Skocz do zawartości

Pomocna odpowiedź

Podoba Ci się ten projekt? Zostaw pozytywny komentarz i daj znać autorowi, że zbudował coś fajnego!

Masz uwagi? Napisz kulturalnie co warto zmienić. Doceń pracę autora nad konstrukcją oraz opisem.

Mam również w domu cyrkulację ciepłej wody użytkowej i jakiś czas temu myślałem nad sterownikiem do pompki. Doszedłem do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem jest przekaźnik czasowy sterowany pilotem (pilotami) z kuchni i łazienek. Włączy on pompkę na kilka - kilkanaście minut, aby przepchnąć ciepłą wodę w instalacji. Późniejsza praca pompki nie jest już potrzebna bo ciepła woda jest w obiegu.

Póki co zauważyłem u siebie w domu, że gdy ciepła woda osiągnie temperaturę powyżej 55 stopni to zaczyna ona sama krążyć w instalacji grawitacyjnie bez potrzeby wspomagania pompką.

Warto wiedzieć, że obieg grawitacyjny CWU ją wychładza i ciągły jej obieg z tego powodu nie jest korzystny. W moim przypadku można by rozważyć elektrozawór blokujący obieg grawitacyjny i zbędne schładzanie CWU oraz sterowanie pompką, kiedy ciepła woda jest potrzebna.

Dostępne są też czujniki przepływu CWU i taki czujnik może włączyć pompkę kiedy odkręcimy kran, gdy ciepła woda jest potrzebna. Ewentualnie czujnik ten może włączyć przekaźnik czasowy, który po zadziałaniu pompki podtrzyma jej działanie przez kilka minut. 

  • Lubię! 2

U mnie instalacja jest duża (na ciepłą wodę czasem trzeba z minutę poczekać) do tego opór pompy i zaworu zwrotnego grawitacyjnie to nie rusza ale to dobrze.

Najpierw chciałem właśnie jakieś piloty i czasówka / pomiar temperatury do wyłączenia. Ale starsze osoby u mnie po prostu by tego nie używały  no i 4 łazienki do ogarnięcia a pilocik jakieś zasilanie czy to bateryjki by musiał mieć które trzeba czasem wymienić. Ale fakt myśle że to najprostrze i najoszczędniejsze wyjście.

Dlatego taki z pozoru skomplikowany wytwór żeby było oszczędnie wtedy gdy trzeba oszczędzać a im więcej ciepła tym więcej komfortu no i chciałem mieć też te dodatkowe funkcje jak wykrycie zalania w kotłowni i ciągłego przepływu wody a najlepiej to wszystko w jednym.

  • Lubię! 1

W moim domu instalacja też jest raczej z tych większych. Od zbiornika CWU do ostatniego kranu jest kilkanaście metrów rur doprowadzających wodę. Mimo to woda krąży grawitacyjnie, gdy temperatura na zbiorniku przekracza 55 stopni Celsjusza. Minusem tego jest wychładzanie się ciepłej wody. W ciągu dnia, gdy jest ogrzewana przez prąd z instalacji fotowoltaicznej nie ma to dużego znaczenia. Jednak dziś rano z ciekawości włączyłem pompkę CUW przy wychłodzonym po nocy 300 litrowym zbiorniku ciepłej wody. W ciągu około 30 minut temperatura wody w zbiorniku spadła o około 8 stopni Celsjusza. Oczywiście spadek temperatury zależy od różnych czynników. 

Ja też początkowo myślałem, aby zamontować u siebie sterownik czasowy włączający pompkę w określonych godzinach. Tylko nie ma potrzeby, aby pompka pracowała rano na przykład dwie godziny. Tym bardziej, że może się okazać, że potrzebujemy ciepłej wody nieco wcześniej lub później niż czas jej włączenia. Tak doszedłem do tego, że najlepszy będzie układ czasowy włączający pompkę na kilka - kilkanaście minut. Tak aby przepchnęła wodę w całym obiegu. 

Pilot radiowy do sterowania to najprostsza opcja, gdy nie chcemy wiercić i kuć w ścianach. Nie musi to być pilot taki jak do TV, tylko pilot, a najlepiej kilka pilotów, w kuchni i w łazienkach w formie włącznika natynkowego zamontowany w odpowiednim miejscu na ścianie. Można wykorzystać też czujnik zbliżeniowy i już samo wejście do łazienki włączy pompkę. Istnieją też proste rozwiązania jak czujnik przepływu wody. Wówczas po odkręceniu kranu zostanie włączona pompka, ale tu od razu nie będzie ciepłej wody tylko z pewnym opóźnieniem. Są też produkowane inteligentne pompki do CWU, które uczą się na podstawie zachowania użytkowników i dostosowują do tego zachowania włączanie pompki CWU.

Dnia 29.07.2025 o 06:39, MichalWo napisał:

Nie jest doskonały niektóre pady mogły by być większe,

Małe pola lutownicze to jest przypadłość wielu jeśli nie większości współczesnych programów EDA. Spójrz na rysunek poniżej. Pochodzi on z programu DipTrace, gdzie pierścień pola lutowniczego oryginalnej biblioteki to zaledwie 0,3 mm! To grubość 2-3 kartek papieru do drukarki. Takie płytki są trudne do wykonania w warunkach domowych (trawienie i wiercenie otworów) i trudne w lutowaniu oraz ewentualnym serwisowaniu. Poniżej oryginalnego pierścienia pola lutowniczego są dwa powiększone pola lutownicze. Widać dużą różnicę. W większości współczesnych programów EDA trzeba dostosować biblioteki elementów w tym element płytkowe (footprinty) do swoich wymagań odpowiednio powiększając rozmiar pól lutowniczych.

image.thumb.png.a3f8165060d05d22ec1e4d0781c0e5bc.png

(edytowany)
23 minuty temu, Christophorus napisał:

Widać dużą różnicę. W większości współczesnych programów EDA trzeba dostosować biblioteki elementów w tym element płytkowe (footprinty) do swoich wymagań odpowiednio powiększając rozmiar pól lutowniczych.

Ja zaznaczam wszystkie pola danego układu i w opcjach zmieniam przeważnie na (H W) 80*60mils zwłaszcza że większość płytek wykonuję samodzielnie. Dla okrągłych pół ustawiam minimum 40*40mils a jesli da się więcej to 60*60

Edytowano przez _LM_

W edytorze PCB Eagle (do wersji 7.x.x) można wybrać menu Tools -> DRC... i w oknie które się otworzy zakładkę Restring. Modyfikując parametry w zaznaczonej czerwoną ramką polach można zmienić globalnie rozmiar wszystkich pól lutowniczych na całej płytce drukowanej. Przy ścieżkach prowadzonych pomiędzy polami lutowniczymi może to spowodować naruszenie reguł DRC, a nawet zwarcia. Z tego co pamiętam był też chyba skrypt ULP (change-pad-in-lbr.ulp ?) uruchamiany z poziomu edytora bibliotek, który pozwalał na modyfikację pól lutowniczych footprintów. Chyba lepiej pod tym względem wypada program DipTrace, gdzie bezpośrednio z poziomu edytora PCB możemy modyfikować parametry nawet pojedynczych pól lutowniczych elementów. Bez konieczności modyfikacji oryginalnych elementów bibliotecznych.

image.thumb.png.2dc259425fdf378047b7725c7455ea29.png

  • Lubię! 1

u mnie to nie wynikało z tego że nie wiedziałem jak zmienić (chociaż nie wiedziałem). Jak ktoś mało ma doświadczenia z tą tematyką i program wstawi pole jakiejś wielkości to mu się ufa i dopiero na żywo wychodzą niektóre sprawy. Ale no tragedii nie ma a wiadomo na co zwrócić uwagę następnym razem.

Oryginalne biblioteki programów EDA są zoptymalizowane pod przemysłową produkcję płytek drukowanych. Stąd małe pola lutownicze bo przekłada się to na oszczędność spoiwa lutowniczego. W jakimś stopniu pozwala to na zwiększenie gęstości upakowania elementów. Na ekranie komputera wydaje się wszystko dobrze. Dopiero w praktyce wychodzą różne problemy. Ten zrzut ekranu z programu DipTrace, który zamieściłem powyżej wyraźnie to obrazuje. Pole lutownicze o szerokości pierścienia 0,3 mm. Jeśli płytkę będziemy wykonywać w domu to mogą być problemy z jej wykonaniem. Wiertło mające tak zwane bicie promieniowe może zniszczyć podczas wiercenia takie miniaturowe pole lutownicze. Do tego dochodzą podtrawienia i ryzyko słabego odbicia na laminacie tak małego pola lutowniczego przy termotransferowej metodzie wykonywania płytek drukowanych.

Bądź aktywny - zaloguj się lub utwórz konto!

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto w ~20 sekund!

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj się »

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się »
×
×
  • Utwórz nowe...