Skocz do zawartości

Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'LED RGB'.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Kategorie forum

  • Elektronika i programowanie
    • Elektronika
    • Arduino i ESP
    • Mikrokontrolery
    • Raspberry Pi
    • Inne komputery jednopłytkowe
    • Układy programowalne
    • Programowanie
    • Zasilanie
  • Artykuły, projekty, DIY
    • Artykuły redakcji (blog)
    • Artykuły użytkowników
    • Projekty - DIY
    • Projekty - DIY roboty
    • Projekty - DIY (mini)
    • Projekty - DIY (początkujący)
    • Projekty - DIY w budowie (worklogi)
    • Wiadomości
  • Pozostałe
    • Oprogramowanie CAD
    • Druk 3D
    • Napędy
    • Mechanika
    • Wydarzenia
    • Sprzedam/Kupię/Zamienię/Praca
    • Inne
  • Ogólne
    • Ogłoszenia organizacyjne
    • Dyskusje o FORBOT.pl
    • Na luzie

Kategorie

  • Quizy o elektronice
  • Quizy do kursu elektroniki I
  • Quizy do kursu elektroniki II
  • Quizy do kursów Arduino
  • Quizy do kursu STM32L4
  • Quizy do pozostałych kursów

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpocznij

    Koniec


Filtruj po ilości...

Data dołączenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Grupa


Imię


Strona

Znaleziono 3 wyniki

  1. Ten projekt to skompresowana modyfikacja mojego multiwibratora astablinego dla LEDów RGB. Krótka historia i źródła inspiracji Kilka dni temu zastanawiałem się nad projektem, który mógłbym potencjalnie zlutować. Wpadłem wtedy na pomysł zrobienia wersji mini mojego multiwibratora, która nie będzie posiadała aż tylu funkcji, ale będzie za to o wiele mniejsza. Projekt dokończyłem wczoraj (2025-02-22). Zajęło mi to 3 dni (z przerwami), ok. 2 godz. lutowania dziennie. Wzorowałem się na tym artykule. Załączam przydatny schemat, który tam znalazłem. Pomocny okazał się także schemat multiwibratora astabilnego z pierwszego poziomu kursu elektroniki Forbota: Schemat i działanie Układ pełni funkcję dekoracyjną. Niestety nie posiada funkcji adaptera/przedłużacza ani rozdzielacza USB zawartych w oryginalnym multiwibiratorze, ponieważ nie zawiera portów USB, tylko gniazdo PB odpowiedzialne za dostarczanie zasilana dopasowane do jednego z gniazd micro USB, które posiadam (patrz obr. poniżej). Nie posiada także przełącznika zasilania, jedynie przycisk resetujący układ (więcej informacji niżej). Zawartość: Gniazdo PB dopasowane do portu micro USB (patrz obr. powyżej) odpowiedzialne za dostarczanie zasilania, Multiwibrator będący główną częścią układu odpowiedzialną za zmianę kolorów diody co ok. 5 sekund (2 razy szybciej niż oryginalny układ), Wbudowany LED RGB pełniący funkcję dekoracyjną, Przycisk resetujący układ poprzez ściągnięcie bazy jednego z tranzystorów do masy (patrz schemat poniżej). Schemat: Przycisk (SW1) pozwala na "odblokowanie" układu, kiedy ten "zwiesi się" i kolor diody nie będzie się zmieniał. Idealnie obrazuje to wideo zamieszczone na początku tego posta. Podsumowanie Jest to dość prosty układ. Zachęcam do zainspirowania się, wprowadzenia modyfikacji. Pozdrawiam, @Diax170
  2. Jakiś czas temu zlutowałem multiwibrator dla LED RGB z możliwością łatwej wymiany diody, zasilaniem USB lub z gniazda PB z możliwością bezpośredniego dostępu do portów USB. Działanie układu: Krótka historia i źródła inspiracji W ostatnie święta (24.12.2024) dostałem pod choinkę kurs lutowania Forbota. Po ukończeniu wszystkich ćwiczeń chciałem stworzyć swój własny projekt. Wpadłem na pomysł, aby zlutować multiwibrator dla LED RGB. Jakiś czas przed kupieniem kursu myślałem nad stworzeniem multiwibratora astabilnego, który miał więcej niż dwa wyjścia. Poszukałem trochę informacji na ten temat w internecie i znalazłem ten artykuł, a w nim następujący schemat: Bardzo mi on pomógł. Poeksperymentowałem z nim trochę i zabrałem się do pracy. Skończenie projektu zajęło mi ok. tydzień (z przerwami). Był to mój pierwszy autorski projekt na PCB, który sam zaprojektowałem i złożyłem. Dlatego też połączenia na warstwie bottom może nie wyglądają najlepiej, ale przynajmniej wszystko "styka". Warto też załączyć schemat dwustanowego multiwibratora astabilnego z pierwszego poziomu kursu elektroniki Forbota, który także okazał się pomocny: Schemat i działanie Układ może pełnić funkcję: dekoracyjną, adaptera/przedłużacza, konwertera/rozdzielacza USB. Omówienie wyglądu i elementów: Gniazdo PB - w jego pierwsze cztery porty (od prawej) należy wsadzić LEDa RGB ze wsp. anodą (najdłuższa nóżka do pinu +), piąty port to masa multiwibratora. Pozostałe 5 pinów umożliwia bezpośredni dostęp do pinów USB (można tędy także pobrać/dostarczyć zasilanie (dostarczyć np. z baterii). Przełącznik zasilania multiwibratora - za pomocą niego można fizycznie odizolować bądź z powrotem połączyć multiwibrator z portami USB. Multiwibrator - ta część układu jest połączona z pięcioma pierwszymi pinami gniazda PB i jest odpowiedzialna za zmianę kolorów LEDa co ok. 10 sekund. Zawiera także kondensatory filtrujące zasilanie. Może zostać odizolowana/przyłączona od/do sekcji 4 (USB) poprzez przełącznik (2). Więcej informacji na temat działania takiego układu można znaleźć np. na Wikipedii. Gniazda USB - są ze sobą połączone (co można zobaczyć na schemacie poniżej), więc można dostarczać/rozprowadzać za pomocą nich zasilanie. Podsumowanie Ten projekt jest dosyć prosty, więc zachęcam do stworzenia swojego własnego egzemplarza! Nie stawiam tutaj żadnej granicy ani "praw autorskich", ten pomysł można do woli modyfikować, "forkować" itp. Sugestie zmian także są mile widziane. Drogi użytkowniku Forbota, dziękuję, że przeczytałeś mój wpis do końca. Pozdrawiam, @Diax170 PS Jacie, ale się rozpisałem
  3. Miałem pewne obiekcje z umieszczeniem wpisu we właściwym dziale. Bo z jednej strony konkurencja w DIY jest spora i niektóre projekty są bardzo zaawansowane - z drugiej jednak nie jest to znowu takie "mini". Tak więc umieszczam tu, najwyżej Administracja zdecyduje inaczej Dzisiaj więc coś prostszego - czyli projekt który zajął mi niewiele ponad weekend, co jednak nie znaczy że nie trzeba było trochę pokombinować... ale zacznę od początku. Otóż grupa uczestników zajęć teatralnych w WTZ stwierdziła, że muszą koniecznie i bezwzględnie zagrać "A niech to gęś kopnie" Guśniowskiej. Tekst faktycznie ciekawy, został dostosowany (nie przeze mnie na szczęście) dla potrzeb uczestników o dość specyficznym sposobie pojmowania świata, przyjęte zostały założenia scenografii... no i teraz się zaczęło "ethanak pomóż" W jednej z ostatnich scen bardzo ważną rolę odgrywa kuchenka, na której zwierzątka przygotowują sobie obiadek. No i tak: jako że scenografia to tekturowe pudełka, cała obudowa musi wyglądać jak takie pudełko; musi być widoczny płomień, najchętniej regulowany; na kuchence można postawić naczynie (nie wiem, pewnie też tekturowe, ale to na szczęście nie moja działka); ponieważ w ferworze gotowania zwierzątka urywają gałkę, trzeba to przewidzieć w konstrukcji; trzeba róœnież przewidzieć możliwość łatwego "zdmuchnięcia" płomienia przez osobę o ograniczonych możliwościach ruchowych; i najważniejsze - urządzenie musi być tanie a prohekt umożliwiać szybką realizację. Na początek poszły poszukiwania pudełka. Na szczęście okazało się, że mogę dostać pudełko - koszyczek po owocach. Jest na tyle wytrzymałe że powinno przeżyć obchodzenie się z nim na scenie, a postawione dnem do góry ma coś w rodzaju wzmocnionych nóżek (to powinno wyjaśnić dlaczego obudowa urządzenia jest tekturowa). Teraz przyszła kolej na elektronikę. Jak zwykle trzeba było sięgnąć do szuflady i zdecydować, czego można użyć. A więc: Arduino Pro Mini (klon) - używany poprzednio w jakimś projekcie, sprawny całkowicie; LEDy WS2812 luzem (o tym później); Enkoder obrotowy z przyciskiem; Duży przycisk z podświetleniem (niepodłączonym - podświetlenie mogłoby przeszkadzać); różnej maści diody, wyłączniki, śrubki, przewody, jednostronna płytka uniwersalna i (najważniejsze) - moje ulubione złącza; przetwornica step-up MT 3608; buzzer bez generatora a przede wszystkim różnokolorowe filamenty. Postanowiłem, że urządzenie będzie zasilane z dwóch baterii AA. Również ne bardzo chciało mi się lutować pojedyncze ledy, tak więc doszedł zakup dwóch elementów: Pierścień LED RGB koszyk na 2 baterie AA Mając to wszystko mogłem zabrać się do pracy. Ponieważ podłączenie pierścienia do Arduino było oczywiste, w czasie gdy drukowały się elementy mocujące mogłem zająć się programem. Zrobiłem następujące założenia: po włączeniu (lub na żądanie, po wciśnięciu przycisku enkodera w trybie oczekiwania) urządzenie mierzy napięcie baterii i w zależności od niego zapala na trzy sekundy trzy diody - kolory diod oznaczają "nowe", "sprawne", "do wymiany"; po przekręceniu gałki w prawo (co najmniej o dwa skoki enkodera) uruchomiona zostaje symulacja zapalarki (błyska na biało jedna z diod, a buzzer imituje iskrę) a po chwili zapalają się na niebiesko diody pierścienia na średnim poziomie jasności; przekręcanie gałki w prawo to zwiększenie jasności niebieskich diod oraz wprowadzenie "iskierek" (im wyższy poziom tym więcej), w lewo to zmniejszenie jasności do zera i (jeśli przez dwie sekundy nikt nie kręci gałką) "fuknięcie" wygaszanego płomienia i przejście do stanu oczekiwania na włączenie; wyrwanie gałki powoduje zapalenie diod symulujące niekontrolowany płomień; wciśnięcie przycisku "stop" (ten duży) przy działającym płomieniu to również "fuknięcie" i wygaszenie. Kod w załączniku: Geskuchenka.zip Trochę bardziej skomplikowane było opracowanie dającej się wyrwać gałki. W końcu stanęło na tym, że na oś enkodera został wciśnięty wydrukowany z polipropylenu sześciokąt ze stożkowatym zakończeniem ułatwiającym trafienie przy wkładaniu, a płytka z zamocowaną gałką (mocowana na wcisk) ma występ przyciskający ramię krańcówki z rolką. Na zdjęciu co prawda słabo to widać, ale można się zorientować. I jeszcze ciekawostka: sześciokąt tak się dopasował do ośki enkodera, że wciśnięcie go (a przede wszystkim wyciągnięcie) było dość trudne ze względu na ciśnienie powietrza... pomogło przewiercenie go według osi Po zmontowaniu całości okazało się (zgodnie z przewidywaniami) że patrząc z boku nie widać płomienia. Stąd ta dziwna konstrukcja nad ledami (powinna być wydrukowana z naturalnego TPU, ale akurat mi się skończył, użyłem PLA). Tak wygląda wnętrze kuchenki (przed wklejeniem szufladki na luźne kabelki od gałki i zamocowaniem taśm): A oto kuchenka w całej okazałości: I jeszcze którki filmik z działania: No i... trzeba będzie zaprosić do teatru
×
×
  • Utwórz nowe...