Skocz do zawartości

Bateria z komórki do robota


Pomocna odpowiedź

  • 2 tygodnie później...

Ja mim wszystko polecam NI-MH - nie posiadają efektu pamięci(tzn mają, ale w bardzo małym stopniu), więc nie trzeba ich do końca rozładowywać aparatem, czy czymkolwiek - można ładować np. w pół rozładowane.

To NI-Cd miały bardzo duży efekt pamięciowy.

Ludzie co tu się rozwodzić. Jak komuś nie zależy na wadze a na kasie to NI-MH. No chyba że ktoś potrzebuje większej wydajność prądowej to albo równolegle podłączyć albo zainwestować w modelarskie. Li-Pole myślę ze chyba tylko wtedy jak ktoś ma sporo kasy zależy mu na wydajności i na wadze. Choć wtedy do robota trzeba budować specjalna ładowarkę lub w robocie zmontować układ co będzie ją ładowanie ładował bo jak wszyscy wiedzą Litowe baterie lubią wybuchać, A co do większych robotów wiadomo akumulatory żelowe ich jest tyle teraz rozmiarów że zawsze można sobie dopasować.

SeerKaza, kondensatory elektrolityczne też potrafią wybuchnąć a mimo to wszyscy ich używają. Nie ma co straszyć, jak ktoś się bierze za akumulatorki li-ion czy li-pol to musi wiedzieć co się z nimi robi i jak się je ładuje, tak samo jak z kondensatorami elektrolitycznymi z akumulatorkami trzeba umieć się obchodzić.

Ja ładuję swoje li-ion i li-pol prostą ładowarką zbudowaną na 2 LM317, jeden działa jako źródło prądowe, drugi jako napięciowe. Są połączone szeregowo, źródło prądowe zasila źródło napięciowe. Na napięciowym jest zwykła aplikacja LM317 jako regulowanego zasilacza z tym, że mam tam potencjometr precyzyjny, którym ustalam napięcie 4,20V. To najprostsze rozwiązanie gwarantujące CC i CV.

Bądź aktywny - zaloguj się lub utwórz konto!

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto w ~20 sekund!

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj się »

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się »
×
×
  • Utwórz nowe...