Skocz do zawartości

Wzmacniacz operacyjny nie przenosi sygnału z mikrofonu


Pomocna odpowiedź

Przed chwilą, fribble3 napisał:

Ja bym się bał tak podłączać głośnik bezpośrednio pod LM358.

Dlatego kiedyś testowałem poniższe połączenie (z drobną modyfikacją dla zasilania jednobiegunowego) i było głośno.

Zrzut ekranu z 2024-11-17 18-20-18.png

Tak, to jest docelowe rozwiazanie, z tym ze ja bede pracowal na dodatnim napieciu wiec dochodzi mi kondensator na wyjsciu. A czemu dales:

1. SPrzezenie zwrotne bez rezystorow? (patrz obrazek ponizej)

2. Czemu sprzezenie zwrotne zza wzmocnienia pradowego a nie z wyjscia OPampa?  

Zrzut ekranu 2024-11-17 183231.png

(edytowany)
23 minuty temu, Sheppard25 napisał:

SPrzezenie zwrotne bez rezystorow? (patrz obrazek ponizej)

Bo to jest wtórnik, wcześniej daj układ przedwzmacniacza. 

23 minuty temu, Sheppard25 napisał:

Czemu sprzezenie zwrotne zza wzmocnienia pradowego a nie z wyjscia OPampa?  

To wymaga pewnej wiedzy o działaniu tego układu ogólnie można powiedzieć że OPamp w takiej konfiguracji "dba" o to żeby tranzystory były prawidłowo wysterowane. Ja jeszcze dodałbym diody które pokazał EP w swoim filmie, diody jak najbliżej tranzystorów mają za zadanie kompensować termicznie i stabilizować układ

Z resztą @fribble3 napisał na schemacie czemu sprzężenie jest brane za tranzystorami 🙂

Edytowano przez _LM_
(edytowany)
39 minut temu, fribble3 napisał:

Ja bym się bał tak podłączać głośnik bezpośrednio pod LM358

Ja bym się nie bał, bo LM358 posiada na wyjściu zabezpieczenie nadprądowe.

Ale z tranzystorami będzie głośniej...

Edytowano przez jand

@_LM_ @jand @fribble3 dzięki Panowie. Mam juz chyba tylko ostatnie pytanie o te diody ale dla prądu stałego.

Generalnie nie bardzo rozumiem jak to działa. Wiem po co to jest, aby "Zapełnić lukę" w przewodzeniu tranzystorów ale nie rozumiem jak. Bez tych diod, wszystko wydaje się logiczne, sygnał sterujący odpala raz jeden raz drugi tranzystor.

Ale teraz załóżmy że podajemy napięcie -2V na IN. Górny tranzystor nie powinien przewodzić ale nadal będzie ponieważ ma bazę bezpośrednio podłączoną do zasilania +5V przez rezystor. I to niezależnie od tego co się pojawi na IN. Dodatkowo, prąd płynie od wyższego potencjału do niższego więc ta dioda górna zawsze będzie przewodzić ponieważ zawsze 5V zasilania będzie wyższe niż cokolwiek co pojawi się na IN. 

(edytowany)
23 minuty temu, Sheppard25 napisał:

sygnał sterujący odpala raz jeden raz drugi tranzystor.

Chodzi o to, by te "odpalanie" następowało w sposób ciągły, łagodnie. Jest to układ analogowy, nie cyfrowy. Bez tych diod mielibyśmy sytuację, że w okolicach zera woltów na wyjściu (+- 0,5V) żaden z tranzystorów nie przewodzi. I pojawiają się zniekształcenia sygnału.

Przy zastosowaniu silnego ujemnego sprzężenia zwrotnego od samego końca (jak na schemacie @fribble3)  możnaby z tych diod zrezygnować, gdyż ich wpływ jest wtedy pomniejszony o stosunek wzmocnienia z pętlą otwartą do wzmocnienia z pętlą zamkniętą (a więc grube tysiące razy).

 

Edytowano przez jand
(edytowany)
40 minut temu, jand napisał:

Chodzi o to, by te "odpalanie" następowało w sposób ciągły, łagodnie. Jest to układ analogowy, nie cyfrowy. Bez tych diod mielibyśmy sytuację, że w okolicach zera woltów na wyjściu (+- 0,5V) żaden z tranzystorów nie przewodzi. I pojawiają się zniekształcenia sygnału.

Przy zastosowaniu silnego ujemnego sprzężenia zwrotnego od samego końca (jak na schemacie @fribble3)  możnaby z tych diod zrezygnować, gdyż ich wpływ jest wtedy pomniejszony o stosunek wzmocnienia z pętlą otwartą do wzmocnienia z pętlą zamkniętą (a więc grube tysiące razy).

 

@jand tak jak pisalem, rozumiem czemu to jest potrzebne, nie bardzo rozumiem jakim cudem to dziala, tak jak napisalem powyzej, znalazlem buga w symulacji 😛 Byłby ktoś w stanie to jakoś rozpisać co tam się dzieje prądowo / napieciowo z kierunkami? Będę zobowiązany.

Edytowano przez Sheppard25

Na rysunku przedstawiłem interesujące nas oczko układu. Przyjmujemy, że na przewodzącej diodzie, czy na złączu baza-emiter spadek napięcia jest stały i wynosi ok. 0,7V. Potencjały względem masy wejścia (punkt A) i wyjścia (punkt B) będą takie same, a więc napięcie Ux będzie zbliżone do zera. A przecież nam o to chodzi, by na wyjściu było to samo, co na wejściu.

17318754109156458617537621930208.thumb.jpg.b032b44c1d976fe70361cbf3222b072d.jpg

Po przyłożeniu napięcia zmiennego przez kondensator punkt pracy całości przesuwa się w górę i w dół, ale napięcia w tym oczku się prawie nie zmieniają, Ux pozostaje w okolicach zera i napięcie wyjściowe podąża za wejściowym.

Gdyby diody zastąpić opornikami, to suma spadków napięcia na nich pozostawałaby stała (1,4V), ale proporcje tych spadków by się zmieniały ze względu na dodatkowy prąd dostarczany przez kondensator. Śledzenie nie byłoby już tak dokładne 

 

 

 

 

Bądź aktywny - zaloguj się lub utwórz konto!

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto w ~20 sekund!

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj się »

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się »
×
×
  • Utwórz nowe...