w Was od środka? Źródła: University of Illinois, IEEE, Engadget
  8. Przynieś, podaj, pozamiataj - tak znane nam wszystkim powiedzenie. Jednak jeśli zwrócimy się do robota ze słowami "przynieś mi wodę" to nie zrozumie, o co nam chodzi. Najpierw musi w ogóle wiedzieć, co to takiego woda, co oznacza komenda przynieś i jaka dokładnie jej ilość jest nam potrzebna. Powiedz mi, Dave - tak nazywa się projekt Gdybyśmy mieli pisać program, który po kolei rozszyfrowywałby te elementy zagadki, to zajęłoby to mnóstwo linii kodu. Nie wspominając już o anielskiej cierpliwości, w którą trzeba by się wyposażyć. I tak pewnie nie udałoby nam się przewidzieć wszystkiego. Przygotuj mi lody Na Uniwersytecie Cornell trwają własnie prace, które mają na celu nauczyć roboty jak poradzić sobie z tak abstrakcyjnymi zadaniami. Na filmiku powyżej widzicie, jak robot uzupełnia brakujące luki. PR2, który służył już zarówno jako lokaj oraz masażysta, teraz przygotuje nam pyszny deser lodowy. Jeszcze tylko syrop malinowy i gotowe Dzięki kamerze 3D, skanuje on otoczenie i przetwarza dane przy wykorzystaniu oprogramowania zaproponowanego przez laboratorium Saxena. Dzięki temu jest w stanie w miarę przyporządkować sprzętom ich funkcje. Następnym etapem "nauki" jest wprowadzenie poszczególnych komend. Dodatkowym utrudnieniem jest to, że każdy z nas formułuje swoje myśli nieco inaczej. Możemy powiedzieć przecież weź/przynieś/ postaw miskę, albo użyj miski itd. Sztuką jest to, żeby robot, znając część z nich, mógł odgadnąć znaczenia pozostałych poleceń. Jak wielka musiałaby być baza danych takiego systemu? Czy ktoś z Was widzi sposób, żebyśmy wkrótce mieli tego typu maszynki do lodów warte 400.000$ w domu? Źródło: IEEE, Robotikka
  9. W bibliotekach pojawia się coraz więcej ciekawych rzeczy. Oprócz książek, znajdziemy tam też filmy, czasopisma, audiobooki i drony. Tak, na University of South Florida z biblioteki uczelnianej można wypożyczyć drona. Model dostępny w bibliotece Na wyposażeniu są 2 drony. Oczywiście nie będzie łatwo się do nich dobrać. Mało który sprzęt jest studentoodporny, a już na pewno urządzenia wznoszące się w powietrze mogę mieć problem z przeżyciem takiego spotkania. Dlatego każdy użytkownik będzie musiał ukończyć kurs obsługi drona. Co więcej, podczas użytkowania pracownik uniwersytetu będzie nam cały czas patrzył na ręce. Pojawiają się także obiekcje co do tego pomysłu To jeszcze nie wszystko. Trzeba mieć oczywiście dobry powód, żeby w ogóle wypożyczyć drona. Przykładem podawanym przez pracowników uniwersytetu są studenci architektury. Dzięki takiemu doświadczeniu mogliby lepiej przyjrzeć się miejscowej zabudowie. Na pewno będzie to też dla nich ciekawsze niż wpatrywanie się w schematy budynków. Czy na jakiejś uczelni w Polsce jest dostępne coś podobnego? Jaka jest najciekawsza rzecz lub akcja, jaką może pochwalić się Wasza szkoła/uczelnia/zakład pracy? Źródła: USF, Engadget
  10. Tydzień po długim weekendzie jest ciężki, bo ciągnie się w nieskończoność, a to dopiero połowa. Dlatego dziś mały zastrzyk pozytywnych wiadomości. Bo chyba większość z nas lubi czekoladę. I quadrocoptery. Te dwie rzeczy połączone w jedną dają ciekawy efekt. Jak sami widzicie - nie tylko smakuje, ale też lata "Kucharz" przygotował słodką niespodziankę - czekoladowego quadrocoptera, w którym tylko silniki i śmigła nie nadają się do jedzenia. Nie ma tutaj żadnych skomplikowanych elementów - wystarczy stopić czekoladę, przelać ją do formy i uzbroić się w cierpliwość dopóki nie zastygnie. Oczywiście nie można też podjadać. Krótki tutorial jak to wszystko powstało Urządzenie nie tylko wygląda (i zapewne smakuje) ciekawie, ale nawet działa. Twórcy przyznali, że sami byli tym lekko zaskoczeni. Żeby cała konstrukcja mogła powstać potrzebne były im formy do odlania wszystkich części. Dlatego najpierw zbudowali drewniany prototyp i z niego powstały silikonowe formy widoczne na filmiku. Mam już chyba pomysł na najbliższy freestyle Para kucharzy-inżynierów pracuje teraz nad wersją lodową. A Wy z czego zrobilibyście takiego quadrocoptera? Zjedlibyście go później? Źródła: Engadget, Techcrunch, Hack a day
  11. Studenci medycyny muszą przejść wiele szkoleń, praktyk, kursów, nie wspominając już o studiach, zanim ktoś dopuści ich do prawdziwego leczenia. Nikt z nas nie chce iść do lekarza bez doświadczenia, dlatego powstają coraz ciekawsze techniki szkolenia młodych doktorów. "Wielopalcowy" interfejs Naukowcy z japońskiego Uniwersytetu Gifu zaprojektowali robota, który może pomóc studentom w nauczeniu się, jak prawidłowo wykrywać raka piersi najmniej inwazyjną metodą – przez dotyk. Pomoże im w tym nowy interfejs stymulujący nerwy czuciowe w opuszkach palców. Schemat urządzenia Urządzenie składa się z czegoś w rodzaju dłoni, którą nakładamy na swoją. Póki co nic oryginalnego. To, na co warto zwrócić uwagę to to jak maszyna oddziałuje na nasze palce. Mechanizm jest wyposażony w cienką elastyczną warstwę specjalnego żelu, który ma właściwości podobne do ludzkiej tkanki. Ten materiał jest zawieszony na dwóch małych wałkach, które po wprawieniu w ruch naciągają go. Nasze palce znajdują się cały czas na tym pasku żelu. Kiedy jest on mocniej naprężony – mamy wrażenie, że czujemy coś twardego, kiedy słabiej – czujemy miękką tkankę. System zaprezentowano podczas tegorocznej konferencji ICRA Urządzenia ma tę przewagę nad zwykłym fantomem, że guzy mogą być rozmieszczone w dowolny sposób. Inne podobne systemy nie są wyposażone w tego typu żel, przez co dają mniej realistyczne odczucia. Coraz więcej robotów jest wykorzystywanych w medycynie to leczenia/przeprowadzania zabiegów. Czy Waszym zdaniem takie roboty jak ten też są potrzebne, zwłaszcza studentom? Na czym jeszcze mogliby oni poćwiczyć? Źródło: IEEE
  12. Treker, że Tobie się nie spodoba to od razu wiedziałam. Trochę wyobraźni, ludzie! To nie ma być piękna, dmuchana lala, tylko coś, co sprawdzi, czy ludzie faktycznie są otwarci na nowości i pomocni nawet w dziwnych sytuacjach. Dlatego właśnie projekt ma miejsce w Kanadzie, gdzie ludzie są raczej mili i pozytywnie nastawieni, a nie u nas.
  13. Czy ktoś z Was podróżuje autostopem? A może znacie ten sposób przemieszczania się od drugiej strony – podwozicie autostopowiczów? Teraz nie tylko ludzie mogą podróżować w ten sposób. Pierwszy robot-autostopowicz zamierza niedługo przemierzyć Kanadę. Hitchbot Hitchbot to projekt, który ma na celu sprawdzić, jak ludzie współpracują z robotami. Ubrany w kalosze, gumowe rękawice i kapelusz będzie próbował łapać stopa w okolicach miasta Halifax. Jego podróż do Victorii zacznie się za miesiąc – 27 lipca. Hitchbot nie ma możliwości poruszać się samodzielnie, jest całkowicie zdany na pomoc ludzi. Jeśli ktoś mu jej udzieli i podwiezie kawałek, będzie mógł się dowiedzieć, dokąd robot zmierza. Hitchbot może nas też spytać, czy może podłączyć się do samochodowej ładowarki. Oczywiście cała ta technologia byłaby niczym, gdyby robot nie mógł pochwalić się swoimi osiągnięciami na Facebooku i Instagramie. Może nam opowiadać ciekawostki wyczytane na Wikipedii Cała konstrukcja jest dość prosta, robot wyposażony jest w systemy audio, video, GPS i 3G (właśnie dla Facebooka ). Jego kapelusz i klatka piersiowa zostaną dodatkowo owinięte panelami słonecznymi w celu ładowania baterii. Jedyną przeszkodą, którą Hitchbot może napotkać na swojej drodze są... łosie, przed którymi nie ma ani jak się obronić, ani jak od nich uciec. Podwieźlibyście takiego pasażera, gdybyście mieli okazję? Źródło: Engadget, Hitchbot
×
×
  • Utwórz nowe...