Skocz do zawartości

Pomocna odpowiedź

11 godzin temu, AntekBezak napisał:

Funkcje aktualnie ograniczają się do jazdy sterowanej przez człowieka przy komputerze w domu.

Na jaką odległość jest w stanie odjechać?

(edytowany)
46 minut temu, Teodor26 napisał:

Na jaką odległość jest w stanie odjechać?

Na ten moment nie wiem na pewno. Najnowsze przekładnie wytrzymały 803 metry zanim się starły całkowicie, ale pracuję nad ich ulepszeniem. Kiedy już przekładnie będą działać niezawodnie to akumulator będzie największym ograniczeniem. Szacuję że wystarczy na pół godziny jazdy, czyli jakieś 500 metrów. Nie jestem w pełni zadowolony z takiego wyniku, więc rozważam dodanie panelu solarnego, lub po prostu drugiego akumulatora. Albo i tego i tego. Na pokładzie znajduje się telefon z hotspotem, więc zasięg transmisji powinien być niemal wszędzie.

Edytowano przez AntekBezak
10 minut temu, Teodor26 napisał:

Jakiego modułu użyłeś do łączności? 

Żadnego. Po prostu smartfon z włączonym hotspotem rozdziela wifi. RPi z kamerą jest podłączone przez thetering usb, a to drugie bezprzewodowo przez kartę wifi, która na RPi jest wbudowana fabrycznie.

  • Lubię! 1

@AntekBezak próbowałem kiedyś czegoś takiego - modem USB (jakiś hujałej) podpięty do rpi, a na rpi odpalony routerek (hostapd). Ładnie działało. Tyle że rpi to był zero 2 a nie 4.

 

11 minut temu, ethanak napisał:

@AntekBezak próbowałem kiedyś czegoś takiego - modem USB (jakiś hujałej) podpięty do rpi, a na rpi odpalony routerek (hostapd). Ładnie działało. Tyle że rpi to był zero 2 a nie 4.

Taki był też mój pierwotny plan, a telefon miał być tylko roboczym rozwiązaniem. Ale okazało się że telefon działa bardzo dobrze, poczytałem też że hotspot z telefonu jest stabilniejszy niż modem. No i w ten sposób nie muszę opłacać drugiej karty sim, lub przekładać ciągle jednej. Nie mówiąc już o tym, że nie wydaję pieniędzy na modem.

W kwestii przekładni do silników jak i samych silników mogę zasugerować wykorzystanie silników z przekładniami (ślimakowymi?) od mechanizmu podnoszenia szyb w drzwiach samochodu. Ewentualnie mogą do być silniki z przekładniami od wycieraczek szyb samochodowych. Tu jednak trzeba uważać ponieważ niektóre silniczki mają wbudowany w przekładnie mechanizm korbowodowy. Wówczas oś takiej przekładni wykonuje ruchy wahliwe, a nie obrotowe. W innych samochodach mechanizm ten znajduje się poza silnikiem i jego przekładnią. Takie silniki mają na osi przekładni ruch obrotowy.

Przekładnia ślimakowa zapewnia dużą siłę (moment obrotowy) na wyjściu z przekładni. Minusem mogą być gabaryty takiego silnika z przekładnia i waga. Konieczność zasilania napięciem 12V. Może się też okazać, że prędkość obrotowa na wyjściu takiej przekładni będzie zbyt mała. Tego rodzaju przekładnia nie powinna się szybko zużyć jak ta wydrukowana na drukarce 3D.

  • Lubię! 1

Przekładnię ślimakową odrzuciłem na samym początku, zakładając że będę używał plastiku, ale metalowa faktycznie byłaby opcją. Chociaż po przeszukaniu internetu pod kątem takich właśnie przekładni nie znalazłem niczego o wystarczających parametrach. Coraz bardziej przychylam się do wykonania obecnej przekładni planetarnej z metalu. Wiem już że działa i tylko materiał jest problemem, a jak kupię coś całkiem nowego to może się okazać że znowu źle coś policzyłem i jednak jest np. za słabe lub za wolne. Rozważałem też przekładnię falową lub cykloidalną, a także pasową, jednak żadna nie nadaje się do wykonania z plastiku w moim przypadku (poza pasową, ale ona jest za mało kompaktowa). A jak mam robić z metalu to wolę użyć obecnego w miarę sprawdzonego projektu.

W silniczkach wycieraczek i szyb przekładnie ślimakowe mają oś silnika z naciętym uzębieniem (ślimak) wykonaną z metalu. Natomiast współpracujące koło zębate (ślimacznica) wykonane jest najczęściej z odpowiedniego rodzaju plastiku. To są raczej trwałe przekładnie w przeciwnym razie nikt by ich nie stosował. Również w sprzęcie AGD stosowane są przekładnie z tworzyw sztucznych i to są również w miarę trwałe przekładnie. Kolejna sprawa to smarowanie odpowiednim smarem takich przekładni. Przekładnia nawet metalowa pracująca na sucho szybko się zużyje. Ważny jest też materiał użyty do wykonania przekładni. Koła zębate przekładni wykonane z metalu są ulepszane cieplnie (hartowane) i szlifowane. Bez tego nawet przy smarowaniu szybko się zużyją.

Tutaj problemem jest nie tyle rodzaj przekładni co materiał użyty do jej budowy, ulepszanie cieple kół zębatych i smarowanie przekładni. Stąd sugestia wykorzystania gotowych i tanich rozwiązań jak wspomniane wyżej silniczki z przekładniami ślimakowymi.

  • Lubię! 1
(edytowany)

Widziałem testy przekładni ślimakowych z drukarki 3D na youtube, ostatecznie się ścierały. Być może te powszechnie używane są np. z nylonu. Warto też pamiętać, że AICAT swoje waży, oraz prędkości przekładni są tu całkiem spore, więc nie są to szczególnie łatwe warunki.

1 godzinę temu, Christophorus napisał:

Kolejna sprawa to smarowanie odpowiednim smarem takich przekładni. Przekładnia nawet metalowa pracująca na sucho szybko się zużyje. Ważny jest też materiał użyty do wykonania przekładni. Koła zębate przekładni wykonane z metalu są ulepszane cieplnie (hartowane) i szlifowane. Bez tego nawet przy smarowaniu szybko się zużyją.

Zgadzam się całkowicie i w każdej przekładni staram się zadbać o dobre smarowanie. Co do metalowych zębatek, jeśli pozostanę przy przekładni planetarnej, to zamierzam użyć tych. Bardziej skomplikowane elementy można zamówić wyfrezowane. Bardzo niechętnie myślę o tym rozwiązaniu ze względu na wysokie koszty, jednak nie znalazłem nic lepszego. Próby własnoręcznego wytapiania ich z cyny i ołowiu były kompletną porażką (nie pokładałem w nich zresztą większej nadziei), żadne materiały do druku 3D o jakich czytałem nie będą tak żywotne jak bym sobie życzył, inne typy przekładni też mają nieakceptowalne w tym przypadku wady (przynajmniej te o których wiem, pewnie nie mam w tym temacie największej możliwej wiedzy). Szukałem gotowych przekładni do silników 775, jednak nie znalazłem niczego co byłoby tańsze i miało odpowiednie przełożenie. Może na zagranicznych stronach, ale tam opisy były ograniczone i obawiam się że wydam dużo pieniędzy na coś co nie będzie pasowało, a zwrot okaże się trudny.

 

1 godzinę temu, Christophorus napisał:

Stąd sugestia wykorzystania gotowych i tanich rozwiązań jak wspomniane wyżej silniczki z przekładniami ślimakowymi.

Oczywiście że najlepiej byłoby użyć gotowych rozwiązań. Jedak osobiście nie udało mi się znaleźć żadnych o wystarczającej sile/prędkości. Patrzyłem też na silniki do wycieraczek, jednak nie umiem rozpoznać czy będzie to silnik o pracy ciągłej, oraz ich opisy są raczej marne, więc to trochę kupowanie kota w worku. Rozważałem też silniki do wózków inwalidzkich, jednak ich ceny zaczynają się od kilkuset zł za sztukę.

Jeśli masz na myśli jakiś konkretny model silnika z przekładnią ślimakową chętnie się mu przyjrzę. Byłoby to dla mnie na pewno pomocne.

Edytowano przez AntekBezak

Pytanie, czy jest sens marnować więcej kasy na filament, żeby przejechać kolejne kilkaset metrów. Za to miałbyś już część przekładni metalowych, projekt w cad gotowy. Cały czas ulepszasz je pod kątem tworzywa, ale w metalu nie muszą tak wyglądać. Jeżeli już, to spróbowałbym przekładni pasowej, o której wspomniałeś. Kadłubek jest spory, może miejsca nie zabraknie. Koła pasowe z tworzywa działają z powodzeniem w maszynach. Możesz zastosować koła/paski zębate, a nawet tzw. wariator - przekładnię bezstopniową, spotykaną w skuterach, wiertarkach. Pytanie na co pozwoli filament. Na kole pasowym możesz też dać materiał trudno ścieralny. Jeżeli chodzi o wielkość, to taka przekładnia wcale nie musi być duża kiedy zastosujesz np. 3 koła (jedno na silniku), 2 przełożenia, jak w wiertarkach stołowych.

  • Lubię! 1

Osobiście celował bym w silniczki podnoszenia szyb w samochodzie. Z tego co widzę na portalach ogłoszeniowych używane silniczki zintegrowane z przekładnią można już kupić od 10 zł wzwyż. Mowa oczywiście o używanych silniczkach. Nowe tego rodzaju silniczki mogą być kosztowne. Potrzeba dwa identyczne silniczki i w miarę jednakowo wyeksploatowane. Z silniczkami od podnoszenia szyb nie ma problemu czy ich przekładnie wykonują ruch obrotowy czy wahliwy.

Zobacz na zdjęcia silniczków podnoszenia szyb i ewentualnie wycieraczek do samochodów na portalach ogłoszeniowych. Czy jest sens iść w tym kierunku. Jednak za cenę kilkudziesięciu złotych za używany silnik z przekładnią warto rozważyć tego rodzaju rozwiązanie. 

Silnik od wycieraczek najłatwiej sprawdzić podłączając do akumulatora i zobaczyć jak zachowa się jego oś. Czy się obraca czy wykonuje ruch wahliwy.

Koła zębate przekładni muszą być o odpowiedniej twardości (hartowane) i gładkie (szlifowane). Bez tego nawet przy smarowaniu będą się one wycierały.

  • Lubię! 1
2 godziny temu, Christophorus napisał:

Osobiście celował bym w silniczki podnoszenia szyb w samochodzie. Z tego co widzę na portalach ogłoszeniowych używane silniczki zintegrowane z przekładnią można już kupić od 10 zł wzwyż. Mowa oczywiście o używanych silniczkach. Nowe tego rodzaju silniczki mogą być kosztowne. Potrzeba dwa identyczne silniczki i w miarę jednakowo wyeksploatowane. Z silniczkami od podnoszenia szyb nie ma problemu czy ich przekładnie wykonują ruch obrotowy czy wahliwy.

Zobacz na zdjęcia silniczków podnoszenia szyb i ewentualnie wycieraczek do samochodów na portalach ogłoszeniowych. Czy jest sens iść w tym kierunku. Jednak za cenę kilkudziesięciu złotych za używany silnik z przekładnią warto rozważyć tego rodzaju rozwiązanie. 

Poczytałem trochę więcej, siła takiego do szyb byłaby faktycznie wystarczająca, choć z tego co wyczytałem to nie mają zwykle więcej niż 100RPM. Obecne silniki mają na wyjściu 750RPM, więc byłoby to znaczne spowolnienie i tak już powolnego robota. Nadal też nie znalazłem również żadnej konkretnej specyfikacji, więc ciężko jest dobrać coś co na pewno zadziała. Mimo wszystko nadal najbardziej przekonuje mnie samodzielne wykonanie przekładni, w której sam upewnię się że każdy parametr jest odpowiedni.

2 godziny temu, orb777 napisał:

Pytanie, czy jest sens marnować więcej kasy na filament, żeby przejechać kolejne kilkaset metrów.

Oczywiście, że nie ma sensu. Dlatego pracuję nad nową przekładnią wolną od podobnych problemów.

2 godziny temu, orb777 napisał:

Jeżeli już, to spróbowałbym przekładni pasowej, o której wspomniałeś. Kadłubek jest spory, może miejsca nie zabraknie. Koła pasowe z tworzywa działają z powodzeniem w maszynach. Możesz zastosować koła/paski zębate, a nawet tzw. wariator - przekładnię bezstopniową, spotykaną w skuterach, wiertarkach. Pytanie na co pozwoli filament. Na kole pasowym możesz też dać materiał trudno ścieralny. Jeżeli chodzi o wielkość, to taka przekładnia wcale nie musi być duża kiedy zastosujesz np. 3 koła (jedno na silniku), 2 przełożenia, jak w wiertarkach stołowych.

Nigdy nie budowałem podobnej przekładni i trochę się obawiam czy uda mi się odpowiednio ponapinać paski i czy nie będą się zużywały (tego się chyba nie smaruje, nie?), ale w sumie po namyśle to rozwiązanie może się sprawdzić. Chyba najlepiej będzie jeśli na razie spróbuję zrobić projekt takiej przekładni i jeśli się uda to pomyślę o prototypie. Jeśli to również się nie sprawdzi, to zawsze mogę wrócić do pomysłu stalowej planetarnej.

@AntekBezak, wszystko zużywa się. Są preparaty do pasków klinowych w razie gdyby ślizgały się, ale nie wiadomo jak zareaguje tworzywo. Kiedyś smarowano specyfikiem o konsystencji lepiku. Zauważ, że paski klinowe stosowane są w motoryzacji, przemyśle, do sporych obciążeń, czasem nawet kilka na szajbie. Napinacz do paska to raczej prosta konstrukcja, zbliżona do tej, którą masz przy gąsienicy. Zastanawia mnie temperatura, odporność filamentu. Przy źle napiętym pasku koło pasowe może się nagrzewać. W obecnej przekładni planetarnej jednym z czynników szybszego zmielenia zębów też może być temperatura.

  • Lubię! 1
21 godzin temu, orb777 napisał:

Koła pasowe z tworzywa działają z powodzeniem w maszynach.

Tak, tylko są to tworzywa o odpowiedniej wytrzymałości mechanicznej. W sprzęcie AGD też przekładnie są w większości wykonane z tworzyw sztucznych. W przypadku wydruku z drukarki 3D z wytrzymałością takich kół może być różnie. Nie oczekiwałbym jednak dużej wytrzymałości.

Istnieją jeszcze przekładnie do samochodzików dla dzieci. Można je znaleźć pod nazwą "silnik z przekładnią do pojazdów akumulatorowych". Tylko mają one chyba tą samą wadę co silniczki do podnoszenia szyb samochodowych. Dużą moc, ale małą prędkość obrotową. 

  • Lubię! 1

Bądź aktywny - zaloguj się lub utwórz konto!

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto w ~20 sekund!

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj się »

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się »
×
×
  • Utwórz nowe...