Skocz do zawartości
Komentator

BTO - Battery Trade Office

Pomocna odpowiedź

marek1707, ja przeskoczyłem z samoróbki od razu na MH-C9000 a na aukcje gdzie pojemność jest >3000mAh w zasadzie nie zaglądam. Nie każdy musi być inteligentny i mieć świadomość tego co kupuje bo gdyby tak było to takie aukcje by nie istniały. Nie zaprzeczałem, że nie da się nawet z pomocą rezystora i zasilacza naładować, tylko czy ma to jakikolwiek sens aktualnie? Ja wiem i Ty pewnie wiesz, że nie. Inni nie muszą wiedzieć.

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

Nie, nie, dygresje o akumulatorach AA 4.5Ah absolutnie nie były do Ciebie. Wiem, że znasz się na tym a to było tylko tak przy okazji pisania o tanich ładowarkach. Może ktoś to jeszcze przeczyta i chwilę się zastanowi.

Tej C9000 nie znałem wcześniej, pewnie gdy kupowałem moją - kilka lat temu, jeszcze tego nie było. Fajny kombajn - forma podobna do mojej, ale graficzny(?) wyświetlacz jest dużo bardziej czytelny. Widzę, że dodali tryb formowania, osobnego rozładowania (u mnie każdy cykl zawsze kończy się ładowaniem) oraz umożliwili określanie konkretnej liczby cykli (w mojej jest jeden albo są powtarzane dopóki akumulatorowi nie przestanie rosnąć pojemność w kolejnych cyklach). Jest też dużo gęstsza gradacja prądów ładowania. O, widzę, że obsługuje do 20Ah - będzie wkrótce jak znalazł do co "lepszych" chińskich ogniw 🙂

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

Witamy,

Na samym początku chcielibyśmy bardzo przeprosić za długi czas oczekiwania na odpowiedź.

1. Czy rzeczywiście bardziej opłaca się nie ładować akumulatorków do pełna? Ale weźmy pod uwagę, że akumulatorek taki jest ładowany o 17,6% więcej razy. Przez co tyleż samo razy częściej nagrzewa się w obudowie telefonu (to również skraca żywotność akumulatorka i to bardzo). Akumulatorek grzeje się najbardziej na początku fazy ładowania CC a nie podczas drugiej fazy CV.

Kwestia wydłużenia żywotności akumulatorów (ilości dostępnych cykli, przy jednoczesnej możliwe minimalnej utracie pojemności) jest bardzo istotnym parametrem, nad którym pracuje każdy producent ogniw. Szczególnie istotne staje się to w czasach gdy coraz bardziej przychylnie patrzy się w branży motoryzacyjnej na samochody elektryczne i/lub hybrydowe.

Jest to na tyle skomplikowane, złożone zagadnienie, że nie da się tego uprościć do zależności liniowej.

Aby uzyskać pełną odpowiedź należałoby się skupić na konkretnym przypadku.

Odpowiadając na pyt. 1 „czy się opłaca” – to zależy od tego co dla użytkownika jest ważniejsze i co uzna za „uzyskaną korzyść”.

Istotnie, ograniczenie napięcia odcięcia do 4.1V w znaczący sposób wydłuża żywotność akumulatora.

Jeśli więc chcemy dłużej używać jednego akumulatora czytaj, jednego telefonu (dla rozważanego przypadku) to opłaca się go ładować krócej, nie do momentu kiedy telefon sygnalizuje koniec.

Jeśli chcemy dłużej pracować na akumulatorze w jednym cyklu to się nie opłaca.

Komórkę zmieniamy średnio co dwa lata. W takim okresie mamy do wyboru (upraszczając):

a) Ładowanie do 4.2V: 1 rok telefon działa nam o 15% dłużej w stosunku do tego jakby ładować go do 4.1V, a w następnym roku działa nam o 15% krócej od telefonu który cały czas był ładowany do 4.1V

b) Ładowanie do 4.1V – telefon przez dwa lata działa mnie więcej tak samo długo = w pierwszym roku krócej niż telefon ładowany do 4.2V w drugim roku dłużej niż telefon ładowany do 4.2V

Resumując – wychodzi na to samo. Jeśli bierzemy pod uwagę tylko ten czynnik.

To przy uproszczeniu. Problem polega na tym, że zagadnienie żywotności (ilości cyklów, utraty pojemności) nigdy nie jest zagadnieniem liniowym.

Poniżej kilka wykresów obrazujących ten temat wraz z naszym komentarzem:

Wykres zależności między dostępną pojemnością i prądem rozładowania.

Jasne, że większy prąd rozładowania, to większa utrata pojemności wraz z ilością cykli. Należy natomiast zauważyć, że wyraźna różnica w pojemności następuje dopiero po jakimś czasie i różnica między nimi narasta również w sposób nieliniowy.

Kolejnym ważnym czynnikiem wpływającym na żywotność jest prąd ładowania.

Tutaj też podstawową zasadą jest większy prąd = krótsza żywotność. Nie można natomiast stwierdzić że akumulator A, o pojemności X[mAh] ładowany prądem 0.5C i akumulator B o X[mAh] traktowany tak samo będzie miał tą samą dostępną pojemność X-Y[mAh] po 500 cyklach; gdzie Y to utrata pojemności w stosunku to stanu wyjściowego.

Tu docieramy do kwestii jakości ogniwa. Jakość ogniwa [naszym skromnym zdaniem] to jest właśnie jego żywotność czytaj ilość dostępnych cykli. Ogniwa o porównywalnych parametrach na początku cyklu życia będą się zupełnie inaczej zachowywać na końcu swojego żywota w aplikacji. To są kwestie indywidualne producentów i ich ściśle strzeżone tajemnice, bo wiążą się ściśle z jakością i rodzajem użytych komponentów do produkcji ogniwa. Projektując aplikację i dobierając do niej akumulator należy zatem sobie odpowiedzieć na pytanie czego oczekujemy. Czy nasza aplikacja wymaga tego aby akumulator pracował 2lata, 5lat, 10 czy 50. Czy po 2 latach koszt wymiany akumulatora już będzie opłacalny czy jeszcze nie. Biorąc pod uwagę, że nie uzyskamy takiej odpowiedzi (jeśli zależy nam na bardzo precyzyjnej) tylko bazując na danych producenta (o ile będziemy mieli do nich dostęp), konieczne jest przeprowadzenie testów – to trwa, czyli kosztuje, czytaj robią to nieliczni.

Jeśli już mowa o komórkach (i to dotyczy też wszystkich innych urządzeń elektronicznych) należy pamiętać, w każdym takim urządzeniu pobór prądu nie ma przebiegu liniowego.

Urządzenie, aby działać poprawnie musi otrzymywać od akumulatora określoną moc. Moc jest wprost proporcjonalna do iloczynu napięcia i prądu pobieranego . Wraz ze spadkiem napięcia rozładowywanego akumulatora, musi nam zatem rosnąć prąd.

W związku z tym najgorsze co można zrobić akumulatorowi to obciążać go maksymalnie, gdy jest już prawie rozładowany. To jest jeden z bardzo ważnych czynników, o którym zapominają użytkownicy np. rowerów elektrycznych. Nie dość, że akumulator jest już słaby to na końcu jeszcze jest traktowany prądem o rosnącym natężeniu przez co dodatkowo się grzeje, co powoduje jego szybsze starzenie.

Projektując aplikację pod kontem akumulatora należy uwzględnić względnie stały pobór mocy. Inaczej będzie się zachowywać akumulator który będzie pracował na granicy swojej możliwości, inaczej ten który będzie miał jeszcze projektowo przewidziany spory zapas.

Tu docieramy do zasadniczej kwestii DoD (depth of discharge) dla akumulatora. Równie istotnym czynnikiem wpływającym na żywotność jest nie tylko to do jakiego napięcia go ładujemy, ale również to do jakiego napięcia go rozładowujemy. Mówiąc obrazowo – kiedy decydujemy się podłączyć telefon na ładowarkę. Czy wtedy kiedy już nam piszczy, że zaraz się wyłączy? Czy też wtedy kiedy tylko możemy?

Pamiętajmy o tym co powiedziano na początku.

Co chcemy uzyskać: stałą pojemność w całym cyklu życia? Czy dłuższą pracę na początku użytkowania, kosztem skrócenia żywotności?

Odpowiadając na to pytanie będziemy wiedzieć co należy robić.

Biorąc pod uwagę DoD lepszym rozwiązaniem jest ładowanie akumulatora li-ion wtedy kiedy się da, niż czekanie aż się rozładuje do końca, jeśli dodatkowo zadbamy o to że będzie „schodził z ładowarki” przed osiągnięciem 4.2V to tylko wydłużymy mu życie.

Przy ładowaniu CC-CV najgwałtowniejszy wzrost temperatury ogniwa (pogarsza żywotność) odbywa się na początku fazy CC. Jeśli ogniwo ma napięcie 3.8V to nie będzie się tak grzało jak ogniwo o napięciu 2.75V.

To byłoby na tyle, tak w uproszczeniu. Kwestie nie poruszone, a mające też wpływ na żywotność akumulatora: temperatura pracy i ładowania, charakterystyka składowania akumulatora, jakość montażu ogniw w akumulatorze, sposób ich montażu, jakość komponentów użytych do budowy zespołu ogniw, stałość parametrów elektrycznych każdego ogniwa z zespołu, jakość/precyzja ładowarki.

2. Czy cykle ładowania po 10-50% pojemności są tak samo szkodliwe jak pełne cykle? Może pytanie powinno brzmieć jaki wpływ na akumulatorki ma doładowywanie po 10-50% (bo na pewno nie są aż tak szkodliwe i wpływające na pojemność jak cykle do 4,20V, czyli do pełna)? Bardzo często ładowałem telefon krócej niż godzinę przed wyjściem z domu czy z pracy, tylko po to aby telefon wytrzymał dłużej.

Nie rozpisując się ponownie – ważniejsze jest to czy 10%-50% liczymy od „zera” czy od 50% dostępnej pojemności. Lepiej akumulator podłączyć na ładowanie gdy ma jeszcze 50% dostępnej pojemności, nawet na 10 min, niż kiedy ma 10% dostępnej pojemności, na 30 min.

Reasumując im wcześniej podłączymy do ładowania tym więcej razy będziemy mogli to zrobić bez wyraźnej utraty pojemności.

Udostępnij ten post


Link to post
Share on other sites

Dołącz do dyskusji, napisz odpowiedź!

Jeśli masz już konto to zaloguj się teraz, aby opublikować wiadomość jako Ty. Możesz też napisać teraz i zarejestrować się później.
Uwaga: wgrywanie zdjęć i załączników dostępne jest po zalogowaniu!

Anonim
Dołącz do dyskusji! Kliknij i zacznij pisać...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


×
×
  • Utwórz nowe...