Skocz do zawartości

deshipu

Użytkownicy
  • Zawartość

    3063
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    148

Wszystko napisane przez deshipu

  1. Obawiam się, że po prostu koszty dostawy nie były widoczne dopóki nie złożył zamówienia, bo wtedy co by cię powstrzymywało od złożenia 10 takich zamówień?
  2. Ech, te wszystkie "promocje" polegają na tym, że reszta ceny jest dodana do kosztów przesyłki — dlatego tylko pierwsza płytka w zamówieniu jest tańsza. Na koniec i tak płaci się tyle samo.
  3. A ewolucja to tylko teoria.
  4. Uprawianie zawodu lekarza nie wymaga brania łapówek, tak samo jak prowadzenie samochodu nie wymaga picia alkoholu. Kariery politycznej natomiast nie da się robić nie posiadając umiejętności naginania rzeczywistości, bo przecież właśnie o to w tym chodzi. Tak samo jak nie da się programować bez umiejętności logicznego myślenia. To nie jest opinia, a tym bardziej "nieuprawniona". Nie. Wiesz. szpiegują przeważnie rządy, a ściślej mówiąc ich konkretne agencje. To one jak sądzę wymuszają na producentach pewne zachowania. Ach, czyli w istocie pisząc "Amerykanie" miałeś na myśli "amerykańskie agencje szpiegowskie"? No w takim wypadku trudno się nie zgodzić z tezą "Oczywiście, według amerykańskich agencji szpiegowskich takie szpiegostwo jest ok". Myślę, że każdy pracownik takiej agencji, amerykańskiej czy innej, z całego serca potwierdzi, że szpiegowanie jest dobre i potrzebne — bo przecież czemu w innym przypadku by to robił?
  5. Tak jak wszyscy programiści programują, a wszyscy złodzieje kradną, tak samo wszyscy politycy kłamią. Na tym polega ta profesja. Nie ma tu żadnego generalizowania.
  6. Tak, a Polacy to..., Rosjanie.... a Romowie.... Ja mówię o indywidualnych pojedynczych ludziach, a ty mi tu o narodowościach. Co to ma do rzeczy? Narodowości nikt sobie nie wybierał, a politykiem bez kłamania się nie zostaje. jakiś przykład?? Na pewno jak się zastanowisz, to sam znajdziesz sobie jakieś przykłady polityków, którym się noga powinęła i tego nie przeżyli. Albo i przeżyli, ale już się o nich nie słyszy. Polityk to nie jest grupa społeczna, to kariera. Jak każda inna kariera (programista, prawnik, złodziej, etc.) wymaga pewnych umiejętności i pewnych poświęceń. Co jest jednemu politykowi na rękę, innemu przeszkadza, a jeszcze innemu jest obojętne — właśnie dlatego, że nie stanowią jakieś homogenicznej spójnej grupy o której można powiedzieć coś więcej niż to, że wszyscy uprawiają politykę. Tak samo jak wszyscy programiści programują, ale wśród nich są i tacy co jedzą mięso, i wegetarianie — i tak dalej.
  7. Absolutnie i całkowicie nieuprawniona teza. "To tak wszyscy razem, czy jacyś konkretni?" Konkretni i każdy z osobna, niezależnie — ci, którzy robią karierę polityczną. Ci co nie kłamią po prostu nie mają najmniejszych szans, więc nawet o nich nie słyszymy, ot czasem może jakieś zwłoki gdzieś wypłyną.
  8. @gielo ale to tak wszyscy Amerykanie razem, czy jacyś konkretni?
  9. W polityce nie ma "racji", wszyscy kłamią tak samo, a historię piszą zwycięzcy. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że jeszcze kilka takich ruchów z "własnością intelektualną" i ten cały domek z kart się w końcu posypie — w końcu to jest oparte na słowie honoru tylko.
  10. deshipu

    Miniaturowe Arduino z wyświetlaczem OLED RGB

    Szkoda, że nie ma na płytce pamięci flash, tak jak mają płytki Adafruita, bo wtedy by moje gry na niej działały.
  11. Może dlatego, że gniazdko do karty SD byłoby jakieś 2x szersze od tej płytki.
  12. deshipu

    I2C nie zwraca adresu konwertera

    Oporniki miały być do zasilania, a nie do masy.
  13. @ethanak generalnie są dwie drogi, albo można próbować zrobić to samo z mniejszymi zasobami (tak jak sugerujesz), albo można z tymi samymi zasobami (albo większymi) zrobić coś lepszego. Obie są trudne i pozwalają na naukę, ale uczysz się innych rzeczy: albo optymalizacji, albo tworzenia bardziej zaawansowanych gier. Ta druga droga ma znacznie szersze horyzonty, choć jest trudniejsza, bo trzeba samemu decydować w którym kierunku się udać. Niestety, w którąkolwiek stronę się nie pójdzie, to i tak nie mamy szans na konkurowanie z profesjonalnymi lub nawet pół-profesjonalnymi studiami robiącymi gry, ani z komercyjnymi platformami do nich, ani z tanimi chińskimi "100 000 gier w jednej".
  14. @Mechano a to zwracam honor, rzeczywiście innowacja @Treker nie mam nic przeciwko powielaniu istniejących projektów — sam staram się tak projektować, żeby się moje konstrukcje dało łatwo powielić i cieszę się, kiedy ktoś to zrobi. Tylko jak sam zauważyłeś, napisanie nowej gry na arduboya wymaga więcej pracy i umiejętności, niż przeniesienie jego schematu na nowy rodzaj płytki drukowanej. Boli mnie, że to drugie jest świętowane jak pierwszy krok człowieka na księżycu, a to pierwsze przechodzi w zasadzie bez żadnego echa, ot po prostu jeszcze jedna gra. A czasem naprawdę są to osiągnięcia. Weź na przykład ten projekt: https://next-hack.com/index.php/2019/04/07/lets-build-an-handheld-platform-game-with-a-cortex-m0-microcontroller/
  15. Diody led ustawione w kratkę, czy to na płytce drukowanej, czy jako gotowy element, mogą służyć jako bardzo wygodny wyświetlacz o małej rozdzielczości. Wystarczy on do wyświetlania prostych ikon, wykresów słupkowych czy przewijającego się tekstu. No i oczywiście jest idealny do robienia prostych gier. Sterowanie takim układem jest zazwyczaj dość proste: diody łączymy po jednej stronie w wiersze, a po drugiej w kolumny, podłączamy jedne i drugie do nóżek GPIO mikrokontrolera, a następnie włączając po jednym wierszu (lub kolumnie) na pozostałych nóżkach ustawiamy stan poszczególnych kolumn (lub wierszy, odpowiednio), czekamy ułamek sekundy i przechodzimy do następnego wiersza (kolumny). Zarówno bezwładność samych diod jak i naszych oczu pozwoli nam w tej sytuacji zobaczyć cały obraz, a nie pojedyncze wiersze, jeśli tylko zrobimy to odpowiednio szybko. Zapalając diody tylko co któryś przebieg możemy nawet sterować ich jasnością. Ale niestety, kiedy przyjrzeć się temu z bliska, to jest kilka problemów: diody nie powinny być zasilane bez odpowiednich rezystorów, zatem trzeba je gdzieś tam wcisnąć; ze względu na zmieniającą się liczbę włączonych diod w wierszu, nie da się dobrać jednego dobrego rezystora na wiersz — należy je umieścić na kolumnach; różnice między diodą ciepłą a zimną mogą nadal powodować zmiany prądu i przez to jasności diod, powodując powstawanie artefaktów; mikrokontroler musi skanować wiersze bez przerwy, cały czas; jeśli liczba wierszy jest zbyt duża, to nasz wyświetlacz będzie się wydawać dość przygaszony, bo każdy wiersz będzie zapalony tylko przez mały ułamek czasu całej ramki; aby sterować jasnością idywidualnych diod i uniknąć migania potrzeba dość wysokiej częstotliwości odświeżania całości, aby mieć zapas na "opuszczanie" klatek dla ciemniejszych linii; jeśli nasz mikrokontroler robi oprócz tego cokolwiek innego, to może to wpływać na czasy skanowania i prowadzić do dalszych artefaktów; po jednym GPIO na każdy wiersz i każdą kolumnę to bardzo dużo nóżek. Oczywiście na wszystko są rozwiązania. Diod nie musimy zasilać bezpośrednio, zamiast tego używając kluczy tranzystorowych, buforów logicznych czy specjalnych sterowników stałoprądowych. Odpadają nam wtedy rezystory i problemy z nierówną jasnością. Ponieważ diody świecą tylko ułamek czasu ramki, możemy je zasilić większym prądem niż przy ciągłym świeceniu w ten sposób pozbywając się problemu małej jasności (Ale uwaga na zatrzymanie programu, które może wtedy diody spalić!). Liczbę potrzebnych nóżek można znacząco zredukować używając multiplekserów sygnałów, dekad, rejestrów przesuwnych i tym podobnych wynalazków. Problem interferencji innych funkcji można w trywialny sposób rozwiązać używając dedykowanego mikrokontrolera komunikującego się z tym głównym tylko w celu zmiany wyświetlanego wzoru. I tak dalej. Niestety, wszystkie te rozwiązania mają jedną cechę: komplikują nam projekt i zwiększają jego koszt poprzez dodawanie coraz to nowych dodatkowych komponentów. A gdyby istniał czip robiący to wszystko za nas, w jednym opakowaniu, bez konieczności projektowania i programowania, ba, nawet bez konieczności wiedzy o połowie z tych problemów? Jak łatwo się domyślić, istnieją takie scalaki i o nich właśnie chciałem, po tym nieco przydługim wstępie, tutaj napisać. Będę opisywał te układy, które sam znam i używałem, dodatkowo dając linki do bogatszych katalogów firm, które je wyprodukowały. Zacznijmy od zupełnej klasyki: Maxim Integrated Chyba najstarszym, a na pewno najbardziej rozpowszechnionym w Chińskich konstrukcjach układem tego typu jaki znam jest MAX7219 (wraz z uwspółcześnionymi wariantami). Może on kontrolować do 8x8 pikseli, włączając je i wyłączając (1 bit). Sterowanie jest po SPI (3 kable), ale układ posiada drugą szynę SPI do której można podłączyć kolejny taki sam, w ten sposób tworząc łańcuch — komendy można wówczas adresować do konkretnego układu, a wszystkie przed nim po prostu przekażą je dalej. Same czipy są wielkie, w postaci obudów DIP albo SO, więc nadają się dobrze do prototypowania. Wymagany jest tylko jeden dodatkowy komponent: rezystor do ustawienia prądu diod. Nie jest to jedyny sterownik macierzy tej firmy, lista jest naprawdę długa, ale zdecydowanie jest on najbardziej pospolity. Holtek Układ HT16K33 swoją popularność wśród hobbystów prawdopodobnie zawdzięcza firmie Adafruit, której "plecaki" do macierzy ledowych są teraz powszechnie klonowane. W zależności od obudowy, możemy nim kontrolować 8x8 lub 16x8 pikseli, włączając lub wyłączając je (1 bit), a także sterując globalną jasnością (4 bity) i czasem mrugania (4 bity). Sterowanie odbywa się po I2C, a na jednej szynie możemy mieć do 8 takich samych urządzeń (w zależności od obudowy, najmniejsza nie pozwala na zmianę adresu wcale). Oprócz tego czip ten potrafi jednocześnie skanować macierz przycisków do 13x3 i robić ich debouncing. Obudowy możemy wybrać z SOP20, SOP24 and SOP28 — dosyć wielkie, ale za to łatwe do ręcznego lutowania. Oprócz obowiązkowych rezystorów podciągających na liniach szyny nie potrzebujemy dodatkowych komponentów, chyba, że musimy zmienić adres lub dodać przyciski — wtedy potrzebne będą dodatkowe rezystory i diody. Poza tym najbardziej popularnym układem, firma Holtek dodała ostatnio do swojej oferty kilka interesujących czipów. Niestety nie udało mi się ich nigdzie znaleźć w sprzedaży. Titan Micro Electronics Opuśćmy na chwilę dobrze zbadane tereny i przekonajmy się do jakich innowacji zdolna jest Chińska myśl techniczna. Z czipem TM1640 spotkałem się w oficjalnym shieldzie do znanego i lubianego D1 Mini, ale można go znaleźć też w niektórych dwukolorowych modułach. Potrafi on włączać i wyłączać (1 bit) do 16x8 pikseli. Protokół komunikacji jest dość nietypowym skrzyżowaniem SPI i I2C. Nie ma adresowania ani pinu CS, więc musimy dedykować dwie nóżki do komunikacji, ale nie jest to SPI, bo konieczne są rezystory podciągające i nadawanie start condition. Pozostaje niestety bit-bangowanie tego programowo. Obudowa to SOP28 i nie są wymagane dodatkowe komponenty, poza wspomnianymi rezystorami podciągającymi. Poszukując informacji o protokole tego czipu natknąłem się na naprawdę bogatą ofertę tej firmy. Niestety, pomimo atrakcyjnych cen, użycie tych układów może wymagać trochę pracy detektywistycznej, bo wszystkie informacje są po Chińsku. Integrated Silicon Solution Inc. Produkty firmy Adafruit znowu naprowadziły mnie na ciekawego producenta. Tym razem porozmawiajmy o współczesnych produktach. Weźmy taki IS31FL3728 (pdf), potrafiący włączać i wyłączać 8x8 pikseli (1 bit), z globalną jasnością (4 bity). Dodatkowo układ ma wejście analogowe (audio) pozwalające przygaszać wyświetlacz w rytm muzyki, albo wyświetlać słupkowy "equalizer". Komunikacja przy pomocy szyny I2C, możliwe 4 różne adresy. Obudowa QFN24, więc bez pistoletu na gorące powietrze nie ma co podchodzić, ale za to da się wszędzie wcisnąć. Dodatkowo wymaga co najmniej jednego rezystora (do ustawienia prądu) i kondensatora, oprócz tradycyjnych oporników podciągających na liniach szyny. Albo mój ulubiony, IS31FL3733 (pdf). Ma 256 odcieni szarości (8 bitów) dla 16x12 pikseli, plus globalna jasność (8 bitów), plus sprzętowe "oddychanie" w czterech odmianach zmieniane dla indywidualnych pikseli (to znaczy każdy piksel może mrugać w jeden z 4 sposobów). Sterowanie tak jak poprzednio przez I2C, 4 możliwe adresy. Obudowa QFN48 albo minimalnie bardziej przyjazna (ale nadal trudna do lutowania) eTQFP48. Poza rezystorami podciągającymi na liniach komunikacyjnych potrzebować będziemy jeszcze jeden rezystor do ustawienia prądu. To tylko dwa czipy z dość ciekawej oferty tej firmy. Dostępne są też czipy sterujące wyświetlaczami charlieplexowanymi. Tyle wiem na dzień dzisiejszy, ale oczywiście nie jest to pełen obraz sytuacji. O wiele więcej firm robi podobne układy (na przykład nie wspomniałem nic o tych firmy Texas Instruments), a do tego cały czas pojawiają się w ofercie nowe modele (na przykład firma Holtek zapowiada 4 nowe czipy na przyszły rok). Jeśli znacie jakieś fajne układy tego typu, których nie wymieniłem, bardzo proszę o informacje w komentarzach. Sam też będę dodawał tutaj dalsze znaleziska, w miarę jak będę je testował.
  16. Szkoda, że ciągle ta sama atmega328 z tym samym wyświetlaczem oled i te same gry, które ktoś napisał na Arduboy 5 lat temu. Chętnie zobaczyłbym jakąkolwiek innowację, zamiast używania tych samych trzech komponentów z tym samym kodem tylko w różnych obudowach.
  17. deshipu

    Możliwości Raspberry Pi

    Nie, arduino to C++. Przy Raspberry Pi się Python przydaje, ale możesz użyć w zasadzie dowolnego języka programowania.
  18. Może weź to jeszcze przemyśl. Dlaczego chcesz kupować dobre serwa, wywalać z nich istniejące sterowniki i chałupniczo dorabiać do nich swoje własne, nie do końca przy tym rozumiejąc co robisz? One przecież już mają sterowniki w środku, dobrane dokładnie pod te silniki, sterowane z jednego pina twojego Arduino.
  19. deshipu

    Dobór silnika do małego homemade 2-kołowca

    No to moje obliczenia są złe — potrzebujesz 30x mniejsze koła
  20. deshipu

    Dobór silnika do małego homemade 2-kołowca

    Zobaczmy: 100mm/s to jest 6000mm/minutę, przy 1000 obrotach na minutę i przełożeniu 30:1 musiałbyś mieć koła o obwodzie 180mm, czyli o promieniu mniej więcej 2.86cm. Przy masie 200g (100g to same dwa ogniwa 18650 ważą) i takich kołach, potrzebujesz moment obrotowy 0.2*2.86=0.572kg*cm żeby podjechać na przykład pod próg albo inną przeszkodę. Te silniki dają ci 0.6kg*cm każdy, więc wydaje się, że masz zapas. Powinno działać. Update: Oczywiście zapomniałem o przekładni. Te 0.6kg*cm po przełożeniu będzie 30 razy więcej, więc spokojnie powinno dać radę, chyba, że moment podają już za przkładnią...
  21. Jak nam nie napiszesz jaki błąd miałeś, to jak mamy pomóc?
  22. Ja mam parę pomysłów na dodanie rang niższych niż startowa, ale to pewnie nie przejdzie.
  23. deshipu

    Oznaczenie zasilacza - pytanie

    To co masz zagwarantowane, to że przy pobieraniu 2.5A będzie dawał 12V i nie pobierał więcej niż 0.7A z sieci. Tyle wiadomo. W zależności od budowy zasilacza, przy pobieraniu mniej niż 2.5A może na przykład dawać napięcie nawet kilkakrotnie wyższe niż 12V (tanie ładowarki do telefonów tak mają) albo nadal trzymać się tych 12V. Tak samo przy próbie pobrania więcej niż 2.5A napięcie może spaść (tak mają zasilacze ze stabilizowanym prądem), może pozostać takie samo, ale za to zasilacz może się przegrzać, a nawet przepalić lub wybuchnąć, albo może nawet zostać całkowicie wyłączone przez wewnętrzny układ zabezpieczający albo przepalony bezpiecznik. Może też na przykład pulsować, etc. — bez wiedzy o tym co jest wewnątrz zasilacza, lub przeczytania danych katalogowych wszystko jest możliwe.
  24. deshipu

    Oznaczenie zasilacza - pytanie

    1. 0.7A oznacza dokładnie siedem dziesiątych ampera, a 2.5A oznacza dokładnie dwa i pół ampera, 2. tak.
  25. I jedno i drugie. Mógłbym go wykorzystać do sprawdzenia czy robot jest do góry nogami czy nie, i to w zasadzie tyle.
×