Przerabiałem tą (lub bardzo podobną) książkę w technikum. Jest tam bardzo podstawowa wiedza. Sztuka elektroniki to prawdziwe kompendium wiedzy lecz BARDZO trudna w czytaniu (iście studencka lektura). Jeżeli pracujesz z napięciem stałym (zakładam że tak) wystarczy zasilacz laboratoryjny z regulacją zabezpieczenia prądowego. Do zabawy z kondensatorami elektrolitycznymi polecam jakieś plastikowe pudełko (chociażby po lodach) aby przykryć układ przy pierwszym uruchomieniu, bo elektrolit przy odwrotnym podłączeniu może "wystrzelić". I złota rada która dostałem w szkole "Dwa razy sprawdź raz podłącz (zasilanie)". A skąd w ogóle aż taki nacisk na BHP ? Jeżeli chodzi o BHP to jeszcze mata elektrostatyczna jest spoko do zabaw z elektroniką.