Skocz do zawartości

deshipu

Użytkownicy
  • Zawartość

    3199
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    153

Wszystko napisane przez deshipu

  1. @atMegaTona brzmi jak plan, koniecznie napisz jak ci wyszło.
  2. 1. zamówić płytkę, 2. zamówić części, 3. polutować zgodnie z oznaczeniami na płytce, 4. skompilować i wgrać firmware zgodnie z dokumentacją krok po kroku. Prawdę mówiąc nie mam nawet czasu za bardzo forbota czytać nawet ostatnio, a co dopiero pisać instrukcję krok po kroku o tym jak czytać dokumentację projektu. Poza tym nie sądzę, żeby to było takie przydatne — klawiatury mechaniczne to droga rzecz, a tego typu minimalistyczne łamane klawiatury wymagają nieco praktyki żeby na nich pisać — ktoś, kto nie ma nawet motywacji żeby przeczytać readme będzie tylko zawiedziony, że wyrzucił w błoto kupę kasy na coś, co dla niego "nie działa".
  3. Zostawię. Na spodzie podkleiłem samoprzylepną gumę do "palcowych deskorolek", żeby się nie ślizgało po stole i tyle. Tak wygląda bardziej hakersko.
  4. @atMegaTona nie bardzo rozumiem co masz na myśli przez "daj to na DIY". Wszystkie materiały są dostępne w repozytorium, nie ma nic do dodania.
  5. Jak by to kogoś interesowało, to wszystkie części dotarły, złożyłem i działa. Teraz uczę się na tym pisać. Gerbery, BOM i firmware autor udostępnił tutaj: https://github.com/larrbo/odd-rocket/tree/master/5plit -kailh Domyślny układ jest taki: (Swój trochę zmieniłem, żeby wyłączyć auto-shift i mieć prawy alt do polskich literek.)
  6. Brakuje mi jeszcze "-1 Nie tylko nie interesuję się elektroniką, ale nie mam też żadnego konkretnego problemu, przyszedłem tu tylko obrażać innych".
  7. Niestety nie bardzo, ostatnio nie bardzo nawet mam czas na czytanie Forbota, a będzie jeszcze gorzej.
  8. O la boga, co ja narobiłem. Przepraszam za swój nieprzemyślany komentarz. Po prostu wydawało mi się, że celem projektu jest optymalizacja ceny. Oczywiście nie ma nic złego w podzieleniu projektu na osobne moduły, które można osobno testować, niezależnie od siebie ulepszać i używać potem w wielu różnych projektach. Swoją drogą, dlaczego @RFM robisz moduły przeznaczone dla ludzi, którymi tak gardzisz? To chyba nie jest przepis na dobre rozwiązanie, bo i ty się denerwujesz i twoi klienci nie dostają tego co by chcieli.
  9. Wszystko bardzo dobrze, dużo pracy w to poszło i całkiem fajny system z tego wyszedł. Tylko przez moją przekorność jakoś nie mogę przestać się zastanawiać po co w tym wszystkim to UNO tam jeszcze jest — przecież STM32 z palcem w nosie sobie poradzi także z tym programem, który UNO miało wykonywać i całość się znacznie uprości, bo odpada komunikacja.
  10. @Treker to jest zwykła "łamana" klawiatura (układ znany jako "atreus"), nie ma nic specjalnego. Jedyna różnica jest taka, że dwie połówki są obrócone o 90° na zewnątrz i odwrócone do góry nogami. Wyobraź sobie, że przyklejasz sobie zwyczajną klawiaturę do palców, rozrąbujesz na pół, a następnie próbujesz, z klawiaturą nadal przyklejoną, trzymać tablet.
  11. Z bardziej oczywistych sposobów są jeszcze tryby — podobno daje się je wydrukować, ale nawet jeśli nie, to można użyć gotowych, do zdobycia w sklepach modelarskich. Przy okazji można trochę zwiększyć udźwig wprowadzając jakieś niewielkie przełożenie.
  12. To jest klawiatura mechaniczna, klawisze nie są gumowe. Rozważam zrobienie jej z klawiszami od kciuków po drugiej stronie właśnie do użycia z tabletem lub jakimś raspberry pi z ekranem (teraz taka moda na budowanie "cyberdecków"), ale chyba jednak zrobię na początek konwencjonalną. Nie spotkałem się jeszcze z klawiaturami zaprojektowanymi do obsługiwania od spodu, między innymi dlatego mnie kusi taki projekt.
  13. Tak, choć mam też trochę pomysłów na urozmaicenie go (na przykład zrobienie klawiatury do tabletu jak na poniższym zdjęciu). Autor niestety nie opublikował jeszcze plików projektu, więc nie jest on ogólnodostępny, ale nie ma w nim raczej nic odkrywczego, powinno dać się go dość łatwo odtworzyć.
  14. Ja byłem ostatnio na spotkaniu klawiaturowym i nabyłem płytki pod prostą łamaną klawiaturę. Urzekła mnie właśnie prostota tego projektu. No i teraz kompletuję części i powoli składam.
  15. Osobiście nie jestem pewien czy ta moda na identyfikatory jest taka dobra — strasznie dużo się marnuje tak naprawdę na pół dnia zabawy. W tym przypadku mam nadzieję, że przynajmniej niektóre urządzenia po spełnieniu swojego obowiązku na konferencji staną się narzędziami edukacyjnymi. Opracowanie wspólnego projektu w ramach Forbota mogłoby być ciekawym projektem.
  16. Zaczęło się od problemów ze zbyt cienką wierzchnią warstwą, która pękała przez to na rogach przy dziurkach od śrubek. Oddalenie dziurek od krawędzi niestety nie wystarczyło, trzeba było zrobić grubszą płytkę (dzięki czemu udało się też trochę zaoszczędzić, bo można wyciąć całość z jednego arkusza), przez co przyciski nie wystawały wystarczająco. Zacząłem kombinować co można z tymi przyciskami zrobić (nawet zrobiłem malutkie płytki PCB do przylutowania pod przyciskami, żeby je trochę podnieść) i w końcu wpadłem na pomysł z nakładkami na przyciski także wyciętymi z tego samego materiału, co obudowa. W testach wyszło to znacznie bardziej naturalne niż osobne przyciski, więc postanowiłem się na tym skupić. Testuję też inne rozwiązania, między innymi wykorzystanie plastikowych nakładek od istniejących konsol (łatwo je kupić, bo sprzedaje się je dla tych, co chcą mieć je w nietypowych kolorach), zobaczymy co wygra na końcu.
  17. EuroPython za nami, do tego kilka lokalnych warsztatów z dziećmi i plany mi się trochę zmieniły. Okazuje się, że PewPew jest bardzo fajną platformą do nauki, bo jest tanie, wygląda prosto (więc nie odstrasza) i co najważniejsze, łatwo z nią zacząć. Niestety ma jeden bardzo poważny problem — żeby zobaczyć konsolę, a więc też i komunikaty o błędach z naszego programu, to trzeba albo użyć specjalnego edytora, który ma konsolę szeregową, albo osobnego programu. Do tego dochodzą problemy z uprawnieniami pod Linuksem i ze sterownikami pod Windows 7 i robi się skomplikowanie. Ludzie debugują metodą wpatrywania się w swój kod i zmieniania losowych rzeczy, co nie jest najlepsze. Zatem potrzebujemy jakiegoś sposobu na wyświetlenie komunikatów o błędach. Przewijanie komunikatu, tak jak to robi Micro:bit, niestety się nie sprawdza — nie dość, że nikt tego nie czyta, to jeszcze spowalnia to eksperymentowanie, bo trzeba poczekać aż się przewinie. Zatem zacząłem patrzeć na alternatywy dla macierzy 8x8 i okazało się, że wyświetlacze TFT mocno staniały — taki 1.8-calowy o rozdzielczości 160×128 można dostać niewiele drożej, niż moje macierze, w okolicach 1.5 USD. Zatem postanowiłem odgrzebać mój stary projekt konsolki, napisać do niej bibliotekę emulującą wyświetlacz 8×8 na ekranie, żeby wszystkie stare gry i tutoriale działały, do tego dołożyć moją bibliotekę do gier z µGame, bo czemu nie, skoro wyświetlacz podobny. Zacząłem z tym wszystkim eksperymentować, usuwając przy tym wszystkie niepotrzebne części, żeby było jak najtaniej i wyszło mi coś takiego: Urządzenie jest wielkości karty kredytowej. Zamiast SAMD21 jest SAMD51, bo jest szybszy i ma znacznie więcej pamięci RAM, której najbardziej mi w moich grach brakowało. Za to nie ma dodatkowej pamięci flash i używa połowy tej wbudowanej w mikrokontroler. Zamiast głośnika ze wzmacniaczem jest proste (i ciche) piezo — nie chcemy mieć kakofonii podczas warsztatów i lekcji. Wyświetlacz, zasilanie z dwóch małych "paluszków" i to w zasadzie tyle. Żeby ładnie wyglądało i żeby trochę ochronić przed brutalnym traktowaniem dodałem obudowę wyciętą laserem z akrylu, wraz z nakładkami na przyciski. Na dole wyprowadzone są dodatkowe piny, tak jak w PewPew, więc można podłączać rzeczy. Na jednym z nich jest audio, więc jak ktoś koniecznie chce ten wzmacniacz i głośnik (albo słuchawki), to może sobie dospawać. Zdjęcie przedstawia prototyp numer sześć. Trochę ich było po drodze: W tej chwili czekam na wycięcie ostatecznej wersji (jak dobrze pójdzie) obudowy, z trochę większymi przyciskami i okrągłymi przyciskami fire (bo kwadratowe się obracają i nie wygląda to dobrze): Przymierzam się teraz do rozmów z potencjalnymi producentami i dystrybutorami, mam nadzieję, że ostateczna cena urządzenia będzie poniżej 20 USD za sztukę.
  18. Znowu był tajny projekt, ale w ten weekend impreza się odbyła, więc mogę już napisać. Tym razem zrobiliśmy identyfikatory na "Noc Informatyka": https://nocinformatyka.pl Identyfikator wygląda tak: Niestety sam nie mogłem w wydarzeniu uczestniczyć, ale podobno odbyły się warsztaty z programowania: https://nocinformatyka.pl/pewpew/
  19. Nie do końca. Jeśli robot zostanie kopnięty i musi zrobić te kilka kroków, to pojazd wirtualny też przesuniesz. Ale nie przesuwasz go przy ruchach typu odciążenie nogi przed jej uniesieniem, czy obrócenie ciała żeby lepiej móc sięgnąć. To jest po prostu kwestia wygody osoby sterującej, żeby się nie musiała przejmować dokładną pozycją. Jeśli twój robot nie robi żadnego balansowania ani nic takiego, to to się będzie pokrywać z układem odniesienia ciała, ale moim zdaniem warto i tak wydzielić taki układ, bo nigdy nie wiadomo co w przyszłości dodasz.
  20. Swego czasu na Let's Make Robots był na to konkurs, pojawiło się kilka całkiem ciekawych konstrukcji (w tym robot pływający). I to ze skręcaniem. Oczywiście bardziej to było pełzanie, niż chodzenie. Na szybko znalazłem takie coś: https://www.thingiverse.com/thing:1080284 Wygląda na to, że Robotshop pokasował większość zawartości LMR po ich kupieniu, więc opisu konkursu już nie ma, zachował się tylko jeden robot: https://www.robotshop.com/community/robots/show/spidey-a-one-motor-walker-rc-version
  21. Generalnie to się zazwyczaj robi tak, że masz kilka układów odniesienia. Każda noga ma swój, do liczenia kinematyki odwrotnej. Ciało wraz z nogami ma swój, na potrzeby chodu i balansowania. Dalej masz pojazd wirtualny — czyli to czym sterujesz — który nie do końca pokrywa się z ciałem, bo ciało może się przesuwać w celu balansowania, a pojazd wirtualny pozostaje wtedy w miejscu — przesuwa się tylko na komendy użytkownika. No i wreszcie masz układ odniesienia otoczenia, żeby robot wiedział gdzie jest. Przejścia między tymi układami najłatwiej się robi macierzami przejścia między układami współrzędnych.
  22. Wszystkie moje roboty leżą w pudełkach i czekają na lepsze czasy. Główny problem jaki z nimi mam jest taki, że łatwe podstawy jakoś już opanowałem i teraz żeby zrobić cokolwiek dalej to trzeba włożyć trochę pracy i się nauczyć paru nowych rzeczy — albo doszlifować to co już jest. A lenistwo nie pozwala. Ale kiedyś pewnie do tego wrócę. Biblioteka Servo na UNO jest napisana bardzo na styk i za bardzo się tam nie da nic zmienić nie psując jej — pewnie można by ostrożnie przestawić timer albo coś podobnego, ale dla mnie dużo łatwiej było w pewnym momencie przestawienie się na zewnętrzny chip do generowania PWM — najpierw była to druga atmega, potem PCA9685. Ostatnio bawiłem się armami i próbowałem po prostu wykorzystać wszystkie sprzętowe kanały PWM, ale to jest trochę pole minowe — w ostatnim projekcie zabrakło mi dwóch serw, bo okazało się, że jest bug w bibliotekach, których używałem i pozwoliły mi stworzyć więcej PWM-ów niż to możliwe.
  23. Gratuluję robota, bardzo się cieszę, że moje konstrukcje kogoś zainspirowały. Prawdę mówiąc od dawna się zastanawiam nad robotem o podobnej konstrukcji, ale jakoś się nie mogę za nic zabrać. Zasilanie jest dużym problemem jeśli chcesz, żeby robot był prosty. Ja w swoich robotach po prostu zasilam serwa bezpośrednio z LiPO (1S) — co prawda napięcie jest niższe niż producent chce, ale można to skompensować nieco wyższą częstotliwością sygnału PWM dla serw, a odpada dużo problemów, no i baterię 1S dużo łatwiej ładować.
  24. Może to ci pomoże: https://tote.readthedocs.io/en/latest/ik.html Generalnie, kąt w kolanie daje ci długość nogi (i liczysz go tak jak napisałeś, z wzoru cosinusów), a kąt w udzie pozycje jej końca i liczysz go z atan2.
×
×
  • Utwórz nowe...