Skocz do zawartości

Zasilacz od laptopa pytanie?


Pomocna odpowiedź

Myślę, że sformułowanie "nieprawidłowe" w stosunku do prostowania jednopołówkowego jest nietrafione. Lepiej byłoby powiedzieć "uproszczone".

Pamiętajcie, że w dawnych czasach, gdy powstawały pierwsze tego typu konstrukcje, półprzewodniki były znacznie droższe niż dziś, w więc to była różnica, czy trzeba kupić jedną diodę, czy cztery. Nawet dziś odpowiednia dioda, wtedy dostępna, kosztuje sporo.

fribble3  - napisał ...

2. Co się stanie jak zaniknie (lub wyłączymy) zasilanie na wejściu, a akumulator pozostanie podłączony?

 

A niby co ma się stać ?

Dnia 10.11.2025 o 11:24, jand napisał:

Myślę, że sformułowanie "nieprawidłowe" w stosunku do prostowania jednopołówkowego jest nietrafione. Lepiej byłoby powiedzieć "uproszczone".

Obciążanie transformatora tylko jedną połówką prądu ładowania jest szkodliwe ponieważ nasyca rdzeń składową stałą. Powoduje to zwiększone grzanie transformatora do jego spalenia włącznie.

Dnia 10.11.2025 o 11:24, jand napisał:

Pamiętajcie, że w dawnych czasach, gdy powstawały pierwsze tego typu konstrukcje, półprzewodniki były znacznie droższe niż dziś, w więc to była różnica, czy trzeba kupić jedną diodę, czy cztery.

Były nie tylko droższe, ale i trudnodostępne. Stąd rozwiązania z jedną diodą prostowniczą.

W sprzedaży są dostępne moduły z Chin kontrolujące ładowanie akumulatorów. W zależności od konstrukcji posiadają one wyświetlacz cyfrowy lub wskaźnik naładowania akumulatora. Programuje się napięcie do jakiego ma naładować się akumulator. Niektóre z tych wskaźników posiadają przekaźnik do odłączenia akumulatora po naładowaniu. Tylko ceny tych wskaźników i kontrolerów ładowania są nieznacznie niższe niż gotowego taniego prostownika do ładowania akumulatorów. 

Ciekawostką jest, że w firmie w której kiedyś pracowałem rozładował się akumulator o dużej pojemności w samochodzie dostawczym. Samochód z systemem start - stop. Akumulator leciwy z wizją utylizacji i koniecznością kupna nowego. W pierwszej kolejności akumulator ten był ładowany przez kilka godzin prymitywnym prostownikiem, krajowej produkcji bez elektroniki poza diodami prostowniczymi. Rozrusznik samochodu nawet nie drgnął. W następnym dniu ponowne ładowanie tego akumulatora współczesnym prostownikiem zakupionym w markecie za kilkadziesiąt złotych. Nie pamiętam już czy ten prostownik miał jakąś funkcję "regeneracji" akumulatora, ale po kilkugodzinnym ładowaniu akumulatora samochód odpalił. 

To stawia pod znakiem zapytania sens budowy prostowników o prostej konstrukcji. Sam mam taki stary prostownik, który wymaga porządnego serwisu i zastanawiam się nad jego utylizacją. Serwisowanie przekroczy wartość tego prostownika.

18 godzin temu, Christophorus napisał:

...zastanawiam się nad jego utylizacją. Serwisowanie przekroczy wartość tego prostownika.

Po co zaraz utylizacja? Można wykorzystać z niego transformator, diody i wszelkie pozostałe elementy jeśli są sprawne lub dobrze wyglądają (np. obudowa). Można na tej bazie zrobić jakiś zasilacz regulowany np.

Najbardziej skłaniam się jednak ku odnowie tego prostownika. Obudowa metalowa wymaga odmalowania. Trzeba by dorobić jakiś układ nadzorujący ładowanie akumulatora. Wymienić przełączniki, przewody i amperomierz.

Sam prostownik ma pewnie ponad 30 lat i jest to "arcydzieło" polskiej myśli technicznej. Radiatory diod prostowniczych, wielkości znaczka pocztowego wycięte majzelkiem z kawałka blachy aluminiowej, itd. Zresztą widząc w internecie na zdjęciach wnętrze wielu współczesnych prostowników produkcji krajowej widać, że jest to ta sama "myśl techniczna".

Christophorus - napisał..

W sprzedaży są dostępne moduły z Chin kontrolujące ładowanie akumulatorów. W zależności od konstrukcji

No właśnie co konstrukcja to inny sposób ładowania, i bądź tu mądry który jest dobry, chyba że to wszytko to ściema.

Kupiłem prostownik mikroprecesorowy i pisze że ma on funkcję

Tryb - zimowy,letni,w zimowym ładuje do 14,7 w letnim do 14,4

Po teście ładowanie w obu trybach ładuje do 14,7 czyli już ściema 

Poza tym po naładowaniu na Ful.               Prostownik ładuje dalej ale z przerwami dwu sekundowymi do 14,7 i po dwóch sekundach 13,2 ..

Po co ta funkcja nie ma w instrukcji 

Część tych chińskich modułów ustawia użytkownik, przy jakim napięciu na zostać odłączony ładowany akumulator.

Czy to ściema trudno powiedzieć. Pisałem powyżej, jak krajowy prostownik o prostej budowie bez elektroniki poza diodami prostowniczymi nie dał rady naładować akumulatora w kiepskim stanie. Tani marketowy prostownik za kilkadziesiąt złotych postawił ten akumulator na nogi.

Nie ma co popadać w skrajności z napięciem ładowania akumulatora bo ładowanie do 14,4V czy też 14,7V może zależeć od wielu czynników, jak choćby stan techniczny akumulatora czy temperatura otoczenia. Wielu użytkowników samochodów nie interesuje się stanem akumulatora póki samochód odpala. Dopiero kiedy są problemy z uruchomieniem samochodu zaczyna się zainteresowanie stanem technicznym akumulatora, który jest już najczęściej w kiepskim stanie technicznym.

Bądź aktywny - zaloguj się lub utwórz konto!

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto w ~20 sekund!

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj się »

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się »
×
×
  • Utwórz nowe...