Skocz do zawartości

Moralność robotów - problem XXI wieku?


Pomocna odpowiedź

I tutaj należy się zastanowić nad samochodami które już mamy i moralnością ich posiadania i używania. Na razie nie są autonomiczne, więc odpowiedzialność spada na właściciela. A tak jak Chumanista pisze, projektowane są tak, aby bezpieczny był właściciel i pasażerowie, a nie inni na drogach.

Należy sobie zadać pytanie czy ta odrobina wygody i mobilności (nie mówiąc o zyskach finansowych), którą się zyskuje, rzeczywiście przewyższa pod względem moralnym realne ryzyko, na które narażamy swoje otoczenie poruszając się po nim z dużą prędkością okutym metalem narzędziem zniszczenia i śmierci?

Nawet jeśli jest to karetka ratująca życie -- to wszak i tutaj mamy sytuację, w której dla uratowania jednego życia narażamy na niebezpieczeństwo wiele osób postronnych. Czy nie byłoby znacznie lepszym, pod względem moralnym, rozwiązaniem przewieźć takiego pacjenta helikopterem, który, jak wiemy, jest o dwa rzędy wielkości bardziej bezpieczny dla otoczenia?

Chumanista ma oczywiście rację. Samochód musi ratować tego, kto za niego zapłacił i inaczej się nie da. Wydaje mi się jednak, że nie będzie on zmuszony do tak drastycznych wyborów jak ściana - tłum pieszych, bo nie dopuści do zbliżenia do ściany z niebezpieczną prędkością. Owszem TIR wyjeżdżający z podporządkowanej mógłby być taką ścianą, ale to zdejmuje odpowiedzialność za skutki wypadku z samochodu. Poza tym przypuszczam, że odpowiedzialnością za wyczyny samochodu autonomicznego będzie właściciel - kierowca. Rodzi się kolejna kwestia, czy osoba nie posiadająca prawa jazdy a tym samym nie mogąca w krytycznej sytuacji przejąć sterów, może się poruszać takim samochodem?

Poruszyłeś ciekawe zagadnienie - wygoda kontra cena kontra bezpieczeństwo.

Oczywiście można by było transportować wszystkich pacjentów helikopterami. Ale skąd wziąć tyle pieniędzy?

Podejmowanie takich decyzji jest od zawsze częścią projektowania systemów krytycznych dla życia, począwszy od zabezpieczeń samolotów a skończywszy na projektowaniu systemów opieki medycznej.

Oczywiście można by było transportować wszystkich pacjentów helikopterami. Ale skąd wziąć tyle pieniędzy?

No i teraz możemy wrócić do początkowego tematu i zapytać o ile droższe będą roboty, które mają dodatkowe "obwody moralności" i dlaczego właściciel miałby chcieć za nie płacić (albo być do tego zmuszonym).

Myślę że nie problem w samej algorytmice, ale fundamentach na których ma być tworzony algorytm moralny, a to nieco inna perspektywa.

Czymś innym jest symulacja uczuć, a czymś innym prawdziwe odczuwanie 🙂

Algorytmy się tworzy w oparciu o analizę doświadczeń, kto miałby te doświadczenia zbierać na potrzeby robotów, przecież jeszcze nie dysponujemy czujnikami poziomu miłości bliźniego ?

Czy trudne decyzje dotyczące "kogo poświęcić" można pozostawić czysto statystycznej analizie ?

Bądź aktywny - zaloguj się lub utwórz konto!

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto w ~20 sekund!

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj się »

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się »
×
×
  • Utwórz nowe...