Skocz do zawartości

Big Tech wczoraj i dziś, od nadziei do zagrożenia


Pomocna odpowiedź

6 minut temu, SOYER napisał:

Dowieść też łatwo, że ktoś łamie własny albo cudzy regulamin, pytanie jak i czy w ogóle da się go zmusić do jego stosowania, albo jak i czy w ogóle go za to ukarać. Często gęsto: nie da się. 

Chodziło mi raczej jak dowieść, że użytkownik A został zbanowany wg poglądów banującego a nie dlatego, że łamał ToS. W końcu od czegoś jest powiedzenie "daj mi człowiek a ja znajdę paragraf".

2 minuty temu, SOYER napisał:

nie Państwo, a ludzie nim rządzący. Ci są różni. 

Państwo reprezentują ludzie nim rządzący.

3 minuty temu, SOYER napisał:

nie grałem... 

Polecam, tematyka aktualna i ciekawa. Jestem fanem pierwszej części jak można zobaczyć po aliasie którego używam. (W resztę ze wstydem się przyznam, że nie grałem. Za wysokie wymagania systemowe..)

10 minut temu, SOYER napisał:

Od wieków wszyscy tak mówią i piszą;), pomijając rewolucjonistów, którzy zawsze twierdzą, że teraz to już będzie raj na ziemi. 

Czy rewolucjoniści mogliby choć raz mieć rację?

11 minut temu, SOYER napisał:

Szybko, szybko😁

Proszę nie. Nie jestem gotowy na Wielkiego Brata.

(edytowany)

Czyli co koniec nadziei, a same zagrożenia. Niemożliwe. Zagrożenia są nowe, to też nowe wyzwania. Jednak co z nadziejami? Są jakieś? Czy musimy się pogodzić, że wraz z ogromnymi ułatwieniami spraw codziennych idzie totalna inwigilacja i sterowanie emocjami na niespotykaną wcześniej skalę? Licząc na to, że dopóki zostaniemy szarakiem i nie będziemy się wychylać w żadną stronę, to te big data na nasz temat nie zostaną użyte. 

Edytowano przez SOYER

Ja widzę nowe zagadnienia, postęp technologiczny, etc. To tyle plusów.
Zagrożeń brak. Jeżeli podążać za ludźmi, którzy twierdzą że "Nie mają nic do ukrycia".

9 minut temu, SOYER napisał:

Czy musimy się pogodzić, że wraz z ogromnymi ułatwieniami spraw codziennych idzie totalna inwigilacja i sterowanie emocjami na niespotykaną wcześniej skalę?

W żadnym wypadku. Pogodzenie się oznacza utratę wolności w tym zakresie. Patrz wiersz "Kiedy przyszli..." lub jego remake(?) w wersji marketingowej Ubisoftu:

Cytat

First, they came for the foreigners, and I did not speak out, because I was not a foreigner.
Then they came for the protestors, and I did not speak out, because I was not a protestor.
Then they came for the journalists, and I did not speak out, because I was not a journalist.
Then they came for street artists, and I did not speak out, because I am not a street artist.
I realized, eventually, they’d come for me. There would be no one left to speak for me.

Mówiłem już Watch_Dogs naprawdę pasuje do obecnych czasów?

10 minut temu, SOYER napisał:

Licząc na to, że dopóki zostaniemy szarakiem i nie będziemy się wychylać w żadną stronę, to te big data na nasz temat nie zostaną użyte. 

I tu jest problem. Nie ma to znaczenia czy się wychylasz. I tak zostaną. Czy to do przekonania Cię abyś zrobił coś konkretnego (np. głosowanie na kandydata A), czy to przekonania żebyś kupił mleko UHT zamiast coli (głupi przykład ale niech będzie).

Bądź aktywny - zaloguj się lub utwórz konto!

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto w ~20 sekund!

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj się »

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się »
×
×
  • Utwórz nowe...