Skocz do zawartości

Kurs lutowania - #3 - pierwszy raz z lutownicą, częste błędy


Pomocna odpowiedź

Cześć, świetnie że powstał ten skrupulatny i szczegółowy kurs lutowania można się z niego czegoś nauczyć od kogoś kto dobrze to robi.  Dzięki.

IMG_20260927_225550.jpg

(edytowany)
Dnia 24.09.2026 o 00:06, codeedward napisał:

Ja gdy próbuje na samym grocie rozpuścić cynę to ona mi zwisa z dołu grota, a jego przeciwległa (górna część) jest bez cyny.

Wracając do tematu utleniania się powierzchni grotu. Kolejną opcją jest użycie chemicznego czyścika. W internecie widnieje jako "czyścik/odswieżacz do grotów" lub "tip refreshener". Zdarzało mi stosować do mocno spieczonego i utlenionego grotu, gdzie wiórki/gąbka nie dawały rady.

odswiezacz-do-grotow.thumb.jpg.305fd312274ffbb2f6806dbdde1e8f10.jpg

 

Jako czyscika używam też podkładek z gęsto plecionego, cienkiego drutu mosiężnego, jednak dla bezpieczeństwa młodych użytkowników nie napiszę z czego pochodzą (bynajmniej żartem to nie jest). Podkładka działa szybciej niż gąbka i dokładniej niż grube wiórki. Być może wełna stalowa też by się sprawdziła, ale nie stosowałem. Papieru ściernego nie polecam, może zedrzeć powłokę ochronną grotu i będzie do wyrzucenia. Chyba, że mamy do czynienia z grotem miedzianym, bez powłoki.

podkladka.thumb.jpg.9398091258552f6e55e6d8bc6adb2a40.jpg

Edytowano przez orb777

@orb777 W moim przypadku zadziałało zejście do niższej temperatury i parokrotne nacynowanie. Teraz robię goldpiny na 330 C i już problem z nieprzywieraniem do grota nie występuje, cyna ładnie się rozpływa. Pewnie było tak jak pisałeś, że utlenił się i musiałem go pocynować parę razy. 

Myślałem, że co jakiś czas będę musiał schodzić do 250-280 i to powtarzać, ale jednak nie muszę. 

A jak sobie radzisz z tymi małymi goldpinami? One są takie malutkie, że ja muszę używać dołączonej do zestawu lupy i zamykać jedno oko, żeby je dokładnie widzieć. Zastanawiam się też czy ten grot nie jest za duży na te piny, bo czasem zdarza mi się, że grot pociągnie cynę z pola obok i psuje mi tamten lut.

  • Lubię! 1
(edytowany)

@codeedward, nie lutowałem małych, wszystkie moduły mam na 2.54. Przejrzyj groty 900M, być może lepszy tu będzie "płaski śrubokręt" lub czubek małego "ściętego dłuta".

1.thumb.jpg.6a6017b1681d6d389d4b75f0079865cf.jpg

 

Jeżeli masz problemy z małymi rzeczami, to zawsze można kupić mikroskop z większym ekranem. Tak właśnie zrobiłem, miałem dość wgapiania się lupą. Cieniutki wąs cyny, którego przegapisz naprawdę potrafi dużo zamieszania zrobić.

Edytowano przez orb777
  • Lubię! 1
  • 2 tygodnie później...
(edytowany)

Witam, 

Kurs wydaje sie super, jestem po pierwszej lekcji i mam kilka pytań:

To moj poczatek z lutownica. Dostałem w zestawie stacje YUIHA 878D z grotem "szpikulcem". Mam wrażenie, że ledwo sie to wszystko nagrzewa i łatwo traci temp. Czy zmieniac na cos szerzszego?

Cynowanie grotu to zabieg powtarzalny i zawsze powinien byc pocynowany w trakcie pracy, tak? I taki tez powinien zostać po skonczonej pracy? Tym samym jeśli dałem temp na maxa i praktycznie od razu robił sie ciemny znaczy, ze temp była za wysoka?  Potem juz było ok jak dałem na około 350C

 

IMG_20261015_191108.jpg

IMG_20261015_191014.jpg

Edytowano przez Krzycher

@Krzycher Siemka, słuchaj ja też niedawno zacząłem, więc musisz wziąć poprawkę na to, że to co powiem jest moim doświadczeniem z przestrzeni miesiąca. Mam jednak wrażenie, że już trochę ogarnąłem moją lutownicę.

Moje rozumowanie jest takie, że grot powinien być zawsze pokryty przynajmniej lekka warstwa cyny. Jak go nie pokryjesz to po pierwsze może się utlenić i zepsuć, ale też będzie słabo lutować. U mnie w pewnym momencie tak się stało i później nawet nie mogłem go pokryć cyna bo się robiły duże krople (opisywałem to parę wiadomości wyżej). Problem naprawiłem.

Ja lutuję tak, że najpierw delikatnie czyszczę grot na gąbce, później natychmiast nakładam mała warstwę cyny i zaczynam lutować. Wtedy najlepiej przekazuje ciepło na pola i najkrócej jest wystawiony na zewnętrzne warunki. Czytałem, że im wyższa temperatura, tym szybciej się utlenia więc przy 350 staram się go pokryć odrazu. Po skończonej pracy robię czyszczenie i nałożenie nowej cyny, ale wtedy już "przesadzam", daję jej wyraźnie więcej żeby na pewno był pokryty z nawiązką - nawet miał taki brzuszek z cyny. Skoro będzie stać długo to niech będzie dobrze zabezpieczony.

Gdzieś czytałem, że przed każdym lutowaniem warto nałożyć nowa cynę. Osobiście jak lutuję naraz parę pól jedno po drugim to robię to jednym ciągiem, a później np. jak czytam artykuł przez 5 min i mam lutować kolejne pola to już nakładam świeżą cynę.

Natomiast o szerokości grota się nie wypowiem, bo sam posiadam tylko jeden.

Grot najlepiej dobrać do zadania. Czasem lepiej wziąć grubszy/szerszy, który ma większy styk i pojemność cieplną niż za chudy, chociaż łatwiejszy w manewrowaniu. Zależy też na co człowiek trafi, jeżeli na rozległe pole masowe, wtedy takie coś dużo trudniej rozgrzać, ponieważ działa jak radiator. Lutownice typu "900M" mierzą temperaturę grzałki, a nie końcówki grotu. Jeżeli manewrowanie na to pozwala, warto zastosować grubszy grot, który nawet po dotknięciu pola ma mniejsze wahania temperatury.

Może zdarzyć się tak, że mimo wprawy, jakiegoś już doświadczenia i umiejętności trafi się coś na tyle upartego, że cyna nie chce się imać. Miałem taką sytuację podczas lutowania goldpinów do "rpi pico 2w". Zmieniałem groty, grzałem dłużej, stosowałem różne topniki - efekt mizerny. Wpadłem w końcu na pomysł, żeby namoczyć plecionkę cyną i pocierać równomiernie pady przy otworach (pobielić). Zadziałało. Przypuszczam, że odsłonięta miedź na płytce pico mogła być zabezpieczona przed utlenianiem czymś zupełnie niewidocznym, więc pomogło fizyczne tarcie.

  • Lubię! 1

Bądź aktywny - zaloguj się lub utwórz konto!

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto w ~20 sekund!

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj się »

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się »
×
×
  • Utwórz nowe...