Skocz do zawartości
Treker

[Test/recenzja] Gotowe światłoluby - czyli jak zainteresować dziecko robotyką

Pomocna odpowiedź

Roboty podążające za najsilniejszym źródłem światłą (potocznie zwane światłolubami) to temat bardzo popularny wśród osób początkujących. Konstrukcje takie w większości przypadków wymagają bardzo małej wiedzy konstruktora oraz garstki elementów. Jeśli mamy odpowiednie umiejętności to możemy stworzyć taką konstrukcję samemu wspierając się poradnikami dostępnymi na Forbocie.

Ja postanowiłem przyjrzeć się ogólnie dostępnym zestawom do samodzielnego montażu, które ponoć pozwalają na stworzenie pierwszego, własnego robota. W tej recenzji przedstawię Wam dwa KIT’y firmy Vellman MK127 oraz MK129, które do testów przekazało KAMAMI.pl Zdjęcia zawarte w rej recenzji przedstawiają oba modele robotów, postanowiłem połączyć ten test w jedną recenzję z powodu dosłownie kosmetycznych różnić między tymi modelami.

Dla kogo?

Na początku należy wyjaśnić dla kogo są to zestawy, na pewno nie dla kogoś kto zna się dobrze na robotyce/elektronice. Z mojego punktu widzenia są to jednak bardzo dobre prezenty dla dzieci, które interesują się – nazwijmy to ogólnie – techniką. Inwestując nieduże pieniądze na KIT oraz najtańszą lutownicę można wprowadzić dziecko lub osobę zainteresowaną w świat elektroniki. Wydaje mi się, że może to być dobry krok w stronę dalszego zainteresowania w elektronice.

Co w komplecie?

Każdy KIT dostępny jest w oryginalnym pudełku wraz z kompletem części (rezystory, tranzystory, przełączniki, kondensatory, diody, fototranzystory, silniki), koszykiem na baterie, płytką drukowaną oraz instrukcję montażu. Jedyne czego potrzebujemy do stworzenia robota to: lutownica (wystarczy najtańsza), kawałek cyny, pilnik, szczypce do ucinania końcówek elementów oraz 2 baterie AAA.

Zawartość opakowań:

Montaż

Montaż obu KIT’ów dzięki dostarczonej instrukcji staje się bardzo prosty nawet dla osoby, która nie miała wcześniej styczności z elektroniką. Wszystko "opisane" jest obrazkami, więc nawet brak znajomości języka angielskiego nikomu nie przeszkodzi w budowie swojego robota. Dostajemy „przepis”, który prowadzi nas cały czas za rękę, od wlutowania rezystorów przez tranzystory, aż do montażu silników i koszyka na baterię. W komplecie dostajemy wszystkie potrzebne elementy, więc nie musimy martwić się, że czegoś nam zabraknie. W razie awarii naprawa konstrukcji będzie bardzo łatwa, ponieważ wszystkie dostarczone elementy są odpowiednio oznakowane.

Przykładowe zdjęcia z etapu lutowania:

Po wlutowaniu wszystkich elementów elektronicznych pozostaje nam montaż silników, tutaj prócz nadzoru osoby dorosłej może przydać się również jej pomoc. Silniki należy najpierw przygotować do montażu, który polega na lutowaniu ich do płytki. Aby było to możliwe należy dość mocno spiłować pilnikiem boczne ścianki silników, tak aby było możliwe ich przylutowanie. Następnie należy umieścić silnik w otworze i przylutować go do głównej płytki. Tutaj trudnością może okazać się równe umiejscowienie silnika przed przylutowaniem. Dlatego ja najpierw przylutowałem przewody do silników oraz płytki, dzięki którym później mogłem łatwiej ustawiać silniki. Warto zwrócić uwagę jeszcze na same silniki, które nie są zabudowane, co pozwala na obserwację pracy silnika oraz obrazuję zasadę działania silnika elektrycznego.

Silniki przed i po obróbce:

Oba modele robota są bardzo podobne w montażu – różnią się wyłącznie ilością elementów. Najważniejsze etapy montażu pozostają takie same.

Złożone roboty:

Uruchomienie

Gdy jesteśmy przekonani, że wszystko zamontowaliśmy prawidłowo możemy zabrać się za długo oczekiwaną fazę uruchamiania, która ogranicza się wyłącznie do włożenia baterii oraz włączenia robota. Obie konstrukcje powinny działać natychmiast po wyregulowaniu potencjometrów od czułości czujników. Warto również przetestować różne odchylenia fotorezystorów.

Podsumowując, jeśli miałbym zdecydować między, którymś z tych dwóch modeli wybrałbym wersję drugą, czerwoną (MK129). Która jest trochę większa oraz pozwala na więcej „eksperymentów”, prócz czułości czujników, możemy również regulować prędkość jazdy oraz reakcji robota, a dodatkowym przełącznikiem zmieniamy tryb jazdy. Od ciągłego, po okresowy. W każdym razie, na pewno obie te konstrukcje stanowią idealny materiał do zainteresowania młodych, przyszłych pasjonatów robotyki, tym jakże ciekawym hobby 🙂

Niestety nie mam aktualnie już tych robocików pod ręką, a nie nagrałem wcześniej filmiku z nimi w roli głównej. Jak tylko będę miał taką możliwość to uzupełnię materiał. Jeśli pominąłem jakiś ważny aspekt to proszę pytać, chętnie odpowiem na wszystkie pytania.

Zainteresowanym polecam naszą wersję takiego robota, którą można zbudować samemu, jednak wymaga ona większego wkładu pracy.

8.jpg

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

Ja bym chciał dodać że te zestawy nie tylko Kammami sprzedaje, ale także AVT, i od dobrych lat. Nie wiem czy nie maja także większego wyboru, bo są nawet bardziej zaawansowane roboty jak ten np.

1_23bfb02e2ec5.jpg

Choć akurat jest to chyba dźwiękolub ?

__________

Komentarz dodany przez: Treker

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

BlackJack, oczywiście 🙂 Tylko po prostu KAMAMI.pl jest dystrybutorem, który dostarczył zestawy do tego testu.

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

Jest jeszcze zestaw polskiej produkcji, który dodatkowo może jeździć jako linefollower 😉

Ambitny Albert

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

mactro, jeśli chcecie to podeślijcie do testów Wasz zestaw 🙂 Jak coś to zapraszam na PW.

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

Ładnie to się prezentuje, na pewno w niedalekiej przyszłości skusze się na taki zestaw. Szczególnie, że cena przedstawiona na stronie KAMAMI.pl nie jest wysoka.

Nie zauważyłem wzmianki o kołach do zestawu - jak domyślam się trzeba dokupić oddzielnie, tak?

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

W zestawie nie ma kół ponieważ napęd jest przenoszony bezpośrednio z wała silnika.

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

kevin, nie trzeba. Na ośkę silnika nakłada się rurkę dostarczoną w komplecie która działa jak koło 🙂

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

Dołącz do dyskusji, napisz odpowiedź!

Jeśli masz już konto to zaloguj się teraz, aby opublikować wiadomość jako Ty. Możesz też napisać teraz i zarejestrować się później.
Uwaga: wgrywanie zdjęć i załączników dostępne jest po zalogowaniu!

Gość
Dołącz do dyskusji! Kliknij i zacznij pisać...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


×
×
  • Utwórz nowe...