Skocz do zawartości

Trzycięgnowy mechanizm przesuwający


Pomocna odpowiedź

Bo napięcie jest "punktem startowym". Jeżeli Twój układ potrzebuje (a potrzebuje) takie a takiego napięcia, to musisz mu je zapewnić na wyjściu zasilacza. Z 5V te silniczki z tymi driverami będą miały siłę kręcić się na pusto, ale podnoszenie "członu" wymaga sił i momentów a ten dostajesz z płynącego prądu. Im napięcie wyższe tym prąd w uzwojeniach narasta szybciej i do wyższej wartości a to oznacza silniejszy napęd i większe maksymalne prędkości obrotowe. Skoro tak jest, Arduino ma do tego przygotowane specjalne gniazdko a zasilacz 9-12V nie kosztuje więcej niż 5V to czemu z tego nie skorzystać? Nie rozumiem Twojego oporu. Wolisz rzeźbić, ucinać kable i coś tam łączyć? Zasilanie komputera musi być pewne, bo za chwilę będziesz pisał "Ratujcie, coś mi nie działa, procesor wariuje, puściłem zasilanie 5V przez płytkę stykową i co mam teraz robić?". A przecież wystarczy wetknąć wtyczkę odpowiedniego zasilacza do Arduino i pobrać z pinu Vin odpowiednie napięcie dla driverów, takim samym kabelkiem jak reszta sygnałów. Arduino będzie wtedy zasilane z osobnej, czystej szyny 5V przez własny stabilizator i tym samym nie będzie problemów ze zwisami i resetami procka.

Układy podłączone do zasilania wezmą tyle prądu ile potrzebują. Płytka Arduino to jakieś mA, ale silniki to już coś. Nie sądzę jednak, żeby każdy z tych mikrusów pobierał aż 0.5A, ale jeżeli tak twierdzisz to wybierz zasilacz 2A - zdaje się że i tak o słabszy trudno. Te drivery przy 0.5A wydają ostatnie tchnienie więc prąd taki wydaje mi się sporo naciągany.

OK, to ostatni raz, trochę mi szkoda czasu. Przemyśl to, zapytaj kumpla i zrób jak uważasz.

Bądź aktywny - zaloguj się lub utwórz konto!

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto w ~20 sekund!

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj się »

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się »
×
×
  • Utwórz nowe...