Skocz do zawartości
Komentator

Czujnik stanu gleby DIY, który jest zasilany fotosyntezą?

Pomocna odpowiedź

Czujnik stanu gleby DIY, który jest zasilany fotosyntezą?

Ciągły monitoring licznych parametrów gleby to ważny aspekt nowoczesnego rolnictwa. Sensory, które nie wymagają zasilania mogą sprawić, że nowoczesne uprawy staną się popularniejsze. Prezentowany projekt jest dopiero we wstępnej fazie rozwoju, ale już teraz zapewnia pomiar kluczowych parametrów podłoża.

UWAGA, to tylko wstęp! Dalsza część artykułu dostępna jest na blogu.

Przeczytaj całość »

Poniżej znajdują się komentarze powiązane z tym wpisem.

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

Jak zobaczyłem jedno z tych zdjęć to przypomniały mi się zajęcia z gleboznawstwa 🙂 

  • Lubię! 1

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

@slon i jak, widzisz potencjalne zastosowanie dla tego typu sensorów? 😉

  • Lubię! 1

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

Matrix w wersji botanicznej ("bateryjka"). 

wygląda jednak na to, że to nie rosnące w glebie rośliny dostarczają energii, ale proste organizmy jak sinice (tak wynika z ostatniej publikacji Bombellego z 2018 roku). To może nieść ograniczenia klimatyczne. Ciekawy jestem na jakim etapie autorzy napotkają opór ze strony przeciwników GMO, bo bez inżynierii genetycznej podniesienie wydajności pewnie będzie trudne.

Zima (mróz) zabije żywe "komponenty", wiec dochodzi problem przechowywania w warunkach szklarniowych lub produkcji ogniw po rozpoczęciu sezonu wegetacyjnego.

Zastanawiam się, czy ta technologia zyska przewagę nad zwykłą fotowoltaiką (szczególnie przy tak małych napięciach, jakie generuje biofotowoltaika). 

Trochę czarnowidztwa, ale to wygląda na świetny pomysł.

 

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

@Treker jeśli brać by tylko pod uwagę ten jeden punkt 

2) Develop a low-cost, low-powered soil sensing architecture: current precision agriculture solutions are expensive and out-of-reach to many farmers in the developing world. 

To zastosowanie na pewno by się znalazło. Natomiast co do GMO to jeszcze za czasów moich studiów obowiązek zamieszczania informacji na etykiecie produktu występował jeśli zawartość GMO przekraczała 5% poniżej tej wartości nie było takiego obowiązku. Obecnie dochodzi do tego , że forsowany jest projekt w , którym informacja o GMO w składzie produktu miała by nie być wymagana. Wyjątkiem miały by być produkty pochodzące z gospodarstw ekologicznych aczkolwiek w tym wypadku należało by rozgraniczyć produkty , które posiadają certyfikat gospodarstwa ekologicznego od wszelkiej maści produktów eko bio itp. Swoją drogą w ubiegłym miesiącu o ile dobrze pamiętam można było się wpisać do ankiety , w której można było wyrazić swój sprzeciw wobec takich praktyk. Osobiście nie jestem zwolennikiem GMO. 

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

Dołącz do dyskusji, napisz odpowiedź!

Jeśli masz już konto to zaloguj się teraz, aby opublikować wiadomość jako Ty. Możesz też napisać teraz i zarejestrować się później.
Uwaga: wgrywanie zdjęć i załączników dostępne jest po zalogowaniu!

Gość
Dołącz do dyskusji! Kliknij i zacznij pisać...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


×
×
  • Utwórz nowe...