Skocz do zawartości

Mierzenie poziomu naładowania LiPola. Problem


Pomocna odpowiedź

Elvis, Datasheet mówi:

DC Current per I/O Pin: 40.0mA

DC Current VCC and GND Pins: 200.0mA

Co biorąc pod uwagę 3 pary pinów zasilania daje nam max. 600mA.

Faktycznie mogłoby zagrzać przesadnie stabilizator.

Szukam lepszych źródeł, ale na szybko mam tylko to: http://playground.arduino.cc/Main/ArduinoPinCurrentLimitations

Otóż 600mA to dużo za dużo! Nie na port można podwać max 200mA, ale na cały mikrokontroler (i to też jest "Absulute Maximum", czyli istnieje niezerowe prawdopodobieństwo awarii). Więc przy spadku z 8V na 5V mówimy o 0,6W - oczywiście są zastosowanie gdzie jest to ważne. Ale stabilizator impulsowy nie zawsze ma 100% sprawności, więc może się okazać że liniowy ma 50%, a impulsowy 80% - i wtedy nie jest to gra warta zachodu. Mając dwa stabilizatory - impulsowy dla np. serw, a liniowy dla procka dużo łatwiej jest uniknąć zakłóceń.

Oczywiście są zastosowania gdzie zasilacz impulsowy warto byłoby stosować - ale to chyba nie jest taki przypadek.

edit:

sorki - jeśli na pin to ok, może być 600mA... Ale dałbym sobie rękę obciąć że gdzieś widziałem dużo niższe limity. Jak znajdę to podeśle.

[ Dodano: 13-01-2016, 22:39 ]

Trochę jako offtop - fajny link znalazłem, chociaż może wszyscy to już znają: http://www.rugged-circuits.com/10-ways-to-destroy-an-arduino/

Nie twierdzę, że zawsze należy dawać własny stabilizator, tylko zwracam uwagę, że może to mieć sens. Do czego oryginalny autor używa swojego układu nie wiem, więc trudno mi się wypowiadać w tym konkretnym przypadku, ale bolą mnie takie kategoryczne stwierdzenia. Wiem, czepiam się. Ten model tak ma.

deshipu - Twoim, moim (i wielu innych udzielających się na Forum) problemem nie jest czepialstwo, tylko zderzenie naszego sposobu myślenia z absurdalnymi pomysłami początkujących. Ty, widząc przetwornicę impulsową czy inny schemacik podesłany w wątku od razu myślisz o sprawnościach, prądach, obciążeniach i ogólnej optymalizacji układu. Ja też się na to wielokrotnie łapię, choć naprawdę próbuję patrzeć na problemy oczami "świeżaka". Przecież tutaj nie chodziło o duże prądy pinów I/O i jakieś związane z nimi dalsze plany rozbudowy układu a o trywialne niezrozumienie podstawowych idei. Dyskutujesz o możliwościach procesora, miliamperach i procentach a autor nawet nie pochylił się by zrozumieć zasady działania systemu zasilania na swojej płytce. Wygląda, że nawet nie wiedział o stabilizatorze, już nie mówiąc o odróżnianiu liniowego od impulsowego a wejścia zasilania bezpośredniego od stabilizowanego. Podłączył "jakoś" i dokładnie tak mu to działało. Kod się programował i wykonywał? To co tu sprawdzać? Ani mnie ani pewnie i Tobie nie przyszło do głowy, że problemy z dziwnymi wynikami ADC brały się z obniżonego zasilania procesora, bo zwyczajnie nie wpadłeś na to by tak głupio zasilać tę płytkę. Jakoś podświadomie zakładamy, że tak podstawowe rzeczy jak zasilanie albo Vref człowiek zmierzył zanim napisał post w którym się dziwi. A tu zonk. Łatwiej wpisać do kompa "Pomóżcie" niż samemu wykazać trochę elektronicznej poprawności lub podejrzliwości i coś po prostu zmierzyć. Gdyby to jeszcze był wyrafinowany, rzadki układ bez dokumentacji - OK, rozumiem, czasem trzeba naprawdę sporo wiedzy i doświadczenia. Ale to Arduino - opisane na trylionie stron we wszystkich językach i jeszcze obrazkowo, żeby nikt nie miał wątpliwości. I co? Kolega Proamator postanowił zrobić to po swojemu nie czytając nawet pierwszej strony z poradnika "Jak odpalić Twoje nowe Arduino w 5 prostych krokach dla leniwych"...

Tak, każdy kiedyś zaczynał, coś robi więc ma prawo do błędów i do chwalenia się nimi - a teraz proszę o miażdżącą krytykę mojej irytacji.

Wiesz, ja sam mam kilka płytek tak zasilanych w różnych projektach (to znaczy stabilizowanym napięciem na nóżkę RAW). I to nawet jeszcze gorzej, bo ja niby powinienem wiedzieć, że na stabilizatorze jest spadek napięcia -- ale działa, mam to w pompie, AVRy są bardzo odporne na dziwne zasilanie. Nigdy nie twierdziłem, że jestem inżynierem.

Z drugiej strony, skąd początkujący ma wiedzieć, że nawet prosta dioda daje spadek napięcia, albo jak działa ADC i że porównuje do czegoś? Oczywiście, tak jak piszesz, jest o tym milion stron, ale to tylko tym gorzej -- trzeba je wszystkie przeczytać, żeby trafić na tę jedną na której jest właśnie to, nie mówiąc już o stu innych, na których są kompletne bzdury. Bullshit filter działa dopiero jak się ma jakieś doświadczenie.

Zapytanie na forum w momencie, kiedy ma się dziwne zachowanie nie pasujące do naszego modelu myślowego danego urządzenia jest chyba najlepszym rozwiązaniem -- przy czym dobrze by było jednak przedstawić ten swój model, żeby czytelnicy mogli go skorygować. Tak więc tego akurat pytania bym się nie czepiał. Ogólnie, chyba lepiej się pytań nie czepiać, bo głupim się nie jest, tylko bywa i każdemu się zdarza -- jutro to ja mogę zadać bzdurne pytanie. Nie mówię, żeby podawać odpowiedź na talerzu, ale przynajmniej skorygować błędne założenia pytającego. Ale do tego nie ma sensu próbować się wczuwać w jego sposób myślenia, tylko po prostu go o to wypytać.

Oczywiście twoja irytacja jest uzasadniona, szczególnie gdy podchodzisz do tych pytań bardzo poważnie, a druga strona po prostu się bawi.

A jak już trafiliśmy na ten temat, to jest sposób na radzenie sobie z niedokładnym napięciem zasilania naszego Arduino przy pomiarach ADC: http://provideyourown.com/2012/secret-arduino-voltmeter-measure-battery-voltage/

Napięcia odniesienia, kompensacje ich niedokładności, kalibracje współczynników podziału dzielników i błędów offsetu czy skali przetworników to podstawy techniki pomiarowej. Ale dobrze że pokazujesz link - na pewno komuś się przyda.

Odróżniałbym świadome rozwiązania gdzie godzisz się z pewnymi konsekwencjami, od prób w ciemno. Ja też upraszczam pewne układy jak tylko można (ale nie bardziej 🙂 ) gdy np. projekt jest budżetowy i każdy grosz przekłada się na tysiące w zysku firmy, ale staram się nie przekraczać pewnych granic by nie wbudować sobie w układ problemów np. serwisowo-eksploatacyjnych. Czy naprawdę autor pytania po prostu wziął do ręki płytkę, znalazł pin oznaczony "Vin" i podłączył tam z buta 5V? To tak działa? Żadnych refleksji? Czytania? Przygotowań? I tłumaczymy to nadmiarem wiedzy w sieci? 😥

Chciałem tylko pokazać, że wikłanie się w dyskusje o prądach pinów I/O nie ma sensu w przypadku braków w podstawowej wiedzy u pytających. W większości przypadków nie chodzi o optymalizację czegokolwiek. Ma zadziałać coś bardzo prostego i w tym kontekście pisałem o "wejściu w buty" początkujących. Masz rację - trzeba zadawać (wciąż te same?) podstawowe pytania.

Chciałem tylko pokazać, że wikłanie się w dyskusje o prądach pinów I/O nie ma sensu w przypadku braków w podstawowej wiedzy u pytających. W większości przypadków nie chodzi o optymalizację czegokolwiek.

Ależ ma sens. Kto powiedział, że ten wątek jest tylko dla pytającego? Po to forum jest publiczne, żeby wszyscy korzystali i żeby można było dyskutować o ciekawych rzeczach pod pretekstem pytania 🙂

Tez tak kiedyś myślałem, ale obecnie jestem do tego coraz mniej przekonany. Po miesiącach i latach pisania zaczynasz zauważać, że to wszystko wpada w jakąś czarną dziurę. Ilu ludzi zastanawiających się jak można obciążyć procesor zajrzy do wątku o pomiarach napięcia akumulatora? Zero? Skorzystają z tego tylko Ci, którzy bezpośrednio czytają to co napisałeś wczoraj/dzisiaj. Potem to już skamielina przykryta kolejnym tematem. Przychodzą nowi i nie tracą czasu na szukanie potrzebnych im rozwiązań w starych wątkach. A czytając same tytuły, to obiektywnie oceniając, konkretne informacje faktycznie są nie do znalezienia. Ostatnią nadzieją są duże poradniki przyklejone do działów lub osobne artykuły - tam można wiedzę gromadzić w sposób bardziej uporządkowany i to one być może stanowią o merytorycznej wartości forum takiego jak to. Dlatego uważam, że odbieganie w meandry zaawansowanych rozważań zaspokaja głównie ambicje samych dyskutujących. Mnie to także dotyczy, bo jakże często nakręcam się na fajne tematy i piszę bez opamiętania. Może czas trochę przystopować, w końcu w tym roku przechodzę w maratonach do kategorii M5 i jakaś powaga powinna z tym iść w parze 🙂

A tymczasem zrobił się potężny OT. Nie zdziwię się, gdy za chwilę wszyscy wylądujemy w koszu...

No ale przecież tak właśnie działają fora, prawda? Mają sens tylko jak czytasz na bieżąco. Jak chcesz zbierać wiedzę, to zrób wiki (takie prawdziwe, a nie klon wikipedii) albo porządną dokumentację na readthedocs. Jeszcze chyba nigdy nie znalazłem informacji której potrzebowałem szukając na jakimś forum -- one po prostu się do tego nie nadają.

Wątek przyjął bardzo ciekawy kierunek, chociaż chyba zupełnie niezwiązany z pierwotnym tematem i problemem. W tej chwili bardziej przypomina kółko filozoficzne połączone z konkursem kto będzie miał ostatnie słowo. Warto zauważyć, że sam autor wątku chyba jest zadowolony z udzielonej wiele wpisów temu podpowiedzi i już więcej głosu nie zabiera.

Ciekaw jestem kiedy moderator wytnie wszystkie wpisy z tego wątku...

A w międzyczasie proponuję refleksję nad cytatem przypisywanym Józefowi Piłsudskiemu:

"Racja jest jak dupa, każdy ma swoją."

Bądź aktywny - zaloguj się lub utwórz konto!

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto w ~20 sekund!

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj się »

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się »
×
×
  • Utwórz nowe...