Ta strona używa ciasteczek (plików cookies), dzięki którym może działać lepiej. Dowiedz się więcejRozumiem i akceptuję

Zestaw dla robotyka – Proxxon + statyw wiertarski + imadło

Recenzje 13.11.2014 Damian (Treker)

proxxonMuszę przyznać, że od dawna recenzja sprzętu nie sprawiła mi tyle frajdy. Dużo przyczyniła się do tego marka, której elektronarzędzia testowałem.

W artykule opiszę spostrzeżenia i uwagi, jakie nasunęły mi się po kilku tygodniach „zabawy” z narzędziami firmy Proxxon, które do testów dostarczył sklep SwiatNarzedzi.pl

Głównym bohaterem testów był Proxxon FBS 240/E. Jednak samo narzędzie to czasami za mało Dlatego postanowiłem przetestować dodatkowo statyw wiertarski Proxxon MB 140/S oraz imadło Proxxon MS 4. Taki komplet powinien znacznie wzbogacić możliwości warsztatowe każdego konstruktora robotów.

Prędzej lub później miniszlifierka znajduje się na wyposażeniu każdego domowego warsztatu. Nie bez powodu pojawia się u nas mnóstwo pytań czy warto inwestować w drogi sprzęt. Każdy kto miał możliwość pracy z tanimi szlifierkami za 50zł oraz sprzętem markowym, bez wahania odpowie, że warto dołożyć na sprzęt, który przetrwa lata. Osobiści miałem do czynienia z narzędziami za 20zł, 90zł i około 200zł. W recenzji tej pomijam aspekt ceny, skupiam się na jakości – chociaż jak pokażę na końcu, sprzęt Proxxona nie musi być wcale drogi.

Proxxon – pierwsze wrażenia

Kilka tygodni dni temu z rana odwiedził mnie kurier ze sporą przesyłką. Pierwszą rzeczą jaką się zająłem po jej rozpakowaniu była szlifierka Proxxon FBS 240/E, która jest jednym z flagowych modeli tego producenta. Całość zapakowana jest w dobrze wykończoną i przemyślaną walizkę. Pozwala ona na wygodne składowania narzędzie. Każe pudełko posiada etykietę, która pozwala na szybką identyfikację zawartości. Nie będę dłużej zajmował się opakowaniem, z przyzwyczajenia narzędzia takie wieszam w warsztacie, zamiast trzymać w dedykowanych pojemnikach. Dla zainteresowanych zdjęcia firmowej walizki:

Do zestawu dołączone są również akcesoria, umieszczone w dwóch przezroczystych pojemnikach. W pierwszym z nich znajdziemy trzpień do montowania tarcz tnących i kamieni polerskich, wałki szlifierskie, zestaw wierteł. W drugim pudełku znajdziemy tarcze tnące oraz kamienie polerskie. Wszystkie akcesoria przedstawione są poniżej, na zdjęciu widać też klucze imbusowe dołączone do statywu.

Główny bohater – Proxxon FBS 240/E

Po wyjęciu samego narzędzia od razu rzuciło mi się w oczy kilka faktów. Recenzowany sprzęt wydaje się poręczniejszy oraz lżejszy od konkurencji. Jest też lepiej wykonany z zewnątrz. Dużym plusem jest standardowe wyposażeniem z jakim otrzymujemy narzędzie. Nie musimy martwić się o zakup dodatkowej głowicy wiertarskiej, którą tutaj znajdziemy w standardzie. Proxxon jako jedyny producent stosuje trzyczęściowy uchwyt do akcesoriów.

Ponoć jest trudniejszy w konstrukcji – nie wiem, dla mnie liczy się że trzyma narzędzia perfekcyjnie. W instrukcji podane jest, że można w nim mocować akcesoria o trzpieniach od 0,5 do 3,2mm. Wydaje mi się jednak, że 0,3 lub 0,4mm jest również osiągalne.

proxxon_07

Głowica wiertarska.

W drugim kartonie skrywał się statyw, który jak się okazało jest niewielki. Jednak w pozytywnym sensie. Nie mam dużego warsztatu, wręcz malutki. Każdy dodatkowy sprzęt, który musi stanąć na blacie jest sporym problemem. Jednak statyw taki umiejscowiłem na nim bez większych przeszkód. Już od początku sprawiał wrażenie solidnego. Wszystko wykonane jest z dobrych materiałów – brak tu części plastikowych, które mogą się wyrobić.

Po rozpakowaniu należy go złożyć, co zajmuje 3 minuty. Wystarczy wstawić trzpień z uchwytem w podstawę oraz dokręcić go od tyłu śrubą imbusową. W uchwyt należy wkręcić dostarczoną dźwignię. Może to sprawiać trochę trudności, bo otwór nagwintowany jest pod kątem, czego osobiście na początku nie zauważyłem. Jednak ostatecznie wszystko zakończyło się szczęśliwe. Dodatkowo do statywu dostarczona jest prowadnica, którą możemy zamocować na podstawie. W zestawie znajdują się również klucze imbusowe potrzebne do wszelkich regulacji oraz montażu. Mocująca śruba imbusowa oraz prowadnica:

Codzienne używanie

Po pierwszych oględzinach byłem przekonany, co do wartości oraz jakości tego sprzętu zabrałem się za bardziej szczegółowe testy. Na początku, bez osprzętu sprawdziłem jak pracuje Proxxon. Wnioski nasuwały się same, praca szlifierki była stosunkowo cicha i bardzo stabilna. Nie występowały żadne drgania, jakie spotykane są w tańszym sprzęcie. Osobiście bardzo spodobało mi się rozdzielnie pokrętła płynnej regulacji obrotów od głównego włącznika. Dzięki temu częste uruchamianie wiertarki nie musi się wiązać ze zmianami prędkości. Przeprowadziłem również test zaproponowany na stronie sklepu.

polecamy mały test – przy minimalnych obrotach taniej mini szlifierki można ją bez problemu zatrzymać palcami przytrzymując za głowicę, w przypadku narzędzi firmy Proxxon jest to niemożliwe

Mogę potwierdzić, zatrzymanie Proxxona nawet na najniższych obrotach jest bardzo trudne. Ja, po pierwszej próbie dałem już sobie spokój z tym testem – wolałem nie stracić palca 😉 Sprzęt tej klasy po prostu świetnie działa, część zalet jest niewidoczna na pierwszy rzut oka.

Dowiedzieć można się o nich dopiero po głębszej analizie. Jak się okazało narzędzia Proxxona są wielokrotnie łożyskowane, co niweluje drgania. Szczerze mówiąc cisza i sporo mniejsze drgania niż u konkurencji są zauważalne. Warto podkreślić, że obroty szlifierki nie są regulowane skokowo lecz płynnie. Nie musimy również obawiać się uszkodzeń mechanicznych, ponieważ obudowa została wzmocniona włóknem szklanym.

Jakoś wykonania samej obudowy oraz jej profil możecie zobaczyć na poniższych zdjęciach:

Parametry szlifierko-wiertarki oraz pokrętło regulacji obrotów:

proxxon_16

Połączenie zestawu

Najbardziej obawiałem się połączenia całości. W Internecie znaleźć można liczne głosy niezadowolenia z produktów konkurencyjnych, w których uchwyt mocujący narzędzie do statywu nie spełniał swojej roli.

Proxxon wykorzystał podobny mechanizm. Narzędzie w statywie montowane jest za metalowy pierścień znajdujący się tuż przed głowicą wiertarską. Jest on wykonany solidnie i bardzo ciasno wchodzi w mocowanie.

Statyw pracuje bardzo gładko. Brak w nim zbędnych mechanizmów, które mogłyby ulec awarii. Ruch narzędzia w dół rozwiązany został przez wykorzystanie krzywki i łożyska – widocznych na powyższym zdjęciu.

Statyw wyposażony został oczywiście w blokadę głębokości wiercenia. Możliwy jest też obrót narzędzia o +/- 90*, co pozwala wykorzystać go w roli stałego mocowania dla szlifierki:

Zestaw składający się z narzędzia oraz statywu świetnie dopełniło niedrogie imadło warsztatowe Proxxon MS 4. Wykonane bardzo solidnie, bo z z cynku odlewanego ciśnieniowo. Swoją podstawą dopasowane do mocowania na prowadnicy statywu.

Dzięki niemu możliwe było stabilne umocowanie wierconych elementów. Ostatnio dzięki takiemu zestawowi gwintowałem felgę do nowego robota.

Imadło

Imadło

Co moim zdanie mogłoby byś zmienione?

Tyle tutaj superlatyw, że nikt pewnie nie uwierzyłby w recenzję. Dlatego wady zauważonego sprzętu spisałem w osobnym akapicie. Na wstępie zaznaczę, że nie jest ich wiele i są raczej drobiazgami. W samym narzędziu zauważyłem tylko jedną wadę. W uchwycie wiertarskim, według mnie, brakuje nacięć, które pozwoliłyby na dokręcania końcówki kluczem płaskim. Nie wiem czy jest to wada, czy przyzwyczajenie ze sprzętu konkurencyjnego. Jednak czasami mi tego brakowało, z drugiej strony unikamy problemów ze zbyt mocnym dokręceniem narzędzi. Pewnie jest to kwestia przyzwyczajenia.

Co do statywu wiertarskiej, to w nim na delikatny minus zaliczyć muszę dwie rzeczy. Po pierwsze nie mamy sensownej regulacji na położenie całego statywu względem podstawy. O ile wysokość wyregulować możemy bardzo łatwo i przyjemnie, to obrót statywu w osi Z musimy ustawiać już „na oko”. Brakuje prowadnic/zatrzasków ustalających położenie w tej osi.

Kolejnym niedociągnięciem jakie zauważyłem to śruba mocująca wiertarkę w uchwycie. Naprawdę nie wiem, co na myśli miała osoba projektująca. Jednak trzpień którym kręcimy dzięki grawitacji zawsze próbuje opaść na dół, co czasami może powstrzymać wiertarkę przed osiągnięciem pozycji docelowej. Rozwiązanie jest bardzo proste, wystarczy dokręcić śrubę w taki sposób, aby trzpień nie znajdował się poziomo lub zastosować mocowanie w formie gumki. Ja zastosowałem ostatnie z tych rozwiązań – widoczne na większości powyższych zdjęć.

Przez kilka tygodni używania nie zwróciłem uwagi na inne rzeczy, które można uznać za problematyczne. Każdy z Was musi zadać sobie pytanie czy są to wady, czy raczej szukanie dziury w całym. Osobiście optowałbym raczej za tym drugim. Nigdy nie korzystałem z narzędzi, w których nie poprawiłbym kompletnie nic…

Czy taki zestaw jest potrzebny?

Zdecydowanie tak! Zanim dotarł do mnie zestaw Proxxona korzystałem z konkurencyjnych narzędzi bardzo często – jednak bez stojaka. Od kiedy do blatu przytwierdziłem statyw korzystałem z niego praktycznie codziennie.

Sprawy, które poprzednio były skomplikowane, teraz były bardzo łatwe. Przewiercenie przelotki, powiększenie otworu, wyfrezowaniu większego otworu? Żaden problem. Nie wiem czy zgodnie z zaleceniami producenta (pewnie nie), ale wykorzystywałem statyw nawet do delikatnego frezowania, chociażby podczas poprawiania drewnianych słupków do labiryntu micromouse. Wygodna okazała się również możliwość obrócenia narzędzia w uchwycie o 90 stopni. Dzięki temu szlifowanie różnych przedmiotów okazało się proste i wygodne.

Obalamy mit – Proxxon? Za drogo

Nie ukrywam, że zanim miałem okazję zająć się Proxxonem dostarczonym przez firmę SwiatNarzedzi.pl, sam byłem ofiarą tytułowego mitu. Wydaje mi się, że większość z Was zapytana o to dlaczego nie posiada narzędzi tej firmy powiedziałaby, że z powodu wysokiej ceny. Ostatnio zweryfikowałem ten pogląd. Zakup recenzowanego modelu to wydatek około 260zł. Nie będę przekonywał Was do zakupów, tę decyzję musicie podjąć sami.

W ramach obalenia mitu przedstawiam jeszcze kilka innych modeli Proxxona w rozsądnej cenie:

Więc jeśli kolejny raz pojawią się pytanie o wyższości sprzętu drogiego nad tanim, jeszcze bardziej przekonywać będę, że warto poczekać trochę i dołożyć 100zł do narzędzia, które posłuży nam przez lata. Kto z Was może to potwierdzić?

Podsumowanie

:plus: cicha praca
:plus: brak drgań
:plus: płynna regulacja obrotów
:plus: osobny wyłącznik zasilania
:plus: głowica wiertarska w zestawie
:plus: dobre wykończenie uchwytów
:plus: poręczny, stabilny i solidny statyw
:plus: brak luzów w mocowaniu narzędzia do statywu
:plus: duża dostępność akcesoriów i dodatków

:minus: brak możliwości dokręcania głowicy wiertarskiej kluczem
:minus: brak precyzyjnej kontroli nad obrotem statywu względem osi Z

W recenzji tej starałem się w sposób obiektywny przedstawić zestaw składający się z Proxxon FBS 240/E, precyzyjnego statywu wiertarskiego Proxxon MB 140/Soraz imadła Proxxon MS 4. W moim warsztacie zadomowił się już na stałe. Nie ukrywam, że dość mocno wciągnąłem się w markę Proxxona. Przeglądałem spory asortyment akcesoriów i narzędzi. W głowie krążą mi już kolejne pomysły na testy. Jakie jest Wasze doświadczenie z Proxxonem? Chcielibyście, aby coś szczególnie sprawdził i zrecenzował? Piszcie w komentarzach.

Zachęcam do dyskusji. Jeszcze raz dziękuję firmie SwiatNarzedzi.pl za umożliwienie recenzji, a Was zachęcam do korzystania z ich oferty!

Powiadomienia o nowych, darmowych artykułach!

Komentarze

KD93

11:49, 27.10.2013

#1

Treker napisał/a:

Każdy kto miał możliwość pracy z tanimi szlifierkami za 50zł oraz sprzętem markowym, bez wahania odpowie, że warto dołożyć na sprzęt, który przetrwa lata.

Veto! Ja na podstawie swoich doświadczeń z różnymi wynalazkami stwierdzam, że do drobnych prac jakie wykonuję od czasu do czasu szlifierka "za 50zł" się bardzo dobrze sprawdza, nie widzę potrzeby płacenia 3x tyle za coś, co działa identycznie, a jest tylko ciut wygodniejsze w użyciu (jeśli trzymamy w ręce a nie używamy statywu). W mojej szlifierce po 3 latach nawet nie wymieniłem szczotek.

Z zalet i wad które wypisałeś, Proxxon ciszej pracuje i ma głowicę w zestawie, całą resztę mógłbym przypisać 3/4 szlifierek które można kupić do 80zł.

Tak więc nie każdy ;-)

Treker
Autor wpisu
Administrator

11:53, 27.10.2013

#2

Może miałeś szczęście ;) Moja przygoda ze szlifierką za 90zł była taka:

- wyjęcie z opakowania

- uruchomienie

- 3 minuty cięcia laminatu i wszystko stanęło na zawsze ;)

Rozumiem Twoje zdanie, jednak gwarantuję, że gdybyś chwilę popracował takim Proxxonem, to zauważyłbyś więcej różnic. Nie zapominaj też, że do tanich narzędzi nie łatwo znaleźć dedykowany statyw - pomijam już fakt jego stabilności. Podwójne łożyskowanie, płynna regulacja obrotów tego też tak łatwo nie znajdziesz, a przy dłuższej pracy okaże się jednak ważne.

Mechano

13:47, 27.10.2013

#3

Ja chcę taki zestaw! Twoi zdaniem Treker to lepszy jest ten Proxxon czy Dremel 300?

Treker
Autor wpisu
Administrator

13:50, 27.10.2013

#4

Zależy do czego, używałem Dremela i byłem zadowolony, jednak teraz go wymieniam na Proxxona i raczej szybko z niego nie zrezygnuję. Wszystko jest dobre, do czasu, kiedy nie ma się okazji popracować na czymś jeszcze lepszym :)

Sabre

15:00, 27.10.2013

#5

No cóż, widzę niebo a ziemia w porównaniu do Dremela. Wiem ile kosztował mój Dremel i statyw do niego i widzę jaka jest różnica w wykonaniu obydwu narzędzi. Ja zmieniłbym nieco plusy i minusy. Na plus dodałbym mocowanie tak statywu jak i samego narzędzia, w obydwu przypadkach jest to metal z zaciskowym uchwytem. To jest ogromny plus, w Dremelu jest niestety i w uchwycie i w narzędziu gwint i nakrętka z tworzywa. Na minus zaliczyłbym dźwignię opuszczania w osi y, według mnie jest za krótka i za mała kulka jest na końcu, akurat w przypadku Dremela jest wielka wajcha z wielkim uchwytem z tworzywa. No i to coś na statywie, na samej metalowej podstawie, coś jak uchwyt, w Drmelu nic nie ma, przynajmniej w moim zestawie nie było. Do tego jeszcze jeden minus na konto Dremela, w statywie do przykręcania są miernej jakości i bardzo niepraktyczne motylki, kto używał ten wie jak są niewygodne do przykręcania, a tu widzę wszędzie dość długie wajchy :).

Gdybym mógł gdzieś potrzymać, podotykać i naocznie ocenić i jedno narzędzie, i drugie to pewnie bez wahania wybrałbym Proxxona, Dremel wydaje mi się trochę przereklamowany.

Treker
Autor wpisu
Administrator

16:35, 27.10.2013

#6

Dodam jeszcze, bo umknęło to w recenzji. Podstawa statywu jest bardzo solidna, są przygotowane otwory na śruby mocujące. U siebie przykręciłem go wkrętami do blatu.

Sabre, co do braków o jakich piszesz, to Proxxon ma w ofercie więcej statywów. Myślę, że któryś spełniłby Twoje oczekiwania.

Sabre

18:29, 27.10.2013

#7

W komplecie ze statywem jest tylko jedna ta prowadnica? Można dokupić może więcej?

OldSkull

9:36, 28.10.2013

#8

Teraz ceny się zmieniły (tzn. poszerzyli zestaw z wałkiem i przy okazji podbili cenę o 50zł) - jak ja kupowałem mojego Dremela to w cenie Proxxona miałem Dremela z wałkiem. A wersje 12V uważałem za drogie (bo trzeba jeszcze dokupić zasilacz) i zbyt niepraktyczne. Statywy proxxon też ma droższe - ael to mniej więcej podobna grupa cenowa.

Treker napisał/a:

Mogę potwierdzić, zatrzymanie Proxxona nawet na najniższych obrotach jest bardzo trudne. Ja, po pierwszej próbie dałem już sobie spokój z tym testem - wolałem nie stracić palca

Stąd pytanie: czy czasem nie ma tam regulatora obrotów ze sprzężeniem od czujnika prędkości obrotowej? Bo tak naprawdę 99.9% wiertarek nie ma regulacji obrotów tylko regulację napięcia (dla AC średniej wartości napięcia wyprostowanego). I dlatego na małych obrotach można je zatrzymać. Jeśli to mają to jest to ogromny plus. Jesteś w stanie rozkręcić obudowę i to sprawdzic?

Treker
Autor wpisu
Administrator

9:41, 28.10.2013

#9

Sabre, tak jest tylko jedna prowadnica. Szczerze mówiąc nie sprawdzałem czy można ją dokupić. Jednak z technicznego punktu widzenia (statywu) nie powinno być żadnych problemów z kilkoma prowadnicami.

OldSkull, zobaczę, co da się zrobić :)

Sabre

12:32, 28.10.2013

#10

Jeśli Proxxon miałby czujnik i sprzężenie od niego to już wiem co trafi na moją listę narzędzi do kupienia. Osobiście brakuje mi niewielkiej wiertarki z niskimi obrotami do wiercenia chociażby w aluminium. Dremel się do tego nie nadaje, na najniższych obrotach nie ma siły, a na wyższych obrotach już mi się zdarzało, że się zatrzymywał bo wiertło zamiast przewiercić to się wkręcało w blachę. Nie chcę kupować wiertarki z przekładnią bo raz, że jest sporo większa, a dwa, że wolę mieć jedno narzędzie. Niestety czasami korzystam ze zwykłej wiertarki do takich prac, ale ma ona bardzo kiepski uchwyt, ale czego chcieć od wiertarki za niecałe 40zł ;).

Treker
Autor wpisu
Administrator

12:46, 28.10.2013

#11

Rozebrałem go, co nie było łatwe. Pierwszym problemem były śrubki i pierścień, który blokował obudowę. W ciągu kilku dni wrzucę zdjęcia dla ciekawskich. Jednak z tego co widziałem, nie widać tam żadnego sprzężenia od wyjścia. Możliwe, że jest jakoś ukryte, a tego nie zauważyłem zerknę dokładniej wieczorem.

Praktycznie całą obudowę zajmuje silnik, który jest olbrzymi i wykonany bardzo dobrze - zresztą zobaczycie sami.

mosi2

15:44, 28.10.2013

#12

To ja też się wypowiem, a co!

Pierwsza miniszlifierka, jaką kupiłem, to był Ferm, czyli podróba Dremla 200. Standardowy zestaw, czyli narzędzie, milion końcówek, wałek giętki, statyw i walizeczka. Najpierw miałem niespodziankę, bo wałek rozleciał się przy najwyższych obrotach i do tej pory mam śliczną bliznę na pół kciuka (minęły ze 3 lata). Okazało się, że końcówka walka składała się z dwóch części skręconych ze sobą, a pomiędzy nimi była sprężyna. Blokada taka niby sprytna. Tylko gwint się zjechał bo niskiej jakości plastik, a co za tym idzie całość wystrzeliła, wyszarpnęło mi się z dłoni i rozpędzone wiertło przejechało po paluszku :-D Potem skleiłem jakimś epoksydem i w zasadzie służy mi do teraz. Minusy tego narzędzia to troszeczkę za niska moc i duże bicie w przypadku pracy bez wałka, dodatkowo dołączone końcówki szybko się zużywały.

Właśnie to bicie spowodowało, że zdecydowałem się na kupno dremla 3000. Kupiłem go w zestawie z zaciskiem wiertarskim i wałkiem giętkim, do tego kilkanaście końcówek. Jestem z niego bardzo zadowolony, jest solidny, uniwersalny, wykonany z wysokiej jakości materiałów. Jedyny minus? Cena.

Obecnie używam obu, bo jestem zbyt leniwy na ciągłą zmianę końcówek. Wiszą sobie na statywie na krawędzi biurka, oba z wałkami giętkimi. Ferm najczęściej służy mi do cięcia i szlifowania, dremlem wiercę i frezuję.

Wiem już, że następnego kupię Proxxona - przekonał mnie statyw wiertarski.

OldSkull

16:14, 28.10.2013

#13

mosi2 napisał/a:

przejechało po paluszku Potem skleiłem jakimś epoksydem i w zasadzie służy mi do teraz.

Ale z Ciebie lekarz polowy O_O ;)

Pamiętaj, że statyw ma również Dremel. Osobiście ja bym szedł raczej w tym kierunku w któym już masz osprzęt - bo niestety ale spora część jest niekompatybilna.

mosi2

18:23, 28.10.2013

#14

Oj tam, niefortunnie wypowiedź ułożyłem. Chodziło o to, że wałek skleiłem epoksydem. A palec... Nawet nie krwawił, bo wiertło tak rozgrzane było, że rana od razu się zapiekła

Wiem, że Dremel ma statyw, ale jakoś mniej solidny mi się wydaje. A jak będę miał 3 wiertareczki to będę mógł się jeszcze bardziej rozleniwić z wymianą końcówek

riddyk

18:59, 28.10.2013

#15

Widzę Treker, że się przekonałeś do Proxxona, ja z swojego jestem bardzo zadowolony, do niego mam jeszcze wałek.

Co do samego wałka to:

podwójnie łożyskowany

bardzo dobrze wykonany wąż;

zamiast wcięcia na kluczyk ma otwór przez cały wałek, dzięki temu nie trzeba szukać kluczyka, tylko wkłada się srubokręt, pensetę, co wg. mnie jest wygodna przy wymianie narzędzia.

wałek głośno pracuje

czasem się zdarzy podczas trzymania wałka że palcem dotknie się uchwytu wiertarskiego. Trzeba się przyzwyczaić.

akurat mam uchwyt wiertarski z regulowanym Φ, klocki trzymające nie odbijają się, i czyszczenie uchwytu daje efekt tylko na chwilę. Ten sam uchwyt na 240E, sprawuje się b.dobrze. Zawszę mogę wymienić go na nowy koszt (~40zł)

bmajkut

19:08, 28.10.2013

#16

1. Nie mogę czytać nawet komentarzy głoszących, że wystarczy w zupełności miniwiertarka za 50 zł. Owszem może wystarczy, ale do czego? Do przewiercenia laminatu i to tyle w temacie. Proxxon jest na tyle porządnie wykonany że znajduje wiele zastosowań. Ja swojego używam jako wrzeciono do frezarki cnc.

2. To nie jest jedyny sprzęt tej firmy jaki posiadam i z każdego jestem zadowolony, ALE problemy zaczynają się wtedy kiedy ten sprzęt nawali. Próbowałem sam wymienić łożysko w starej wiertarce i cięzko jest dopasować cokolwiek i wymienić.

3. Ogromną zaletą wyróżniającą narzędzia Proxxon od pozostałych firm jest uniwersalny kołnierz metalowy o średnicy 20 mm. Dzięki niemu możemy narzędzie montować nie tylko w oryginalnym sprzęcie.

Zobacz wszystkie komentarze (59) na forum

FORBOT Damian Szymański © 2006 - 2017 Zakaz kopiowania treści oraz grafik bez zgody autora. vPRsLH.

Ponad 9 tysięcy książek taniej nawet o 95%!

Już od kilku lat początek roku, to również okazja do uzupełnienia...

Zamknij