Skocz do zawartości
marsres

Raspberry Pi nie włącza się przy zasilaniu bateryjnym.

Pomocna odpowiedź

Witam, jestem nowy w temacie Raspberry Pi i elektroniki ogólnie, ostatnio zamówiłem moduły: DFRobot MP2636 i DFRobot Gravity.

Chciałem ich użyć do zasilania mini-komputerka i mierzenia poziomu rozładowania baterii li-pol jednocześnie. Napotkałem dziwny jak dla mnie problem, a mianowicie: gdy podłączam baterię do modułu ładowania/power-booster'a przez krótsze przewody (+ i -) Raspberry Pi włącza się tak jak powinien, ale gdy użyję dłuższych przewodów, albo spróbuję podłączyć baterię przez płytkę prototypową Raspberry Pi włącza się, ale się nie boot'uje. Nic nie pokazuje się na ekranie, serwer ssh się nie aktywuje, ale napięcie na pinach jest bliskie 5V - tak jak powinno.

Poza tym byłbym bardzo wdzięczny, gdyby ktoś wytłumaczył mi jak podłączyć baterię do obu modułów jednocześnie, by całość po prostu działała - bateria zasilała Raspberry Pi przez moduł zasilania, miernik rozładowania mierzył poziom rozładowania baterii. :)

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

@marsres witam na forum 🙂

3 godziny temu, marsres napisał:

Raspberry Pi włącza się tak jak powinien, ale gdy użyję dłuższych przewodów, albo spróbuję podłączyć baterię przez płytkę prototypową Raspberry Pi włącza się, ale się nie boot'uje.

A próbowałeś zwyczajnie wykorzystać jakieś grubsze, lepsze przewody? Może zwyczajnie masz słabe, cienkie przewody, na których jest duży spadek napięcia i zwyczajnie Raspberry Pi nie dostaje tyle prądu, ile jest potrzebne do pełnego rozruchu. Pytanie też co to są dla Ciebie "długie przewody": 10 cm czy 2 km? 😉

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

A tak w ogóle to który model RPi? Bo mój Zero z minimalnym raspbianem bierze ok. 200 mA przy uruchomionym wifi, a RPi4 z odpaloną grafiką nie zmieści się w 2A...

...a przepuszczanie takich prądów przez rachityczne blaszki na płytce stykowej czy cieniutkie przewody połączeniowe to idealny przepis nz niedziałanie.

  • Lubię! 1

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Treker napisał:

@marsres witam na forum 🙂

A próbowałeś zwyczajnie wykorzystać jakieś grubsze, lepsze przewody? Może zwyczajnie masz słabe, cienkie przewody, na których jest duży spadek napięcia i zwyczajnie Raspberry Pi nie dostaje tyle prądu, ile jest potrzebne do pełnego rozruchu. Pytanie też co to są dla Ciebie "długie przewody": 10 cm czy 2 km? 😉

Napięcie jest takie samo niezależnie od długości przewodów. I w tym punkcie rzeczywiście nie sprecyzowałem do końca, więc postaram się wyjaśnić w miarę wyczerpująco. 😅

A tutaj kilka moich prób uruchomienia:

    Gdy działa: Bateria ma gniazdo JST (jeżeli to ma znaczenie); do niego podłączam dwa (+ i  -) męsko-męskie 10cm przewody; je z kolei przytrzymuję palcami na pinach do lutowania (jak na załączonym obrazku). Jeszcze nie chcę tego przylutowywać, najpierw chcę to przetestować na sucho. 😛

1643352596_Annotation2019-08-22195936.thumb.jpg.c79f06aa5c62aedf3c0ada8e31dc0cc2.jpg

    Co ciekawe: Gdy wszystko podłączam tak samo jak powyżej, tylko, że z przewodami 20cm, Raspberry Pi włącza się, ale tylko na ułamek sekundy (rysują się 3 maliny na górze ekranu itd.).

    NIE działa, tzn. Raspberry Pi nie boot'uje się: do baterii ponownie podłączam te same przewody 10cm, ale w tym wariancie do tych przewodów podłączam kolejne damsko-damskie 20cm; te z kolei podłączam do gniazda PH2.0. Tak wiem, to jest droga na około, ale gdy wybierałem komponenty temat gniazd i ich rodzajów wydawał mi się błahy, byłem pewien, że jest jakiś jeden standard, którego wszyscy się trzymają, a rzeczywistość jest inna. 😅

    NIE działa również gdy: podłączam w sposób pokazany na zdjęciu poniżej (po lewej stronie zdjęcia widać niepodłączone przewody, które przytrzymuję na pinach do lutowania, tak jak w jedynym wariancie gdy działa)

1929785039_Annotation2019-08-22194257.thumb.jpg.7256224adbb02559d6625c9dae5b33e8.jpg

Chociaż zauważyłem, że im więcej przewodów podłącze jeden za długim jest tym częściej napięcie spada do 0V - tzn. napięcie co kilka minut zaczyna gwałtownie skakać pomiędzy 3.9V (standard) i 0V aby zaraz znowu się ustabilizować.

 

1 godzinę temu, ethanak napisał:

A tak w ogóle to który model RPi? Bo mój Zero z minimalnym raspbianem bierze ok. 200 mA przy uruchomionym wifi, a RPi4 z odpaloną grafiką nie zmieści się w 2A...

...a przepuszczanie takich prądów przez rachityczne blaszki na płytce stykowej czy cieniutkie przewody połączeniowe to idealny przepis nz niedziałanie.

Model to RPi 3B+. Co do natężenia, nie wiem jak sprawdzić ile dokładnie amperów prądu dostaje się do komputerka, ale gdy podłączyłem go do ładowarki od telefonu (5V, 1A) ten przynajmniej się boot'ował (nie sprawdzałem które funkcje działały gorzej niż przy standardowych 2.5A). W każdym razie zakładam, że nie jest to tak istotne, ponieważ w końcu mam do czynienia z power booster'em, a on powinien mi zwiększać napięcie i natężenie prądu (producent tego "wynalazku" deklaruje, że ten dostarcza 2.5A) - no chyba że czegoś nie wiem.

Jeżeli chodzi o to co napisałeś o "blaszkach" to na ten moment dla mnie wydaje się najlepszym wnioskiem. Czyli, że lutowanie od razu byłoby jedynym rozwiązaniem? A może jest jakieś inne?

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

Witam.

Ten Booster MP2636 powinien sumowac energie z ladowarki i Li-pol lub Li-ion. Tak czysto fizycznie, skoro ladowarka daje prad 1A, a RPi3+ zuzywa do 2,4A (chyba) to po rozladowaniu akumulatora bedzie chroniczny deficyt energii.  Podobno Raspberry potrzebuja niekiedy mniej energii w zaleznosci od tego co robia i od uruchomionych programow. Wydaje mi sie, ze zamiast kupowac za 72pln dwa moduly, trzeba bylo kupic jedna ladowarke 5V, 3A za ok. 25-30pln, w zaleznosci od opcji...

Oczywiscie akumulator moze pracowac jako UPS i byc moze do tego ten modul byl projektowany?! Jesli chodzi o akumulatory to zalecane jest rozladowanie takiego akumulatora do ok. 25% pojemnosci. Proponuje przeczytac pdf'a: cyt. "When   input   power   is   present,   the   device   operates   in   charge   mode.", istnieje taka mozliwosc, ze kiedy akumulator jest ladowany, nie pracuje tryb booster... Wykluczaloby to prace tego modulu jako UPS'a, mozliwe ze pracuje jedynie jako PowerBank.

Nie posiadam tego modulu i moge sie mylic. Fabryczne PowerBanki pracuja chyba albo w trybie ladowania, albo w trybie rozladowania. Kiedys takie kwestie rozwiazywaly 2 diody. W Raspberry Pi napiecie zasilania bodajze nie moze spasc ponizej 4,8V i tutaj ciezko bedzie cokolwiek odseparowac.

link: https://www.monolithicpower.com/pub/media/document/MP2636_r1.01.pdf

  • Lubię! 1

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, marsres napisał:

w końcu mam do czynienia z power booster'em, a on powinien mi zwiększać napięcie i natężenie prądu

Nie nie nie nie nie... takich zwierząt nie ma!

Owszem, zwiększa natężenie, ale prądu pobieranego z baterii. Czyli - jeśli Twój RPi potrzebuje 2A przy 5V, to z baterii pociągnie jakieś 3.5 A.

Co do bootowania i takich tam:

3B+ pracujący w trybie headless (serwer octoprinta).

  • Ładowarka 1A, jakiś paszczasty kabelek USB - na dzień dobry wrzeszczy o undervolt, niestabilna praca z resetami włącznie.
  • Ta sama ładowarka, porządny kabel USB - czasami wystąpi undervolt ale tylko w czasie pracy octoprinta (ten dość ostro jedzie po procku).
  • Na próbę: ta sama ładowarka, przewody 0.75 mm² po pół metra podpięte bezpośrednio do GPIO - A co to undervolt?

Tyle o przewodach...

17 godzin temu, marsres napisał:

jak podłączyć baterię do obu modułów jednocześnie

Rzut okiem na schemat tego miernika - po mojemu się nie da (jaki mosfet siedzi między GND a akumulatorem) ale mogę się mylić.

Niestety - jak na mój gust to wydałeś kasę na dwa całkiem fajne moduły które służą do zupełnie czegoś innego niż chcesz.

  • Lubię! 1

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites
(edytowany)

Aby ten uklad ladowania Li-pol MP2636 dzialal tak jak chcesz, nalezaloby podpiac do niego ladowarke w celu naladowania do 100% (nie napisales chyba jakiej pojemnosci masz akumulator). Odpiac ja i podpiac do drugiego gniazda, ktore musisz sam wykonac (sa takie bodajze w Bootland na malych plytkach), nastepnie przy uzyciu diod schottky'ego spiac wyjscie + usb ladowarki (booster) oraz rowniez poprzez diode +usb to nowe dolutowane gniazdo. Najlepiej byloby spiac to bez tych diod, niestety nie wiemy jak zareaguje sam uklad. Diody schottky'ego maja ok. 0,3V spadku napiecia. Powyzej napisalem, ze minimalne napiecie dzialania Raspberry to chyba ok. 4,8V. Kiedys mialem w reku oryginalny zasilacz RPi 5V/2,5A. Jego napiecie bez obciazenia wynosilo 5,6V. Nie pamietam niestety jak to bylo pod obciazeniem. Spadek napiecia na ladowarce zasilajacej RPi powinien powodowac pobor pradu z Booster'a. Jezeli uklad Booster'a daje tylko 5V, zamiast 5,1V np. to moze sie okazac, ze RPi nie bedzie dzialalo przy 4,7V.

W teorii kazdy uklad impulsowy powinien miec diode na wyjsciu, od biedy mozna by sprobowac bez tych diod schottky'ego, wzglednie dac do jednego rezystor szeregowy duzej mocy (zamiast tych dwoch diod), w celu wyrownania roznicy napiec... W pierwotnej wersji nic nie powinno sie spalic, pod warunkiem ze nie pomylisz biegunow w zasilaczach.

To co uzyskasz bedzie tym co planowales pierwotnie. Boosterem doladowujacym zasilanie, gdy ladowarka 1A nie daje rady zasilic Raspberry Pi 3+.

Nalezy tylko pamietac, ze kiedy Twoj akumulator osiagnie 25% pojemnosci, byloby dobrze zrobic Power Down na systemie RPi i zminimalizowac pobor pradu ponizej 1A. Tak sie robi w urzadzeniach, kiedy pracuja na zasilaniu bateryjnym. U Ciebie w zasadzie praca bedzie polegala na nieustannym doladowywaniu zasilania RPi z akumulatora. Jak napisal <ethanak> prad pobierany z Li-pol bedzie wiekszy z uwagi na konwersje 3,7V na 5V. Nalezy takze uwzglednic sprawnosc przetwornicy n = 0,9. Prawdopodobnie uzyskasz ok. 66% mozliwosci akumulatora, ale poniewaz rozladujesz go do 25% to uzyskasz 50% czasu pracy wynikajacego z pojemnosci akumulatora.

Nie czytalem jeszcze opisu modulu pomiarowego napiecia, w teorii mozesz probowac mierzyc stan akumulatora, ale potrzebujesz obsluzyc magistrale I2C, ktora jest dostepna na zlaczu 40pin.

schemat i kody na RPi3:

https://wiki.dfrobot.com/Gravity__3.7V_Li_Battery_Fuel_Gauge_SKU__DFR0563

Edytowano przez MarioPi
  • Lubię! 1

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites
Dnia 22.08.2019 o 22:55, MarioPi napisał:

Ten Booster MP2636 powinien sumowac energie z ladowarki i Li-pol lub Li-ion. Tak czysto fizycznie, skoro ladowarka daje prad 1A, a RPi3+ zuzywa do 2,4A (chyba) to po rozladowaniu akumulatora bedzie chroniczny deficyt energii.  Podobno Raspberry potrzebuja niekiedy mniej energii w zaleznosci od tego co robia i od uruchomionych programow. Wydaje mi sie, ze zamiast kupowac za 72pln dwa moduly, trzeba bylo kupic jedna ladowarke 5V, 3A za ok. 25-30pln, w zaleznosci od opcji...

Czyli jeżeli dobrze zrozumiałem ten moduł po prostu sumuje energię z za słabej ładowarki i baterii li-pol? W sumie to wydaje mi się, że można wykluczyć taką opcję, bo (nawet jest tak napisane w opisie na botland) gdy jest zasilanie z portu VIN moduł działa w trybie ładowania (tryb boost jest nieaktywny), nawet pomimo podłączonego urządzenia do VOUT bateria jest ładowana (przed chwilą sprawdzałem multimeterem, u mnie do baterii jest dostarczane 0.3-0.5A, bez urządzenia tak samo). Dopiero po odłączeniu zewnętrznego zasilania (VIN) włącza się tryb boost i jest pobierany prąd z baterii (tylko, że jak na RPi niewiele bo waha się w tych samych granicach co podczas ladowania).

A co do kupna ładowarki i tego akapitu w ogóle to mam wrażenie, że się nie zrozumieliśmy - baterii nie chcę używać jako zasilania awaryjnego, czy tam wspomagającego tylko jako ?zwykłe?, bo potrzebuję tego do projektu, który ma być mobilny. 🙂

 

Dnia 23.08.2019 o 08:06, ethanak napisał:

Owszem, zwiększa natężenie, ale prądu pobieranego z baterii. Czyli - jeśli Twój RPi potrzebuje 2A przy 5V, to z baterii pociągnie jakieś 3.5 A.

@ethanak To zdanie rozjaśniło mi umysł. Co prawda wiedziałem, że jest coś takiego jak parametr C w bateriach i baterie li-pol zwykle mają wartość C1 (w tym zapewne moja), co oznacza, ze można z niej wyciągnąć max 2.2A itd., ale i tak myślałem, ze natężenie można zwiększyć tak jak napięcie.

To w takim razie można by wysnuć wniosek, że to wina baterii, ale z drugiej strony to nie zmienia faktu, iż moduł dalej nie wyciska z niej wszystkiego tzn. tych 2.2A. - dlaczego?

 

18 godzin temu, MarioPi napisał:

Aby ten uklad ladowania Li-pol MP2636 dzialal tak jak chcesz, nalezaloby podpiac do niego ladowarke w celu naladowania do 100% (nie napisales chyba jakiej pojemnosci masz akumulator). Odpiac ja i podpiac do drugiego gniazda, ktore musisz sam wykonac (sa takie bodajze w Bootland na malych plytkach), nastepnie przy uzyciu diod schottky'ego spiac wyjscie + usb ladowarki (booster) oraz rowniez poprzez diode +usb to nowe dolutowane gniazdo. Najlepiej byloby spiac to bez tych diod, niestety nie wiemy jak zareaguje sam uklad. Diody schottky'ego maja ok. 0,3V spadku napiecia.

@MarioPi Nie rozumiem sposobu podłączenia, który tutaj proponujesz. Nie chcę oceniać, czy to wina mojej wyobraźni, bądź słownictwa, które dobrałeś. W każdym razie jak dla mnie używasz za dużo zaimków. Ale wróćmy do sedna.

Ogólnie w tym poście też pisałeś o czymś w stylu zasilania wspomagającego, tak jak w poprzednim.

W każdym razie wychodzi na to, że aby zasilić raspberry pi moduł pobiera zbyt mało prądu lub/i bateria jest za mała/słaba. Jak myślicie czy da się to jeszcze podratować, czy rzeczywiście potrzeba całkiem innego rozwiązania w stylu innego modułu power boost/charger/przetwornica step-up lub/i baterii? A jeżeli rzeczywiście mój sprzęt się nie nadaje to czy polecilibyście mi jakieś alternatywy?

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, marsres napisał:

baterie li-pol zwykle mają wartość C1

Tak, do ładowania, zdziwiłbym się gdyby Twoja miała mniej niż 20C przy rozładowaniu.

  • Lubię! 1

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites
(edytowany)
18 godzin temu, marsres napisał:

A co do kupna ładowarki i tego akapitu w ogóle to mam wrażenie, że się nie zrozumieliśmy - baterii nie chcę używać jako zasilania awaryjnego, czy tam wspomagającego tylko jako ?zwykłe?, bo potrzebuję tego do projektu, który ma być mobilny.

Rozumiem, najzwyczajniej potrzebujesz PowerBank, ktory zasili Twoje urzadzenie w terenie, gdzie nie ma sieci 230V. Przeczytaj jaka pojemnosc ma akumulator w [mAh], potem zaloz te 2,4A jako max. wartosc i oblicz na ile wystarczy Ci energii. Nie wiem czy masz problem z samym ukladem czy z deficytem energii. Faktycznie na poczatku zrozumialem, ze Twoj zasilacz jest za slaby i potrzebujesz dodatkowy dopalacz pradowy dla komputera. Uklad MP2636 dziala jako Power Bank i powinien dzialac w czasie na jaki pozwoli pojemnosc akumulatora. Akurat ver. 3B+ jest dosc energochlonnym urzadzeniem jak na zasilanie bateryjne w terenie. nie zapomnij o tym"

"Jak napisal <ethanak> prad pobierany z Li-pol bedzie wiekszy z uwagi na konwersje 3,7V na 5V. Nalezy takze uwzglednic sprawnosc przetwornicy n = 0,9. Prawdopodobnie uzyskasz ok. 66% mozliwosci akumulatora, ale poniewaz rozladujesz go do 25% to uzyskasz 50% czasu pracy wynikajacego z pojemnosci akumulatora."

Edytowano przez MarioPi

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

Dołącz do dyskusji, napisz odpowiedź!

Jeśli masz już konto to zaloguj się teraz, aby opublikować wiadomość jako Ty. Możesz też napisać teraz i zarejestrować się później.
Uwaga: wgrywanie zdjęć i załączników dostępne jest po zalogowaniu!

Gość
Napisz odpowiedź...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


×
×
  • Utwórz nowe...