Skocz do zawartości

O Cebuli przemyśleń kilka.


Pomocna odpowiedź

Napisano

Dzień wolny, wiadomości z Brukseli oraz ten post skłoniły mnie do przemyśleń.

Aby zachęcić do dyskusji na ten temat postanowiłem moje narzekanie spisać i opublikować.

Zacznijmy od mojej definicji cebuli:

"Nieetyczne, łamiące niekoniecznie spisane) zasady, postępowanie majce na celu oszczędności, zwykle niewielkie".

Dla doprecyzowania podam przykłady:

- Zaniżanie zadeklarowanej wartości przesyłki aby uniknąć zapłaty należnego podatku

- Wykorzystywanie niezgodnie z intencjami autorów programów kuponowych, rabatowych, etc.

- Zamawianie próbek produktów w celu odsprzedaży

Tu chcę zaznaczyć że korzystanie z programów zgodnie z ich przeznaczeniem (jak na przykład sample z AMS czy mój post) nie zaliczają się do tej kategorii ponieważ są zgodne z zamysłem firmy.

Więc co możemy z tym zrobić?

Ja nie widzę dobrego rozwiązania. Oczywiście powinniśmy piętnować takie zachowania i unikać sami pokusy zaoszczędzenia tych kilku groszy, ale nie możemy chyba wpłynąć na nieodpowiedzialność i braki w wychowaniu innych.

Może następne pokolenie nauczy się korzystać odpowiedzialnie z dobrej woli. Oby jakkolwiek firma chciała wtedy wciąż współpracować z Polakami.

Publikuję ten post ponieważ jestem ciekaw waszej opinii i chcę się podzielić zdenerwowaniem na zachowanie wielu rodaków.

  • Lubię! 1

Z większością się zgadzam, i podpisuję się po tym obiema rękami. Ale na poniższe:

- Zaniżanie zadeklarowanej wartości przesyłki aby uniknąć zapłaty należnego podatku.

zazwyczaj nie mamy wpływu, bowiem sprzedawcy mają to w Chińskiej krwi, i dokonują tego bez Naszej wiedzy 😅

Nie przesadzaj z tymi rodakami, bo zachowanie jest powszechne także poza Polską, nie róbmy z siebie złodzieji. Moim zdaniem problem wynika bezpośrednio z rozziewu pomiędzy prawem pisanym (tym, które zostało wymyślone przez naszych kochanych polityków), a prawem zwyczajowym (tym, które zostało nam wpojone z wychowaniem) i naprawienie go "u źródła" musiałoby polegać na zmniejszeniu różnic pomiędzy nimi. Oczywiście to można robić na dwa sposoby: tak jak piszesz, wychowywać ludzi w poszanowaniu prawa i zasad, na których jest oparte, albo poprzez zmianę prawa tak, aby było bardziej intuicyjne i "sprawiedliwe". W praktyce robi się obie te rzeczy.

Niestety, uczenie poszanowania prawa jest strasznie trudne, kiedy prawo to jest kiepskiej jakości: nielogiczne, wewnętrznie sprzeczne i szkodzące bezpośrednio zainteresowanym.

Z drugiej strony, obowiązujące przepisy wynikają z takiej a nie innej sytuacji ekonomicznej, ustroju, umów międzynarodowych, a także, choć to brzmi nieprawdopodobnie, praw fizyki i matematyki, więc nie tak łatwo jest je uprościć i uczynić intuicyjnymi.

W przypadku handlu z Chinami dochodzi tu jeszcze jeden poważny problem: różnice pomiędzy prawem zwyczajowym w różnych kulturach. Dla nas "załatwienie" czegoś po niższej cenie, albo wręcz za darmo, jest powodem do dumy. Dla takiego, dajmy na to, Japończyka byłby to niehonorowy i wstydliwy czyn, popełniony w wielkiej tajemnicy i z wyrzutami sumienia.

Artu, Mi chodziło o na przykład Hobbykinga gdzie deklarowana wartość jest polem w formularzu zamówienia.

deshipu, Często takie postępowanie nie ma związku z prawem, a raczej z zasadami firm i zdrowego rozsądku w stylu "Założę 20 kont mailowych żeby okraść sklep z częściami elektronicznymi na kuponach". To że polskie prawo to sieczka to jedna kwestia, a rozsądek i wychowanie inna.

Często takie postępowanie nie ma związku z prawem, a raczej z zasadami firm i zdrowego rozsądku w stylu "Założę 20 kont mailowych żeby okraść sklep z częściami elektronicznymi na kuponach". To że polskie prawo to sieczka to jedna kwestia, a rozsądek i wychowanie inna.

To jest właśnie "prawo zwyczajowe" -- wychowano Cię tak, że jak masz, dajmy na to, śniadanie z bufetem w hotelu, to nie bierzesz wszystkich deserów dla siebie, choć teoretycznie byś mógł, bo nikt tego nie zabronił. Zostawiasz jeden 😉

Niestety, historyczne zaszłości spowodowały, że nauczyliśmy się "sobie radzić". To jest jeszcze łatwiejsze, kiedy stykamy się z automatyzacją, bo wtedy znika wstyd wynikający z wykorzystywania żywego człowieka. W końcu my tylko "hakujemy system". To bardzo ładnie widać na przykłądzie tego robota dostarczającego przesyłki, o którym było ostatnio na blogu. Człowieka nam napadać głupio, nawet jeśli możemy to zrobić praktycznie bez żadnego ryzyka. Z pudłem na kółkach natomiast nie mamy takich skrupułów, mimo, że pokrzywdzeni są dokładnie ci sami ludzie.

Prostota przepisów ma tu duże znaczenie. Zupełnie inaczej czujesz się, jeśli zaniżysz wartość przesyłki o 5zł żeby nie płacić dodatkowo 25% jej wartości, a inaczej jeśli wartości nie zaniżysz, ale oszukasz listonosza przy płaceniu należności. Czemu? Bo takie progi są nielogiczne i nieintuicyjne. Oczywiście wynikają z wygody i jakichś kalkulacji, ale przecież nikt się w to nie będzie zagłębiał. Po prostu czujesz się oszukany, jeśli za paczkę o wartości 300zł nie musisz płacić, a do tej o wartości 305zł nagle musisz dopłacić 50zł. (liczby zmyślone).

[ Dodano: 11-11-2015, 15:34 ]

Oczywiście wszelkiego rodzaju "bony", "kupony" i inne takie promocje mają nieintuicyjne, a często też niejasne, zasady specjalnie. Chodzi o to, żebyś miał poczucie, że coś zyskałeś, ale tak naprawdę nie potrafił łatwo określić co i ile dokładnie. Wtedy taka promocja działa lepiej, bo wydając niewiele sprzedawca uzyskuje zadowolonego klienta.

...jak masz, dajmy na to, śniadanie z bufetem w hotelu, to nie bierzesz wszystkich deserów dla siebie, choć teoretycznie byś mógł, bo nikt tego nie zabronił. Zostawiasz jeden 😉...

Trochę OT, ale nie mogłem się powstrzymać, aby nie wspomnieć o Niemieckich emerytach na wczasach all inclusive w Chorwacji... Po ich przejściu, w bufecie ostawały puste gary, a na stołach i wokoło nich porozwalane jedzenie... Gorszego bydła jeszcze nigdy nie widziałem, aż do następnego wyjazdu na Kretę... To chyba była ta sama niemiecka wycieczka 🤣

szacunki mówią o 4,5 mld euro strat rocznie
Już w pierwszym akapicie przytoczonego artykułu jest błąd. To nie strata, a brak zysku, a to ogromna różnica. Jak biegnę za autobusem to MPK nie traci 3zł, tylko ich nie zyskuje.

Podobnie ściągnięcie nielegalne utworu z Internetu to nie strata dla wykonawcy ale brak zysku.

Dalej nie czytałem, bo brak zrozumienia tej podstawowej kwestii dyskredytuje w moich oczach autora słów.

  • Lubię! 1

Chumanista, wiesz co to jest inżynieria społeczna? A w szczególności negatywna inżynieria społeczna?

Negatywna inżynieria społeczna wykorzystuje jako narzędzia takie pojęcia jak "polaki cebulaki", "sandało skarpetning", "parawaning (plażowy)", "janusze (każdej dziedziny)". Zakładając ten temat pokazałeś, że jak większość społeczeństwa jesteś podatny na działania tej "inżynierii".

Na każdy artykuł pokazujący Polaków w złym świetle mogę przytoczyć artykuł pokazujący jak wyjątkowym i wspaniałym narodem są Polacy. Jesteśmy jednym z największych narodów na świecie, niestety coraz mniej żyje nas w Polsce. Mamy chyba najdłuższą historię w Europie. Początki kultury łużyckiej z której wywodzą się Polacy u ujścia Odry sięga 1300 lat p.n.e.. To jest ponad 3000 lat historii! Nie jesteśmy gorsi od żadnego z krajów/narodów świata, jesteśmy tylko biedni.

http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,9933

Niestety przez "ćwierć wieku wolności" uprawiania negatywnej inżynierii społecznej przez media i polityków, doprowadzono, do tego, że nie można już nawet liczyć na tak wspaniały ruch jak Solidarność. Jesteśmy zniszczonym społeczeństwem. Można by pisać o tym godzinami, narazie tyle...

  • Lubię! 1

Oj politycznie się zrobiło nagle 🙁

Czekaj, czy ty próbujesz tu sugerować, że istnieje zorganizowana grupa, która od 3000 lat z premedytacją uprawia konsekwentnie inżynierię społeczną żeby zniszczyć Polskę?

Bo "inżynieria społeczna", kiedy jest uprawiana przez grupy niezorganizowane nazywa się "przemianami społecznymi" i jest całkowicie naturalna...

Czekaj, czy ty próbujesz tu sugerować, że istnieje zorganizowana grupa, która od 3000 lat z premedytacją uprawia konsekwentnie inżynierię społeczną żeby zniszczyć Polskę?

Nie, nic takiego nie napisałem. Napisałem, że politycy wraz z mediami "głównego ścieku" uprawiają po 1989 politykę na zasadzie "dziel i rządź". To się dzieje nie tylko w Polsce.

O, jestem pewien, że politycy robią to od dawna i to nie tylko w Polsce. Myślę, że dłużej niż te 3000 lat. Ale nie nazywałbym tego inżynierią -- to zakłada zbyt wiele koordynacji i planu.

  • 1 miesiąc później...

Bądź aktywny - zaloguj się lub utwórz konto!

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto w ~20 sekund!

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj się »

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się »
×
×
  • Utwórz nowe...