Skocz do zawartości

Obraz systemu dla OrangePi ZERO


Gość es2

Pomocna odpowiedź

Szukam działającego obrazu dla OrangePi Zero. Wypróbowałem już:

Armbian_5.38_Orangepizero_Debian_stretch_next_4.14.14 i Armbian_5.38_Orangepizero_Ubuntu_xenial_next_4.14.14

ale mam na konsoli:

  • U-Boot SPL 2017.11-armbian (Jan 25 2018 - 08:04:30)
  • DRAM: 256 MiB
  • Trying to boot from MMC1
  • mmc_init: -110, time 37
  • spl: mmc init failed with error: -110
  • SPL: failed to boot from all boot devices
  • ### ERROR ### Please RESET the board ###

Wypalenie obrazu to ok 40 minut i juz brak mi cierpliwości. Może ktoś poratuje linkiem do obrazu, który działa?

Link to post
Share on other sites
Gość es2
skąd pobierałeś?

to powinno być ok: KLIK

Wypróbowałem i mam:

  • U-Boot SPL 2016.09 (Oct 31 2016 - 11:49:45)
  • DRAM: 256 MiB
  • Failed to set core voltage! Can't set CPU frequency
  • Trying to boot from MMC1
  • spl: mmc init failed with error: -110
  • SPL: failed to boot from all boot devices
  • ### ERROR ### Please RESET the board ###

Wcześniejsze dystrybucje ściągnąłem z https://www.armbian.com/orange-pi-zero/

Moje podejrzenia padły na zasilacz. Niestety zły trop. Sprawdziłem, mam 5.16V, 3V3 jest ok. Podmieniłem zasilacz na wszelki wypadek i jest to samo.

Link to post
Share on other sites
Zarejestruj się lub zaloguj, aby ukryć tę reklamę.
Zarejestruj się lub zaloguj, aby ukryć tę reklamę.

jlcpcb.jpg

jlcpcb.jpg

Produkcja i montaż PCB - wybierz sprawdzone PCBWay!
   • Darmowe płytki dla studentów i projektów non-profit
   • Tylko 5$ za 10 prototypów PCB w 24 godziny
   • Usługa projektowania PCB na zlecenie
   • Montaż PCB od 30$ + bezpłatna dostawa i szablony
   • Darmowe narzędzie do podglądu plików Gerber
Zobacz również » Film z fabryki PCBWay

Gość es2

W moim przypadku nie pomogło.

Dobra wiadomość, to że nie jestem odosobniony z takim problemem, zła że nadal nie działa.

Link to post
Share on other sites

Hej

Przecież wyraźnie pisze ci co jest nie tak:

mmc init failed with error: -110

Samo to że wgrywasz obraz ponad 40 minut świadczy że coś jest nie tak z kartą micro sd.

Najlepiej po wgraniu zamontuj ją sobie w systemie i zobacz czy stowrzył partycje katalogi itd.

Link to post
Share on other sites
Gość es2

Faktycznie problemem była karta SD. Teraz startuje poprawnie. Na razie uruchomiłem Armbian_5.38_Orangepizero_Debian_stretch_next_4.14.14. Nie wiem czy to dobry wybór na poczatek? Linuxem zajmowałem sie ponad 10 lat temu i nie pisałem programów robiłem serwer www, email, ftp, smb do użytku w domu.

Teraz chcę się zając programowaniem. Dotychczas działałem w AVR i ARM w C. Jaki system na OrangePi byłby najlepszy na początek?

Link to post
Share on other sites

A jak system masz od producenta?

Ja w NanoPi wrzuciłem Xeniala i jak na razie jestem zadowolony - obsługuje wszystko co trzeba, producent dostarcza własne wersje wiringa, resztę nam w repo Ubuntu.

Pamiętaj tyljo, że Linuxa nie wyłącza się na chama pstryczkiem tylko trzeba zrobić shutdown - inaczej za tydzień będziesz nagrywać kartę od nowa.

No - chyba że potrafisz bawić się overlayami i systemem ro...

Link to post
Share on other sites
Gość es2
A jak system masz od producenta?

O tym co daje producent czytałem złe opinie. Polecany był Armbin i takiego użyłem.

Pamiętaj tyljo, że Linuxa nie wyłącza się na chama pstryczkiem tylko trzeba zrobić shutdown - inaczej za tydzień będziesz nagrywać kartę od nowa.

Więc to do niczego się nie nadaje w takiej postaci. Wiem jednak, że robi się programowo readonly i problemu nie ma.

Chciałbym aby OrangePiZero i temu podobne rozwiązania, zastąpiły mikrokontrolery w moich bardziej zaawansowanych projektach. Chodzi tu głównie o te operujące na grafice. Wiem, że OrangePiZero nie bardo sie do tego nadaje, tu jest potrzebne cos z HDMI. Wybrałem OrangePiZero, bo jest tani i na ta chcwile ma to czego potrzebuję (Ethernet, I2C, GPIO).

No i doszliśmy do sedna sprawy. Muszę na początek zamigać dioda podłączoną do GPIO. Pamiętam, ze Linux broni sie przed bezpośrednim dostępem do sprzętu. Gdzie szukać informacji o tym, jak sterować/odczytywać GPIO?

Inna sprawa to kompilatory C. Jak pisałem, wcześniej na Linuxie programów nie pisałem. Na tą chwile to nawet nie pamiętam jak się nazywa program do zarzadząnia plikami, coś jak NortonCommander dla PC.

Musze jakoś sobie zorganizować przesyłanie plików przez sieć. Można bawic się PenDrivem ale to amatorszczyzna.

Link to post
Share on other sites

Powinieneć mieć polecenie gpio - jeśli nie masz to znaczy że system się do Twoich celów nie nadaje i trzeba wrócić do tego co daje producent.

Co do shutdownów: każdy system ma taką przypadłość, że jeśli na chama wyłączysz zasilanie w czasie zapisu na kartę/dysk, to potem sobie danych możesz szukać w okolicy /dev/drzewo. Problem zrobić uczciwy shutdown? Ja sobie podpiąłem shutdown pod pin gpio, jak na razie nie mam problemów.

Co do systemu ro: to jest fajne w gotowym rozwiązaniu, a nie wtedy, gdy dopiero tworzysz soft i cały czas coś zapisujesz.

Dalej: ten taki podobny do nc nazywa się mc. Nieco więcej potrafi niż stary norton, ale na początek nie musisz znać wszystkiego.

Do przesyłania plików masz ftp/sftp, większość uczciwych edytorów pitrafi z tego korzystać ootb, gdybyś miał Linuxa na roboczej maszynie to od strzału możesz korzystać z Gigolo. Jeśli nie - możesz skonfigurować Sambę na OPi i windows łyknie jak świeżą bułkę.

Kompilator nazywa się gcc.

O czymś zapomniałem?

Link to post
Share on other sites
Gość es2
Powinieneć mieć polecenie gpio - jeśli nie masz to znaczy że system się do Twoich celów nie nadaje i trzeba wrócić do tego co daje producent.

Nie ma więc wypróbuję dystrybucję producenta. Jest tylko małe ale. Ściągnąłem taka dystrybucję i jak chciałem "wypalić" kartę, to program poinformaował, że obraz nie jest bootowalny.

Co do shutdownów: każdy system ma taką przypadłość, że jeśli na chama wyłączysz zasilanie w czasie zapisu na kartę/dysk, to potem sobie danych możesz szukać w okolicy /dev/drzewo.

Na Amidzie problemu nie było zwłaszcza z systemem plików, który nie musiał przeprowadzać validacji dysku.

Problem zrobić uczciwy shutdown? Ja sobie podpiąłem shutdown pod pin gpio, jak na razie nie mam problemów.

Pamiętam, że takie tematy przewijały sie na forach. Niestety ja muszę założy, że zabraknie zasilania. Rozwiązanie z przyciskiem, jest wygodne podczas pisania softu na urzadzenie.

Co do systemu ro: to jest fajne w gotowym rozwiązaniu, a nie wtedy, gdy dopiero tworzysz soft i cały czas coś zapisujesz.

W czasie pracy nad softem można posiłkować się "shutdown pod pin gpio" a jak urzadzenie jest gotowe robimy RO.

W jakie narzedzia programistyczne powinienem sie zaopatrzyć? Przyznam, ze dla mnie najwygodniej byłoby pisac soft na PC pod Win. Ostatecznie moge zrobic wirtualny komp z Linuxem.

Link to post
Share on other sites
Gość es2
Nie mów że na Ami nie siedziałeś paru minut czekając aż se dyska zwali;)

To zależało od systemu plików. To co dawało Commodore faktycznie mogło spowodować to, ze trzeba było poczekać a czasem nie dał rady i dysk był tylko do odczytu. Trzeba było potraktowac odpowienimi programami. Były systemy, które nie wymagały walidacji. Traciło sie co najwyzej ostatnie zmiany na pliku/plikach, które były zapisywane podczas padu/resetu systemu.

Link to post
Share on other sites

Chrzanisz. Nigdy mi się nie zdarzyło na afs-ie, aby dysk był tylko do odczytu. Co najwyżej medytujący guru zgubił dane, które nie zdążyły się zapisać.

A pisałem na Ami dość dużo, i reset wywołany błędem w programie był normą.

Nie wiem czemu chcesz pisać na windzie i wykonywać efekty swej ciężkiej pracy na Linuksie. Tak się po pristu nie robi - windowsowy edytor (np. Komodo) operuje na plikach w systemie diceliwym, i tam uruchamuasz kompilator.

Sorki za literówki ale na telefonie piszę, a nueco przyślepawy hestem...

Link to post
Share on other sites
Gość es2
Nie wiem czemu chcesz pisać na windzie i wykonywać efekty swej ciężkiej pracy na Linuksie. Tak się po pristu nie robi - windowsowy edytor (np. Komodo)

Nie wiem po prostu jak sie do tego zabrać.

Pierwsza sprawa, to jak zorganizować przesyłanie plików pomiędzy komputerami. Kiedyś robiłem to przez sambę ale teraz pewnie sa inne lepsze sposoby. Na Linuxie pracuję w trybie tekstowym, więc jakoś musze program ściągnięty z netu skopiować do Orange.

Jak już cos stworze na Orange, to chciałbym zrobic kopię bezpieczeństwa, więc znów transfer plików. Można postawić FTP, tyle, że juz nie bardzo pamiętam jak to robiłem (jak robiłem sambe też nie pamiętam). Nawet jak bym pamiętał, to robiłem to w systemie graficznym ale czesto posiłkowałem sie linia komend.

W każdym razie można przyjąć, ze o Linixie nie mam pojecia.

Link to post
Share on other sites

Dołącz do dyskusji, napisz odpowiedź!

Jeśli masz już konto to zaloguj się teraz, aby opublikować wiadomość jako Ty. Możesz też napisać teraz i zarejestrować się później.
Uwaga: wgrywanie zdjęć i załączników dostępne jest po zalogowaniu!

Anonim
Dołącz do dyskusji! Kliknij i zacznij pisać...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym może działać lepiej. Więcej na ten temat znajdziesz w Polityce Prywatności.