Skocz do zawartości
Treker

Dlaczego nie mógłbym być wynalazcą drukarki 3D

Pomocna odpowiedź

Ostatnio naszła mnie taka myśl, że zdecydowanie nie było szans, abym sam wynalazł kiedyś drukarkę 3D. Mówię głównie o domowych rep-rapo podobnych tworach. Im dłużej przyglądam się działającym drukarkom mam wrażenie, że są to jedne wielkie prowizorki. Projektując coś takiego wyrzucił bym projekt od śmieci na długo przed budową.

Jak to możliwe, że tak precyzyjne układy nie mają enkoderów, a wszystko trzyma się na opaskach zaciskowych. Za sprzęgła robią kawałki wężyków, a ograniczniki osi Z często są stycznikami przymocowanymi do okrągłego, śliskiego pręta zwykłą opaską zaciskową...

Czy tylko ja mam takie wrażenie? Chwilowo jestem pod wrażeniem fenomenu tych wszystkich maszyn, które świetnie dają sobie radę, a moim zdaniem nie powinny działać...

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

To się nazywa silniki krokowe 😉

Z drugiej strony jak popatrzysz ile wydruków idzie w kosz i jaka jest jakość wielu pozostałych to masz odpowiedź skąd to się bierze. Wystarczy jeden-dwa kroki, które zgubi silnik i jest po kilku godzinach druku. To, że komuś uda się raz czy dwa razy wydrukować coś porządnego ma małe znaczenie jak wcześniej 10 wydruków pójdzie w piec. Trudno to wykorzystać do czegoś poza zabawą.

W zeszłym roku byłem na PPNT i oglądałem pokazy drukarek. Wszystkie tanie rozwiązania miały marną jakość wydruku i tylko drukarka wyglądająca na porządnie zbudowaną ( http://3novatica.com/drukarki-3d/8-gate-kit.html ) miała bardzo dobre rezultaty (jak na FDM) i z tego co rozmawiałem z producentem po kalibracji i przy dobrym filamencie zapominasz o problemie.

Cena tak ze 2x taka jak tanie rozwiązania o podobnych gabarytach, ale jak chodzi o jakość i stabilność konstrukcji to nie ma co porównywać.

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites
To się nazywa silniki krokowe

Ale silniki krokowe nie rozwiązują mojej największej zagwozdki. Jak twórca mógł założyć np.: że stycznik od osi Z będzie przymocowany najzwyczajniej opaska do tej osi? Przecież na zdrowy rozsądek z każdym dotknięciem stycznik całość zjeżdża o jakiś malutki kawałek w dół...

No nic, zabieram się za testy mojej drukarki - zobaczę jak wyjdzie 🙂

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

Jak tak czytam mocowanie na opaskach?

Nawet ja bym tak nie zrobił, po prostu przyklej/ przyspawaj(plastiki też się da 😋 tylko całkiem inna metoda ) czy coś wszystko lepsze od opasek.

Co do encoderów wiele cnc ich nie używa nawet tych lepszych osobiście polecam trzymać się z daleka od takich urządzeń albo kupić najtańsze chińskie encodery po 13 usd i przerobić.

Drukarka 3D w zasadzie to cnc z głowicą drukującą i innym blatem.

Z CNC łatwo zrobić drukarkę 3D odwrotnie się nie da(wymagane momenty).

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

skmskm, w drukarkach 3D jest jedna fajna zaleta. Jak brakuje mocowania do krańcówki, to można sobie takie... wydrukować i taki mam plan 🙂

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

To powodzenia za dziesiątym razem się uda ? 😃.

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

skmskm, nie no nie będzie tak źle. Mam nadzieję, że za tydzień (maksymalnie dwa) pochwale się postępami. Zależy jak czasu wolnego mi zostanie. Drukarka stoi już na biurku 🙂

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

skmskm, masz bardzo negatywne podejście do druku 3d i wydaje mi się, że miałeś z tym tematem bardzo krótką styczność. Prawda jest taka, że sporą krzywdę drukowi 3d wyrządziły media. Od kiedy w telewizji zaczęto mówić o druku 3d to mowa była o cud technologii, o urządzeniu, które każdy może zbudować sam z rzeczy znalezionych w garażu/piwnicy, i które wydrukuje mu wszystko co sobie wymyśli i w bardzo krótkim czasie. Prawda jest całkiem odmienna i bardzo podobna do technologi ubytkowego wytwarzania na frezarkach/tokarkach CNC.

Nie uwierzę, że znajdzie się osoba, która dostanie po raz pierwszy do użytku frezarkę CNC i od razu będzie w stanie wytwarzać wysokiej jakości wyroby za pierwszym podejściem.

Obu tych technologii należy nauczyć się używać, trzeba brać pod uwagę technologiczność, nie wszystko da się wydrukować z zadowalającym efektem, osoba z doświadczeniem w druku 3d zdaje sobie dobrze z tego sprawę i inaczej zaprojektuje daną cześć, żeby nadal spełniała swoje zadanie i dała się wydrukować. Największy problem mają osoby, które oferują profesjonalne prototypowanie i zwracają się do nich przedsiębiorcy z częścią do wydrukowania, która jest zaprojektowana pod wtryskarkę.

Dochodzi też kwestia samego sprzętu, zarówno frezarki/tokarki CNC jak i drukarki 3d wymagają serwisowania. Domowy użytkownik jest do tego nieprzyzwyczajony, dla niego urządzenie techniczne to drukarka laserowa, którą wystarczy podłączyć do prądu i kliknąć drukuj.

Takich drukarek 3d jeszcze nie ma. Im drukarka tańsza tym więcej uwagi wymaga, m.in. z powodu tych chałupniczych rozwiązań jak trytytki.

Ja mam już drukarkę od ponad 2 lat i rzadko mi się zdarza, że wydruk ląduje do kosza, większość wychodzi na pierwszym razem.

MirekCz, ten sam producent, z którym rozmawiałeś jeszcze zanim otworzył działalność pod obecną postacią, na swoim forum głosił, że nawet na kiepsko złożonej Prusie i2, z luźnymi paskami, niedokręconymi śrubami itd. itp. byle była dobrze skalibrowana, jest się w stanie uzyskać bardzo dobrej jakości wydruki, co potwierdził zdjęciami zarówno drukarki jak i wydruków.

Dla wszystkich osób zaczynających przygodę z drukiem 3D. Nie zrażajcie się trudnymi początkami, zwłaszcza jak już wydaliście pieniądze na części, złożyliście drukarkę do kupy, a nie idzie wydrukować nic sensownego. Trochę cierpliwości, zimne piwko, świeże spojrzenie i wszystko zacznie działać jak należy.

Ze wszystkimi problemami możecie się zwracać tutaj na forum, jak nie ja to ktoś wam na pewno pomoże.

  • Lubię! 2

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

Treker, w kwestii krańcówek - one służą tylko do bazowania, więc to, czy przesunie się 0,5mm w tą czy w tą nie ma znaczenia, dopóki jesteśmy w zasięgu stołu, ten z kolei z założenia jest płaski i nie ma znaczenia czy zaczniemy w punkcie (0;0) czy (0.041;0.665) - po prostu wydruk będzie przesunięty na płaszczyźnie. Inna sprawa, że trytytkami można coś naprawdę mocno przymocować 🙂 Sam powoli ostatnio działa w kwestii druku, z tym że będzie to praktycznie w całości samoróbka, z części kupionych po okazyjnych cenach i w międzyczasie przygotowuję robota na RA. Hudyvolt, lepiej bawić się w filament 1,75 czy 3mm? Wydawało mi się, że 3mm jest łatwiej dostępny i tańszy, ale aktualnie nie wiem czy tak jest do końca, a przy słabszym ekstruderze można uzyskać lepszą rozdzielczość.

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

Bobby, przy filamencie 3mm i silniku NEMA17 trzeba zastosować przekładnię, czy to drukowane koła zębate, albo silnik z przekładnią planetarną. filament 1,75 da radę przepchnąć z radełkiem bezpośrednio na osi silnika.

1,75 ma także lepszą dokładność średnicy przez co teoretycznie druk jest lepszy.

Konstrukcyjnie także 1,75 jest korzystniejszy bo rurka teflonowa ma średnicę wewnętrzną 2 mm. Dla filamentu 3mm wnętrze rurki teflonowej ma 4mm co daje większe luzy.

Ja mam jednak niemiłe doświadczenia z filamentem 1,75. Próbowałem przerobić drukarkę na 1,75 ale efekt był taki że radełko zawsze przecinało mi filament a nie wpychało go do głowicy. Nie miałem wtedy cierpliwości żeby to zmusić do działania i wróciłem do 3mm.

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites
Treker, w kwestii krańcówek - one służą tylko do bazowania, więc to, czy przesunie się 0,5mm w tą czy w tą nie ma znaczenia, dopóki jesteśmy w zasięgu stołu, ten z kolei z założenia jest płaski i nie ma znaczenia czy zaczniemy w punkcie (0;0) czy (0.041;0.665)

Dokładnie tak, ale co w przypadku osi Z 🙂? Tylko o nią tutaj pytałem. Drukarka stoi już złożona i widzę, że jakoś daje to rade, jednak ciągle mam wątpliwości 🙂

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

Treker, to wtedy jeśli poprawnie rozumuję będziesz miał lekko przekoszony wydruk ( /=/ zamiast |=|, tylko obrócone o 90*, bo nie da się zrobić krzywego = 😋 ). O naprawdę małe wartości, bo o ile ta krańcówka się może przesunąć. Nacisnąć ją jest bardzo lekko, a to jest maksymalna siła, z którą będzie chciała się przesunąć po tym pręcie. Z czujnikami halla ten problem już w ogóle nie występuje (pomijając absurdalnie małe siły oddziaływania magnesu z czujnikiem).

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

Zawsze można skorzystać z czujników indykcyjnych, jak w ploterach i frezarkach.

nie da się zrobić krzywego =

😋

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

Albo transoptorów 🙂 w sumie tańsze niż halle i indukcyjne, a jako że drukarka nie generuje żadnych wiórów, to raczej nie ma się co martwić o jakieś false triggeringi.

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

Dołącz do dyskusji, napisz odpowiedź!

Jeśli masz już konto to zaloguj się teraz, aby opublikować wiadomość jako Ty. Możesz też napisać teraz i zarejestrować się później.
Uwaga: wgrywanie zdjęć i załączników dostępne jest po zalogowaniu!

Anonim
Dołącz do dyskusji! Kliknij i zacznij pisać...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


×
×
  • Utwórz nowe...