Skocz do zawartości

Tworzenie backupu Raspberry Pi


Pomocna odpowiedź

Napisano

Co do backupu - jeśli robisz to z głową to backup (z wyjątkiem pierwszego) trwa jakieś paręnaście sekund pod warunkiem, że robisz go na linuksową maszynę lub podłączony dysk.

A co się może przydać... A odpowiedz na pytanie "co muszę dokupić do samochodu w firmie?" Przyczepę czy może pług do odśnieżania? Przyda się płytka stykowa i jakiś patent do podłączenia malinki do płytki. 

1 godzinę temu, ethanak napisał:

Co do backupu - jeśli robisz to z głową to backup (z wyjątkiem pierwszego)

Masz na myśli backup przyrostowy. Ma zalety, ma i wady.

Dyskusja zaczęła odbiegać od głównego tematu, więc posty zostały wydzielone do osobnego wątku. Źródło powyższych postów:

 

40 minut temu, ethanak napisał:

A po co Ci klon karty?

Po to, ze jak mi padnie to bardzo szybko mogę dalej pracować.

Samo odtworzenie plików, bez systemu, niewiele daje. Trzeba "postawić" system, zainstalować programy itd. Gdy mam klon karty (najlepiej dwa) wkładam kartę do Rpi i działam. Kopia plików może być przydatna o tyle, że klon robię np co tydzień a pliki na których pracuję moge kopiować co godzinę.

 

7 godzin temu, RFM napisał:

Samo odtworzenie plików, bez systemu, niewiele daje.

A kto twierdził że bez systemu??? Nie potrafisz zrobić rsyncem kopii systemu live??? Oj, to musisz się jeszcze dużo nauczyć!

Ostatnio padła mi jedna z kart, i odtworzenie wymagało jednej dodatkowej operacji (utworzenia i sformatowania partycji na nowej karcie) i to tylko dlatego że nigdy mi się nie chciało pisać skryptu co to zrobi za mnie (pięć linijek w bashu) . To tak dużo w zamian za obraz systemu z wczoraj zamiast sprzed tygodnia, i robienie backupów cronem a nie pchaniem brudnych łap do malinki i wyjmowaniem karty?

Aha, uprzedzając dalsze zbędne dyskusje na temat siędania i sięniedania - mój skrypt backupu z serwera octoprinta:

#!/bin/bash
if [ ${UID} != '0' ] ; then
    sudo $0
    exit 0
fi
echo "Syncing boot"
/usr/bin/rsync -av --delete-after --delete-excluded --exclude '*~' \
    --one-file-system \
    --password-file /etc/rsync-aneta.pwd /boot rsync://[email protected]/aneta-boot
echo "Syncing root"
/usr/bin/rsync -av --delete-after --delete-excluded --exclude '*~' \
    --exclude '*.log' --exclude '*.fi' \
    --exclude '/home/pi/.octoprint/uploads' \
    --numeric-ids --one-file-system --progress \
    --password-file /etc/rsync-aneta.pwd / rsync://[email protected]/aneta-root

Co stoi po drugiej stronie rsynca to jako niewątpliwy fachowiec powinieneś wiedzieć i beze mnie.

@ethanak w ramach formalności przypominam o PPF, konkretnie: "Skup się na omawianym zagadnieniu, a nie na osobach. Nie oceniaj innych, zostaw dla siebie złośliwe zwroty, które generują nerwową atmosferę". Rozumiem, że temat budzi emocje, ale pierwsze zdanie w Twojej wiadomości raczej nie przyczynia się do prowadzenia spokojnej, merytorycznej rozmowy. Bez tej prywatnej zaczepki post na pewno robiłby lepsze, w 100% merytoryczne wrażenie. Bardzo proszę o unikanie takich "zaczepek" 🙂

(edytowany)

A ja się wtrącę, chociaż wcale nie po to żeby komukolwiek przyznawać lub ujmować rację.  Chciałbym tylko wyjaśnić kilka spraw zanim osoby zaczynające przygodę z Raspberry Pi lub innymi komputerami jednopłytkowymi zupełnie się pogubią.

Tematem tej dyskusji jest robienie tworzenie kopii zapasowej zawartości karty SD - a to można zrobić na wiele sposobów. Typowe obrazy kart mają rozszerzenie .img i zawierają dokładną kopię - sektor po sektorze całej karty. Taki obraz jest dość duży, ponieważ zawiera zarówno ważne dane, jak i ogromne ilości samych zer umieszczonych w nieużywanych obszarach pamięci. Jego zaletą jest prostota użycia - wystarczy włożyć kolejną kartę do czytnika i nagrać obraz. W ten sposób dostajemy dokładną kopię zawartości karty, niejako niezależnie od systemu (możemy tak skopiować zarówno obraz Raspbiana, Windowsa IoT, czy Androida), ale również niezależnie od platformy (tak samo przygotujemy i nagramy obraz np. dla Odroid-N2, czy STM32MP1). Wadą takiego rozwiązania jest wspomniana wielkość obrazu, która odpowiada wielkości karty. Co prawda taki obraz można bardzo skutecznie skompresować, ale "goły" plik będzie miał wielkość zbliżoną do pojemności pamięci, czyli powiedzmy 16GB, 32GB itd.

Natomiast metoda zaproponowana przez kolegę @ethanak działa zupełnie inaczej - zamiast kopiować wszystko co jest na karcie i tworzyć dokładny obraz, kopiujemy tylko pliki. To znacznie bardziej przypomina postępowanie na standardowym komputerze, bo w końcu robiąc backup naszych super-fajnych projektów najczęściej kopiujemy tylko pliki, a nie cały obraz dysku, który zawiera terabajty zer, albo nieużywanych danych. Stosowanie takiej metody wymaga jednak nieco więcej wiedzy i bywa trudniejsze przy odzyskiwaniu obrazu.

Warto natomiast zapamiętać, że w przypadku Raspberry Pi cały obraz systemu jest przechowywany w postaci plików - więc można zastosować obie metody. Każda ma wady i zalety, o których warto byłoby podyskutować, ale w znacznie spokojniejszej atmosferze.

Są również dostępne platformy, gdzie nie wszystkie dane są zapisywane w postaci plików - i wówczas metoda zaproponowana przez kolegę @ethanak-a nie zadziała, albo raczej nie całkiem. Ale w przypadku Raspberry Pi, rsync jak najbardziej nadaje się do tworzenia kopii zapasowej karty - i za jego pomocą można skopiować tylko zmienione pliki, nie zachowując ogromnej ilości niepotrzebnych danych.

 

Edytowano przez Elvis
  • Lubię! 2

To ja od siebie dodam tylko jedno: nie istnieje żadna magiczna Jedyna Słuszna Metoda Robienia Backupów ™ 🙂  Wszystko zależy od celu takiego backupu, możliwości urządzenia na które robiony jest backup, konfiguracji systemu, stopnia zaawansowania osoby konfigurującej taki backup i paru jeszcze czynników... owszem: w danych warunkach metoda A może być lepsza od metody B, ale nigdy nie będzie "zawsze lepsza".

  • Lubię! 1
15 godzin temu, Elvis napisał:

Tematem tej dyskusji jest robienie tworzenie kopii zapasowej zawartości karty SD - a to można zrobić na wiele sposobów. Typowe obrazy kart mają rozszerzenie .img i zawierają dokładną kopię - sektor po sektorze całej karty. Taki obraz jest dość duży, ponieważ zawiera zarówno ważne dane, jak i ogromne ilości samych zer umieszczonych w nieużywanych obszarach pamięci. Jego zaletą jest prostota użycia - wystarczy włożyć kolejną kartę do czytnika i nagrać obraz.

To ja jeszcze podrzucę link do poradnika, w którym jest omówiony przykład wykonywania kopii taką metodą: Kopia zapasowa Raspberry Pi – jak skopiować kartę microSD?

Bądź aktywny - zaloguj się lub utwórz konto!

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto w ~20 sekund!

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj się »

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się »
×
×
  • Utwórz nowe...