Skocz do zawartości

Źródła motywacji przy drugiej wersji projektu


Pomocna odpowiedź

(edytowany)

Mam podobne problemy z motywacją kończenia projektów. Może to zabrzmi dziecinnie, ale wracam do projektu zwykle jak ktoś pochwali, że fajne, albo jak zobaczę u kogoś podobne i widzę, że podobuje się.:)

Czasem też trzeba miejsce na biurku przygotować na nowe rzeczy, to udaje mi się przypadkiem i na szybko ogarnąć temat do końca.

Edytowano przez polihedron
Link to post
Share on other sites
(edytowany)

@deshipu Może trochę z innej bajki bo modelarstwa. W moim przypadku bardzo skutecznie mnie odstraszała sama myśl, że więcej czasu będę rozkładał i sprzątał po samej zabawie niż będę czerpał faktycznej przyjemności z wykonywania projektu.  Ten problem mocno zmniejszył się w momencie gdy usystematyzowałem sobie wszystkie graty (śrubki, nakrętki, rezystory, kondensatory etc.) w taki sposób, że mam do nich szybki dostęp. Stosuję też metodę "małych kroków". Po kilkanaście minut ale regularnie. Wtedy widzę postęp prac i nabieram ochoty na ich kontynuowanie.

To co napisał @polihedron jest oczywistą reakcją nas jako zwierząt i pełna zgoda. Nie ma lepszej formy uznania niż naśladownictwo. 

Reasumując

  1. Zostać alfonsem i nabrać umiejętności ogarnięcia burdelu.
  2. Metoda małych kroków.
  3. Nie rozgrzebywać wszystkiego naraz (różnych projektów).
  4. Odsapnąć od projektu aż wena powróci.
Edytowano przez Forseti
Link to post
Share on other sites

Motywacja to ciekawa sprawa. Śmiejemy się z "paska windowsa" który przy 99% zacina się, ale często tak jest z tym co się robi. Można też powiedzieć, że istotą robienia projektów jest robienie projektów a nie ich kończenie "Szczęściem nie jest cel, ale podróż sama w sobie" to wtedy wszystko gra 🙂 Tylko jak ktoś zapyta co robisz? Coś robię, ale nie kończę 😞 

Z mojego doświadczenia dobrze jest robić też coś zupełnie innego. Jak coś rozgrzebałem i czekam na podzespoły co nie zawsze trwa kilka dni, to zależnie od tego co wpadnie do głowy i pory roku to robię inne rzeczy. U mnie najlepiej sprawdzają się farby - kilka wieczorów ze sztalugą i akwarelami i wraca ochota na tematy techniczne 🙂 

Link to post
Share on other sites

No cóż - jakby tak policzyć moje nieukończone projekty to trzeba by było drużynę harcerzy zaangażować, a i tak mogłoby palców zabraknąć 🙂

A z tych "drugich etapów"...

Lalka numer 1. Teoretycznie skończona, ale...

Lalka numer 2, in statu nascendi. Mechaniczna konstrukcja prawie identyczna jak w numerze 1, poprawione kilka rzeczy. W międzyczasie wyszło, że lalka numer 2 porusza się dużo lepiej niż numer 1, i powinienem wrócić i przepisać cały program sterowania silnikami. Być może to zrobię, bo wnerwia mnie fakt, że brzydki, ociężały troll porusza się z większą gracją niż piękna filigranowa księżniczka... być może... a może lepiej przerobić księżniczkę tak, aby przy okazji wprowadzić poprawki w konstrukcji... a może lepiej zrobić nową od początku, już uwzględniając poprawki i przy okazji poprawić to, co się niespecjalnie sprawdza w trollu... a właściwie w trollu też wypadałoby parę poprawek wprowadzić...

To chyba dobre przykłady utknięcia 🙂

52 minuty temu, Gieneq napisał:

Śmiejemy się z "paska windowsa" który przy 99% zacina się,

No, to wszystko zależy od tego jak kto procenty liczy 🙂 OpenSCAD potrafi w trakcie generowania dojść w ciągu chwili do 999/1000, a teraz jest czas na zrobienie sobie kawy i wypici. Ciekawe, jak on to liczy 😉

 

 

Link to post
Share on other sites

@Forseti bardzo się nie zgadzam ze zmuszaniem się do regularnej pracy nad projektem. Owszem, działa to o tyle, że oczywiście mamy postępy. Ale zamienia się to wtedy w drugą (albo i trzecią) pracę, a ja zajmuję się hobby głównie właśnie żeby od pracy się oderwać i uniknąć wypalenia. Owszem, robienie po małym, ale kompletnym kawałku pomaga (bo jak go tylko skończymy, to mamy zastrzyk motywacji, bo coś działa), ale na zostawanie alfonsem nie mam najmniejszej ochoty. Tak samo jeśli chodzi o nie "rozgrzebywanie" kilku projektów, to w moim przypadku działa metoda @Gieneq — jak w jednym projekcie jestem zablokowany, to zajęcie się innym pomaga. Często nawet udaje mi się "pożyczyć" motywację z jednego projektu, który dobrze idzie i użyć jej w innym, na który nie miałem wcześniej sił. Odpoczywanie od projektów całkiem u mnie nie działa, bo wtedy motywację wysysa praca.

@ethanak a to jest osobny problem, który też często mam kiedy mam kilka powiązanych ze sobą projektów. Udaje mi się to trochę opanować przez użycie języka dość wysokiego poziomu i pisanie kodu tak, żeby był podzielony na w miarę niezależne kawałki. Wtedy usprawnienia z jednego projektu mogę prawie bezpośrednio kopiować do drugiego. Ze zmianami mechanicznymi i elektrycznymi już tak łatwo nie ma, choć i tutaj moduły pomagają — na przykład nogi do moich robotów pasują do wszystkich wersji — nawet nie dlatego, że specjalnie je wtedy tak zaprojektowałem (dziś bym tak zrobił), tylko dlatego, że wszystkie używają serw o standardowych wymiarach. Podobnie pod względem elektrycznym ratują mnie Feathery i FeatherWingi — mogę łatwo podmienić SAMD21 na SAMD51 albo NRF52, czy nawer ESP32-S2, bo każde ma te same funkcje na tych samych nóżkach.

Link to post
Share on other sites

Dołącz do dyskusji, napisz odpowiedź!

Jeśli masz już konto to zaloguj się teraz, aby opublikować wiadomość jako Ty. Możesz też napisać teraz i zarejestrować się później.
Uwaga: wgrywanie zdjęć i załączników dostępne jest po zalogowaniu!

Anonim
Dołącz do dyskusji! Kliknij i zacznij pisać...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym może działać lepiej. Więcej na ten temat znajdziesz w Polityce Prywatności.