Skocz do zawartości

Przywracanie głęboko rozładowanego akumulatora kwasowo-ołowiowego (Ca-Ca)


Pomocna odpowiedź

Napisano (edytowany)

Temat założyłem z ciekawości. Dobrze jest poznać inny punkt widzenia.

Trafił do mnie akumulator kwasowo-ołowiowy "Grom" (12V, 60Ah, 600A), wykonany w technologii wapniowej, bezobsługowy (bez korków). Jego historia była nieznana. Stan - w zasadzie "trup" (~6V na "słupkach"), więc postał jeszcze około tygodnia zanim zaczął zawadzać i lepiej mu się przyjrzałem. W końcu trupowi nigdzie się nie spieszy. Obstawiałem zwarte cele + mocne zasiarczenie. "Magiczne oczko" (areometr) było czarne, więc woda nie odparowała w "kontrolnej" celi. Chociaż jeden plus po wstępnych oględzinach.

W końcu zmontowałem "bezpieczną" ładowarkę, czyli: zasilacz od laptopa (19V&4.74A) + przetwornica step-down XL4015E1 z radiatorem w "bogatej" wersji (regulacja napięcia, prądu, wyświetlacz). Na jej wyjściu (+) dałem diodę (1000V&10A) z dosyć sporą obudową, żeby nie grzała się za bardzo. Całość chłodził wentylator "komputerowy" 12V (0.15A).

Na przetwornicy (za diodą) ustawiłem wstępnie 14.4V & 0.5A, chociaż powinienem wystartować z niższego napięcia i stopniowo zwiększać, ale... jak trupowi miało to zaszkodzić? Na początku brak reakcji, minęło kilkanaście sekund, dopiero po mału ruszyło. Napięcie na słupkach dosyć szybko podskoczyło do ~12.7-12.8V, pewnie z racji sporego zasiarczenia płyt i rezystancji. Nie spodziewałem się wiele. Po dłuższym czasie zaczęło stopniowo spadać i ta tendencja utrzymała się przez kilkanaście godzin, aż osiągnęło ~12.24V (tak zapisałem). W tym stanie zastygło na dłużej, co najmniej na kilka godzin. Wbrew pozorom był to dobry znak, prawdopodobnie początek właściwego ładowania i stopniowego, chociaż powolnego odsiarczania płyt. Proces zajął ~3 dni z przerwami, wolałem mieć na oku akumulator w takim stanie. Co jakiś czas badałem ręką temperaturę obudowy, ale żadna z 6 cel nie wydzielała wyczuwalnego ciepła, co byłoby zapewne objawem zwarcia. Zmieniałem też natężenie prądu na 0.8A, 1.5A, później 2A, ale słychać było, że elektrolit za bardzo gazuje jak na ten etap ładowania, więc wróciłem do 0.5A. Końcowe napięcie na wyjściu przetwornicy (za diodą) podwyższyłem do 14.6V.

Kiedy prąd zmalał do ~0.3A, a napięcie przestało rosnąć przez dłuższy czas - zakończyłem ten etap. Nie zapisałem wartości, ale na słupkach zmierzyłem bodaj powyżej 13V. Zielona kulka wbudowanego areometru też była widoczna, czyli udało się przywrócić jakąś "podstawową gęstość" elektrolitu przynajmniej w jednej, środkowej celi. Kolejnego dnia podładowałem aku jeszcze kilka godzin (14.6V&0.5A), napięcie na słupkach znowu stanęło w miejscu, prąd nie spadał poniżej 0.3A, więc zabrałem się za "wysycanie", potocznie zwane "robieniem gęstości elektrolitu".

Proces wyscania trwał 6h w konfiguracji 15.6V&0.4A (na wyjściu przetwornicy za diodą). Słychać było umiarkowane "bąbelkowanie" elektrolitu. Można je porównać do dźwięku "musowania" gazowanej wody mineralnej. Bulgotania nie było, od czasu do czasu chlupnął tylko jakiś większy bąbelek. Wyższego napięcia (15.8-16V) nie dawałem z racji tego, że to akumulator bezobsługowy, zamknięty, nadmierne gazowanie i utrata wody przez zawór bezpieczeństwa pożądana nie jest. Po wysyceniu i odłączeniu przetwornicy na słupkach było ~13.38V.

Ostatecznie akumulator po 48h "odpoczynku" ustabilizował się na 12.9V, co raczej wyklucza zwarcie celi. Rozładowałem go też odrobinę z ~13V podłączając na kilka minut telefon i "głodny" powerbank przez moduł ładowarki QC. Być może wykonam testy sztucznym obciążeniem, ale aku i tak nie wyląduje w aucie, tylko będzie "źródłem pływającego zasilania" dla różnych przetwornic.

Ogólnie aku zaskoczył mnie pozytywnie. Odnośnie procesu jego "ratowania" przez ~4 dni, ciekaw jestem Waszych opinii i doświaczeń. Do tematu podszedłem po amatorsku, znawcą nie jestem. Jeżeli o czymś zapomniałem to dopiszę, zbyt wielu notatek nie robiłem.

Edytowano przez orb777
  • Lubię! 1
(edytowany)

@orb777 jak się robi tą gęstość elektrolitu? Jakie napięcie czas etc? Jeżeli Aku jest już trochę padnięty, w sensie ma napięcia ok tylko trochę mało żywotny to taki zabieg jak powyżej coś mi da?

Edytowano przez farmaceuta

Bądź aktywny - zaloguj się lub utwórz konto!

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto w ~20 sekund!

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj się »

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się »
×
×
  • Utwórz nowe...