Skocz do zawartości

Pomocna odpowiedź

Napisano

Witam 

Zaczynam wlansie drugi poziom podstaw elektroniki. Czuje ze wiekszosc rzeczy ktore byly omawiane w 1 czesci zrozumialem dobrze ale mam troche problem z przekladaniem w glowie schematow jak beda wygladac na plytce stykowej, nie dokonca potrafie zrozumiec jak powinno sie laczyc wszystko i gdzie razem bo jednak na plytce wyglada to inaczej niz na rysunku.  Wiem ze robiac cwiczenia czlowiek widzi jak w praktyce to wyglada ale czuje ze nie ucze sie tego jak samemu moglbym umiec przelozyc schemat na rozklad na plytce. Jest jakis sposob zeby sie tego lepiej nauczyc?

Osobiście jestem przeciwnikiem płytek stykowych. Każdy (chyba?) miał na początku kłopoty z tymi schematami. Ja zaczynałem od schematów ideowych i takim ułożeniu elementów jak są przedstawione na schemacie a potem zgodnie z nim łączyłem (lutowałem) kabelki. 60 + lat temu przedstawiano w literaturze obie wersje schematów i chociaż ja z tych montażowych niechętnie korzystałem to pewnie innym ułatwiały one życie.

https://obrazki.elektroda.pl/2516411900_1775488699_thumb.jpg  https://obrazki.elektroda.pl/1773870200_1775488700_thumb.jpg

@Preskaler nie przesadzaj - stykówek używam czasami, przydają się, tylko trzeba wiedzieć jakie mają wady. W końcu aż tyle starszy ode mnie nie jesteś... w naszych czasach stykówek nie było, ale pamiętasz może takie ruskie zestawy z klocków?

(edytowany)

@ethanak Nie przesadzam tylko piszę jak czuję. Mnie elektronika zainteresowała bo chciałem zbudować radio. Pierwszy odbiornik zbudowałem w 1957r ale nie zadziałał bo zrobiłem go skręcając złącza. Dla tak małych napięć połączenia były niestabilne i nic z tego nie wyszło. Później opracowałem metodę lutowania w roztopionej kropli cyny i odbiornik zadziałał. Stykówek wtedy oczywiście nie było ale uraz do złączy stykowych pozostał mi na zawsze. Uważam, że ta metoda ma kilka wad. Po pierwsze - połączenia są niepewne i przy dotknięciu elementów mogą połączenia być niestabilne. Po drugie - tak wykonany układ nie jest tak czytelny jak np. „pająk”. Po trzecie - płytka stykowa zwiększa gabaryty układu i wymaga ew. większej obudowy. Po czwarte - płytkę trzeba kupić a „pająk” jest prawie zupełnie darmowy. Nie chodzi tu nawet o koszty lecz czas i konieczność udania się do sklepu ew. czekanie na przesyłkę. „Pająka” nawet, po zaizolowaniu połączeń i przewodów, można upchnąć w obudowie i używać w nieograniczonym czasie.

Edytowano przez Preskaler

Bądź aktywny - zaloguj się lub utwórz konto!

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto w ~20 sekund!

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj się »

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się »
×
×
  • Utwórz nowe...